7 praktycznych umiejętności, których nauczysz się w AIESEC i wykorzystasz je w przyszłej pracy

 

Słysząc zdania „Dołącz do AIESEC, a nauczysz się wielu ciekawych rzeczy!” lub „Działalność w organizacji to mocny punkt w CV” zapewne zastanawiasz się ile jest w tym prawdy. Jesteśmy przyzwyczajeni, że na każdym kroku jesteśmy do czegoś zachęcani, często poddajemy wątpliwości wszystkie te obietnice. Dlatego właśnie postanowiłam zrobić zestawienie siedmiu kompetencji, które rozwiniesz w AIESEC, a które przydadzą Ci się w późniejszej pracy zawodowej.

1.Umiejętność współpracy w zespole

Jest to cecha, którą można znaleźć jako wymóg w co drugim ogłoszeniu o pracę. Niby coś prostego – każdy z nas ma przyjaciół i rodzinę, więc powinno to być oczywiste.  Jednak, czym innym jest wspólne spędzanie czasu, a czym innym realizacja określonych celów. Są to dwie odrębne rzeczy, które wymagają zupełnie innego podejścia. Ważnym elementem jest poznanie samego siebie, swojego stylu pracy i tego jak się odnajdujemy w grupie oraz z jakimi ludźmi lubimy pracować. Nie mając żadnego doświadczenia ciężko przekonać się, jaki ma się typ osobowości – właśnie tutaj z pomocą przychodzi AIESEC.  Działalność w organizacji polega w główniej mierze na współpracy i realizacji różnych projektów z różnymi osobami. Przykładem takim są zespoły które razem pomagają wolontariuszom z całego świata poznać lepiej Polskę i sprawić, że będą mile wspominać pobyt tutaj Zgranie całego zespołu jest sporym wyzwaniem, ale i satysfakcja z osiągniętych celów jest wtedy ogromna.

2.Język, język i jeszcze raz język obcy

Dzięki narastającej globalizacji i zanikaniu granic pomiędzy różnymi krajami rosną wymagania pracodawców, co do umiejętności językowych.  Najpopularniejszym językiem stał się angielski. Jego znajomość coraz mniej jest uważana za dodatek, a coraz bardziej za rzecz oczywistą, dlatego warto jak najwcześniej zacząć się go uczyć. Ważnym elementem jest systematyczność i ciągłe posługiwanie się językiem. AIESEC, jako międzynarodowa organizacja w główniej mierze używa właśnie angielskiego, dlatego członkowie często się nim posługują i rozwijają swoje umiejętności językowe zarówno w komunikacji bezpośredniej z młodymi ludźmi jak i w profesjonalnych kontaktach. Dodatkowym atutem jest możliwość spotkania osób z całego świata ponieważ organizacja działa aż w 126 krajach, co sprawia, że ma się również styczność z wieloma innymi językami.

3.Networking

Bycie członkiem AIESEC pozwala na współpracę nie tylko w środowisku akademickim, ale i również biznesowym z przedstawicielami wielu branży. Umożliwia to min. uczestnictwo w różnych warsztatach i spotkaniach organizowanych przez firmy. Należy także wspomnieć o targach pracy Dni Kariery licznie odwiedzanych przez studentów, a które nie miałyby miejsca gdyby nie zaangażowanie członków organizacji   Dzięki takim akcjom osoby należące do AIESEC mają okazję do budowania sieci kontaktów i poznania wielu interesujących osób oraz zagłębienia się bliżej z profilami firm. Działania te pozwalaj na przełamanie bariery na linii student – przyszły pracodawca i budują większą pewność siebie oraz zbliżają oba te środowiska, co jest korzystne dla obu stron.

4.Organizacja pracy i zarządzanie sobą w czasie

Pogodzenie pracy z życiem osobistym oraz poradzenie sobie z natłokiem obowiązków są jednymi z obaw, które towarzyszą podczas podejmowania się działalności zawodowej. Każdy zastanawia się wtedy jak postępować, aby najefektywniej wykorzystać czas i nie utknąć pod stertą zadań. W AIESEC bywają również i takie momenty, przez co każdy otrzymuje możliwość wypracowania sobie własnego sposób pracy.  Dodatkowo, co jakiś czas są organizowane różnego rodzaju szkolenia pomagające w zarządzaniu sobą, w tak szybko zmieniającym się środowisku. Należy pamiętać, że każdy z nas ma dziennie tylko 24 godziny, 1440 minut i 86 400 sekund więc warto wiedzieć jak najlepiej spędzić każdą chwile.

5.Umiejętności twarde

AIESEC, jako największa organizacja studencka potrzebuje ludzi pragnących zdobyć doświadczenie w różnych dziedzinach. Dlatego każdy członek organizacji może rozwijać się w obszarze, z którym pragnie wiązać swoją przyszłą karierę zawodową. Dzięki temu osoby należące do AIESEC otrzymują szansę na zdobycie konkretnej wiedzy i umiejętności. Jeżeli jednak głównym problemem jest brak pomysłu na swoją karierę, to poprzez uczestnictwo w różnych projektach i podejmowanie się coraz to nowych aktywności od finansów poprzez marketing, studenci mają możliwość poznania swojej pasji i zdobywania cennego doświadczenia zawodowego.

