Global Village – międzynarodowość na Mariackiej!

„Wyjątkowe wydarzenie miało miejsce w ostatnią sobotę, 23 maja na ulicy Mariackiej w Katowicach. Mowa tu o Global Village, evencie zorganizowanym przez AIESEC Katowice UE. W wydarzeniu wzięli udział wspaniali wolontariusze i praktykanci, którzy przybyli na Śląsk ze wszystkich stron świata. Chiny, Tajwan, Hong Kong, Indie, Kolumbia, Włochy i Gruzja. Przedstawicieli tych wszystkich krajów można było poznać przy specjalnym stoisku zorganizowanym na ulicy Mariackiej.

DSC_0394

Zagraniczni goście chętnie dzielili się swoją kulturą i  tradycjami, również tymi kulinarnymi. Każdy z nich przygotował rodzime przysmaki, którymi chętnie częstowali się zaglądający na stoisko przechodnie. Mogliśmy spróbować między innymi gruzińskiego tklapi przyrządzanego z suszonych owoców, słodkiej, melonowej herbaty z Tajwanu, chińskich cukierków, pikantnych indyjskich przekąsek oraz wielu innych specjałów.

DSC_0462

Każdy mógł również dowiedzieć się jak napisać swoje imię w hindi lub po chińsku. Dużym zainteresowaniem cieszyła się nauka chińskiej kaligrafii i poznawanie tajników tradycyjnego malarstwa tuszem. Podczas tych kilku godzin spędzonych przy ulicy Mariackiej znalazł się również czas na zaprezentowanie odwiedzającym czym zajmuje się organizacja studencka AIESEC. A także, na opowiedzenie o programach wolontariatu zagranicznego Global Citizen oraz płatnych praktyk profesjonalnych Global Talents. Wydarzeniu towarzyszyła głośna muzyka i ogromna dawka pozytywnej energii.”

Angelika Podgajna

Dołącz do nas! Wypełnij aplikację na: http://kato.aiesec.pl/aplikacja

DSC_0486

Bartek może więcej!

Jak większość z tysięcy maturzystów, po skończeniu liceum nie miałem konkretnego planu na przyszłość. Całe liceum będąc w klasie biologiczno-chemicznej przygotowywałem się do zawodu lekarza, jednak tuż przed maturami zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę nie chcę poświęcać 6 następnych lat na ciężką edukację medyczną. Nie wiedząc co robić trafiłem na Analitykę Gospodarczą na UE, głównie dlatego, że słyszałem o jej prestiżu i że była reklamowana jako „unikatowy kierunek dający olbrzymie możliwości”.

By zaaklimatyzować się na Ekonomicznym pojechałem na studencki obóz Adapciak, gdzie pierwszy raz miałem kontakt z ludźmi z AIESEC – swoją otwartością zdecydowanie zwrócili moją uwagę. By dodać trochę pikanterii studiom postanowiłem zaaplikować do AIESEC i do jeszcze innej organizacji studenckiej. W międzyczasie okazało się, że studia nie do końca spełniają moje oczekiwania – zamiast zajęć z praktykami miałem cały czas przerabianą nudną teorię – miałem już tego dość po ukończeniu LO. Podstawówka, gimnazjum, liceum, studia… Ile można zdobywać wiedzę, by móc zacząć ją wykorzystywać w praktyce?!

Na szczęście znalazłem się w miejscu, którego jednym z haseł przewodnich jest „Learing by doing”. Wraz z grupą osób nieznacznie starszych ode mnie realizowaliśmy międzynarodowy projekt, w którym organizowaliśmy warsztaty językowe we Wrocławiu prowadzone przez native speakerów z całego świata. Uwierzycie? Zwykły student, który jeszcze kilka miesięcy wcześniej zakuwał do matury z języka polskiego organizuje wraz z piątką rówieśników warsztaty językowe dla ponad setki osób, działając na prawdziwym budżecie i marce! Zacząłem wtedy rozumieć, że największą satysfakcję sprawia mi praca z ludźmi i nie widzę siebie pracującego za biurkiem 10 godzin dziennie. Później na pozycji liderskiej odkryłem, że jeszcze większą satysfakcję sprawia mi wcielanie w życie innowacyjnych i efektywnych rozwiązań oraz rozwijanie siebie przez rozwijanie innych.

