AIESEC- moje miejsce

Maks story telling

“Na wstępie chciałbym krótko powiedzieć coś o sobie, ponieważ wiele osób może myśleć że AIESEC nie jest odpowiednim miejscem dla nich i zwyczajnie mogą tu nie pasować. Otóż jestem przeciętnie towarzyską osobą (w towarzystwie znajomych bawię się świetnie, ale niespecjalnie lubię poznawać nowych ludzi), ponadto jestem trochę leniwy, uznaję się za osobę mało kreatywną, która najchętniej oglądałabym filmy i grała w Counter Strike’a. Nie czuję się urodzonym liderem, który pracuje 24h na dobę, wie wszystko, jest uwielbiany przez ludzi i z każdym łatwo nawiązuje znajomości. Mimo tego znalazłem w AIESEC swoje miejsce. Chcesz dowiedzieć się więcej ? Zapraszam do lektury.

Przygodę z AIESEC zacząłem dość nietypowo. Pewnego dnia okazało się, że mam bardzo dużo wolnego czasu, który chciałby jakoś spożytkować. Zbiegło się to z rekrutacją do organizacji studenckiej AIESEC, o której dowiedziałem się z ogłoszenia na stronie uczelni. Szybko wypełniłem aplikację, oczywiście starannie ją podkolorowując i ubarwiając, dostałem maila zwrotnego i cisza. Koniec. Na dobre kilka tygodni zupełnie o tym zapomniałem i zająłem się swoimi sprawami.

To, co stało się później, można określić mianem „szybkiego ciągu wydarzeń”. Telefon, assessment center (zajcia grupowe bdce cz*ęści rekrutacji), rozmowa rekrutacyjna i telefon potwierdzajcy przyj*cie. Wszystko to działo się w ciągu kilku dni. Dostałem także zaproszenie na konferencj lokaln wszystkich członków AIESEC Katowice. Pomyślałem, że powinienem na nią pojechać, skoro zaakceptowali moją aplikację. Punktualnie o 5 rano (czy innej wczesnej godzinie, która budzi we mnie grozę) stawiłem się pod budynkiem F Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Czułem typowe pomieszanie ekscytacji z lekkim strachem. Na pierwszy rzut oka nic tu do siebie nie pasowało. Ludzie wyglądający jakby każdy był z innej bajki, dla których nie było możliwie wyznaczenie wspólnego mianownika. W tym zgiełku indywidualności udało mi się wreszcie znaleźć cechę która była oczywista i wspólna dla wszystkich – uś*miech i otwarto*ść. Wsiedliśmy do autokaru i wyruszyliśmy do Ustronia, trzymani w ciągłej niepewności co do przebiegu konferencji oraz naszej działalności w AIESEC.

Na miejscu zostaliśmy powitani muzyką i jakimiś śmiesznymi tańcami. Sala była nasycona ogromną ilością pozytywnej energii. Ludzie wyglądali jakby wynaleźli jakiś nowy i nikomu innemu nieznany narkotyk, który sprawiał, że ciągle są zadowoleni. 3 dni konferencji, rozmw, sesji, warsztatw i imprez – sam stałem się takim człowiekiem. I wiecie co ? Wcale mi to nie przeszkadzało.

Po powrocie zaczęła się intensywna praca w zespołach. Trafiłem do projektu, który miał na celu sprowadzenie wolontariuszy zza granicy do Polski w wakacje. Poprzez starannie planowane wydarzenia komitetowe, poziom naszej motywacji nie spadał przez cały czas przygotowań oraz realizacji projektu . Udało nam się zaprosić 6 wolontariuszy, którzy przez 6 tygodni prowadzili zajęcia dla dzieci od 7 do 18 roku życia. Poznajemy takiego wolontariusza około 3 miesiące przed jego przyjazdem, na rozmowie przez Skype, potem robimy wszystko żeby mógł przyjechać i wreszcie przylatuje. Jest tutaj. Nie jest już tylko pikselami na monitorze albo linijkami tekstu na messengerze. Andy i Yvonne z Hong Kongu, Diana z Ukrainy, Li-Hsin z Tajwanu, Omar z Egiptu oraz Ina z Indonezji. Przez 6 tygodni spędziłem wiele wspaniałych chwil, poznajc kulturinnych kraj*w oraz niesamowitych ludzi, gotowych przelecieć pół świata, aby nieodpłatnie nauczać polskie dzieciaki o swojej kulturze i historii.

Maks z EPsami

AIESEC daje możliwość poznania niesamowitych ludzi, których zapamiętasz na całe życie. W dzień wyjazdu Iny, wolontariuszki z Indonezji, czekając z nią na jej autobus do Budapesztu (Ina miała zaplanowaną wycieczkę po Europie po zakończeniu projektu) podjąłem decyzję, że dołączę do niej. Było to chyba najbardziej impulsywna decyzja w moim *yciu. Przez niemal dwa tygodnie przeżyłem jedne z najwspanialszych dni mojego życia. Nie tylko przebywałem we wspaniałych miejscach, ale spędzałem czas ze wspaniałą osobą, z którą cały czas utrzymuję kontakt. Wspólnie zwiedziliśmy Budapeszt, Rzym, Wenecję, Lucernę, Paryż oraz Amsterdam, gdzie rozstawaliśmy się wśród łez i smutku. Dzięki tej przygodzie dowiedziałem się wiele o samym sobie, o kulturze Indonezji, religii. Wyobraźcie sobie Polaka zamawiającego pizzę z salami i duże piwo oraz Indonezyjkę wybierającą coś halal i wodę, oczywiście w hidżabie, siedzących przy jednym stole. Dla mnie komiczny obraz.