6.Przezwyciężenie stresu

Stres jest uczuciem, z którym nigdy do końca się nie rozstaniemy, nawet najlepsi aktorzy mają tremę przed występem. Sztuką jednak jest nie eliminacja tych emocji, a sposób radzenia sobie z nimi. Podejmując się nowej pracy, zwłaszcza świeżo po ukończeniu studiów, nie może również zabraknąć zdenerwowania np. przed podejmowaniem czynności wymagających dużej interakcji, jak uczestniczenie w spotkaniach czy wykonywanie telefonów. Dlatego warto korzystać z każdej okazji i wychodzić ze swojej strefy komfortu, na co w AIESEC zwraca się dużą uwagę. Im szybciej się przełamiemy tym później będzie już łatwiej, a nasza strefa komfortu się rozszerzy. Kolejne nowe wyzwanie to lekcja, która pobudza nas do radzenia sobie w sytuacjach stresowych.

7.Feedback, czyli korzyści z krytyki

Nikt nie lubi być krytykowany zwłaszcza, gdy uważa, że przyłożył się do pracy. Nie zawsze jednak robimy wszystko na sto procent, czasami nasze działania potrzebują surowszej oceny, ponieważ to pozwala zidentyfikować błędy i zmotywować do poprawy. Dlatego umiejętność przyjęcia krytyki i wyciągnięcia z niej wniosków jest bardzo istotnym elementem w każdej pracy. Obrażenie się w momencie, gdy szef uzna, że dany projekt jest kiepski nie pomoże nikomu w pracy, a jedynie spowoduje nieprzyjemną atmosferę. Jednak będąc w AIESEC można nauczyć się jak przyjąć taką ocenę i wykorzystać ją na swoją korzyść. Tutaj możesz skorzystać z konsultacji, co rozszerza Twoją perspektywę na własną pracę i pozwala naprawiać błędy z lepszym rezultatem.

W zestawieniu wymieniłam tylko kilka przykładów, czego można nauczyć się działając w AIESEC, a co przyda się każdemu z nas w momencie podjęcia pracy bez względu na rodzaj i branżę. Nie są to jednak wszystkie umiejętności, ponieważ każdy z nas jest inny i co innego wyniósł, bądź dopiero wyniesie, z działalności w organizacji. Najważniejsze jest jednak to, że zdobyta wiedza zarówna ta teoretyczna jak i praktyczna nie zmarnuje się tylko będzie owocować w przyszłości.   

Autorem tekstu jest: Aleksandra Rybicka

Artur Góralczyk

Mój wyjazd do Bhubaneswaru w Indiach.

gc artur 2

Przed wyjazdem moje zainteresowanie azjatyckimi krajami oceniłbym na mocne 7/10. Po powrocie chyba brakuje mi skali. Wyjazd do Indii był jedną z najlepszych decyzji jakie podjąłem w moim życiu. Dodatkowo wybór aby zrealizować to za pomocą AIESEC potęguje tylko moje przeświadczenie o tym, że podjąłem prawidłową decyzję.

Indie są fantastycznym i bardzo zróżnicowanym (kultura, język, architektura etc.) miejscem. Wszelkie negatywne opinie na temat tego kraju można zignorować i nie przejmować się tym. Hindusi to kochani, otwarci i pomocni ludzie. Mój dom jest w Warszawie, ale dzięki Hindusom miałem momenty, w których poczułem jak jeden z nich, a Indie po wsze czasy będę traktować jako mój drugi dom.

Wyjazd z AIESECiem daje dodatkowo możliwość poznania ludzi z całego świata. Na swoim projekcie miałem osoby z 12 innych krajów. W dosyć krótkim czasie zawarłem wieloletnie przyjaźnie, o które będę dbać w przyszłości. Miałem też okazję zwiedzić piękne miejsca, takie jak Kaszmir, Delhi, okolice zatoki Bengalskiej. Jeżeli zastanawiasz się czy Indie są dobrym wyborem, uwierz mi, że są niezależnie od tego, w który region pojedziesz po krótkim czasie przekonasz się, że miałem rację i nigdy nie będziesz żałować podjętej decyzji. 🙂

A może też chcesz wyjechać na wolontariat? http://bit.ly/gc_sgh

W pogoni za szczęściem…

Wiedziałam na 100%, że w te wakacje chcę gdzieś wyjechać i spędzić je efektywnie.

To moje ostatnie studenckie, beztroskie wakacje, kto wie co zdarzy się za rok? Możliwe, że

po obronie zacznę pracę i nie będę mogła swobodnie jeździć sobie po świecie… W tym

samym czasie pracowałam w jednym z projektów AIESEC, wysyłając studentów na

wolontariat z Global Citizen. Wtedy zaczęłam zastanawiać się, skoro wysyłam tam innych, to

dlaczego miałabym nie wysłać na wolontariat samej siebie? Podróż do Ameryki Południowej

była moim wielkim marzeniem od dawna, ale zawsze odkładałam ją „na kiedyś”. Zaczęłam

myśleć nad tym, co tak naprawdę powstrzymywało mnie przed wyjazdem, zadałam sobie

pytanie: Jeśli chcę jechać do Ameryki Południowej, to dlaczego nie zrobić tego teraz?

Okazało się, że argumenty „za” szybko przeważyły te „przeciw”. Lepszego momentu nie

będzie – jestem jeszcze na studiach, mam wolne całe wakacje, nie mam jeszcze zobowiązań,

które trzymałyby mnie w Polsce, mam odłożone pieniądze na bilet, więc… jadę!

Teraz wiem, że to była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. Wszystkie przeżycia i

doświadczenia, które zdobyłam, będąc przez 6 tygodni w Peru, są najcenniejsze, jakie udało

mi się zdobyć do tej pory. I nie mam wcale na myśli doświadczenia profesjonalnego, mimo że

takie również zdobyłam na wolontariacie – podszkoliłam swój hiszpański, pracowałam w

szkole jako psycholog, pomagając dzieciom z biednych rodzin oraz ich rodzicom i

utwierdziło mnie to w przekonaniu, że właśnie tym chciałabym się zajmować w przyszłości.

