Jak zamienić swoją pasję życiową w karierę?

Wielu ludzi nie znosi swo­jej pracy i nawet nie jest świa­do­mych, że można ina­czej. Począt­kowo ogromną radość przy­nosi nowe oto­cze­nie, zmiana, dobre warunki pracy, zarobki, atmos­fera, bene­fity poza­pła­cowe, kul­tura orga­ni­za­cji. A czas mija i mija… Po pew­nym cza­sie przy­cho­dzi roz­draż­nie­nie,­ zdemotywowanie, wypa­le­nie. Dla­czego zostają w pracy, ktora ich nie cie­szy ani nie inte­re­suje? Głow­nym powo­dem jest to, że w rze­czy­wi­sto­ści nie wie­dzą, co chcie­liby w życiu robić. Nie zdą­żyli odkryć swo­ich pasji pod­czas nauki w szkole czy na stu­diach, a teraz są nie­szczę­śliwi. Co zro­bić, żeby podobna fru­stra­cja nie spo­tkała i Cie­bie? Oto kilka rad, ktore pomogą Ci w trans­for­ma­cji codzien­nej rutyny w naj­więk­szą pasję życiową.

Co zro­bił­byś, gdyby pie­nią­dze nie miały zna­cze­nia?

To pierw­sze pyta­nie, ktore pro­fe­sjo­nalni men­to­rzy, psy­cho­lo­dzy biznesu zadają oso­bom, szu­ka­ją­cym w swoim życiu odpo­wied­niej drogi. Zasta­now się, gdzie byś się znaj­do­wał, kto byłby wokoł Cie­bie, jak wyglą­da­łoby Twoje miej­sce pracy, co byś czuł – gdyby tylko nie ist­niały prze­szkody finan­sowe. Odpo­wiedź na to pyta­nie to pierw­szy krok w zde­fi­nio­wa­niu pasji.

Odkry­waj, eks­plo­ruj, pro­buj!

Czy­ta­jąc ten tekst masz za sobą krotką część swo­jego życia. 15, 20 lub 30 lat… Wokoł Cie­bie są setki moż­li­wo­ści odna­le­zie­nia pasji. Masz dużo czasu ucząc się czy stu­diu­jąc, aby zasma­ko­wać pracy w roż­nych bran­żach, spro­bo­wać wszyst­kich dys­cy­plin spor­to­wych od fut­bolu ame­ry­kań­skiego po kry­kiet i taniec kla­syczny. Możesz czy­tać, oglą­dać, posze­rzać wie­dzę i spraw­dzać wszyst­kie opcje. Na tym polega piękno mło­do­ści – możesz kształ­to­wać swoje życie według uzna­nia, testo­wać wszystko, pozna­wać cie­ka­wych ludzi, pra­co­wać jako kie­rowca auto­busu, a po chwili wpro­wa­dzać psy. Tylko się nie boj! W każ­dym dniu dostrze­gaj nowe moż­li­wo­ści, jest szansa, że jedna z nich zosta­nie z Tobą na długo.

Popeł­niaj błędy!

Nic lepiej nie spraw­dzi Two­jej moty­wa­cji i pasji do cze­goś, jak nie proba wytrzy­ma­ło­ści. Dla pasji młody czło­wiek potrafi poświę­cić wszystko, a popeł­nia­nie błę­dow daje mu bez­cenny hart ducha. Za bez­gra­niczną wiarą i deter­mi­na­cją idzie oczy­wi­ście rezul­tat i radość z wyko­ny­wa­nia pracy. Im wię­cej prob podej­miesz teraz, kiedy przed Tobą jesz­cze wiele lat wyzwań i inte­re­su­ją­cego życia, tym łatwiej będzie Ci odna­leźć pasję, ktorą z łatwo­ścią prze­mie­nisz w karierę.

Nie bądź prze­ciętny!

Praca z pasją to praca efek­tywna, moty­wu­jąca i dająca pełną satys­fak­cję. Jeśli chcesz się wyroż­nić, być spe­cja­li­stą w danym zawo­dzie i zna­leźć wyma­rzoną pracę, należy pamię­tać o kom­pe­ten­cjach. Pasja wymaga poświę­ce­nia czasu, zdo­by­cia wie­dzy, umie­jęt­no­ści i odpo­wied­nich postaw. Pra­cuj dziś, aby zebrać korzy­ści za kilka lat i moc pochwa­lić się uni­kalną wie­dzą.