Maks

Nie powiem Wam że AIESEC sprawi że będziecie świetnymi liderami, od razu zrobi z Was osoby potrafiące pracować pod presją czasu czy mistrzów sprzedaży. Nie zapewni Wam także super wspomnień z wolontariuszami, które będą dla Was tak samo ważne jak dla mnie. AIESEC da Wam moliwoci i stworzy idealne środowisko do osiągnięcia tego wszystkiego. Da Wam narzędzia, dzięki którym będziecie mogli rozwinąć siebie i swoje otoczenie oraz pokaże jak ich używać. Jednak nic nie zrobi za Was. Jeżeli właśnie takiej organizacji studenckiej szukasz – myślę że możesz śmiało aplikować i spotkamy się na konferencji lokalnej w Ustroniu!

Maks, student International Business

Chcesz również poznać przyjaciół z całego świata?

Dołącz do nas: kato.aiesec.pl/rekrutacja

Anna Zabiełło o swojej przygodzie w AIESEC

Do AIESEC dołączyłam półtora roku temu, w marcu 2014 roku, krótko po mojej pierwszej styczności z organizacją – na Dniach Kariery 2014. Pamiętam, że same targi oraz myśl, że jedna młoda osoba koordynująca własny zespół jest w stanie zorganizować tak duże wydarzenie, zrobiły na mnie spore wrażenie.

Anna_Zabiello

Byłam wówczas na trzecim roku studiów licencjackich i poczułam, że to, co robię na studiach to za mało. Poczułam, że mam większe ambicje niż tylko studiowanie, zdobycie dyplomu i trzech literek przed nazwiskiem, które w dzisiejszych czasach często niewiele znaczą.

Moja przygoda z AIESEC zaczęła się od bycia członkiem projektu, gdzie miałam okazję pomagać studentom oraz absolwentom z Torunia znaleźć i wyjechać na profesjonalne praktyki zagraniczne. Moim zadaniem była również promocja takich praktyk, więc wraz z zespołem musieliśmy wdrażać odpowiednie działania marketingowe, aby pozyskać jak najwięcej chętnych do wyjazdu osób.

Po tym doświadczeniu bardzo chciałam mieć swój zespół i sama poprowadzić własny projekt. Aplikowałam na pozycję lidera i dostałam się. Miałam zorganizować warsztaty językowe dla mieszkańców z Torunia prowadzone przez native speaker’ów z różnych stron świata. Los jednak chciał inaczej, bowiem mój projekt nie został otwarty ze względu na brak dostatecznej liczby osób w Oddziale, która pozwalałaby ruszyć z realizacją przedsięwzięcia. Wtedy musiałam obejść się smakiem posiadania własnego zespołu.

Nie poddałam się jednak, szukając dalszych możliwości rozwoju. AIESEC, idea organizacji i jej cel zaczęły mnie coraz bardziej pochłaniać i inspirować. Dostałam się do zespołu, który miał za zadanie zorganizować konferencję narodową na campusie UMK dla 350 osób ze wszystkich Oddziałów AIESEC w całej Polsce. Byłam odpowiedzialna za kontaktowanie lokalnych firm i ich obsługę oraz za pozyskiwanie partnerstw. Etap realizacji tego projektu był dość krótki, bo wynosił dwa miesiące, jednakże był to czas bardzo intensywny, zapisał się w mojej pamięci jako jedno z najlepszych doświadczeń, ponieważ miałam okazję poznać ludzi z całej Polski, a także z takich krajów jak Chiny, Indie, Brazylia czy Kolumbia, mogłam nauczyć się zarządzania sobą w czasie, ustalania priorytetów, planowania, działania pod presją czasu. Było to również wartościowe doświadczenie zespołowe, ponieważ wśród członków zespołu znalazłam świetnych znajomych, z którymi do dziś utrzymuję kontakt.

Z każdą kolejną pozycją byłam coraz bardziej chętna do podejmowania nowych wyzwań i sprawdzania siebie w różnych sytuacjach. Następną pozycją jaką objęłam była pozycja Wiceprzewodniczącej Oddziału Lokalnego do spraw Międzynarodowego Programu Praktyk i Wolontariatów. Na tym stanowisku w końcu miałam okazję zarządzać – co prawda nie swoim własnym zespołem, ale już czymś większym – swoją własną strukturą. Miałam przyjemność zarządzać dwoma projektami oraz dwoma zespołami ludzi odpowiedzialnych za program praktyk oraz wolontariatów. Ta pozycja nauczyła mnie dbania nie tylko o zdobywanie swoich umiejętności, ale także dbania o doświadczenie i rozwój innych, nowych członków organizacji. Na tym stanowisku zaczęłam też poprawiać swój język angielski poprzez wiele maili pisanych w tym języku.

