Bartek Lewandowski

AIESEC – największa studencka organizacja, która działa w 124 krajach i zrzesza ponad 80 000 członków… tak dużo? byłem zaskoczony, kiedy o tym usłyszałem. Ale szczerze mówiąc te liczby zupełnie mnie nie przekonały.

Wcześniej słyszałem tylko o możliwości wyjazdu na wolontariat czy praktyki z AIESEC, ale nie sądziłem, że ta organizacja ma taki zasięg.

I właśnie od programu GLOBAL CITIZEN rozpoczęła się moja przygoda z AIESEC.

Na pierwszym roku moich studiów usłyszałem o możliwości wyjazdu na wolontariat z AIESEC. Bardzo zależało mi na tym, aby pojechać do Włoch, jednak ze względu na niewystarczającą znajomość języka angielskiego, moja aplikacja została odrzucona. Czułem się rozczarowany, ale również uświadomiłem sobie jak wiele muszę jeszcze zrobić, aby zrealizować mój cel.

Początek poprzedniego roku akademickiego sprawił, że dowiedziałem się nieco więcej o możliwościach jakie daje AIESEC i pomyślałem, że może to być coś ciekawego. Nie wiedziałem co mogę zrobić i tak naprawdę nic wtedy z tym nie zrobiłem… Kilka dni później, czekając na zajęcia, podeszła do mnie dziewczyna z AIESEC. Po krótkiej rozmowie zdecydowałem się wypełnić aplikację. Nie wiedziałem co mnie dalej czeka. Wypełniłem i tyle. Po kilku dniach otrzymałem telefon z zaproszeniem na rozmowę rekrutacyjną oraz ćwiczenia grupowe, jakie przeprowadza się w największych firmach. Wtedy jeszcze nie miałaem pojęcia, że dzięki AIESEC mogę poznać techniki rekrutacyjne takich firm jak PWC, E&Y, Jeronimo Martins, DANONE, MARS, PZU czy „Harward Bussines Review”. Przed końcem października otrzymałem wiadomość, że zostaję zaakceptowany i mogę dołączyć do organizacji. Bardzo się wtedy ucieszyłem, bo wiedziałem, że poza moimi studiami nie będę marnował czasu na bezsensowne gry czy oglądanie telewizji.

Pierwszym projektem, w którym miałem możliwość działać był projekt „International Kindergarten”.

Projekt, polegający na zorganizowaniu warsztatów edukacyjnych dla dzieci w wieku przedszkolnym. Moim zadaniem było przeprowadzić rekrutację wolontariuszy odpowiednich do pracy z dziećmi.

Dzięki rozmowom z ludźmi z całego świata, od Meksyku po Australię, poznałem ok. 30 osób. Na samym początku bardzo ciężko było mi się porozumieć z obcokrajowcami, a pierwsza rozmowa w połowie składała się z wyrażeń: „could you reeped please?” lub „ I am so sorry but I can’t hear you”, lecz każda następna była coraz lepsza, łatwiejsza i przyjemniejsza, a dzięki stałemu porozumiewaniu się w języku angielskim byłem w stanie poprawić swoje umiejętności językowe do poziomu bezproblemowej komunikacji. Finalnie w projekcie wzięło udział 6 wolontariuszy z Brazylii, Meksyku, Kirgistanu, Indonezji oraz Filipin.

Kolejną funkcję jaką podjąłem w Oddziale Lokalnym AIESEC Toruń UMK była funkcja koordynatora recepcji. Byłem odpowiedzialny za 20 wolontariuszy, którzy realizowali praktyki w  Toruniu. Zajmowałem się organizacją imprez, wycieczek oraz logistyką podczas trwania projektów. Mogłem wtedy też rozwinąć swoje umiejętności językowe – w pewnym okresie rozmawiałem tylko po angielsku przez ponad 2 tygodnie, a dzięki spędzaniu wolnego czasu z praktykantami, pochodzącymi z Ameryki Łacińskiej, rozpocząłem naukę języka hiszpańskiego.

Tę funkcję mogę ocenić jako jedno z najlepszych doświadczeń, gdyż nauczyłem się zarządzania grupą ludzi, zarządzania kryzysem (np. kiedy jedna z praktykantek zgubiła się w Toruniu i musiałem jej szukać), ale także zobaczyłem, że nasi wolontariusze doceniają nasze zaangażowanie i czasem wolontariat zagranicą, z dala od domu, może mieć znaczący wpływ na ich życie.

W maju rozpocząłem roczną kadencję Wice Prezydenta ds. Wymiany Przychodzącej Światowego Programu Rozwoju Społeczności Lokalnych i w tym momencie jestem odpowiedzialny za wszystkich wolontariuszy, którzy realizują praktyki w Oddziale Lokalnym AIESEC Toruń UMK.

