Wolontariat w Bułgarii? Czemu nie!

angelika2 Będąc aktywnym członkiem organizacji AIESEC, której zadaniem jest między innymi szerzenie międzykulturowości, zdecydowałam się promować polską kulturę za granicą. Ponadto, moim celem było zdobycie doświadczenia w pracy w grupie oraz poznanie wolontariuszy przybywających ze wszystkich stron świata, aby wziąć udział w przeróżnych projektach. Jedną z moich pasji jest odkrywanie Bałkanów, dlatego stwierdziłam, że najlepszym sposobem na to będzie wyjazd do jednego z państw leżących w tym regionie. b1 Do projektu w Warnie zgłosiłam się w połowie lipca. Następnie odbyłam rozmowę rekrutacyjną przez Skype, podczas której sprawdzano moją motywację, zaangażowanie oraz oceniano moją znajomość języka angielskiego. Sama rozmowa przebiegła dość zabawnie, ponieważ odbyła się, podczas gdy przebywałam za granicą i nie miałam stabilnego połączenia internetowego. Po dziesięciu minutach wysłuchiwania trzasków i próby zrozumienia co mój rekruter, brzmiący jak robot, mówi, zaproponowałam przejście do rozmowy na czacie, która trwała około godzinę. Na samym końcu praktycznie pisałyśmy ze sobą jak dobre znajome, wspólnie zachwycając się twórczością bułgarskich autorów. Trzy dni później, dostałam e-maila z informacją, że jestem przyjęta do projektu. b2 Wolontariat odbyłam w Warnie w Bułgarii. Wraz z wolontariuszami z Egiptu, Malty, Serbii, Chin i Polski prowadziliśmy zajęcia języka angielskiego z dziećmi w przedszkolach. Uczyliśmy ich podstawowych słów i zwrotów, śpiewaliśmy piosenki, opowiadaliśmy o swoich krajach. Moim sposobem na pracę z dziećmi i zyskanie ich uwagi było wzajemnie uczenie się języków – one uczyły mnie bułgarskiego, a ja je angielskiego. Obserwując mój postęp w mówieniu w ich ojczystym języku, dzieciaki dostrzegły, że nauka języków obcych wcale nie musi być trudna, a połączona z zabawą może dać szybkie efekty. b3 Czego się nauczyłam? Wydaje mi się, że dzięki wyjazdowi przede wszystkim opanowałam sztukę kompromisu – mieszkanie i ciągłe przebywanie z czterema dziewczynami przez 5 tygodni wymagało poświęceń. 🙂 Co więcej, stałam się bardziej asertywna oraz dostrzegłam zalety w pracy w grupie – wcześniej raczej tego unikałam, skupiając się na pracy indywidualnej. Najmilej wspominam moment, kiedy ostatniego wieczora podszedł do mnie członek zarządu AIESEC w Warnie i powiedział, że widzi we mnie niesamowity potencjał, że dzięki mojej otwartości i nieskończonym pokładom energii motywuję innych ludzi do działania i wpływam pozytywnie na ich postrzeganie świata. Nieczęsto da się usłyszeć coś takiego i nie ukrywam, że dodało mi to pewności siebie oraz motywacji do dalszego rozwoju. Nie przypominam sobie żadnych ciężkich momentów, jednak na pewno porozumienie się z dziećmi oraz kadrą nauczycielską było dość trudne. W przedszkolach nie było z nami tłumacza, więc musiałam dogadywać się z nimi w języku bułgarskim, co na początku było nieco frustrujące. b4 Miałam wrażenie że mieszkańcy Warny, która jest miejscowością turystyczną, są już trochę zmęczeni turystami, którzy – jak wiadomo – czasem potrafią zgotować piekło. Jednocześnie pozostają przy tym przyjaźni, gościnni i pomocni. Kiedy zwiedzałam Sofię, stolicę Bułgarii, zauważyłam, że jej mieszkańcy mają niesamowicie pozytywne nastawienie do cudzoziemców, podchodzili na ulicy i zagadywali do mnie, kiedy widzieli, że błądzę po mieście, walcząc z moją beznadziejną orientacją w terenie. Bułgarzy lubią podtrzymywać swoje tradycje, nie próbują za wszelką cenę podążać za wzorcami świata Zachodu. Przebywając w Bułgarii, można wyczuć zarówno ducha słowiańskiego jak i tureckiego – zwłaszcza jeśli chodzi o muzykę oraz kuchnię. Wielkim zaskoczeniem dla mnie było to, że polski król Władysław III Warneńczyk, który zginął w walce z Turkami w Warnie w 1444 roku jest bardzo znaną postacią w Bułgarii. Jedna z głównych ulic w Warnie jest nazwana jego imieniem, na obrzeżach miasta jest Park i Muzeum Władysława Warneńczyka. Ciekawym faktem jest to, że kiedy Bułgarzy chcą coś potwierdzić, to kiwają głowami w sposób, którzy w naszej kulturze oznacza niezdecydowanie, czyli na boki. Ponadto, nie wiem jak w innych miastach, ale w Warnie nie ma automatów biletowych – po wejściu do autobusu podchodzi do nas pani i sprzedaje bilet. Podczas zajęć w przedszkolu, dzieciaki tłumaczyły mi zasady jakiejś gry, mówiąc że muszę coś włożyć w „dupki”. Widząc konsternację na mojej twarzy, zaczęły powtarzać to słowo, starając się mi to jak najlepiej wytłumaczyć. Po pięciu sekundach dotarlo do mnie, że to słowo oznacza „dziury”. Innym razem, gdy już byłam zmęczona mówieniem do nich po bułgarsku, zbuntowałam się i za każdym razem kiedy dzieci chciały ze mną porozmawiać, mówiłam im że mają mówić do mnie tylko i wyłącznie po angielsku. Na to one odpowiedziały mi „nie, nie, ty umiesz bułgarski, więc będziemy rozmawiać po bułgarsku i koniec kropka”. Cwaniaki!