W wakacje uczestniczyłem w narodowej konferencji dla członków AIESEC gdzie dopiero poczułem prawdziwą moc tej organizacji. To było coś więcej niż setka nowych znajomych na facebooku. To było poznanie fantastycznych ludzi, którzy dzielili moje zainteresowania, poglądy i stosunek do życia. Ludzi z całego świata, którzy wręcz zarażali swoją energią i optymizmem!

AIESEC to głównie ludzie, ale też rozwój personalny i zawodowy. Jako członek organizacji brałem udział w szkoleniach, za które normalny student musiałby płacić kilka tysięcy złotych – gdzie indziej będziesz miał możliwość pojechania za darmo na konferencję światowych autorytetów jak Brian Tracy?

Aktualnie jestem w Zarządzie organizacji i jeszcze bardziej rozwijam siebie tworząc od podstaw plany strategiczne, strategie marketingowe oraz mentorując całemu obszarowi marketingowemu. Wraz z fantastycznymi liderami rewolucjonizujemy marketing w naszej organizacji wprowadzając najnowsze i najskuteczniejsze trendy oraz zdobywamy doświadczenie w ekspansji naszych produktów na nowy rynek! Czy zwykły student mógłby się takim czymś pochwalić?

Bartek Pielaszek _ Wiceprzewodniczący ds. Marketingu_

Ty też możesz więcej! Aplikuj do nas do 31.05 na ue.aiesec.pl/Aplikuj

Wywiad z Bartoszem Broniarczykiem

Rozmawiamy dziś z Bartoszem Broniarczykiem – przedsiębiorcą z bogatym doświadczeniem z zakresu marketingu i zarządzania, który od 2011 roku prowadzi firmę Bathier specjalizującą się w krawiectwie miarowym.

Bartku, właściwie dlaczego dołączyłeś do AIESEC? Powodów było kilka. Po pierwsze kończąc liceum, zawsze po lekcjach angażowałem sie w projekty dodatkowe, aby móc wyżyć się organizacyjnie. Tego mi brakowało na studiach, więc postanowiłem zaaplikować do AIESEC. Po drugie, od początku studiów wiedziałem, że aby coś w życiu osiągnać, studia nie wystarczą. Chciałem więc zdobyć praktyczne doświadczenie w zarządzaniu projektami. Profil AIESEC pasował idealnie. No i po trzecie, a to  okazało się najcenniejsze, ludzie. A konkretniej, chciałem poznać ciekawych ludzi, równie rąbniętych jak ja. Co się świetnie udało.

Czym się zajmowałeś już w organizacji? Zacząłem od Akademii Perspektyw, gdzie byłem odpowiedzialny za pozyskiwanie sponsorów projektu. To był mój pierwszy kontakt z telefonem i statystyką, że na sto wykonanych połączeń udaje się umówić na  spotkanie z jedną firmą. Krótką mówiąć walenie głową w ścianę. Nie mniej jednak projekt zdołaliśmy domknąć. Dalej były targi NGO. Awansowałem na człowieka odpowiedzialnego za przekonanie NGO, żeby na tych targach się wystawili. Genialny projekt i genialne doświadczenia, jakie mnie spotkały przy spotkaniach z tak barwnymi ludźmi. To tak naprawdę był jeden z największych moich sukcesów w organizacji. Myślę, że również kilku innych osób, które brały udział w projekcie. Jedna została nawet później przewodniczącym naszego Oddziału. Następnie był Zarząd Oddziału Lokalnego, w którym byłem Wiceprzewodniczącym ds. komunikacji. Dalej był National Support Team (zespół wspierający projekty w Oddziałach AIESEC w całym kraju) gdzie byłem odpowiedzialny za ogólnopolską promocję projektu Dni Kariery. Na koniec wyjechałem na praktykę z programem Global Talents do Ghany.