Jednak najcenniejsze doświadczenia jakie zdobyłam, to te wszystkie codzienne życiowe

sytuacje, kiedy byłam zdana tylko na siebie w zupełnie obcym kraju – nauczyłam się nie tylko

samodzielności i odpowiedzialności za własne decyzje, ale także lepiej poznałam siebie i

swoje możliwości. Dowiedziałam się, że jestem zdolna do rzeczy, których bym się po sobie

nie spodziewała – takich jak chociażby samodzielny wyjazd do Ameryki Południowej.

Wyjazd na wolontariat odmienił mnie całkowicie – nauczyłam się cierpliwości,

zaczęłam w zupełnie inny sposób patrzeć na wiele kwestii. Przestałam przejmować się

drobiazgami, żeby móc lepiej skupić się na rzeczach, które są naprawdę istotne. Nauczyłam

się, że nie zawsze muszę być perfekcyjna i podejmować dobre decyzje, że świat nie zawali

się, jeśli popełnię błąd, bo mam do tego prawo, jak każdy człowiek. Najważniejsze jest to,

żeby potrafić ten błąd naprawić. Dlatego dzisiaj zamiast panikować i obwiniać siebie – jak to

miałam w zwyczaju, zadaję sobie pytanie: „Jak mogę to naprawić?”. Jestem dużo

spokojniejsza, bo wiem, że skoro dałam sobie radę w Peru – pomagając ludziom z ich

życiowymi problemami, z których prawdopodobnie większość Europejczyków nie zdaje

sobie sprawy – to poradzę sobie również z drobnymi przeszkodami, które do tej pory

uznawałam za swoje problemy.

To niesamowite, jak perspektywa kompletnie zmienia punkt widzenia człowieka. To

wcale nie jest tak, że musiałam pojechać aż do Peru, żeby docenić jakie dobre mam życie w

Polsce, ale pobyt tam otworzył mi oczy na wiele spraw. W Europie ludzie zbyt często

denerwują się na siebie bez powodu, a zamiast cieszyć się tym co mają, zadręczają się tym,

czego im brakuje, narzekają, że mogliby zarabiać więcej, żeby kupić lepszy samochód, dom

itd. Są tak zajęci pogonią za karierą i pieniędzmi, że zamykają się na innych ludzi, nie chcą

się dzielić tym, co mają. W Peru przekonałam się, jak prawdziwe jest powiedzenie „pieniądze

szczęścia nie dają”. Oczywiście, kiedy ma się pieniądze, życie jest łatwiejsze i

przyjemniejsze, ale niekoniecznie szczęśliwsze. Od Peruwiańczyków bije taka pogoda ducha,

że miałam wrażenie, że pieniądze nie są im niezbędne do szczęścia. Mimo że wielu z nich

żyje w biedzie i bardzo skromnych warunkach, szczęście czerpią po prostu z tego, co mają i

są za to wdzięczni. Rodzice dzieci z którymi pracowałam byli szczęśliwi, że ich dzieci są

zdrowe i mogą chodzić do szkoły. Nauczycielki i dzieci w szkole codziennie przed posiłkiem

modliły się i dziękowały za to, że mają co jeść, bo jest wiele rodzin w Peru, które cierpią

głód. Rodzina, u której mieszkałam, mimo że żyła skromnie, przyjęła mnie pod swój dach jak

członka rodziny i dzieliła się ze mną wszystkim co miała. Nie chcieli nawet słyszeć o tym,

żebym w jakikolwiek sposób zrekompensowała im ich gościnność, wszystko co robili, było

zupełnie bezinteresowne.

Mogłoby się wydawać, że 6 tygodni w innym kraju to niewiele, ale jest to

wystarczająco dużo, żeby zawrzeć tam znajomości, przyjaźnie, po prostu zżyć się z ludźmi,

których się spotkało na swojej drodze – innymi wolontariuszami, AIESECerami, rodziną

goszczącą, czy z osobami w szkole. Z niektórymi łączyło mnie więcej, z innymi mniej, ale od

każdej osoby, którą tam poznałam, nauczyłam się czegoś innego. Wierzę, że oni również

nauczyli się czegoś ode mnie – chociażby wielu rzeczy o naszym kraju, których do tej pory

nie wiedzieli, niektórzy nawet nie zdawali sobie sprawy z tego, że istnieje taki kraj jak Polska.

Pamiętam każde dziecko, z którym pracowałam i każdy problem, z którym do mnie

przychodziło. Pamiętam nadzieję w oczach dzieci, zaufanie którym mnie obdarzyły, ich

radość kiedy przychodziliśmy codziennie rano do pracy z innymi wolontariuszami, a także łzy

ostatniego dnia, kiedy musieliśmy już wracać do naszych krajów. Cieszę się, że miałam

szansę pracować jako wolontariuszka w Peru i chociaż w minimalnym stopniu wpłynąć na

poprawę sytuacji mieszkających tam dzieci. Ktoś może pomyśleć, że pojechałam tam tylko na

kilka tygodni, przecież nie zmieniłam świata… Ale dla mnie wyjazd do Peru zmienił cały mój

świat.