Pogodzenie pracy i pasji wymaga ogrom­nej odwagi i deter­mi­na­cji w dąże­niu do celu. To wielka sztuka, ktora nie udaje się wszyst­kim. Ty masz jesz­cze dużą szansę, odkry­wa­nie swo­ich pasji możesz zacząć już dzi­siaj. Nie cze­kaj, by było za poźno.

Jak zamienić swoją pasję życiową w karierę?

Wielu ludzi nie znosi swo­jej pracy i nawet nie jest świa­do­mych, że można ina­czej. Począt­kowo ogromną radość przy­nosi nowe oto­cze­nie, zmiana, dobre warunki pracy, zarobki, atmos­fera, bene­fity poza­pła­cowe, kul­tura orga­ni­za­cji. A czas mija i mija… Po pew­nym cza­sie przy­cho­dzi roz­draż­nie­nie,­ zdemotywowanie, wypa­le­nie. Dla­czego zostają w pracy, ktora ich nie cie­szy ani nie inte­re­suje? Głow­nym powo­dem jest to, że w rze­czy­wi­sto­ści nie wie­dzą, co chcie­liby w życiu robić. Nie zdą­żyli odkryć swo­ich pasji pod­czas nauki w szkole czy na stu­diach, a teraz są nie­szczę­śliwi. Co zro­bić, żeby podobna fru­stra­cja nie spo­tkała i Cie­bie? Oto kilka rad, ktore pomogą Ci w trans­for­ma­cji codzien­nej rutyny w naj­więk­szą pasję życiową.

Co zro­bił­byś, gdyby pie­nią­dze nie miały zna­cze­nia?

To pierw­sze pyta­nie, ktore pro­fe­sjo­nalni men­to­rzy, psy­cho­lo­dzy biznesu zadają oso­bom, szu­ka­ją­cym w swoim życiu odpo­wied­niej drogi. Zasta­now się, gdzie byś się znaj­do­wał, kto byłby wokoł Cie­bie, jak wyglą­da­łoby Twoje miej­sce pracy, co byś czuł – gdyby tylko nie ist­niały prze­szkody finan­sowe. Odpo­wiedź na to pyta­nie to pierw­szy krok w zde­fi­nio­wa­niu pasji.

Odkry­waj, eks­plo­ruj, pro­buj!

Czy­ta­jąc ten tekst masz za sobą krotką część swo­jego życia. 15, 20 lub 30 lat… Wokoł Cie­bie są setki moż­li­wo­ści odna­le­zie­nia pasji. Masz dużo czasu ucząc się czy stu­diu­jąc, aby zasma­ko­wać pracy w roż­nych bran­żach, spro­bo­wać wszyst­kich dys­cy­plin spor­to­wych od fut­bolu ame­ry­kań­skiego po kry­kiet i taniec kla­syczny. Możesz czy­tać, oglą­dać, posze­rzać wie­dzę i spraw­dzać wszyst­kie opcje. Na tym polega piękno mło­do­ści – możesz kształ­to­wać swoje życie według uzna­nia, testo­wać wszystko, pozna­wać cie­ka­wych ludzi, pra­co­wać jako kie­rowca auto­busu, a po chwili wpro­wa­dzać psy. Tylko się nie boj! W każ­dym dniu dostrze­gaj nowe moż­li­wo­ści, jest szansa, że jedna z nich zosta­nie z Tobą na długo.

Popeł­niaj błędy!

Nic lepiej nie spraw­dzi Two­jej moty­wa­cji i pasji do cze­goś, jak nie proba wytrzy­ma­ło­ści. Dla pasji młody czło­wiek potrafi poświę­cić wszystko, a popeł­nia­nie błę­dow daje mu bez­cenny hart ducha. Za bez­gra­niczną wiarą i deter­mi­na­cją idzie oczy­wi­ście rezul­tat i radość z wyko­ny­wa­nia pracy. Im wię­cej prob podej­miesz teraz, kiedy przed Tobą jesz­cze wiele lat wyzwań i inte­re­su­ją­cego życia, tym łatwiej będzie Ci odna­leźć pasję, ktorą z łatwo­ścią prze­mie­nisz w karierę.

Nie bądź prze­ciętny!