Jestem zdania, że ile dasz dla organizacji od siebie – tyle samo jesteś w stanie z niej wyciągnąć, a nawet jeszcze więcej. Trzeba tylko na to trochę poczekać. Zżyłam się z organizacją, z ludźmi którzy w niej działają. Zaczęło mi bardzo zależeć na tym, co dzieje się z Oddziałem, w jakim kierunku podąża i jak się rozwija. Postanowiłam podjąć największe wyzwanie ze wszystkich do tej pory, aplikowałam na stanowisko Przewodniczącej Oddziału Lokalnego. Proces przygotowania do rekrutacji był szalony, pełen obaw, bardzo intensywny, ale też pozwolił mi uświadomić sobie, że dzięki AIESEC poznałam swoje mocne i słabe strony i jako kandydat na stanowisko Przewodniczącej – wiem jak kapitalizować na swoich zaletach, a jak pracować nad wadami.

No i udało się, jestem szefem! Od 1 lutego 2015 roku sprawuję funkcję Przewodniczącej Oddziału Lokalnego. I uwierzcie mi, że nie można wyobrazić sobie bogatszego doświadczenia. W tym momencie zarządzam kilkudziesięcioma osobami w Oddziale. Razem z moim zespołem (w końcu mam swój zespół!), czyli Wiceprzewodniczącymi planuję strategię działania Oddziału, planuję projekty, strategię marketingową, organizuję konferencje lokalne, biorę udział w konferencjach narodowych oraz międzynarodowych, cały czas ćwiczę język angielski, ponieważ wśród moich znajomych są osoby z całego świata. Mogłabym wymieniać bez końca. Ale napiszę jeszcze tylko jedno – WARTO, ponieważ AIESEC pozwolił mi wyjść z cienia, rozwinąć skrzydła, uwierzyć w siebie, odkryć swoją pasję. Dał mi wszystko to, czego studia nie dadzą nigdy – praktyczne umiejętności.

Teraz jest moment, abym to ja dała dla AIESEC to, co mogę – swoją energię, czas, doświadczenie i zrobiła wszystko, aby ta organizacja szła do przodu, i aby zmieniała życie jak największej ilości młodych ludzi! Może także i Twoje? Bardzo Cię do tego zachęcam 🙂

Anna Zabiełło

.

Future Leaders – Szansa na spróbowanie nowych rzeczy! | Historia Kamili

AIESEC zmienił moje życie. Wydaje Ci się, że brzmi to wyniośle? Jeszcze kilka lat temu stwierdziłabym, że „jakaś tam organizacja” nie może nic zmienić, ale teraz z perspektywy czasu widzę jak efekt motyla zadziałał w moim życiu. Kilka wakacyjnych tygodni prawie 5 lat temu z jedną, wyjątkową osobą miały wpływ na to, gdzie dzisiaj jestem i czym się zajmuję.

Owa osoba to Han Jiang, a dla mnie po prostu Juliet. Dziewczyna z Chin, która brała udział w projekcie organizowanym przez AIESEC w Rzeszowie, mieście z którego pochodzę. Jako gimnazjalistka trafiłam na warsztaty do przedszkola, które prowadziła Juliet.  Moim zadaniem było pomaganie jej w komunikowaniu się z dziećmi oraz pracownikami przedszkola. Przez 2 tygodnie pracowałyśmy razem.  Codziennie po pracy zamiast rozejść się, spędzałyśmy każdy wolny moment razem. Zakupy, kino, spacery, oprowadzanie Juliet po mieście, setki godzin przegadane po angielsku z marnymi próbami komunikowania się również po chińsku i polsku…Tak narodziła się międzynarodowa przyjaźń, która przetrwała próbę czasu i trwa do chwili obecnej.

Od tamtego momentu każde kolejne wakacje i ferie już miałam z góry zaplanowane- pomagałam wolontariuszom w przedszkolach i bawiłam się w tłumaczkę. Ta zabawa przerodziła się w mój plan na przyszłość, ponieważ zdecydowałam się na studiowanie języków obcych na specjalizacji tłumaczeniowej. Jeszcze zanim zdecydowałam się na jedną z lubelskich uczelni upewniłam się, że istnieje tutaj Oddział Lokalny AIESEC. Dołączyłam do organizacji w październiku 2015, jak tylko usłyszałam hasło „Future Leaders”.

Trafiłam do projektu World Talks, gdzie moim zadaniem było poszukiwanie odpowiednich osób z zagranicy do prowadzenia warsztatów kulturowych w szkołach ponadgimnazjalnych, przeprowadzanie rozmów rekrutacyjnych na Skypie, następnie pomaganie im z przygotowaniami związanymi z przyjazdem do Polski na 6 tygodni. Szczerze przyznam, że to co robiłam od października do marca było bardzo wirtualne i nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego co się dzieje. Aż do pewnego deszczowego, ponurego dnia. Wtedy to czekałam na dworcu PKS, przemarzając do szpiku kości, z transparentem „WELCOME”. Witałam moją pierwszą wolontariuszkę- Ilgin z Turcji. Nie była już tylko nazwiskiem w dokumentach, ale żywą, przytulającą mnie osobą, która była w Polsce dzięki mnie. Deszcz i zimno już mi nie przeszkadzały. W POWIETRZU BYŁA MAGIA! Nigdy wcześniej nie byłam tak bardzo szczęśliwa, rozpłakana i dumna jednocześnie.

W tamtym projekcie mieliśmy grono 10 wolontariuszy. Dużo?  Wydawało mi się, że tak oraz, że każda dodatkowa osoba to byłoby już zbyt wiele. Na dzień dzisiejszy, kilka miesięcy później jestem koordynatorką projektu i mam pod swoimi skrzydłami prawie 25 osób z całego świata!