Autor: Anna Strumiłło

Future Leaders – Wyzwania, radość i satysfakcja! | Historia Beaty

Tak jak wiele młodych ludzi, studia wybrałam trochę przez przypadek. Nie wiedziałam, co chcę robić w życiu, ale decyzję trzeba było podjąć. W liceum interesowałam się fotografią i grafiką, niestety moje zdolności malarskie były na poziomie 6 latka, wybrałam więc coś w czym zawsze czułam się dobrze – matematykę – i rozpoczęłam studia na kierunku finanse i rachunkowość. Mimo, że nie byłam do tego przekonana, wmawiałam sobie, że to idealna praca dla osoby takiej, jak ja – nieśmiałej, spokojnej i dokładnej. W międzyczasie dorabiałam pracując w sklepie, więc miałam pieniądze na własne potrzeby i imprezy z przyjaciółmi. Jednak po dwóch latach, zmęczona monotonną pracą, zdecydowałam, że pora coś zmienić i zdobyć doświadczenie zawodowe.

Pełna entuzjazmu rozpoczęłam praktyki. I tu pojawiło się rozczarowanie. Tylko miesiąc pracy z liczbami sprawił, że zaczęłam żałować podjętych wcześniej decyzji i zastanawiać się nad swoją przyszłością… Zrozumiałam, że taka praca nigdy nie da mi satysfakcji, której oczekiwałam. Nie wiedziałam, co ze sobą zrobić.

Kilka dni później, szperając w internecie w poszukiwaniu nowego pomysłu na siebie, trafiłam na informację o rekrutacji do AIESEC. Już wcześniej myślałam nad dołączeniem do organizacji, ale nie wiedziałam, co miałabym tam robić. Kojarzyłam „ich” tylko z wolontariatem i obcokrajowcami.  Poza tym,  tłumaczyłam sobie, że brak mi na to czasu. W końcu pracowałam, prawda? … no tak, tylko, że ta wymówka przestała być już aktualna. Zdecydowałam więc, że spróbuję!

Trafiłam do projektu, który zajmował się promocją praktyk dla studentów za granicą. Przeskok z przyszłej księgowej w PRowca? Tak, to był szok! Przez chwilę myślałam, że to jakaś pomyłka, ale zaraz okazało się, że myliłam się tylko ja. Nie minął miesiąc, a już miałam na swoim koncie kilka projektów graficznych, poznałam mechanizmy rządzące social media, a niedługo później nagrałam wywiad w radio. Miałam okazję uczestniczyć w różnych eventach i poznałam niesamowitych ludzi. Tych kilka miesięcy było dla mnie wielkim wyzwaniem, musiałam wyjść ze swojej strefy komfortu i niejednokrotnie przełamywać swoją nieśmiałość , ale dało mi też bardzo dużo radości i SATYSFAKCJI.

Gdy moja praca w projekcie dobiegała końca wiedziałam na pewno, że to nie może być koniec mojej przygody. Zdecydowałam się aplikować na pozycję koordynatora i nie wyobrażałam już sobie innej działki niż PR.

Udało się! Dostałam swój zespół składający się z czwórki wspaniałych i kreatywnych młodych osób. I choć komuś mogłoby się wydawać, że kontynuowanie pracy nad tym samym projektem może nie być już tak rozwijające jak na początku, nic bardziej mylnego. Stanęłam przed zupełnie nowym wyzwaniem. Tym razem to ja musiałam zaplanować i rozdzielić obowiązki w zespole, ale co najważniejsze, to ja musiałam zarazić tych ludzi entuzjazmem i chęcią działania, tak jak mnie wcześniej zarażono.

Dziś znów mój projekt dobiega końca, mam za sobą mnóstwo miłych wspomnień, wiele wywiadów, przeprowadzonych spotkań, zorganizowanych stoisk promocyjnych, nawiązanych kontaktów i jeszcze więcej nowej wiedzy i umiejętności. Dzięki zdobytemu doświadczeniu zostałam właśnie ambasadorem znanej firmy, która ma też wiele wspólnego z moim kierunkiem studiów. I dziś z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że żałuję już tylko jednego… że do organizacji dołączyłam tak późno.

Beata Omiotek

Aplikacja TUTAJ !

“AIESEC był krokiem milowym w mojej dotychczasowej karierze”

Do AIESEC dołączyłam stosunkowo dość późno, bo na początku studiów magisterskich z Zarządzania w Sektorze Publicznym i Pozarządowym. Szukałam miejsca, w którym mogłabym sprawdzić swoją wiedzę teoretyczną w praktyce. Poza tym nie miałam wielu oczekiwań, głównie chciałam spotkać ludzi, którzy będą mnie inspirować do działania. Swoje doświadczenie zaczęłam zdobywać od razu w strukturze Komunikacji i Marketingu. Promowanie m.in. Międzynarodowego Programu Wolontariatów – Global Citizen sprawiło, że sama zdecydowałam się na taką podróż. Spędziłam 6 tygodni w Indonezji biorąc udział w projekcie edukacyjnym z zakresu ekologii oraz j. angielskiego. W wolnym czasie podróżowałam po okolicznych wyspach wraz z pozostałymi wolontariuszami z całego świata.

Po powrocie z wolontariatu zdecydowałam się zaryzykować i zaaplikować na pozycję liderską w projekcie Brand Management. Zarządzanie zespołem, planowanie budżetu i dbanie o pozytywny jego przebieg stały się częścią mojego codziennego życia. Pozycja liderska dała mi bardzo dużo, zaczynając od umiejętności twardych (np. graficznych) i kończąc na zupełnie innej perspektywie. Miałam szansę sprawdzić się w wielu sytuacjach, które niejednokrotnie ukazały mi moje wady i zalety, których wcześniej nie byłam aż tak świadoma.