Praca z pasją to praca efek­tywna, moty­wu­jąca i dająca pełną satys­fak­cję. Jeśli chcesz się wyroż­nić, być spe­cja­li­stą w danym zawo­dzie i zna­leźć wyma­rzoną pracę, należy pamię­tać o kom­pe­ten­cjach. Pasja wymaga poświę­ce­nia czasu, zdo­by­cia wie­dzy, umie­jęt­no­ści i odpo­wied­nich postaw. Pra­cuj dziś, aby zebrać korzy­ści za kilka lat i moc pochwa­lić się uni­kalną wie­dzą.

Pogodzenie pracy i pasji wymaga ogrom­nej odwagi i deter­mi­na­cji w dąże­niu do celu. To wielka sztuka, ktora nie udaje się wszyst­kim. Ty masz jesz­cze dużą szansę, odkry­wa­nie swo­ich pasji możesz zacząć już dzi­siaj. Nie cze­kaj, by było za poźno.

Brazylia oczami przybysza z Polski

11770238_915272641879173_122707748_o Właśnie mija mój trzeci tydzień w Brazylii. Co mogę powiedzieć? Chyba trudno będzie mi wrócić do Polski – brazylijski styl życia udziela się bardzo szybko. Wszystko na zupełnym luzie, bez pośpiechu – tak tu się żyje. Co prawda przekłada się to trochę na sprawy organizacyjne – na przykład nie można liczyć na rozkład jazdy autobusów czy punktualność na spotkaniach. Spóźnienia są tu czymś zupełnie normalnym. Ogólny laidback można też tłumaczyć pogodą – jest naprawdę gorąco, a wilgotność zazwyczaj oscyluje w okolicach 100%. 11777627_915272718545832_1889278245_o Mieszkam w Recife, mieście na północnym wschodzie Brazylii. Pracuję tu w organizacji pozarządowej zajmującej się rewitalizacją jednej z wysp-dzielnic miasta i ponownym włączeniem do społeczeństwa jej mieszkańców (na zdjęciu poniżej Ilha de Deus, czyli wspomniane osiedle na tle centrum Recife). Konkretnie zajmuję się stroną marketingową – biorę udział m.in. w tworzeniu kampanii na rzecz utrzymania środowiska wyspy w czystości, zwiększaniu jej atrakcyjności dla turystów, prowadzę także działania fundraisingowe. Pracy jest naprawdę dużo, jednak świadomość, że w ten sposób przyczyniam się do poprawy jakości życia dużej grupy ludzi jest niewyczerpanym źródłem motywacji. 11783625_915272748545829_546540540_o Poza pracą również sporo podróżuję – po zakończeniu projektu w planach mam wypad do Rio i Sao Paulo. Ze względu na duże odległości podróżowanie może być uciążliwe, jednak naprawdę warto – zresztą sprawdźcie załączone zdjęcia. 11768828_915272765212494_967906079_o Sam pobyt w kraju oddalonym od Polski o kilkanaście tysięcy kilometrów to również duży sprawdzian samodzielności i zaradności (zwłaszcza, że w Brazylii prawie nikt nie mówi po angielsku…). Również to co tu robię skłania mnie do głębszych przemyśleń na różne tematy. Jeżeli chcecie je poznać, to zapraszam na mojego bloga – http://gringodapolonia.blogspot.com.br/

Justyna Kozłowska

Wolontariat w Meksyku

gc justyna2

O programie Global Citizen dowiedziałam się na Adapciaku – obozie zerowym organizowanym przez AIESEC. Od razu zapragnęłam wziąć udział w tym międzynarodowym projekcie i dać światu coś z siebie. Zdecydowałam się wyjechać do Meksyku. Wybór kraju był dość przypadkowy, w trakcie szukania projektu, ten spodobał mi się najbardziej.

Moja praca polega na zajęciach z dziećmi w wieku 8-11 lat. Z początku nie było mi łatwo nawiązać z nimi kontakt, dzieci były nieśmiałe i nie bardzo chciały się udzielać podczas zajęć. Jednak po kilku dniach stały się bardziej otwarte na nas. Podczas zajęć uczyliśmy się nawzajem o naszych kulturach i krajach. Dzieciaki bardzo polubiły te zajęcia, a ja czułam, że dzięki temu one stają się bardziej tolerancyjne i otwarte na inne narodowości, a taki też jest cel tego programu.

