Przewodnik Praktykanta – wizy w Ameryce Południowej

people-sign-traveling-blur Wyjazd na praktyki zagraniczne zawsze wiąże się z potrzebą załatwienia wielu formalności. Od zdobycia pozwolenia na pracę po złożenie wniosku wizowego. Często towarzyszą temu skomplikowane procedury i trudność w zdobyciu rzetelnych informacji na ich temat. Proces wizowy różni się w zależności od rejonu świata, który wybierzemy, a nawet poszczególnych krajów. Co ważne, wiele państw nie wymagających wiz w związku z wyjazdami turystycznymi i biznesowymi na krótki okres czasu, obliguje obywateli państw zagranicznych do jej wyrobienia w przypadku chęci podjęcia studiów czy pracy na ich terenie. W większości krajów Ameryki Południowej obywatele Unii Europejskiej nie są zobowiązani do posiadania specjalnych pozwoleń na pobyt, jeżeli nie przekraczają one 90 dni i są związane właśnie z turystyką czy biznesem (np. uczestnictwo w targach bądź wizytowanie zakładów produkcyjnych). Jeżeli jednak decydujemy się na wyjazd na praktyki czy staż musimy ubiegać się o wizę pracowniczą.

Brazylia

Tak jak w większości krajów Ameryki Południowej przyjazd w celu turystycznym czy biznesowym na okres do 90 dni nie wymaga ubiegania się o zezwolenie na pobyt na terenie Brazylii. W przypadku chęci podjęcia praktyk lub stażu obywatel Polski jest już zobowiązany podjąć odpowiednie kroki w celu uzyskania Wizy Tymczasowej V – typu wizy dla osób chcących podjąć pracę zarobkową. Przede wszystkim o wydanie zezwolenia na pobyt można ubiegać się dopiero po otrzymaniu przez Ambasadę upoważnienia Wydziału Imigracji (DIM) brazylijskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które jest wydawane na podstawie wcześniejszego zatwierdzenia umowy o pracę. Tą kwestią zajmuje się strona brazylijska, tak więc jeżeli wyjazd na praktyki jest już zagwarantowany i pracodawca dopełnił formalności praktykant powinien otrzymać informację, że upoważnienie znajduje się już w Ambasadzie. Następnym krokiem jest sam proces wizowy. W Ambasadzie należy złożyć paszport, zdjęcie paszportowe, przedstawić pismo przewodnie od instytucji lub firmy, do której jedzie praktykant, informujące o celu pobytu oraz o danych dotyczących strony brazylijskiej, „Świadectwo niekaralności”, świadectwo szczepienia, jeżeli jest wymagane w danym regionie Brazylii oraz, bardzo ważne, protokół wypełnionego on-line, odpowiednio podpisanego wniosku wizowego, który dostępny jest na stronie internetowej Ambasady Brazylijskiej. Wizy są zawsze odpłatne, najczęściej w dolarach lub euro – uregulowanie należności i złożenie potrzebnych dokumentów rozpoczyna proces wizowy. Trwa on 5 dni roboczych konsulatu.

Chile

Krótkookresowy pobyt w Chile w celach turystycznych i biznesowych, tak jak w Brazylii, nie wymaga wyrobienia wizy. Jednocześnie wyjazd w celu podjęcia pracy wiąże się już z formalnościami związanymi z potrzebą uzyskania zezwolenia na pobyt. Obywatel Polski może starać się o jedną z dwóch rodzajów wiz dla osób podejmujących pracę zarobkową w Chile. Są to wiza tymczasowa – ważna na okres 1 roku, po którym można jednorazowo przedłużyć ją na okres kolejnego; oraz wiza rezydenta w ramach zezwolenia pracy, która upoważnia do 2 letniego pobytu. Ubiegając się o wizę w ramach pozwolenia o pracę należy złożyć w Ambasadzie Chile napisany przez wnioskodawcę List do Dyrektora Wykonawczego, Konsulatu i Biura Imigracji, w którym trzeba uwzględnić dane znajdujące się zazwyczaj we wnioskach wizowych oraz umotywować swoją decyzję przyjazdu do Chile, umowę o pracę, CV praktykanta, paszport, cztery zdjęcia paszportowe, zaświadczenia zdrowotne oraz „Świadectwo niekaralności”. Proces wizowy rozpoczyna się po złożeniu tych dokumentów oraz dokonaniu opłaty konsularnej.