Po ponad półrocznym projekcie zdecydowałam się aplikować do Zarządu AIESEC Kraków na pozycję Wiceprzewodniczącej ds. Marketingu i Komunikacji. Był to dla mnie krok milowy w mojej dotychczasowej karierze, dzięki któremu jestem teraz właśnie w tym miejscu. 9 zespołów, 3 koordynatorów i w sumie 50 osób w strukturze o bardzo zróżnicowanym profilu. Każdy team odpowiadał za coś zupełnie innego, od tworzenia eventów poprzez online marketing i stawianie nowych stron internetowych aż po budowanie nowego brandu od podstaw. Pozycja, którą wówczas zajmowałam pozwoliła mi nauczyć się na własnych błędach organizacji pracy swojej i innych, zarządzania sobą w czasie, a także szeroko pojętej współpracy z ludźmi. To właśnie dzięki temu doświadczeniu, a nie zdobytym w trakcie AIESEC kontaktom biznesowym, udało mi się zdobyć pracę w branży marketingowej, bez wcześniejszego agencyjnego doświadczenia. Przez pierwsze 2 miesiące po kadencji pracowałam w agencji interaktywnej 365NET, odpowiadając m.in. za obsługę kanałów social mediowych kilku firm, implementację nowych narzędzi w firmie , a także zautomatyzowany zakup powierzchni reklamowej w czasie rzeczywistym w modelu aukcyjnym (RTB). Obecnie pracuję w agencji kreatywnej Funktional jako Key Account Manager. Zajmuję się opieką kluczowych klientów korporacyjnych w zakresie ich komunikacji wizualnej. Mimo braku wcześniejszego, profesjonalnego doświadczenia agencyjnego udało mi się zdobyć stanowisko Key Account’a (odpowiednik Senior Managera w korporacji) ze względu na moje dotychczasowe doświadczeniu w zarządzaniu dużą strukturą w AIESEC Kraków. To właśnie dzięki umiejętnościom nabytym w organizacji nauczyłam się delegowania obowiązków oraz pracy pod presją czasu i z dużą ilością wymagających projektów.

AIESEC to fantastyczna przygoda, inspirujący ludzie i duża dawka praktycznej wiedzy. To miejsce, w którym można próbować nowych rzeczy, popełniać błędy i zdobywać doświadczenie jakie w życiu zawodowym zdobędziemy dopiero po kliku latach bycia „w branży”.

Karolina Buchta


Jeśli po przeczytaniu artykułu czujesz, że chcesz zaangażować się w działalność studencką – nic prostszego! Wejdź na stronę kr.aiesec.pl/Aplikuj_do_AIESEC ** i dowiedz się jak dołączyć do AIESEC!**

Zmiany są proste

Cześć! Mam na imię Damian i niedawno diametralnie odmieniłem swoje życie!

Ale od początku… Jestem zarówno z wykształcenia, jak i zawodu, informatykiem. Gdy skończyłem technikum o tym profilu, postanowiłem jednak zmienić trochę kierunek moich zainteresowań, ponieważ od zawsze lubiłem poznawać „nowe” oraz podejmować różne wyzwania. Tak się złożyło, że wybrałem się na studia o profilu „stosunki międzynarodowe” na Uniwersytecie Łódzkim. Nie znałem nikogo z mojego kierunku, a pierwszego dnia poszedłem dosłownie „w ciemno”. Byłem nastawiony bardzo pozytywnie, zaplanowałem sobie, że będę się regularnie uczył, bo przecież studia to już poważny kierunek życiowy. Jak się okazało – teoretyczna nauka mi nie wystarczyła, a mój wydział nie dawał zbyt wiele możliwości rozwoju. Udałem się na parę spotkań kilku kół naukowych, ale one również nie były tym, czego bym oczekiwał. Szukając dalej, poznawałem więcej osób z mojego kierunku. I jedną z tych osób była dziewczyna, która wstąpiła do AIESEC już w październiku na samym początku studiów. Opowiedziała mi trochę o organizacji i postanowiłem, że „czemu nie – spróbuję”. Musiałem trochę odczekać, ponieważ następna rekrutacja miała miejsce w lutym, ale dotrwałem i złożyłem aplikację i jak się okazało – udało się! I właśnie tutaj zaczyna się moja przygoda…

Gdy już się dostałem po całym procesie rekrutacji, na który składało się zadanie grupowe oraz rozmowa kwalifikacyjna, oraz po otrzymaniu telefonu z tą, jakże radosną, informacją, miała miejsce konferencja lokalna dla wszystkich nowych członków. Tak naprawdę, gdy tam jechałem, nie miałem pojęcia, czego się mogę spodziewać. Jako, że zawsze byłem trochę nieśmiały, bardzo pomogła mi obecność koleżanki z kierunku, która zaaplikowała do AIESEC razem ze mną i również się dostała. Jak się okazało, wszystkie osoby, zarówno nowoprzyjęte, jak i ze stażem w organizacji, były bardzo przyjaźnie nastawione i nie było problemu z nawiązywaniem kontaktów.

Zastanawiacie się pewnie, jak wyglądała ta konferencja? Tego niestety nie mogę zdradzić, to trzeba przeżyć osobiście. Jest to mega zastrzyk pozytywnej energii oraz motywacji, a także idealny start do rozpoczęcia procesu rozwoju osobistego, który gwarantuje członkostwo w organizacji.

A propos członkostwa – drugiego dnia konferencji ma miejsce gala, na której poznajemy swoje pozycje orazzespoły, do których trafimy. Gdy siedziałem na tej gali, gdzie każdy nowy członek był zapraszany na środek przez swojego koordynatora , bałem się, że nie zostałem nigdzie przydzielony i moja przygoda z AIESEC skończy się szybciej, niż się zaczęła. Zespoły prezentowały się jeden po drugim. Jeden, drugi, trzeci, w sumie było ich chyba z osiem, albo i lepiej. Na samym końcu wyszła Dominika, wiceprzewodnicząca do sprawPublic Relations. Powiedziała, że wreszcie dołączy do jej struktury nowa osoba, którą jak się okazało, byłem ja. I tak zostałem koordynatorem „information manager”, czyli po prostu lokalnym informatykiem.  Poprzednia szkoła jednak na coś się przydała.