W czasie sześciomiesięcznego doświadczenia miałem okazję prowadzić projekt, a także zarządzać procesami związanymi z przyjazdem wolontariuszy. Cały czas mam kontakt z ludźmi z całego świata i prawie każdego dnia mam możliwość rozwijania swoich umiejętności językowych poprzez rozmowy czy mailing w języku angielskim. Funkcja, jaką teraz sprawuję, daje mi bardzo wiele, mogę nawet stwierdzić, że więcej nauczyłem się w czasie tego pół roku w organizacji niż w czasie całego mojego życia i nie mam na myśli teoretycznej wiedzy, ale umiejętności takich jak: zarządzanie zespołem, praca na planach, umiejętność doceniania innych ale i współczucie i altruizm, którego chyba mi do tej pory brakowało.

Dzięki AIESEC miałem też możliwość wyjazdu na konferencję międzynarodową w Serbii – konferencję,  w której uczestniczyło ok. 60 osób z 18 krajów. Zdobywałem tam umiejętności trenerskie takie jak: przemówienia publiczne, zarządzanie publicznością, przygotowywanie i przeprowadzanie sesji szkoleniowych. Poznałem tam ludzi z naprawdę odległych krajów, np. z  Chin. Udział w tej konferencji pokazał mi, że tak naprawdę każdy z członków AIESEC ma możliwość rozwoju swoich umiejętności miękkich poprzez szkolenia trenerskie, stałe nawiązywanie znajomości z ludźmi, którzy mają inne poglądy i przekonania niż my, ale także nauczyłem się jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. Przy okazji zwiedziłem też kilka wspaniałych miejsc: Bratysławę, Budapeszt, Belgrad, Nisz oraz piękne Serbskie Góry.

Kolejnym wartościowym doświadczeniem, jakie dał mi AIESEC, była możliwość poznania struktury przygotowywania nowego produktu, dzięki pracy przy Komitecie Narodowym AIESEC Polska.

Kiedy pracowałem nad udoskonalaniem dotychczasowych projektów, dowiedziałem się jak zrobić market research, analizę rynku oraz jak sprawdzić wartość odpowiedzi respondentów i jak przeprowadzić ich analizę aż do stworzenia nowego produktu. Myślę, że takich umiejętności nie możemy nauczyć się na studiach, a są one przydatne w naszym życiu i przyszłej pracy.

Tak naprawdę, dopiero pisząc tę wypowiedź, zdałem sobie sprawę, że w ciągu mojej działalności w AIESEC podejmowałem naprwdę wiele różnych aktywności.

Podsumowując, mogę stwierdzić, że jeśli chcemy aktywnie działać, wystarczy spróbować, a w ciągu JEDNEGO roku można osiągnąć więcej niż niektórzy w czasie całego okresu studiów.

Z czystym sercem każdemu polecam AIESEC, bo to miejsce, które daje szansę rozwoju młodym ludziom –  ludziom takim, jak TY!

Patrycja Zagrabska

Wydawało mi się, że jestem zorganizowana, umiem zarządzać swoim czasem, efektywnie pracować.

Wydawało mi się, że dobrze mówię po angielsku, że jestem otwarta i komunikatywna. Wydawało mi się także, że wiem, co chcę robić w życiu, a studia są spełnieniem moich marzeń i złotym sposobem na znalezienie dobrej pracy w przyszłości.

Wydawało mi się.

Po przejściu mojej dość krótkiej, ale intensywnej drogi w AIESEC wiem, że to wszystko było tylko wyobrażeniem. Przed dołączeniem do organizacji nie miałam pojęcia o planowaniu, efektywnej pracy, a już na pewno nie mówiłam płynnie po angielsku!

Czego jeszcze i w jaki sposób nauczyłam się tutaj?

W marcu 2012 roku, kiedy dołączyłam do organizacji trafiłam do projektu zajmującego się promocją wśród studentów praktyk i wolontariatów zagranicznych oraz rekrutacją osób na te programy. Działalność w projekcie, praca w zespole, a przede wszystkim ludzie, których poznałam wówczas, sprawiły, że już po niecałych trzech miesiącach zdecydowałam się aplikować na pozycję koordynatora własnego projektu, jakim były Targi Aktywności. Nad projektem pracowałam całe wakacje, zajmowałam się sprzedażą do lokalnych szkół językowych, ośrodków sportu i rekreacji, nauki jazdy i innych. Miałam także kontakt z przedstawicielami uczelni. Oprócz tego zajmowałam się promocją wydarzenia w lokalnych mediach. Wtedy też udowodniłam sama sobie, jak wiele mogę zrobić w ciągu zaledwie kilku tygodni i jak efektywnie mogę wykorzystać każdą godzinę mojego dnia.