Jak działalność w organizacji wpłynęła na Twoją karierę i obecną pracę? AIESEC napewno daje każdemu, kto się zaangażuje w realizowanie projektu, olbrzymią dawkę pewności siebie. Jeżeli nie posiadając  zbyt wiele kapitału, doświadczonych managerów i samego w sobie doświadczenia biznesowego można zrobić projekt, który samemu się wymyśliło, to jest kapitalna sprawa. Mając taki fundament można dojść do wniosku  – dam sobie wszędzie i zawsze radę. Natomiast, żeby nie było tak miło, realizacja tego projektu niesie za sobą konieczność 100% zaangażowania i zwalczania przeciwności. Wynosimy więc upór w dążeniu do celu i pasję, z którą te inicjatywy tworzymy. AIESEC dał mi właśnie te trzy elementy. Pewność siebie, upór w dążeniu do celu i pasję do wszystkiego, za co się zabieramy. Te trzy elementy to moim zdaniem fundament do własnego biznesu, na który bym się pewnie nie odważył bez AIESEC i bez doświadczeń z tą organizacją związanych.__

Co poleciłbyś nam, studentom płci męskiej, którzy nie dysponują zbyt dużym budżetem, odnośnie mody? Po pierwsze uszyć sobie jeden dobry uniwersalny garnitur. Najlepiej granatowy. Taki garnitur posłuży nam na bardzo wiele okazji od egzaminów, przez imprezy rodzinne po ślub włącznie. Wszystko zależy od zastosowanych dodatków. Jak już będziemy mieć dobry garnitur, to w resztę garderoby możemy się zaopatrzyć w standardowych sklepach, a następnie wybrać sie do krawca, aby dokonać na nich poprawek. Piszę to dlatego, gdyż każdy z nas jest inny pod kątem sylwetki. Z tego względu standardowe rozmiary sklepowe rzadko idealnie pasują.  Krawiec natomiast może te błędy wyłapać i za bardzo niewielkie pieniądze poprawić. Natomiast bazą jest wspomniany jeden uniwersalny garnitur. Jest w naszej branży takie prawidło “Twój styl pozwala innym osobom zdać sobie sprawę z kim mają do czynienia bez potrzeby odzywania się”. Życzę więc wszystkim, aby taki własny styl posiadali. Dzięki temu wywieramy świetne pierwsze wrażenie, które bardzo ułatwia życie.

Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie z AIESEC? Moim najlepszym wspomnieniem związanym z AIESEC było prowadzenie ogólnopolskiej konferencji prasowej w ramach projektu Dni Kariery. Na sali było wielu dziennikarzy z topowych mediów, a ja musiałem zainteresować ich tematem na tyle, aby napisali o projekcie możliwe najwięcej. Efektem było zaproszenie do Polskiego Radia na 30 minutowy wywiad na żywo, zaproszenie do Telewizji Polskiej do popularnego programu „Kawa czy Herbata” oraz kilka innych mniejszych wywiadów. Odzew medialny był naprawdę duży, co myślę mocno przyczyniło się do ogólnego wyniku projektu w tamtej edycji.

Co byś powiedział osobom, które myślą o dołączeniu do organizacji? Wszystkim, którzy zastanawiają się nad dołączeniem do AIESEC powiedziałbym, że warto.  Szczególnie dobrze odnajdą się w niej osoby ambitne, proaktywne i otwarte na nowe doświadczenia, zarówno biznesowe jak również międzykulturowe. Aby wyciągnąć jak najwięcej warto przejść całą ścieżkę AIESEC – pracować w Polsce z projektami lokalnymi, a później jechać na praktykę zagraniczną. Powodzenia!

Z Bartoszem Broniarczykiem rozmawiał Norbert Gąsior

Posłuchaj rady Bartka i aplikuj do nas do 31.05 na ue.aiesec.pl/Aplikuj

Natalia może więcej!