Z pewnością nie zapomnę swojego pobytu w Meksyku, doświadczenie zdobyte podczas programu niezwykle sobie cenię i polecam każdemu taką przygodę. 🙂

11749378_1185243508167856_406911483_n

Oto rysunek, który dostałam od mojej podopiecznej. 😉

“Efekt lizaka”, czyli jak niepostrzeżenie zmienić czyjeś życie

W dobie konsumpcjonizmu i niekończącej się pogoni za pieniądzem niejednokrotnie jesteśmy tak silnie zapatrzeni we własne ego, że zapominamy o ludziach nas otaczających. W chwilach, kiedy praca, studia i codzienne obowiązki pochłaniają rzeczywistość ze zdwojoną siłą, pomocne okazują się słowa Drew Dudley’a podczas prelekcji dla TedX.

Dudley zwraca uwagę na istotę zjawiska „Everyday Leadership” i „Lollipop moments”. Słysząc słowa: „przywódca”, „lider”, wielu z nas myśli, iż wymagane są szczególne umiejętności i predyspozycje. Nic bardziej mylnego. Każdym swoim działaniem możemy wpłynąć na czyjeś życie. To jest właśnie „lollipop”. Takim lizakiem może być jedno słowo, uśmiech, jedno kluczowe zdanie podczas godzinnej rozmowy.

AIESEC jest tym miejscem, które uświadamia znaczenie codziennego wpływu poprzez małe kroki. Moim osobistym „lollipop moment” była pierwsza konferencja AIESEC, kiedy podczas jednej z sesji padły słowa: „If you want to see the impact, you have to be the impact”.  Nic więcej, poza tymi słowami, nie było mi wówczas potrzebne. Wniosły więcej niż mogłam oczekiwać. Od tamtej pory każdym swoim działaniem chcę natchnąć wszystkich znajdujących się w moim otoczeniu. Dobro ma sens tylko wtedy, kiedy się je dzieli.

Jak to zrobić, od czego zacząć? Po pierwsze pamiętaj, że nikt nie wymaga, abyś już na początku swojej drogi dzielenia dobra wyjechał na drugi koniec świata. Zrobisz to, jeśli poczujesz taką wewnętrzna potrzebę i gotowość. Rozpocznij od drobnych kroków: pomoc przyjacielowi, służenie radą, wolontariat, działanie w organizacji studenckiej. W ten sposób powiększysz życiowe doświadczenia, a przy tym wyjdziesz poza schemat swojego ”ja”.

Paradoksalnie, aby „lollipop effect” mógł zostać zrealizowany, należy rozpocząć od obserwacji swojej osobowości. Zastanów się więc, co jest Twoją pasją, w co z radością angażujesz swój czas, co motywuje Cię w codziennym życiu. Jeśli to odkryjesz, będziesz mógł dalej zarażać ludzi zaangażowaniem i uśmiechem. Od pasjonatów bije niezwykła aura, trzeba tylko trzeba ją w sobie odkryć.

Kolejna zasada to: nie zastanawiaj się. Oczywiście wiele działań wymaga dokładnego planowania. Jednak w przypadku przekazywania „lizaka dobroci”, wydaje się  być zupełnie niepotrzebne. Po prostu bądź i całym sobą pokaż innym jak wiele mogą czerpać z życia, jakie mają możliwości.

Dziękuj. Zastanów się kto miał na Ciebie wpływ podczas drogi jaką pokonujesz. Co ta osoba Ci przekazała, czego nauczyła, co jej zawdzięczasz. Następnie podziękuj za to. A także za to, że jest, że pojawiła się w Twojej rzeczywistości i zmieniła jej bieg.

Niech każdy kolejny dzień wniesie do Twojego życia element „codziennego przywództwa”. Pozwól, aby ktoś przekazał Ci „efekt lizaka”, dalej zrób to Ty.

Autor: Justyna Sawicka

Adapciak

ADAPCIAK 2015

ADAPCIAK to obóz integracyjny, organizowany dla ponad 60 studentów z całej Polski, którzy w nowym roku akademickim rozpoczną studia w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Tegoroczna edycja odbędzie się na Mazurach, w miejscowości Kruklanki, w dniach 31 sierpnia – 6 września 2015. Celem obozu jest przygotowanie studentów na ich pierwszy kontakt ze światem studiów oraz umożliwienie im zawarcia nowych znajomości.

Poza integracją i świetną zabawą, w trakcie naszego obozu uczestnicy wezmą udział w wielu szkoleniach z zakresu umiejętności miękkich oraz w sesjach, dzięki którym będą mogli rozwijać swoją kreatywność i przedsiębiorczość. Nasz obóz spośród wielu innych wyróżnia obecność zagranicznych wolontariuszy. Dzięki temu uczestnicy przebywają w międzynarodowym towarzystwie, poznają inne kultury, a także ćwiczą swoje umiejętności językowe.