Tak sobie pracowaliśmy całą strukturą, tj. w 4 osoby (poza mną i Koordynatorką była jeszcze Ania – grafik, oraz Luiza), a w międzyczasie starałem się udzielać również w innych strukturach. Podjąłem się również przeprowadzenia kilka rozmów rekrutacyjnych dla potencjalnych wolontariuszy zza granicy, którzy planowali do nas przyjechać w ramach projektu wakacyjnego.

W drugiej połowie maja jednak pojawiła się aplikacja na koordynatorów, którzy mieli objąć zespoły na początku czerwca. Z początku uważałem, że jest jeszcze dla mnie za wcześnie na własny zespół, ale tak się złożyło, że jednak zostałem liderem zespołu promocyjnego międzynarodowego programu praktyk „Global Talents”.

W chwili obecnej nadal jestem członkiem struktury PR oraz koordynatorem zespołu promującego Global Talents i na tym moja przygoda z AIESEC na pewno się nie skończy. Przez ten czas nauczyłem się bardzo wiele, rozwinąłem swoje umiejętności, zdobyłem masę doświadczeń, których studia same w sobie na pewno by mi nie dostarczyły.

Członkostwo w organizacji daje ogromne szanse – od poznawania ludzi z całego świata, poprzez rozwój osobisty, aż po możliwość realnego oddziaływania na społeczność!

Zachęcam zatem wszystkich do aplikowania do AIESEC, bo na pewno tego nie pożałujecie!

Autor: Damian Antczak

Salem Albarudy

Salem_copy

To znana na całym świecie organizacja. To wielobarwna mozaika kulturowa. To organizacja, która w każdym dniu rodzi się  od nowa.

AIESEC to ty!

AIESEC to także i ja.  Moja przygoda, pełna różnych wrażeń, zdarzeń oraz emocji, trwa od 2 lat. Przez ten czas zdobywałem wielu przyjaciół i znajomych, nie tylko z Polski, ale z różnych kontynentów. Z wieloma z nich jestem w kontakcie do dziś i często wspominamy wspólne momenty.  Przebywając z osobami z całego świata nauczyłem się cierpliwości, wyrozumiałości, kreatywności,  nabrałem dużo energii, która napełnia mnie optymizmem każdego dnia, co również zmieniło moje podejście do ludzi.

Niestety, dużo nie napiszę, ponieważ ograniczałem się do pełnienia jednej roli, która polegała na opiekowaniem się zagraniczną młodzieżą, która przyjeżdżała do Polski realizować międzynarodowe projekty, organizowane przez AIESEC. Dzięki tej funkcji doszlifowałem mój angielski, a także poznałem inne języki. Bycie w AISEC to przygoda, która może być niezwykle ciekawa – zależy to wyłącznie od ciebie i twojego zaangażowania. Może to być przygoda lokalna, międzynarodowa, naukowa, biznesowa – różnorodność projektów oferowanych przez AIESEC pozwoli każdemu nie tylko rozwinąć swoje pasje, ale także odkryć ukryte dotąd talenty. Dołącz do nas już teraz: kie.aiesec.pl/formularz

Więcej info tutaj: kie.aiesec.pl/organizacja

10 rzeczy, które zyskasz w AIESEC

FL_10rzeczy

AIESEC daje rozwój osobisty, rozwinie Twój potencjał, jednak jakie dokładnie jakie umiejętności można zyskać? Jakie są najważniejsze korzyści z bycia członkiem organizacji? Na pewno te pytania bezustannie chodzą Wam po głowie, dlatego przygotowaliśmy listę 10 rzeczy, które można zyskać dzięki udziałowi w programie członkowskim Future Leaders.

1. Rozwój kompetencji miękkich

Pracodawcy coraz częściej szukają w swoich potencjalnych pracownikach kompetencji miękkich i cenią je bardziej niż umiejętności twarde. Jakie są to kompetencje? Między innymi umiejętność pracy w zespole, efektywna komunikacja, autoprezentacja, zdolność dopasowywania się do zmieniających okoliczności, zarządzanie sobą w czasie czy radzenie sobie ze stresem.

2. Zawiązanie nowych znajomości, zarówno krajowych jak i międzynarodowych

AIESEC tworzą młodzi, ambitni i chcący się rozwijać ludzie. Poznasz studentów, dla których wyzwania nie stanowią przeszkód, a marzenia nie są tylko planami, a realnymi celami!

3. Zdobycie doświadczenia w zasobach ludzkich, marketingu, sprzedaży, logistyce czy finansach

Chcesz się rozwijać profesjonalnie już od pierwszego roku? W AIESEC możesz zyskać wartościowe doświadczenie z różnych dziedzin biznesu, które na pewno pomoże Ci na dalszych etapach kariery.

4. Poprawa znajomości języków obcych

Nie potrzebujesz lekcji, aby płynnie mówić po angielsku! Ciągły kontakt z wolontariuszami z całego świata sprawi, że będziesz musiał używać tego języka w wielu sytuacjach. Nawet nie zauważysz kiedy stracisz wszelkie obawy przed używaniem języków obcych!

5. Zdobycie umiejętności zarządzania projektem oraz zespołem ludzi

Zaplanowanie projektu, delegowanie zadań, budowanie zespołu, to codzienność dla koordynatorów naszych projektów. Zostając dłużej w organizacji i aplikując później na pozycje koordynatorskie można rozwinąć wiele cennych umiejętności.