Moja historia z AIESEC zaczęła się w marcu bieżącego roku. Nie zastanawiałam się długo nad złożeniem aplikacji. Pomyślałam: ”Jak nie teraz to kiedy?”. KLIK i aplikacja wysłana. Przeszłam pierwszy etap rekrutacji i zostałam zaproszona na rozmowę. Szczerze? Byłam mega zestresowana, jak się później okazało – zupełnie niepotrzebnie. Rozmowa przebiegła w bardzo miłej atmosferze. Zostało mi tylko czekać na telefon z informacją o dostaniu się bądź nie. Zadzwonili, że jadę na wyjazd szkoleniowo-integracyjny dla nowych członków! Kompletnie nie wiedziałam ‘z czym to się je’, co mnie tam czeka. Wróciłam do mieszkania z przekonaniem, że były to jedne z najlepszych dni w tym roku akademickim. To niesamowite jak bardzo ludzie są inspirujący i motywujący. Projekt do jakiego zostałam przydzielona to PR Management. Ze swoim team’em od razu się dogadaliśmy. Mieliśmy plany i cele, dzieliliśmy sie zadaniami i mieliśmy rewelacyjnego lidera, który wiedział jak obudzić w nas ten projekt. Z przyczyn losowych niestety, musiałam go zastąpić i przejąć jego obowiązki. I w tym momencie moja historia staje się nietypowa jak dla nowego członka organizacji. Stwierdziłam, że dam radę i doprowadzę ten projekt do końca. Poprzez determinację i współpracę z ludźmi z team’u udowadniamy, że wszystko jest możliwe. Ostatnio zorganizowaliśmy Global Village, czyli wydarzenie, na którym nasi wolontariusze z całego świata przygotowywali dla studentów UE swoje regionalne kulinarne specjały. Po wydarzeniu wszyscy jednogłośnie stwierdziliśmy, że to było niesamowite przeżycie i wspaniale spędzony dzień. Projekt nadal trwa, czeka nas jeszcze jedno duże przedsięwzięcie jakim jest AIESEC Party, które odbędzie się właśnie dzisiaj! Długo zastanawiałam się co robić w wakacje i jak je zaplanować. Zdecydowałam się aplikować na pozycję liderską. Udało się! Jestem w trakcie planowania swojego projektu. Ja, jak i wszyscy nowi liderzy, jesteśmy nieziemsko podekscytowani i już nie możemy doczekać się poznania nowych AIESECerów. Wakacje to świetny czas żeby zrobić coś więcej, a o kolokwiach i egzaminach możemy chociaż na te kilka miesięcy zapomnieć:) Dzięki AIESEC widzę jak się rozwijam i inwestuję w siebie bez żadnego wkładu finansowego, a jedynie za pomocą własnego zapału i chęci. Bez owijania w bawełnę – gdybym miała jeszcze raz wybór aplikowania do organizacji, bez wątpienia byłby to jeszczce raz AIESEC. Spróbować nic Ci nie zaszkodzi, prawda? 😉

Aplikuj już teraz na ue.aiesec.pl/Aplikuj!

Rekrutacja do AIESEC znów otwarta!

Nie masz planów na wakacje? Chcesz się rozwijać?

Interesuje Cię zdobywanie profesjonalnego doświadczenia? Chcesz poznać ciekawych ludzi z całego świata?

Jeśli na większość z tych pytań odpowiedziałeś TAK – nie czekaj, dołącz już dziś do największej organizacji studenckiej na świecie. Rekrutacja do AIESEC Politechnika Wrocławska trwa do 8 czerwca do północy!

Aplikuj pod adresem:  bit.ly/FLQ2WrocławUT

cover

Z nami zdobędziesz bezcenne doświadczenie i przeżyjesz przygodę życia w ramach ogólnopolskiego programu Future Leaders. Future Leaders to program rozwoju osobistego skierowany do studentów wszystkich uczelni. Osoby biorące udział w programie mogą skorzystać z jednego z trzech podprogramów:

Social Entrepreneur – umożliwia rozwój z zakresu m.in. human resources oraz kształtuje wrażliwość społeczną. Program polega na przeprowadzaniu międzynarodowych projektów społeczno-edukacyjnych.

Business Sales – umożliwia zdobycie doświadczenia i rozwój profesjonalny z zakresu sprzedaży. Uczestnicy programu mają ciągły kontakt z lokalnym środowiskiem biznesowym.

Marketing – umożliwia zdobycie doświadczenia i rozwój w obszarze marketingu i Public Relations. Uczestnicy programu mają ciągły kontakt z lokalnym środowiskiem medialnym.

Aplikuj już dziś: bit.ly/FLQ2WrocławUT

https://www.facebook.com/AIESECwroclawUT

Future Leaders – poznaj historię Magdy.

W ciągu najbliższych dni poznacie historie AIESECerów z Lublina.

Na pierwszy ogień – Magda.