Więcej informacji na wydarzeniu na Facebook’u: https://www.facebook.com/events/583412575133649/.

Burza mózgów – 13 prostych zasad zwiększających jej skuteczność

Burza mozgow to narzędzie, o ktorym nie raz słyszeliście. Dla mnie jest to pewnego rodzaju proces, dzięki ktoremu niewielka grupa ludzi, często pracująca razem, spotyka się w poszukiwaniu nowych możliwości. Burza mozgow jako model pracy przez ostatnie kilka lat mocno się zmienił, na szczęście jego idea wciąż pozostaje bez zmian.

Model burzy mozgow był znany na wiele lat przed wojną, jednak dopiero w 1948 Alex Osborn usystematyzował go w swojej książcę – Unlocking Your Creative Power. Model ten składał się z kilku zasad, ktore do dziś nie tracą na wartości, oto one:

– Ważna jest ilość pomysłow, a nie ich jakość.

– Pomysły nie mogą być krytykowane, wyśmiewane i komentowane.

– Każdy z uczestnikow ma prawo do zgłaszania dowolnej liczby pomysłow.

– Uczestnicy mogą korzystać z wcześniejszych pomysłow, dodając do nich coś od siebie.

– Im bardziej śmiałe i kreatywne pomysły, tym lepiej.

Dziś przedstawię Wam 13 prostych zasad prowadzenia burzy mozgow. Dzięki nim prowadzone przez was sesje będą bardziej kreatywne i skuteczne.

1. Zacznij proces od dobrania odpowiedniej liczby uczestnikow

Odpowiednio dobrana ilość osob w grupie to jeden z ważniejszych elementow każdej z sesji. Pamiętaj by każdy z członkow zespołu miał szansę aktywnego uczestniczenia w spotkaniu. Zwroć rownież uwagę aby wszyscy uczestnicy burzy mozgow byli aktywni oraz mogli udzielać się na forum. Duża ilość ludzi w grupie niesie ze sobą 2 zagrożenia:

– Im więcej osob, tym mniej chęci w ludziach, aby aktywnie brali udział w dyskusji.

– Duża ilość osob w grupie to także większe ryzyko krytyki i komentowania proponowanych rozwiązań, co wiąże się z brakiem aktywności i strachem przed oceną.

Niech prowadzona przez Ciebie grupa ma od 5 do 7 osob. Pozwoli Ci to utrzymać odpowiednią dynamikę spotkania jak i usprawnić komunikację w samej grupie.

2. Zadbaj o rożnorodność charakterow i osobowości

Lubimy otaczać się ludźmi podobnymi do nas, ludźmi, ktorzy lubią to co my, wyznają jak my podobne wartości, mają podobne do nas doświadczenia, często też myślą tak jak my. To dlatego nie mając większego doświadczenia w prowadzeniu burzy mozgow dobieramy osoby podobne do nas.

Budując swoje grupy dobierajcie ludzi o rożnym usposobieniu i charakterze, zadbajcie o rożnorodność. Wybierajcie osoby z rożnych działow, na rożnym poziomie odpowiedzialności i kompetencji. Możecie też sięgnąć po zasoby spoza własnej firmy. Takie rozwiązanie często wprowadza inny punkt widzenia. Pamiętajcie, aby tworzone przez was grupy były otwarte i kreatywne. Burza mozgow to szukanie możliwości, a nie rozwiązywanie problemow.

3. Zaplanuj czas każdej sesji

Pośpiech sprawi, że sesję nastawione są na rozwiązania i rezultaty. Zapominając tym samym, że nie o to chodzi w procesie burzy mozgow.

Nim rozpoczniecie spotkanie, poinformujcie każdego z członkow grupy ile będzie trwało spotkanie. Optymalnym rozwiązaniem dla sesji jest 1,5 – 2 godzin. Tak zoptymalizowany czas pozwoli odpowiednio się przygotować, rozgrzać szare komorki każdego z uczestnikow, oraz efektywnie zakończyć spotkanie.

4. Przygotuj do sesji każdego z uczestnikow

Nim zaprosicie uczestnikow do wzięcia udziału w sesji, pozwolcie im się przygotować. Na kilka dni przed spotkaniem, wyślijcie im wiadomość z tematem sesji, omawianym na spotkaniu problemem, oraz ewentualnymi trudnościami. Niech każdy z was samodzielnie przygotuje się do sesji, poszuka własnych odpowiedzi , aby podczas spotkania pracować jeszcze skuteczniej.