Argentyna

Paszport jest wszystkim czego potrzeba, żeby przyjechać do Argentyny w celach turystycznych lub biznesowych na okres do 90 dni. Tak jak w pozostałych krajach Ameryki Południowej, decydując się na dłuższy pobyt lub chcąc podjąć tam pracę obywatel Polski musi ubiegać się o odpowiednie pozwolenia. Wiza Residencia temporaria (rodzaj wizy tymczasowej) przeznaczona jest dla pracowników i praktykantów wyjeżdżających do firm w Argentynie. Minimalny okres jej ważności to 6-12 miesięcy. Wydawaniem wiz zajmuje się Krajowa Dyrekcja ds. Migracji w Argentynie. Kiedy złożymy w Konsulacie Argentyny w Polsce odpowiednie dokumenty, zostaną one przesłane właśnie do tego organu. Po wydaniu przez niego decyzji ponownie należy udać się do Konsulatu po odbiór wizy. Dokumenty, które trzeba dostarczyć aby się o nią ubiegać to wypełniony wniosek wizowy (dostępny m. in. w Konsulacie), umowa o pracę z firmą, w której praktyki otrzymano wraz z listem od pracodawcy na firmowym papierze, bilet powrotny, Akt Urodzenia przetłumaczony na hiszpański przez licencjonowanego tłumacza (aczkolwiek może nie być wymagany), paszport, którego ważność nie wygaśnie jeszcze przez minimum 18 miesięcy oraz 3 zdjęcia paszportowe. Bardzo ważne jest aby uiścić opłatę konsularną bez której nie można przejść pomyślnie procesu wizowego. Proces wizowy w krajach Ameryki Południowej nie jest ujednolicony. W zależności od państwa może on trwać od kilku dni do kilku tygodni. Dlatego też należy się jak najszybciej zainteresować tym zagadnieniem. Trzeba też pamiętać, że Ambasady i Konsulaty są nieczynne zarówno w dni ustawowo wolne w Polsce jak i w ich ojczystym kraju. Każdy państwo ma swoje regulacje i zastrzega sobie prawo do ich zmiany w dowolnym momencie. Zarówno opłaty, wymagane dokumenty jak i terminy wydawania wiz mogą zostać zmodyfikowane. Dlatego zawsze warto skontaktować się z Ambasadą bądź Konsulatem telefonicznie lub udać się do nich osobiście żeby dowiedzieć się jakie formalności muszą zostać dopełnione aby bez problemu wyjechać na praktyki. Bardzo ważne jest pozyskiwanie informacji o procesach wizowych z oficjalnych stron rządowych. W internecie można znaleźć wiele dyskusji, niekoniecznie z bliskiej przeszłości, które mogą wprowadzać w błąd. Jeżeli więc chcemy uzyskać wizę sprawnie i bezproblemowo najważniejszym źródłem naszych informacji z sieci powinny być oficjalne strony Ambasad, strony rządowe krajów, do których się udajemy oraz polskie strony rządowe należące do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Autor: Weronika Daniłowska ———- Jesteś zainteresowany praktykami zagranicznymi w jednym z tych krajów? Sprawdź Global Talents! Więcej informacji na: http://sgh.aiesec.pl/gtblog Źródła: http://polakzagranica.msz.gov.pl/ http://www.brasil.org.pl/ http://varsovia.itamaraty.gov.br/pl/wiza_tymczasowa_v.xml https://formulario-mre.serpro.gov.br/sci/pages/web/pacomPasesWebInicial.jsf http://chile.gob.cl/varsovia/en/ http://www.santiagodechile.msz.gov.pl/pl/p/santiagodechile_cl_a_pl/ http://epolo.cancilleria.gov.ar/pl/content/informacje-konsularne http://www.cancilleria.gob.ar/ http://www.migraciones.gov.ar/accesibleingles/?residencias_ingresos http://www.easyexpat.com/en/guides/argentina/buenos-aires/departure/passport-visa.htm

Wielkanoc inaczej … czyli jajko jajku nierówne.