Przekonałam się, że w AIESEC znajdę ludzi, na których zawsze mogę liczyć – bo rzecz jasna nie zrobiłabym tego wszystkiego sama.

Dzień realizacji Targów Aktywności był dla mnie jednym z najlepszych w życiu. Tak wiele pozytywnej energii, serdeczności i gratulacji od ludzi, tak wiele siły nie dało mi żadne inne wydarzenie! Świadoma, jak wiele jeszcze mogę się nauczyć oraz żądna więcej wrażeń i doświadczenia, zdecydowałam w następnej kolejności aplikować na pozycję koordynatora największych w Polsce targów pracy, praktyk i staży – Dni Kariery.

To dopiero było coś! Dziesięcioosobowy zespół, praca w komisji narodowej Dni Kariery, kontakt z największymi firmami z regionu i z całej Polski! Dzięki temu dowiedziałam się, czego pracodawcy oczekują od młodych ludzi, czym jest Employer Branding, poznałam osoby zajmujące się rekrutacją i promocją w największych firmach w całym województwie!

Czego się nauczyłam? Przede wszystkim nabyłam umiejętności sprzedażowych i negocjacyjnych oraz zdobyłam wiedzę na temat planowania i pracy z ludźmi.

Żadne inne przedsięwzięcie nie dało mi tak wiele wiedzy praktycznej i przydatnej w przyszłym życiu zawodowym.

Realizując Dni Kariery udowodniłam nie tylko wszystkim wokół, ale przede wszystkim samej sobie, że tylko konsekwencja i wytrwałość jest w stanie zbliżyć nas do realizacji marzeń. Jednak najbardziej wartościowe dla mnie były wnioski, jakie zapamiętałam po realizacji targów. Wiedziałam, co zrobiłabym szybciej, inaczej, po prostu lepie,j pracując w przyszłości nad czymś podobnym. Po raz kolejny zdałam sobie też sprawę z tego, jak wiele nauki jeszcze przede mną!

Dlatego właśnie teraz w Oddziale Lokalnym kieruję całym obszarem kontaktów zewnętrznych i finansów. Działam jako członek zarządu toruńskiego komitetu jednej z największych na świecie organizacji pozarządowych! Reprezentuję AIESEC na spotkaniach networkingowych z przedstawicielami świata lokalnego biznesu i samorządu terytorialnego, aktywnie uczestniczę w życiu Uniwersytetu i właśnie mam za sobą jedne z najlepszych wakacji mojego życia. Zdobytą wiedzą i doświadczeniem dzielę się z koordynatorami prowadzonych przez nas projektów i wielką satysfakcję daje mi każdy mały sukces odniesiony w mojej codziennej pracy. Każdy dzień stawia przede mną nowe wyzwania, nowych ludzi i nowe doświadczenia.

Wiem, że mój czas spędzony na studiach jest wykorzystany efektywnie, nie boję się zderzenia z rynkiem pracy bo mam świadomość, że jestem na nim konkurencyjnym kandydatem.

Co jeszcze dał mi AIESEC?

Otworzyłam się na międzynarodowość. Widziałam, jaką radość czerpią przedszkolaki z zajęć prowadzonych przez praktykantów z całego świata. To dzięki naszym projektom kilkuletnie dzieci z Torunia i okolicznych miejscowości mogły zobaczyć cały świat w swoim małym przedszkolu! W czasie ostatnich wakacji miałam przyjemność mieszkać z Brazylijczykiem, Węgrem i Tunezyjczykiem, a dzięki udziałowi w konferencji międzynarodowej, w ciągu zaledwie tygodnia, zwiedziłam trzy zdumiewająco piękne europejskie kraje!

W AIESEC brałam udział w siedmiu konferencjach lokalnych (w tym w dwóch jako szkoleniowiec), w sześciu narodowych i jednej międzynarodowej.

Poznałam masę niesamowitych ludzi z całej Polski, a nawet z całego świata, a każdy wniósł do mojego życia wiele nowych przemyśleń.

Zmieniło się moje patrzenie na to, co wokół. Zaczęłam świadomie podejmować decyzje związane z moim życiem. Jestem dużo bardziej pewna siebie i mam poczucie własnej wartości. Każdego dnia działam aktywnie na rzecz rozwoju tej organizacji, a przede wszystkim na rzecz rozwoju siebie samej.

W tym momencie mogłabym siedzieć i biernie czekać na to, co przyniesie mi los.

Wierzę jednak, że w życiu nie chodzi tylko o to, żeby istnieć, ale żeby kreować swoją własną przyszłość, budować swoje otoczenie, wybierać tylko to, co jest dla nas wartościowe. Ty też tak możesz. ‘Nie daj sobie wmówić, że czegoś nie da się osiągnąć. Jeśli o czymś marzysz, po prostu idź i to zdobądź!’