W 2012 roku zaczęłam studiować Zarządzanie na UMCS. Mój wybór kierunku był totalnym przypadkiem do którego nie byłam przekonana, dlatego po roku stwierdziłam, że samo studiowanie nie jest dla mnie wystarczające.

W październiku 2013 roku zaaplikowałam do AIESEC i zostałam przyjęta do projektu, który był skierowany do dzieci w wieku przedszkolnym, domów kultury i bibliotek na terenie województwa lubelskiego. Byłam odpowiedzialna za kontakty zewnętrzne z potencjalnymi placówkami, które chciałyby wziąć udział w naszym projekcie. W ramach projektu wolontariusze z zagranicy prowadzą zajęcia dla dzieci o swojej kulturze. Do dziś pamiętam swój pierwszy telefon, który miałam wykonać, gdy głos mi drżał, ręce się trzęsły, a biuro było pełne ludzi. Przed żadnym egzaminem tak się nie stresowałam!

Od tego czasu wiele się zmieniło. Dzisiaj jestem zupełnie inną osobą która nie boi się wystąpień publicznych, jest odważna, a przede wszystkim nie boi się podejmować nowych wyzwań i ruszać w nieznane walcząc ze swoimi słabościami. Dlatego zaaplikowałam na pozycję liderską i obecnie jestem koordynatorem projektu International Kindergarten, w którym od stycznia obecnego roku wraz z 4 pozostałymi dziewczynami zajmujemy się organizacją warsztatów multikulturowych w przedszkolach.

Gdyby ktoś mnie zapytał czy żałuję, stanowczo powiedziałabym, że nie, ponieważ jak do tej pory była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Poznałam wiele wspaniałych osób, zarówno z Polski jak i z całego świata. Mam możliwość przekładania wiedzy teoretycznej ze studiów na praktyczną i wiem, że jeśli czegoś naprawdę chcę to mogę to robić. Nic nigdy nie zdarza się dwa razy, jesteśmy młodzi i możemy wszystko, dlatego lepiej spełniać marzenia niż tylko mieć je w głowie.

Zostań Future Leaders tak jak Magda i aplikuj na: lb.aiesec.pl/Aplikuj

Niesamowite przyjęcie na Tajwanie

Grzegorz Późniak wyjechał do miejscowości Taoyuan na Tajwanie, żeby odbyć zagraniczne praktyki w szwedzkiej firmie SHL-Group. Na stażu był członkiem działu Manufacturing Engineering Departament na stanowisku inżynier/stażysta produkcji. Zdecydował się na wyjazd jako absolwent studiów inżynierskich na mechatronice oraz  studiów magisterskich w języku angielskim na kierunku mechanika i budowa maszyn. Obecnie studiuje zarządzanie i inżynierię produkcji.

Skąd dowiedziałeś się o programie i dlaczego postanowiłeś wyjechać?

Na program zdecydowałem się ze względu na moje zainteresowania oraz pasje. Najważniejszą z nich jest podróżowanie, poznawanie odmiennych kultur, miejsc i ludzi.

Na swoim koncie miałem już staże zagraniczne w Norwegii, jak również dwa programy wymiany studenckiej w krajach europejskich. Wyjazdy, nauka i zdobywanie doświadczenia międzynarodowego stało się dla mnie ogromną przyjemnością, a także idealnym sposobem na ulepszanie moich zawodowych kwalifikacji.

O organizacji AIESEC słyszałem od kilku lat, od wielu znajomych, zagranicznych studentów zarówno w Polsce, jak i poza granicami naszego kraju, a z kolei sam program GT „wygooglowałem” szukając hasła „internship abroad”.

DSC_0271

Czym kierowałeś się przy wyborze praktyk?

Jednym z moich pierwszych kryteriów był wyjazd do państwa spoza Europy, bo na naszym kontynencie odwiedziłem już praktycznie każdy kraj, więc mniej więcej wiedziałem, czego się spodziewać, jeśli chodzi o kulturę czy zwyczaje. Kolejnym kryterium był wyjazd do wschodniej Azji, która od zawsze mnie interesowała i w pewien sposób przyciągała, ze względu na całkowitą odmienność. Naturalnie Tajwan stał się jednym z krajów branych pod uwagę. Później trafiła się firma SHL-Group, odbyłem z jej przedstawicielami udaną rozmowę przez Skype’a, której towarzyszyło mnóstwo humoru oraz pozytywnego podejścia, więc nie miałem już żadnych wątpliwości, że to właśnie tam spędzę najbliższe pół roku.