5. Stworz kreatywne środowisko pracy

Rozpocznijcie sesję od kreatywnego ice-brakera, ktory rozkręci wasz zespoł. Nim przejdziecie do kluczowego działania, w trakcie burzy mozgow skupcie się nad powodem występowania danego problemu, np.:

  • Zanim przejdziecie do szukania możliwości, omowcie warunki w jakich obecnie funkcjonuje np. wasza organizacja.

  • Zastanowcie się nad działaniami konkurencji, oferowanym przez was produktem, kluczowymi odbiorcami czy klientem docelowym.

  • Wszystko to zapiszcie na dużej kartce papieru lub tablicy, tak by było to widoczne dla każdego.

6. Walcz z rutyną w trakcie sesji

Jedną z trudności, jaka pojawia się w trakcie burzy mozgow jest monotonia. Kiedy już zespoł wystrzela się z pierwszych pomysłow, a energia całej grupy zacznie spadać, pora byście zaczęli działać.

Podczas prowadzonej przez was sesji przygotujcie członkom waszego zespołu duże kartki papieru, ktore będą mogli zapisywać, długopisy do bawienia, wykałaczki do układania wieży, ciastolinę do lepienia oraz wszystko to, co może utrzymać ich kreatywność i skupienie w trakcie całej sesji.

7. Pobudzaj kreatywność każdego z uczestnikow burzy mozgow

Aby zwiększyć kreatywność uczestnikow spotkania, użyjcie: klockow lego, dużych kartek papieru wraz z mazakami i długopisami, ktore leżąc przed uczestnikami, będą zachęcały ich do rysowania, bazgrania, pisania, innymi słowy wszystkiego, co przyjdzie im do głowy. Wykorzystajcie puzzle, wykałaczki do konstrukcji, ciastolinę w rożnych kolorach, dzięki ktorej będzie można tworzyć i lepić np.: postaci z bajek, czy superbohaterow.

8. Baw się procesem, ktory prowadzisz

Niech uczestnicy spotkania poczują się w swoim towarzystwie swobodnie, wprowadźcie ich w pozytywny nastroj i stan FLOW, redukując tym samym napięcie, na skutek nowej sytuacji. Przypomnij im obowiązujące zasady oraz spraw, by poczuli się bezpiecznie. W końcu to Ty jesteś odpowiedzialny za proces, baw się nim, tworz i kreuj zasady pozwalające działać kreatywnie.

9. Nie oceniaj, nie krytykuj, nie komentuj

Nikt z nas nie lubi być krytykowany lub oceniany, zwłaszcza jeśli znajduje się na forum grupy zawodowej. Jako osoby odpowiedzialne za sesję, zadbajcie o to, aby każdy z uczestnikow czuł, że może podzielić się każdym pomysłem. Dbajcie o bezpieczeństwo ludzi będących w procesie, a moment w ktorym poczują się bezpiecznie stanie się dla was kluczem do ich kreatywności.

10. Zapisuj każdy z pomysłow

Na stole, przy ktorym będziecie pracować, rozwiń duży arkusz papieru. Niech każdy z uczestnikow spotkania ma miejsce do tworzenia. Pozwol im notować, rysować i zapisywać wszystko to, co ich zdaniem może być wartościowe. W końcu, to ich pomysły znajdą się na tej kartce. Nie przejmujcie się panującym na stole chaosem, poradzicie sobie z nim po skończonej sesji.

11. Każda burza mozgow potrzebuje mieć lidera

Burza mozgow, jak każdy inny proces kreatywny, wymaga osoby odpowiedzialnej za jej prowadzenie. Wszystko po to, aby pilnować struktury samej sesji, ale także w momencie wyczerpania siły i pomysłow, jako liderzy dolewajcie „oliwy do ognia”.

12. Zadbaj o pomysły, ktore powstaną po sesji.

Kreatywność to proces, ktory jest aktywny 24/7, zwłaszcza jeśli zostanie odpowiednio pobudzony. Zadbajcie o środowisko, w ktorym uczestnicy sesji będą mogli dzielić się pomysłami powstającymi w ich głowach już po skończonym spotkaniu. Poinformujcie uczestnikow, że wciąż jesteście otwarci i czekacie na ich pomysły. Dajcie im znać, w jaki sposob mogą się komunikować i dzielić pomysłami, ktore przyjdą im do głowy.