10, 25… moja praca to nie tylko liczby. Odważę się stwierdzić, że liczby są najmniej istotne. Liczą się przede wszystkim historie osób, które po pobycie w Polsce wracają do swoich krajów i mają zupełnie nowe spojrzenie na świat oraz wpływają na lokalne środowisko. Nie raz spotykamy się z sytuacjami, kiedy jeden wolontariusz wraca do domu, a kilka miesięcy później dostajemy informacje, że jego kuzyn, przyjaciel czy znajomy też chciałby wziąć udział w projekcie. To najlepszy dowód na to, że wolontariusz po 6 tygodniach w Lublinie jest co najmniej usatysfakcjonowany.

W czasie trwanie projektu jest mnóstwo okazji do nauki, refleksji, zastanowienia się nad sobą i możliwościami jakie posiadamy, ale również  i do zabawy. O zawieraniu międzynarodowych znajomości oraz ciągłej komunikacji w językach obcych, która jest najlepszą metodą nauki, chyba nawet nie muszę wspominać!

Bycie częścią AIESEC daje mi mnóstwo radości i satysfakcji. Widoczne efekty mojej pracy motywują mnie, aby nie poddawać się oraz nigdy nie zwalniać tempa. Pojawiają się problemy, ale to jest tylko okazja do sprawdzenia siebie oraz nauczenia się elastyczności w obliczu dynamicznie zmieniających się okoliczności. Nigdy nie jestem sama, mam wsparcie wspaniałych osób i wiem, że zawsze znajdzie się ktoś, kto podniesie na duchu czy wspomoże dobrą radą w trudniejszej chwili. Dzięki dodatkowym obowiązkom nauczyłam się lepiej zarządzać czasem. Moja doba ma więcej niż tylko 24 godziny. Tak bardzo w to wierzę, że zdecydowałam się na drugi kierunek studiów i nie będzie to oznaczać mniej czasu poświęconego organizacji.

Zajmowanie się projektami skierowanymi do szkół i rekrutowanie oraz opiekowanie się wolontariuszami to tylko jedna z wielu możliwych ścieżek rozwoju w AIESEC. Ja zdecydowałam się na właśnie taką, ponieważ zawsze zależało mi na kontakcie z obcokrajowcami i  teraz jestem tylko utwierdzona w przekonaniu, że tak widzę moją przyszłość. Organizacja AIESEC nauczyła mnie, że należy wychodzić ze strefy komfortu i trzeba próbować nowych rzeczy, a studia to najlepszy czas na różnego rodzaju eksperymenty.  Z entuzjazmem i pewnością siebie patrzę w przyszłość. Doświadczenie, które teraz zdobywam będzie procentowało za kilka lat. Tysiące studentów kończy studia i wszyscy mają takie same wpisy w CV. U mnie wpis też pewnie się pojawi, ale dodatkowo będę miała znajomości na całym świecie, doświadczenie koordynowania projektem o charakterze międzynarodowym, dobrze rozwinięte umiejętności miękkie i mnóstwo wspaniałych wspomnień z okresu studiów. AIESEC cały czas zmienia moje życie.

Kamila Sowiźrał

Agnieszka może więcej!

Dołączyłam do AIESEC w marcu tego roku za namową współlokatorki, która wiele razy opowiadała mi jak wiele dała jej działalność w organizacji. Sama chciałam się przekonać co AIESEC ma mi do zaoferowania i jak mogłabym się dzięki niemu rozwijać. Konferencja, na którą pojechałam w ramach wyjazdu integracyjnego, dała mi ogromną dawkę motywacji i energii do pracy w projekcie.

Sam projekt, który potem przyszło mi prowadzić, polegał na przeprowadzaniu rozmów z osobami z całego świata, które chciały przyjechać do Wrocławia na płatne praktyki w tutejszych firmach. Dzięki temu miałam okazję poznać wyjątkowych ludzi, poszerzać znajomość języków obcych i wzmacniać swoją pewność siebie. Wymiana doświadczeń i opinii, a także poznawanie innych kultur od osoby, która faktycznie jest jej częścią jest niesamowitym i unikatowym przeżyciem. Dzięki ogromnemu atutowi organizacji jakim jest międzynarodowość, zaczęłam patrzeć na świat z szerszej perspektywy.

Łączenie studiów z działalnością w AIESEC sprawiło, że doskonaliłam umiejętność zarządzania czasem. Przejąwszy obowiązki lidera projektu nauczyłam się jak delegować zadania i kontrolować zachodzące w nim procesy. Chciałabym nauczyć się i doświadczyć jeszcze więcej, a wiem, że dzięki AIESEC jest to możliwe. Otrzymałam dostęp do wiedzy, której nie zdobędzie się na studiach i która bardzo zaprocentuje w przyszłości. Moja przygoda z AIESEC dopiero się zaczyna, jednak mimo to już wiem, że wstąpienie do organizacji było jedną z najlepszych decyzji jaką podjęłam będąc na studiach.  Kiedy uświadomiłam się sobie jak wiele można zdziałać, zobaczyć, poznać, doświadczyć – żałuję, że nie aplikowałam już w październiku ubiegłego roku.