Czy miałeś jakieś obawy przed wyjazdem?

Przed samym wyjazdem nie miałem żadnych obaw, podróżowałem już wcześniej do krajów Europy, Azji i Afryki, więc wiedziałem, że mogę spodziewać się tzw. „szoku kulturowego”. Miałem bardzo pozytywne nastawienie, nie mogłem się doczekać samego wyjazdu. Pod względem zdrowotnym, wykonałem kilka dodatkowych szczepień, więc nie martwiłem się już o nic. Dużo osób przy dłuższych wyjazdach obawia się z kolei o przystosowanie się do lokalnej kuchni, w moim przypadku jednak nie było żadnych wątpliwości, ponieważ uwielbiam dania azjatyckie.

Jak wyglądał Twój dzień?

Każdy dzień zaczynał się nieco później w stosunku do moich polskich przyzwyczajeń. W firmie, dzień pracy rozpoczynał się o godzinie 9, a kończył o godzinie 18. Do tego w trakcie godzin pracy mieliśmy również godzinną przerwę na lunch. Generalnie, ludzie w ogóle nie gotują w domach, a wszyscy stołują się „na mieście” w lokalnych małych restauracyjkach, które ja raczej nazwałbym jadłodajniami. Przez to sporo czasu spędza się na wspólnym spożywanie posiłków ze znajomymi i kolegami z pracy. Podczas całego wyjazdu ani razu nic nie ugotowałem w domu, z wyjątkiem przysłowiowej „zupki chińskiej”, przez co większość dnia spędzałem na poznawaniu sekretów kuchni tajwańskiej.

Wolny czas tak naprawdę miałem codziennie dopiero po godzinie 18, kiedy zazwyczaj było już ciemno, jednak dla Tajwańczyków życie zaczyna się wieczorem. Praktycznie w każdej większej miejscowości, codziennie organizowane są nocne markety, na które przychodzi mnóstwo ludzi po to, aby zjeść kolację, jak również spotkać się ze znajomymi i zrobić zakupy. Ja na tego typu targach byłem tylko kilka razy, a większość czasu po pracy spędzałem na poznawaniu „miejscowych”, jak również na nauce języka chińskiego. Nie chodziłem na żaden kurs, ze względu na późne godziny kończenia pracy, jednak sporo nauczyłem się, dzięki codziennemu kontaktowi z językiem, a moimi najlepszymi nauczycielami byli koledzy z pracy.

W wolnym czasie udało mi się również zwiedzić praktycznie wszystkie najważniejsze zakątki wyspy, które sporo różnią się od siebie. Ponadto, podczas Chińskiego Nowego Roku, kiedy cały Tajwan przestał pracować na kilka dni, aby świętować, skorzystałem z wolnego w pracy i wybrałem się na Filipiny na kilka dni.

DSC_0270

 Na czym polegała Twoja praca?

Moja praca była głównie związana z procesami produkcji oraz montażu wyprodukowanych już elementów poprzez wszelkiego rodzaju rozwiązania polegające na wprowadzaniu usprawnień i ulepszeń, jak również rozwiązywaniu problemów, które tę produkcję spowalniały lub całkowicie zatrzymywały. W celu dążenia do doskonałości większość zadań polegała na przygotowaniu nowych konceptów maszyn montażowych, a także ulepszaniu tych obecnych. W przypadku nowych projektów, sugerowanie oraz przygotowywanie potencjalnych rozwiązań znanych z tych obecnie już stosowanych i sprawdzonych.

DSC_0266

Jak zostałeś przyjęty w firmie przez kolegów z pracy?

Ja wraz z trojgiem pozostałych stażystów, zostaliśmy przyjęci w niesamowity sposób. Pierwszy dzień w pracy był w pełni przeznaczony na nasze powitanie. Najpierw zorganizowane zostało spotkanie z nowymi zatrudnionymi osobami, gdzie każdy pokrótce powiedział, co nieco o sobie i swoich zainteresowaniach. W ten sposób poznałem pozostałych stażystów, z którymi szybko nawiązałem dobry kontakt.