6. Większa świadomość społeczna i wrażliwość kulturowa

Kontakt z ludźmi z wielu krajów całego świata i kultur bardzo różnych od polskiej pozwoli Ci na poznanie innych perspektyw, zmianę sposobu myślenia i zburzenia niejednego stereotypu.

7. Kontakt z największymi firmami i korporacjami w kraju

Marzy Ci się wielki świat biznesu? AIESEC nawiązał partnerstwa z wieloma firmami z kraju. Możesz zostać ambasadorem jednej z nich na swoim uniwersytecie, brać udział w szkoleniach przez nie organizowanych lub uczęszczać na spotkania biznesowe.

8. Udział w szkoleniach, konferencjach lokalnych, narodowych i międzynarodowych

W ciągu roku AIESEC organizuje dla swoich członków 500 konferencji na całym świecie. Szkolenia organizowane są nie tylko przez partnerów zewnętrznych, a także przez nas samych! Chętnie dzielimy się wiedzą, którą zyskaliśmy dzięki organizacji, a podczas takiego wyjazdu możesz poznać wiele ciekawych osób z innych miast naszego kraju lub zagranicy!

9. Ciągły praktyczny rozwój nowych umiejętności

Brak u nas teorii, uczymy się przez praktykę! Pracujemy na prawdziwych zasobach, ludzkich czy finansowych. Plany przekładamy na realne działania!

10. Odkrycie swoich pasji, pomysłów na karierę zawodową

Wciąż nie masz pomysłu na siebie po ukończeniu studiów? Nie martw się! U nas będziesz mógł się sprawdzić w wielu zadaniach z różnych dziedzin biznesu i znaleźć tę najbardziej Ci pasującą. A może przy okazji wpadnie Ci do głowy pomysł na biznes?

To tylko część umiejętności jakie możesz wynieść z AIESEC. To, jak rozwiniesz swój potencjał, zależy tylko od Ciebie.

Podejmiesz wyzwanie? 

DW

Organizacja targów pracy – czy to tak proste, jak do tej pory Ci się zdawało?

Często patrząc na jakieś wydarzenie patrzymy na nie z góry, nie wynikając w szczegóły. Bardzo łatwo oceniamy to co zostało nam podane na talerzu. Koncerty, zbiórki charytatywne, targi, wystawy. Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że to tylko kwestia odpalenia odpowiednich przycisków włączających światła, muzykę i nagłośnienie. Do tego dodać kilka ścianek, taśm, wydrukować bilety, ułożyć stoiska niczym 10-elementowe puzzle i voila. Wydarzenie gotowe. Wejdźmy jednak nieco głębiej w organizację.

Trud organizatorów, często bywa nie doceniany i mogę to powiedzieć z czystym sumieniem, bo w życiu znajdowałam się po obu stronach, zarówno uczestnika jak i organizatora. Będąc osobą biorącą udział w wielu wydarzeniach, docierałam do danego miejsca i zawsze znalazł się jakiś mankament, który krytykowałam z łatwością ja albo inni ludzie. Pozytywne komentarze, owszem również pojawiały się często ale zawierały dużo mniej wartości niż te negatywne. Dopiero, w październiku 2014 roku stanowisko koordynatora ds. sprzedaży w projekcie Dni Kariery organizowanym przez AIESEC, zrozumiałam jak wyglądają realia i zaczęłam doceniać pracę włożoną w każde najmniejsze wydarzenie w jakim mam możliwość uczestniczyć.

Standardowy dzień, miesiąc przed realizacją projektu, rozpoczynamy kubkiem gorącej czarnej kawy, otwieramy laptop i jak typowa osoba pracująca w korporacji, pierwszą zakładkę jaką otwieramy jest Gmail. Dalej, kontaktujemy się z firmami, sobą nawzajem, firmą wystawienniczą, lokalizacją gdzie mają być zorganizowane targi, cateringiem, działem imprez wynajmującym nam powierzchnię, rozwiązujemy pojawiające się problemy (których wierz mi lub nie jest dość dużo). To wszystko robią 4 osoby. Przedstawiłam ci tylko kilka z aktywności jakie podejmujemy każdego dnia, przy garści pozytywnej energii udaje nam się każdego dnia robić krok na przód. Nie zawsze jest kolorowo, jak w życiu – i tutaj zdarzają się potknięcia, pomyłki czy gorsze dni. Jesteśmy ludźmi. Staramy się by wydarzenie wyglądało tak, aby zarówno uczestnicy jak i przedstawiciele firm mieli uśmiech na twarzy i wynieśli z tego wartość dla siebie. Każdego dnia walczymy o jak najlepszą jakość, efekty i wspólny sukces.

Nasza praca, nie obejmuje jedynie godzin od 8-16.00, jako zespół często pracujemy również w godzinach nocnych, jesteśmy w „skórze” koordynatora przez 24/7, ponieważ każdy z nas kocha to co robi i chce dostarczyć jak najwyższą jakość. Wiele osób nie docenia tego z kim pracuje, uczy się. W AIESEC nauczyłam się, że to ludzie i droga do celu, a nie samo jego osiągnięcie uczą nas najwięcej. To kto cię otacza i z jakim szacunkiem traktujesz ludzi wokół siebie powinno determinować końcowy sukces.