Uważam, że studia to czas próbowania nowych rzeczy, stawiania sobie wyzwań i wyznaczania celów. AIESEC jest tym co łączy moje plany. Z niecierpliwością czekam na więcej 🙂

Agnieszka Szewerniak Koordynator projektu zajmującego się rekrutacją zagranicznych studentów na program profesjonalnych praktyk

Czytaj więcej o programie Future Leaders na *ue.aiesec.pl/Aplikuj* i aplikuj bezpośrednio na ue.aiesec.pl/Formularz 🙂

Basia może więcej!

Swoją akademicką przygodę rozpoczęłam na kierunku International Business na UE. Przychodząc na targi organizacji studenckich, miałam spore oczekiwania. Nie szukałam “czegokolwiek”. Szukałam najlepszej platformy do rozwoju, która będzie świetnym uzupełnieniem moich studiów, zaspokoi mój głód świata i przełoży moją energię na konkretne działania.

Spośród wszystkich organizacji wybrałam AIESEC. Dlaczego? Wydaje mi się, że duży wpływ na moją decyzję miał fakt, że jest to największa organizacja studencka na świecie, działająca w ponad 125 krajach. Zawsze ciągnęło mnie do świata, a AIESEC ten świat studentom przybliża, poprzez zagraniczne praktyki, wolontariat czy konferencje.

Moja działalność w organizacji zaczęła się w działce marketingu, gdzie będąc członkiem zespołu zajmowałam się pozycjonowaniem produktów naszego Oddziału Lokalnego. Moim zadaniem było powiększenie bazy organizacji i mediów skupiających wrocławskie środowisko biznesowe, a następnie monitorowanie jej w poszukiwaniu nadchodzących wydarzeń networkingowych.

Wkrótce zdecydowałam się podjąć wyzwanie i zostałam liderem własnego projektu. Tym razem miałam okazję pracowania w bezpośrednim kontakcie z praktykantami z kilkudziesięciu różnych krajów. Koordynowałam przebieg i jakość doświadczenia naszych wolontariuszy, prowadziłam rozmowy rekrutacyjne, stworzyłam sprawnie działające narzędzia, materiały graficzne, a także organizowałam eventy.

Po tym jak rozwinęłam siebie, chciałam pomóc również innym w zdobywaniu doświadczenia w naszej organizacji. I tak zostałam liderką HR Teamu. Stworzenie brandu, a następnie koordynowanie i promocja Ścieżek Kariery, wsparcie w rozwiązywaniu problemów HRowych, zarządzanie systemem motywacyjnym – to tylko niektóre przykłady niesamowitych rzeczy, jakimi miałam przyjemność się zajmować. Zwieńczeniem tego projektu było zorganizowanie uroczystej Gali, na której nagrodziliśmy najambitniejszych członków naszego Oddziału.

Od ponad pół roku pełnię funkcję Wiceprzewodniczącej ds. Międzynarodowego programu praktyk i wolontariatów. W ramach mojego obszaru wyznaczam strategie rozwoju, zajmuję się procesami rekrutacyjnymi, kontaktami międzynarodowymi oraz marketingiem. Koordynuję liderów projektów, prowadzę szkolenia i wraz z zespołem Zarządu buduję kulturę naszej organizacji.

Podczas wakacji zdecydowałam się skorzystać z możliwości jakie daje AIESEC i dołączyłam do Brand Refreshment Teamu. Naszym celem było odświeżenie brandu AIESEC Polska na arenie międzynarodowej i wypromowanie naszego kraju przed i w trakcie Międzynarodowego Kongresu AIESEC w Indiach.

Niedawno wróciłam z Rumunii, gdzie miałam szansę spróbowania swoich sił w roli trenera na Międzynarodowej Konferencji Kształcącej Trenerów AIESEC. Przeprowadzenie kilkunastu sesji szkoleniowych dla młodych ludzi z niemalże całego świata, było niełatwym, ale pełnym satysfakcji i rozwijającym doświadczeniem.

Wstępując do organizacji, nie spodziewałam się, że będzie to aż tak znaczący i intensywny etap w moim życiu. AIESEC zaskoczył mnie całkowicie. Dzięki tak różnorodnym możliwościom rozwoju i tak szerokim spektrum ludzi, z którymi współpracowałam, zrozumiałam i poznałam siebie jak nigdy przedtem. To tutaj spotkałam  osoby o podobnym systemie wartości i równie ambitnych celach. W takim środowisku nie brakuje mi motywacji, aby każdego dnia starać się być lepszą wersją siebie i bezustannie się rozwijać.

Basia Derkowska __Wiceprzewodnicząca ds. Międzynardowego programu praktyk i wolontariatów

Czytaj więcej o programie Future Leaders na *ue.aiesec.pl/Aplikuj* i aplikuj bezpośrednio na ue.aiesec.pl/Formularz 🙂

Magda Piskorska – rekrutacja do AIESEC trwa!