Drugie spotkanie odbyło się z pracownikami mojego działu. Początkowo było to oficjalne przedstawianie się każdego z nich, jak również przydzielenie nam opiekunów, a całość zakończyła się degustacją lokalnych przysmaków oraz napojów. Atmosfera była bardzo pozytywna, utrzymała się przez cały okres mojego pobytu w firmie SHL-Group.

Co więcej, podczas całego stażu bardzo często organizowana była spora ilość wspólnych wyjść na lunch, kolację, do kina itp. Ponadto, kilka dni przed Chińskim Nowym Rokiem zorganizowany był huczny bal dla wszystkich pracowników firmy, aby razem powitać nowy rok.

Jaki według Ciebie jest Tajwan?

Jest to niesamowity kraj, który bardzo różni się od Polski. Całkowicie odmienna kultura, tradycje i jedzenie. Kuchnia Tajwanu tak jak każda inna azjatycka, charakteryzuje się bogactwem odmian ryżu, noodlami, zupkami oraz wszelkimi innymi rodzajami pikantnych potraw. Do tego sposób spożywania posiłków – zawsze używa się pałeczek, a wszystkie dania podawane są zazwyczaj na obrotowym stole.

Z drugiej strony, zachowanie ludzi jednak nie różni nas tak wiele. Każdy jest bardzo miły otwarty i przede wszystkim gościnny. Ludzie są bardzo poczytywanie nastawieni do życia jak również do obcokrajowców. Bardzo często zdarzyły mi się sytuacje, gdy ktoś na ulicy zaczepiał mnie i pytał czy nie potrzebuje pomocy, jak również pytał się o to, co robię na Tajwanie i dlaczego właśnie tutaj przybyłem. W dodatku, ludzie bardzo często lubią robić zdjęcia z obcokrajowcami i z reguły przesyłają szczery uśmiech.

Szczególnie podobały mi się wspólne wyjścia na kolacje, szczególnie na tzw. gorący kociołek, podczas którego samemu należało ugotować lub upiec daną potrawę.

zebra

 Czy ten wyjazd coś w Tobie zmienił?

Wszystkie moje wyjazdy zagraniczne zawsze dodają mi sporo odwagi oraz otwartości na inne kultury i zwyczaje. W przypadku Tajwanu, podczas mojego pobytu poznałem ogromną liczbę ludzi z różnych środowisk, z różnych krajów, z różnymi doświadczeniami i przygodami, którymi chętnie się ze mną podzielili. Dodało mi to sporo odwagi do działania, jak również podrzuciło sporo ciekawych pomysłów na przyszłość. Ponadto, podczas mojego pobytu, dzięki codziennemu kontaktowi z językiem chińskim nauczyłem się jego podstaw, więc zamówienie jedzenia w restauracji czy zapytanie o drogę nie stanowi już dla mnie żadnego problemu. Do tego, uzyskałem całkowitą pewność w posługiwaniu się językiem angielskim, ze względu na to, że przez pół roku był on moim głównym, jeżeli nie jedynym językiem, którego używałem.

 Jakie korzyści dał Ci program Global Talents?

Korzyści z programu Global Talent jest bardzo wiele. Z jednej strony niesamowita możliwość odkrycia całkowicie innej części świata, innego kraju, odmiennej kultury jak również wspaniałych ludzi. Ponadto, jest to idealna szansa na poznanie lokalnych zwyczajów oraz tradycji, co zupełnie zmienia spojrzenie na świat. Z drugiej strony, wyjazd z Global Talents jest idealną możliwością zdobycia profesjonalnego doświadczenia w międzynarodowym środowisku, a także poznanie nowoczesnych technologii i rozwiązań w pracy.

Autor: Laura Piórek

Więcej o Global Talents: http://pwr.aiesec.pl/praktykazglobaltalents

Firma Proama partnerem letniej rekrutacji

Rekrutacja ruszyła pełną parą, a jej partnerem jest firma Proama.

Proama to według Dziennika Ubezpieczeniowego najszybciej rozwijająca się firma ubezpieczeniowa w Polsce, która na koniec 2013 roku ubezpieczała ponad 660 tys. klientów.