6 wskazówek, dzięki którym wreszcie spełnisz noworoczne postanowienia

Rozpoczęcie nowego roku jest doskonałym momentem na dokonanie różnych zmian w  naszym życiu, dlatego coraz chętniej ustalamy noworoczne postanowienia. Tworzenie takich celów jest bardzo pozytywnym zjawiskiem, pokazuje, że chcemy się zmieniać oraz stale się rozwijać. Niestety większość z tych postanowień nigdy nie zostaje zrealizowana lub cudem udaje się nam wytrwać do końca stycznia. Co zatem zrobić, aby kolejny rok nie zakończył się tylko na obietnicach? Poniżej przedstawiam Wam sześć wskazówek, które mogą być pomocne przed oraz w trakcie realizowania swoich postanowień.

  1. Małe kroki

Przebiegnięcie maratonu jest naprawdę imponującym wyzwaniem tak samo jak napisanie kilkutomowej powieści. Ustalając jednak noworoczne postanowienia dobrze jest zastosować metodę małych kroków niż od razu rzucić się na głęboką wodę. Można stopniowo zwiększać poprzeczkę jednak nie warto od razu zakładać sporych wyzwań, ponieważ wtedy o wiele szybciej człowiek się zniechęca a stąd już blisko do zupełnego zaniechania.  Jeżeli naszym marzeniem faktycznie jest przebiegnięcie maratonu to można zacząć od krótszych dystansów stopniowo zwiększając odległość. To samo dotyczy napisania książki – zamiast dużego tomiska spróbować stworzyć zbiór kilku opowiadań.

  1. Nie przesadzaj
    Tworząc postanowienia noworoczne warto zachować również umiar. Pamiętaj nie liczy się ilość a jakość, więc zamiast tworzyć listę dziesięciu celów czy zadań wybierz dwa, trzy najważniejsze i staraj się je jak najlepiej zrealizować. Skup się przede wszystkim na tym, bo to nie ma być wyścig a robienie czegoś z myślą o  samorealizacji, dlatego jakość i wytrwałość są najważniejsze a nie ilość.

  2. Metoda 3×30

Dobrym sposobem jest zastosowanie metody 3×30. Polega ona na tym, że trzy razy dziennie robimy coś przez trzydzieści sekund. Mogą to być przysiady, przeczytanie artykułu w gazecie czy nauczenie się trzech słówek, cokolwiek. Ważne jest jednak, aby robić to codziennie. Jaki jest sens tego ćwiczenia? Mianowicie każdy, nawet najbardziej zabiegany człowiek jest w stanie znaleźć dziennie te pół minuty a celem tej zabawy jest wypracowywanie w sobie nawyków i wytrwanie w nich.

  1. Sztuka bycia cierpliwym

Wielu z nas tworząc postanowienia skupia się przede wszystkim na efektach i chciałby je jak najszybciej zobaczyć. Jednak sztuką jest wytrwałość i cierpliwość. Na wyniki swojej pracy trzeba poczekać i to czekanie powinno być właśnie naszą motywacją. Patrzenie powoli jak zmierzamy do tego, co zapragnęliśmy. Bardzo często czy to w  filmach czy w prawdziwym życiu można usłyszeć, że nie tyle ważny jest cel a droga, jaką przeszliśmy, bo to ona daje nam największą lekcję oraz satysfakcję. Warto o tym pamiętać podczas układania postanowień.

  1. Zapisuj każdy postęp

Spróbuj znaleźć sposób na mierzenie swoich działań, możesz np. prowadzić jakiś dziennik, pamiętnik czy statystki. Dzięki temu będziesz widział, jakie robisz postępy i  jak długą drogę już przebyłeś. Takie dane zawsze dają dużą satysfakcję i motywują do dalszej pracy. Dodatkowo pozwoli Ci to na krytyczną analizę i ewentualne poprawki czy zmiany w tym, co sobie postanowiłeś. Nie zapomnij również o chwaleniu siebie od czasu do czasu za wytrwałość i cierpliwość.

  1. Przyjacielska pomoc

Warto również znaleźć osobę, która będzie nas monitorowała w naszych postępach. Takiego trenera patrzącego nam na ręce, przypominającego o systematyczności i  pilnującego abyśmy nie zaniechali swoich postanowień. Może to być ktoś z rodziny czy przyjaciel. Dobrym sposobem na wytrwanie w postanowieniach jest znalezienie bratniej duszy, która podziela nasze zainteresowania i być może również chciałaby wytrwać w tym samym postanowieniu. Dzięki temu można się wspólnie motywować oraz nadzorować i dzielić efektami.

Jeżeli zastosujecie się do tych sześciu metod na pewno o wiele łatwiej będzie Wam wytrwać w noworocznych postanowieniach. Zachęcamy Was również do podzielenia się Waszymi sposobami.

Autorem tekstu jest: Aleksandra Rybicka