Dlaczego AIESEC?

male

Do AIESEC zaaplikowałam przede wszystkim ze względu na międzynarodowe środowisko, z którego słynie. Nie wiedziałam jednak zbyt wiele o samej organizacji i jej działaniu. Wszystko rozjaśniło mi się podczas konferencji dla nowych członków AIESEC, podczas której poznałam strukturę i historię organizacji oraz spotkałam zespół, z którym miałam pracować nad pierwszym projektem. Był to projekt wymiany przychodzącej, skierowany do szkół podstawowych, w którym byłam odpowiedzialna za kontakt ze szkołami, sprzedaż i logistykę. Kilka miesięcy intensywnej pracy, zbierania doświadczenia oraz integracji z zespołem, zaowocowały fenomenalną kulminacją projektu. Poznałam wielu wolontariuszy z różnych zakątków świata, ich spojrzenie na świat i ciekawe historie, miałam okazję podszkolić swój angielski i spędzić fantastycznie czas. To niezapomniane doświadczenie oraz motywacja ze strony zespołu skłoniły mnie do aplikowania na pozycję vice-koordynatora działu sprzedaży/logistyki w kolejnej edycji projektu. Ciążąca na mnie większa odpowiedzialność sprawiła, że nauczyłam i wciąż uczę się jeszcze więcej, zwłaszcza w kwestii organizacji czasu, pracy w zespole i działania w sytuacjach kryzysowych. Zdecydowałam się na kolejny krok – aplikację na koordynatora – i już nie mogę doczekać się tego wyzwania.

Z perspektywy czasu mogę powiedzieć ze 100% pewnością, że nie cofnęłabym żadnej z tych decyzji.

Więcej na temat rekrutacji: sgh.aiesec.pl/przeczytajwiecej.

Mogę reprezentować międzynarodową firmę na swojej uczelni!

tomek — kopia W AIESEC działam już prawie rok. Od początku związany byłem z obszarem Marketingu. Miałem szansę pracować przy tworzeniu strategii social media, tworzyć kampanie promocyjne oraz koordynować własny zespół marketingowy, którego celem było wypromowanie wśród trójmiejskich studentów programu profesjonalnych praktyk zagranicznych. Co jeszcze? Pracowałem przy tworzeniu tekstów, które publikowane były na blogu całego AIESEC Polska. Czym będę zajmował się teraz? Właśnie wróciłem ze zjazdu ambasadorskiego firmy EY. Już niedługo będziecie mogli mnie spotkać na UG podczas różnych wydarzeń czy standów. Na czym polega jednak rola ambasadora? Jest to osoba reprezentująca daną firmę na uczelni. Jako ambasador będę m.in. budował rozpoznawalność marki EY, zachęcał do aplikowania na staże lub konkursy a także organizował ciekawe wydarzenia. Jakie? Stay tuned 🙂 Na sam początek mojej przygody z ambasadorstwem wziąłem udział we wspomnianym zjeździe. Dwa dni intensywnych szkoleń w siedzibie EY w Warszawie, kilkadziesiąt nowych osób i zdanie sobie sprawy z ogromu odpowiedzialności – niesamowite przeżycie. Dodatkowym smaczkiem była możliwość zobaczenia z bliska jak na codzień funkcjonuje firma oraz kontakt z managerami z EY. Mówiąc krótko – czeka mnie kilkumiesięczna przygoda 🙂 Dołącz do nas już teraz! Aplikuj na http://gd.aiesec.pl/rekrutacja

#1 AIESEC EduDay – warsztaty inspirujące do działania!

eduday_cover

Zapraszamy Was do udziału w kolejnej edycji EduDay! Tym razem stawiamy na warsztaty, które zainspirują Was do działania!

SPRZEDAŻ – PODRÓŻE – BUSINESS

Warsztaty odbędą się już 7 października w godzinach 16-20 na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu.

Więcej informacji znajdziecie na wydarzeniu na facebooku! Zapraszamy!

Agnieszka Jamioł

Agnieszka_J_copy

Do AIESEC dołączyłam zupełnie spontanicznie, bez większego pojęcia o tym, czym dokładnie zajmuje się ta organizacja. Decyzję tą można by uznać za tym bardziej nieprzemyślaną biorąc pod uwagę fakt, że namówiła mnie do tego znajoma, z którą w tamtym czasie nie miałam większego kontaktu. Od jakiegoś już czasu chciałam zaangażować się w wolontariat dlatego uznałam, że czemu nie – spróbuję. Przyznać trzeba, że działalność w organizacji zdecydowanie dała mi większą pewność siebie, nauczyła mnie sumienności i determinacji w sytuacjach, które niektórzy mogliby uznać za skazane na porażkę. Ponieważ lubię otaczać się w środowisku międzynarodowym – dużą radość czerpię będąc wśród ludzi wywodzących się z różnych kultur, o różnych temperamentach i posiadających różne punkty widzenia – zaaplikowałam na funkcję koordynatora obszaru iGCDP (zajmującego się wymianami międzynarodowymi przychodzącymi). Wcześniej byłam członkiem zespołu, w którym m.in prowadziliśmy rozmowy kwalifikacyjne dla ludzi z zagranicy chcących przyjechać na projekty wolontariackie realizowane w Kielcach. Taka działalność daje wiele osobom zaangażowanym w to co robią, które rzeczywiście chcą coś z siebie dać. Jest to wzajemna relacja. Sytuacją, którą na pewno zapamiętam i która dała mi cenną lekcję był event organizowany z ramienia AIESEC Kielce – GLOBAL VILLAGE, za którego realizację byłam odpowiedzialna. Z entuzjazmem podeszłam do planowania, zbierania materiałów o podobnych wydarzeniach z różnych stron świata, nawet zasięgnęłam opinii byłych członków kieleckiego oddziału – słowem byłam (jak wówczas sądziłam) mentalnie i merytorycznie przygotowana. Błąd. Z każdym etapem przygotowań żałowałam, że porwałam się na organizację tego wydarzenia. Na szczęście dobrzy ludzie przyszli mi na ratunek – tu wielki ukłon w stronę Kamila i Karola, bez których tamtego dnia wystrzeliłabym się chyba w kosmos 😉 To doświadczenie nauczyło mnie kilku ważnych rzeczy, ale najważniejsze z nich to: zawsze miej plan B i co ważniejsze, że samemu góry nie przeniesiesz ale jaka by ona nie była zawsze możesz liczyć na pomoc AIESECera.