Proama wyróżnia się na rynku, proponując klientom Osobistego Doradcę oraz zniżkę bonus-malus w wysokości 70% dla bezpiecznych i bezszkodowych kierowców. Produkty ubezpieczyciela dostępne są poprzez Internet, telefon, u agentów i dealerów samochodowych. Proama oferuje ubezpieczenia OC i AC oraz ubezpieczenia mieszkaniowe wraz z wachlarzem produktów dodatkowych.

Obecnie firma Proama prowadzi rekrutację, oferty pracy znajdziecie tutaj: >>TUTAJ<<

Rekrutujemy!

Wakacyjna rekrutacja do Oddziału Lokalnego AIESEC Lublin ruszyła!

Poszukujemy ludzi z pasją, dążących do rozwoju osobistego oraz otwartych na międzynarodowe znajomości. Studenci mają szeroki wybór co do aktywności, które mogą realizować w ramach Future Leaders. Jeżeli zależy im na pracy w międzynarodowym środowisku, ciągłym kontakcie ze studentami i osobami zza granicy – znajdą to wszystko w podprogramie Social Entrepreneur. Public Relations, grafika, media, autoprezentacja – to tylko niektóre zagadnienia, w ramach których mogą rozwinąć się w segmencie Marketing. Inną opcją jest wybór podprogramu Business Sales, gdzie głównym zadaniem jest nawiązywanie kontaktów z lubelskimi firmami, startup-ami i przedsiębiorcami oraz poszukiwanie partnerów.

Więcej informacji oraz aplikację znajdziesz >>TUTAJ<<

“AIESEC pozwala rozwinąć skrzydła!” – Magda Matwiejuk

Moja przygoda w AIESEC zaczęła się od letnich warsztatów językowych. Przychodząc na pierwsze zajęcia nie miałam pojęcia, że nieco później stanę się członkiem jednej z największych studenckich organizacji na świecie. Doświadczenie zdobyte w AIESEC, znajomi z całego świata, lokalne konferencje – tego nie da się opisać jednym słowem. Gdy stajesz się częścią projektu, od którego zależy przyjazd do kraju ludzi z całego świata i przyczyniasz się do jego realizacji, masz wrażenie jakbyś dokonał czegoś wielkiego.

Od samego początku chciałam pracować z praktykantami. Już będąc członkiem pierwszego projektu dostałam taka szansę. Przed pierwszym wywiadem na Skype miałam ogromna tremę. Jak się później okazało zupełnie niepotrzebnie. Praktykant był bardziej zestresowany niż ja. Z każdą kolejna rozmową coraz bardziej lubiłam swoją „pracę”. Najlepszy okazał się jednak moment przyjazdu takiej osoby do kraju. Widząc uśmiech na jej twarzy i zapał towarzyszący jej pracy czujesz, jakbyś sam uczestniczył w jakiejś wymianie.

Dwukrotnie miałam okazję być buddym. Przyznaje, że to sporo obowiązków, ale ani razu nie żałowałam bycia ,,opiekunem” Cristine czy Rodriga. Zostając buddym zmieniasz nie tylko życie osoby, którą decydujesz się zaopiekować, ale także swoje własne. Poprawa znajomości języków, poznanie nowej kultury, umocnienie wiary w ludzi oraz zyskanie przyjaźni na całe życie to tylko kilka przykładów tego, co możesz zyskać zostając opiekunem praktykanta.

Dołączając do AIESEC podejmujesz pewnego rodzaju wyzwanie. To jakby walka z czasem i z zadaniami, które musisz skończyć zanim upłynie wyznaczony deadline, ale także walka z samym sobą. Możesz nauczyć się pracy w grupie. Nabywasz też pokory i większego dystansu do siebie. Dostajesz szansę zarządzania grupą ludzi, zostania liderem… i choć może wydawać się, że nie każdy posiada predyspozycje liderskie to AIESEC pozwala rozwinąć skrzydła.

Nie ma co zwlekać z decyzją, jeśli chcesz dołączyć do tej fantastycznej grupy, zrób ten pierwszy krok i dołącz do nas, grupy młodych ludzi marzących o zmianie świata.

Dowiedz się więcej o programie Future Leaders i aplikuj wybierając Białystok z mapy na dole strony: http://bk.aiesec.pl/mozeszwiecej