Nie ma znaczenia, na który szczyt wchodzisz – zawsze zabierz kogoś ze sobą. Możesz wchodzić po szczeblach kariery w szpilkach, butach z metalowym noskiem, w komfortowych mokasynach. Nie ma znaczenia jak jesteś ubrany, najważniejsze jest to kogo weźmiesz ze sobą na następny szczebel. Doceniaj każdą osobę na twojej drodze, bez względu na jej status” – „Jesteś Cudem” Regina Brett

Liczby są bardzo ważne, wyniki również, ale bez ludzi rezultaty nigdy się nie pojawią, więc dbaj o to z kim pracujesz, zapewnij dobrą atmosferę, a przede wszystkim doceń tą chwilę, bo ona nigdy nie wróci. Ten dzień się nigdy nie powtórzy, a raz zakończony projekt nie będzie ponownie działał w tym samym miejscu, czasie i z tymi samymi ludźmi.

Pisząc ten wpis, mam równe 13 dni do targów, czuję dreszcz emocji, ciekawość, ekscytację ale też stres, ponieważ wiem jak ciężko pracowali ludzie w moim zespole na to byśmy 20 października mogli powiedzieć, że się udało. Nie wszystko w życiu jest mierzalne, ale najważniejsze jest to by doceniać to co mamy, a w dniu realizacji naszych projektów, celów czy marzeń, mieć świadomość i być dumnymi z tego, że daliśmy z siebie 100% by końcowy efekt był jak najlepszy.

Zapraszam Was do sprawdzenia osobiście efektów pracy teamów w Poznaniu, Katowicach oraz Warszawie. Pół roku ciężkiej pracy, kilkunastu ludzi, trzy miasta, całe serce, jeden projekt.

Autorem tekstu jest : Sonia Oczadły – koordynator katowickiej edycji Dni Kariery@ 2015

Od wykładu, do praktyki

Dwa lata temu byłem dokładnie na Twoim miejscu. Zwykły, poniedziałkowy dzień, poranny wykład i nieznajoma dziewczyna opowiadająca o możliwościach jakie daje AIESEC. Przekonała mnie na tyle, że zdecydowałem się zaryzykować i zaaplikować do organizacji, która na pierwszy rzut oka oferowała tak dużo, że mimo przekazanej mi decyzji o pozytywnym przejściu procesu rekrutacji – nadal nie wiedziałem czym tak naprawdę będę się przez najbliższy czas zajmował.

Trafiłem do Dni Kariery – jednego z kilkudziesięciu projektów, który okazał się dokładnie tym czego szukałem, mimo, że w trakcie rekrutacji nie miałem jeszcze wówczas o tym pojęcia. Jego team leader’em była dziewczyna, która zachęciła mnie do aplikacji na pamiętnym wykładzie.

Dni Kariery to jedne z największych targów pracy, praktyk oraz staży dla studentów i absolwentów, odbywające się w 9 miastach w całej Polsce. Dwa podzespoły (sprzedażowy i promocyjny), trzech team leader’ów i w sumie 14-osobowy zespół, w którym pracowałem przez kolejne pół roku. Było to bardzo intensywne doświadczenie, które pozwoliło mi na rozwinięcie umiejętności autoprezentacji i negocjacji. Będąc częścią zespołu sprzedażowego – kontakt z firmami i dbanie o każdy szczegół organizacyjny tego ogólnopolskiego wydarzenia stał się istotnym aspektem mojego codziennego życia.

Moim kolejnym krokiem była aplikacja na pozycję liderską. Objąłem całkowicie nowy, korporacyjny projekt, w którym, wraz z zespołem odpowiadaliśmy za zaplanowanie konferencji łączącej środowisko studenckie z biznesowym.  Poza możliwością nauki przez praktykę, ten projekt nauczył mnie czegoś więcej. Pozycja liderska uświadomiła mi jak istotne jest podejmowanie decyzji dobrych nie tylko dla projektu, ale także dla ludzi, z którymi wówczas współpracowałem. Niezależnie od zadań w projekcie zdawałem sobie sprawę z odpowiedzialności za prowadzone inicjatywy.

Dlatego też podjąłem decyzję o aplikacji na kolejny projekt liderski, poniekąd wracając do korzeni. Jako lider, współpracujący z trzema innymi liderami oraz ich zespołami, odpowiadałem za organizację Dni Kariery w Krakowie. Ta pozycja była dla mnie ogromnym wyzwaniem, ponieważ to jeden z największych projektów w AIESEC Kraków. Ciążyła na mnie spora odpowiedzialność, która napędzała mnie do działania.

AIESEC stał się dla mnie miejscem, gdzie mogłem i nadal mogę się rozwijać, poznając coraz lepiej swoje możliwości, a także o wiele bardziej rozumiejąc przy tym innych ludzi. Ta organizacja nauczyła mnie patrzenia z zupełnie innej perspektywy na różne kwestie, umiejętnego planowania, egzekwowania, samodyscypliny, elastyczności, myślenia rozwiązaniami… Mógłbym tutaj wymieniać bez liku. Największą jednak nauką wyniesioną z organizacji jest dla mnie praca zespołowa, która na pozór wydaje się każdemu z nas bardzo prosta – jednak w starciu z presją, masą zadań i deadline’ów, bardzo łatwo zapomnieć o jej wartości. I to właśnie tego, bezapelacyjnie i najlepiej nauczyła mnie ta globalna organizacja studencka.

Michał Gicala


Michał aktualnie zajmuje stanowisko Wiceprzewodniczącego ds. Finansów w Zarządzie AIESEC Kraków. Jego kolejnym krokiem będzie wyjazd na organizowany przez  AIESEC Międzynarodowy Program Praktyk Zagranicznych – Global Talents, „aby zyskać dodatkowe doświadczenie w pracy u boku globalnych partnerów AIESEC (Electrolux, DHL, UCB)” lub rekrutacja na Programy Menadżerskie dla Absolwentów uczelni wyższych.

Z nami możesz więcej!

Aplikuj do AIESEC Kraków