13. Praktyka czyni mistrza.

Ostatnia z zasad skutecznej burzy mozgow mowi o tym, abyście praktykowali, praktykowali i jeszcze raz praktykowali, zdobywając przy tym nowe doświadczenia. Działajcie, inspirujcie innych i bądźcie skuteczni w tym co robicie!

Autorem tekstu jest Mariusz Kowalczyk – coach, trener, autor bloga http://mariuszkowalczyk.eu/

Wolontariat w Turcji – śladami Zuzy!

Co robiła Zuza, będąc członkiem projektu “Myself My Word”?

O możliwości wyjazdu na wolontariat dowiedziałam się przypadkowo z postu umieszczonego przez znajomego na Facebooku. Już rok wcześniej planowałam taki wyjazd, ale nie umiałam znaleźć nic odpowiedniego dla siebie. Wyjazd do Turcji nie był nawet na mojej liście. W planie uwzględniłam inne kraje, jednak po rozmowach na Skypie z członkami organizacji zmieniłam zdanie, a wyjazd do Turcji jakby wpadł w moje ręce zupełnie niespodziewanie!

DSC00360

1. Doskonalenie języka angielskiego 

Podczas tego wyjazdu byłam odpowiedzialna za przygotowanie i przedstawienie prezentacji na jeden z “globalnych tematów” oraz prezentacje dotyczące mojego kraju dla młodzieży w wieku licealnym. Zajmowałam się także dyskusjami z młodzieżą na różne tematy, przygotowaniem i nadzorowaniem różnych gier( w tym „team building games” i gry słowne). Nie traktowałam tego jak pracę, było to niesamowite doświadczenie. Uczniowie byli dla mnie jak przyjaciele. 4 tygodnie campu miały ogromny wpływ na doskonalenie znajomości językowych, zarówno moich jak i młodzieży. Co jest dla mnie niepowtarzalne, myślałam cały czas w języku angielskim i nawet moje sny nie były po polsku 😉

photo5

Zorganizowaliśmy także FREE HUG day, gdzie podczas jednego dnia miałam okazję przytulić ok. 50 przypadkowo spotkanych ludzi.

photo2

2.Poznanie zupełnie nieznanej kultury 

Wyjazd ten dał mi możliwość zwiedzenia niemalże połowy Turcji, odwiedziłam około 10 różnych miejsc w całym kraju, zobaczyłam niesamowite widoki, zabytki. To także możliwość poznania kultury i tradycji. Wraz ze studentami i innymi wolontariuszami odbyliśmy wiele ciekawych rozmów na temat tradycji, kultury, wierzeń. Jestem teraz bogatsza w nowe doświadczenia i wiedzę o innych ludziach z różnych zakątków świata. Pomimo tak wielkich różnic stworzyliśmy cudowny zespół, który cały czas się rozwijał i starał się być jak najbardziej efektywny.

DSC00323

3. Obalenie stereotypów 

Dałam się nieźle zaskoczyć przepyszną kuchnią turecką. Obaliłam stereotypy związane z tym krajem. Pozytywnie zaskoczyły mnie np. autokary (obsługa w postaci serwowanych przekąsek i napojów jak w samolocie oraz możliwość słuchania muzyki, oglądania filmów przy każdym fotelu na innym ekranie)  oraz pociągi jeżdżące z prędkością aż 260 km/h.

Także Yellow House( biuro AIESEC Ankara) stał się dla mnie drugim domem, gdzie ludzie spotykają się by pracować, a także razem imprezować. Miejsce gdzie każdy jest otwarty i często można spotkać ludzi z całego świata.

4. Życzliwość ludzi

Nie przypuszczałam wcześniej że tamtejsi ludzie mogą być tak ciepli, życzliwi i pomocni. Spotkałam się bardzo często pomocą nieznajomych osób spotkanych po prostu na ulicy.

Wyjazd ten dał mi niesamowitą energię, dużo zabawy poprzez tańce (nawet w publicznych miejscach), pozwolił mi przełamać bariery, wyjść z mojej strefy komfortu. Odkryłam wiele nowych rzeczy, w tym także poznałam bardziej siebie. A co najważniejsze poznałam ludzi, z którymi rozumiem się doskonale. Chociaż minęło już trochę czasu, z niektórymi z nich miałam okazję się spotkać i wciąż utrzymujemy kontakt.