Dołącz do nas już teraz: kie.aiesec.pl/formularz

Więcej info tutaj: kie.aiesec.pl/organizacja

AIESEC oczami współzałożyciela

AIESEC wywarł ogromny wpływ na moją przyszłą karierę zawodową. Doświadczenia pionierskiego okresu 1971 – 1973 bardzo się przydały, gdy w 1990 r. przyszło mi budować od podstaw Ernst & Young w Polsce.

Droga do członkostwa

Starania o wprowadzenie Polski do AIESEC rozpoczęły się już w latach 1960-tych. W ramach Zrzeszenia Studentów Polskich (ZSP) istniała wówczas organizacja pod nazwą Komitet Koordynacyjny Studentów Uczelni Ekonomicznych (KKSUE). Komitet zajmował się sprawami kół naukowych i praktyk międzynarodowych w uczelniach ekonomicznych w skali ogólnopolskiej. Jako kluczowe zadanie postawił sobie wstąpienia Polski do AIESEC. Nie było to wówczas takie proste. W tym czasie panował realny socjalizm a świat pozostawał w stanie „zimnej wojny” między Wschodem a Zachodem. Kontakty międzynarodowe organizacji studenckich byłe poddane ścisłej kontroli  przez władze polityczne.

Dla studentów uczelni ekonomicznych dodatkowym bodźcem dla starań o członkostwo w AIESEC był fakt, że studenci uczelni technicznych mieli możliwość wyjazdu na praktyki zagraniczne już od 1959 r., gdy Polska przystąpiła do podobnej do AIESEC organizacji IAESTE. Jednakże w przeciwieństwie do nauk ścisłych, kierunki ekonomiczne były uznawane jako szczególnie podatne na zachodnie wpływy ideologiczne. Dodatkowo, niechęć ówczesnych władz wiązała się osobą Waltera Hallsteina, który w tym czasie był członkiem Międzynarodowej Rady Doradczej AIESEC. Ten niemiecki polityk był bowiem twórcą tzw. „doktryny Hallsteina”. Zakładała ona, że Niemcy Zachodnie nie utrzymują stosunków dyplomatycznych z krajem, który uzna Niemcy Wschodnie, należące do Bloku Sowieckiego.

Trzeba podkreślić, że w tym czasie postawa międzynarodowych władz AIESEC była bardzo przyjazna i zachęcająca do podejmowania starań o członkostwo. Polscy studenci mogli wyjeżdżać na praktyki, które nie zostały wykorzystane w ramach corocznej wymiany na Kongresie. Nie były one szczególnie atrakcyjne (głównie do ówczesnej Jugosławii) ale i tak cieszyły się ogromnym wzięciem.

Zostajemy członkiem AIESEC

Sytuacja polityczna uległa radykalnej zmianie w wyniku tzw. wypadków grudniowych na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. Ze stanowiska ustąpił długoletni przywódca partii komunistycznej Wiesław Gomułka. Zastąpił go Edward Gierek, który zadeklarował otwarcie na Zachód. W efekcie argumenty ideologiczne przeciw członkostwu Polski w AIESEC straciły na znaczeniu. Dlatego też na przełomie lat 1970-1971 w ramach Komitetu Koordynacyjnego Studentów Uczelni Ekonomicznych powstał założycielski Komitet Narodowy, który formalnie wprowadził Polskę do AIESEC. Jego przewodniczącym został Marek Gruszczyński, zaś wiceprzewodniczącymi Jerzy Cieślik i Wincenty Kamiński.

Ponowiono próbę uzyskania zgody na członkostwo w AIESEC. Okazało się, o dziwo, że nowe władze nie widzą ku temu  przeszkód. Wniosek członkowski  został złożony i przyjęty  na Światowym Kongresie AIESEC w Hadze w 1971 roku. Zgłoszony został wtedy Komitet Narodowy oraz pierwszy Komitet Lokalny w Szkole Głównej Planowania i Statystyki  (obecnie SGH)  w Warszawie. Trzeba jednak podkreślić, że członkostwo w AIESEC było inicjatywą ogólnokrajową i w wymianie od początku uczestniczyli studenci z różnych uczelni ekonomicznych. Później powstały komitety lokalne na Uniwersytecie Gdańskim, Uniwersytecie Warszawskim, Akademii Ekonomicznej w Katowicach i w innych uczelniach.

Rozwój w kolejnych latach

Początkowo działalność AIESEC w Polsce ograniczała się do wymiany praktyk. Na Kongres Światowy w 1971 r. udało się przygotować 71 praktyk. Ciekawostką może być fakt, że był to pierwszy rok, gdy system wymiany na Kongresie AIESEC został w pełni skomputeryzowany, po fazie eksperymentalnej, realizowanej we współpracy z IBM od 1967 r. Dla pierwszego Komitetu Narodowego AIESEC Polska stanowiło to nie lada wyzwanie ale udało się zakodować w terminie wszystkie dane na używanych w tym czasie perforowanych kartach z kartonu. W 1972 r. na praktyki wyjechało sto kilkadziesiąt studentek i studentów a w 1973 r. ponad trzysta.  Tak dynamiczny wzrost w tym czasie wynikał z ogromnej presji studentów na wyjazdy.

Jeśli chodzi o przyjazdy studentów zagranicznych do Polski to trzeba podkreślić, że jakość praktyk była słaba. Główną przeszkodą był brak znajomości języków obcych wśród kadry menedżerskiej przedsiębiorstw państwowych. Poza tym, w tych czasach władze były przeczulone na punkcie ochrony tajemnicy służbowej. Wszystkie nawet błahe szczegóły chroniono przed wydostaniem się na Zachód i uważano za wiedzę ściśle tajną. Praktykanci byli kierowani głównie do przedsiębiorstw przemysłu spożywczego i handlu detalicznego, gdzie według władz niebezpieczeństwo było mniejsze. Poprawa nastąpiła w momencie otwarcia możliwości organizacji praktyk w przedsiębiorstwach handlu zagranicznego, których personel znał dobrze języki obce.

Stosunkowo szybko podjęto próby realizacji zaawansowanych form wymiany, które już wtedy były traktowane priorytetowo przez międzynarodowe władze AIESEC. Chodzi tu o tzw. Summer School Training Program (SSTP) oraz organizowany cyklicznie przez Lokalny Komitet Uniwersytetu Gdańskiego Baltic Seminar.

Znaczenie pierwszego etapu

Oceniając znaczenie pierwszej fazy rozwoju AIESEC w Polsce trzeba mieć na uwadze panujące szczególne warunki polityczne i społeczno-ekonomiczne. Polska nie była w tym czasie krajem całkowicie zamkniętym ale studenci, którzy wyjeżdżali indywidualnie na Zachód, po pokonaniu rozmaitych biurokratycznych przeszkód, mogli jedynie podejmować działalność zarobkową w Londynie, Sztokholmie  czy Paryżu pracując w barach  lub wykonując rozmaite prace remontowo-budowlane. AIESEC otworzył im możliwość zdobycia praktycznej wiedzy i zapoznania się z funkcjonowaniem nowoczesnych zachodnich przedsiębiorstw. Dla wielu polskich praktykantów było to wydarzenie przełomowe, decydujące o ich dalszych życiowych losach.

W ciągu pierwszego okresu przez praktyki AIESEC przeszła czołówka studentów wszystkich uczelni ekonomicznych w Polsce. Wśród nich byli późniejsi wybitni politycy: Aleksander Kwaśniewski ( były Prezydent RP), Marek Belka (były Premier a obecnie Prezes NBP), Janusz Lewandowski (były Komisarz Unii Europejskiej a obecnie  członek Parlamentu Europejskiego) czy Dariusz Rosati (były Minister Spraw Zagranicznych, obecnie członek Parlamentu Europejskiego).

Poza tym praktyki AIESEC wpłynęły niewątpliwie na jakość nauczania w polskich uczelniach ekonomicznych. W tym czasie w procesie rekrutacji na praktyki priorytetowo traktowani byli najlepsi studenci, zaangażowani w kołach naukowych. Bardzo wielu z nich podjęło pracę na uczelni. Zaczynano wtedy uczyć studentów podstaw marketingu, który w warunkach gospodarki centralnie planowanej praktycznie nie istniał. Sklepy świeciły pustkami a ludzie wykupywali wszystko co się pojawiło na półkach. Zaawansowane techniki sprzedaży i reklamy były więc zbyteczne. Po praktyce w zachodniej firmie, młodzi pracownicy naukowi mogli wykładać z pozycji kogoś, kto nie tylko zna podstawy teoretyczne ale wie z doświadczenia i obserwacji  na czym polega marketing i gospodarka rynkowa. Podobnie było w przypadku zajęć z informatyki (organizacji przetwarzania danych).

W okresie założycielskim 1971-1973 stworzony został mocny fundament, na którym kolejne pokolenia działaczy i sympatyków AIESEC mogły budować przyszłość Organizacji.

AIESEC – perspektywa osobista

United_Brands_AIESECAIESEC wywarł ogromny wpływ na moją przyszłą karierę zawodową. Doświadczenia pionierskiego okresu 1971 – 1973 bardzo się przydały, gdy w 1990 r. przyszło mi budować od podstaw Ernst & Young w Polsce. Dzięki 12-miesięcznej praktyce AIESEC, jaką odbyłem w 1974 r. w Bostonie pracując wdużej amerykańskiej korporacji United Brands, mogłem się zapoznać z nowoczesnymi metodami organizacji i zarządzania. Wiedzę tą wykorzystywałem i nadal z powodzeniem wykorzystuję w pracy konsultanta, menedżera, inicjatora różnych przedsięwzięć społecznych ale także w pracy ze studentami.

Tekst pochodzi z: http://www.cieslik.edu.pl

Dołącz do nas! Rekrutacja do AIESEC Kraków trwa do 18 października.