Mogłabym opowiadać godzinami o niesamowitych przygodach, które mnie tam spotkały, o ludziach, a także o mojej pracy wolontariusza i o tym jak to wszystko zmieniło moje życie. Na pytanie czy warto jechać jest tylko jedna odpowiedź, TAK! Spróbuj a przekonasz się sam.

Nie czekaj!  Wyjedź do Turcji !

Zuza, studentka Uniwersytetu Śląskiego ; )

Dominika Leszko

Wolontariat w Panamie

gc domi

Pierwsze wrażenie było zupełnym szokiem – tutaj wszystko jest inne! Miałam wrażenie, że wszystko jest na opak przy zestawieniu z Europa. Ludzie, klimat. Wolontariat trwał zimną, ale upały nie ustępowały ani na chwile.

Pracowałam dla CEMP (Centro de la Mujer Panameña) w najbiedniejszej dzielnicy panamskiej stolicy, którą nie interesują się praktycznie żadne organizacje czy ludzie z wyższych sfer. To taka „czerwona strefa”, gdzie nie ma po co iść. Dlatego dzieciaki tutaj są zaniedbane i skarżą się na złe traktowanie w domu. Część z nich spędza tu całe dnie, tylko dlatego, ze nie lubi być w swoim domu i oglądać szarej rzeczywistości, z którą musza się zmierzać na co dzień.

Z innymi wolontariuszami staraliśmy się ubarwić ich życie bawiąc się w gry z najróżniejszych krajów świata, prowadząc narodowe dni, podczas których staraliśmy się zapoznać ich z naszymi państwami. Pomagaliśmy też w pracach domowych, rodzice często przyprowadzali dzieciaki byśmy przygotowywali je do egzaminów.

Pamiętam kiedy zobaczyłam efekty mojej pracy u Sharry – naszej stałej podopiecznej, która dostała pierwszą w życiu piątkę z angielskiego! Miałam już doświadczenie w nauczaniu dzieciaków w kilku europejskich krajach i mogę śmiało powiedzieć, że nie widzę różnicy w tempie pochłaniania wiedzy. Sharry, z nędznej dzielnicy Panama City, chłonie wiedzę równie szybko, jak dzieciaki z porządnej rodziny w Paryżu.

Czuję ogromną satysfakcję, bo udowodniłam dzieciakom, że one też dużo potrafią! Uczyły się z przyjemnością i z uśmiechem na twarzy współpracowały, ich uśmiech i wielokrotne upewnianie się, czy przyjdę jutro to coś, co rekompensowało mój wysiłek.

Jeśli chodzi o życie po pracy, trzymaliśmy się wszyscy razem z wolontariuszami i organizowaliśmy weekendowe wycieczki i tygodniowe imprezy w mieście. Ameryka Łacińska naprawdę baila! Wszyscy byli zawsze pozytywni i pełni energii do pracy i zabawy, to mi się podobało, bo czułam że nie tracę tu ani sekundy!

Kasia Szczygieł

Moja przygoda w AIESEC

Swoją przygodę z AIESEC rozpoczęłam już prawie 2 lata temu obozem integracyjnym Adapciak. W sumie w trakcie samego obozu nie dowiedziałam się za dużo na temat funkcjonowania samej organizacji i nie wiedziałam totalnie, czego się spodziewać, ale energia i zaangażowanie bijące od organizatorów skłoniły mnie bez żadnego zastanowienia do wypełnienia aplikacji.

W ciągu tych dwóch lat miałam okazję głównie zajmować się projektami marketingowymi, które nauczyły mnie kreatywności, efektywnego planowania oraz pracy w zespole. Ostatnio miałam również okazję zorganizować konferencję narodową, której uczestnikami było 350 studentów z całej Polski. Co kojarzy mi się z tym doświadczeniem? Przede wszystkim umiejętność znalezienia wyjścia z każdej sytuacji, współpraca z niesamowitymi ludźmi i wiedza, że chcieć to móc! Obecnie jestem członkiem Komisji Rewizyjnej. Jest to organ zajmujący się kontrolą dokumentów finansowych, oddziałów lokalnych oraz działania całego AIESEC Polska, które w tej chwili zrzesza prawie 1200 studentów z całej Polski.

Natomiast jaka jest moja pierwsza myśl w tym momencie słysząc słowo AIESEC? Poczucie ,że stojąc na lotnisku i patrząc na tablicę odlotów mogę polecieć w prawie każde miejsce na świecie i wszędzie znajdę miejsce do spania oraz pomocnych życzliwych ludzi, których miałam okazję spotkać na swojej drodze. 🙂