12919559_1262744753738060_1758589096_o

Według starej ludowej prawdy, co kraj to obyczaj. Powiedzenie to odnosi się również do Świąt Wielkiejnocy. Jest to najważniejsze i najstarsze święto chrześcijaństwa, które upamiętnia zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, a związane z nim ludowe tradycje i obrzędy znane nam są od wieków. Dla nas Wielkanoc kojarzy się przede wszystkim z pisankami, czy lanym poniedziałkiem. A co gdyby święta te spędzić trochę inaczej?

Wielka Brytania Easter (z ang. Wielkanoc), święto obchodzone w anglosaskiej tradycji, zawdzięcza swoją nazwę bogini wiosny Eostre. Jednym z mniej typowych, a napewno dla niektórych zaskakujących zwyczajów tego kraju jest Egg Rolling – konkurs turlania ugotowanych jaj. Zwycięzcą zostaje ten, którego jajo potoczy się najdalej. Konkurs rozgrywany jest głównie w domach na północy kraju, natomiast w innych regionach ludzie bawią się w bardziej znaną nam konkurencję uderzania się jajkiem z przeciwnikiem. Przegrywa ten, którego jajko jako pierwsze zostanie uszkodzone.

Szwecja W Szwecji ludzie przebierają się za Påskkäringar, czyli “wielkanocne wiedźmy”. Tradycja ta jest pozostałością po wierzeniach w zloty czarownic. Zazwyczaj przebierają się za nie dziewczynki w wieku 5-11 lat, które w Wielką Sobotę chodzą w przebraniach po domach i w zamian za kartki z życzeniami otrzymują wielkanocne słodycze.

Stany Zjednoczone Święta w Stanach ograniczają się tylko do jednego dnia. Jest nim Niedziela Wielkanocna, kiedy to organizowane są konkursy na najciekawszy Easter Bonnet, czyli wielkanocny kapelusz.

Hiszpania Hiszpanie uważają Wielkanoc za najważniejsze święta w roku. Charakteryzuje je przede wszystkim ich mroczny, średniowieczny klimat. Od Niedzieli Palmowej do Wielkanocnego Poniedziałku odbywają się charakterystyczne procesje męczenników przypominające o zmartwychwstaniu Chrystusa. Mroczny klimat kończy się wraz z nadejściem Wielkiej Niedzieli. Wielkanoc w Hiszpanii to zdecydowanie nie tylko tradycja, ale również atrakcja turystyczna.

Francja Wbrew pozorom Wielkanocne obchody dla francuskiej nacji nie są tak znaczące, jakby mogło się wydawać. Nawet w Wielką Niedzielę otwarte są sklepy, a mieszkańcy żyją w swoim codziennym tempie. Zachowanym obrzędem jest obdarowywanie dzieci czekoladowymi jajkami. W Wielki Czwartek dzieci budują gniazda w swoich ogródkach, w których później mogą znaleźć przepyszne czekoladowe jajka i wiele innych słodkich figurek pod-rzuconych przez ‘wielkanocnego zajączka’.

Włochy Włosi zdecydowanie wyróżniają się spośród krajów Europejskich swoją biesiadnością i hucznym celebrowaniem różnorodnych wydarzeń i świąt. Również podczas obchodów Wielkiejnocy nie jest inaczej. Najważniejszym okresem dla Włochów jest niewątpliwie niedzielny obiad. Przy rodzinnym stole można skosztować tradycyjnego baraniego rosołu z pierożkami – Cappelletti oraz pieczoną jagnięcinę lub baraninę. Jako deser Włosi powszechnie jedzą tradycyjne ciasto Colomba w kształcie gołębia. Włosi nie święcą pokarmów, a za symbol uważają baranka. W wielkanocny poniedziałek większość rodzin wyjeżdża poza miasto. Jest to odpowiednik naszej majówki.

Grecja Greckie obrzędy Wielkiejnocy rozpoczynają się wtorkowymi wypiekami słodkich sezamowych bułeczek w kształcie bransolet. Wielki Piątek, tak samo jak w Polsce, jest dniem wolnym od ciężkich robót.Wielka Sobota jest dniem, kiedy Grecy udają się na mszę do Kościołów. Jest to niezwykła chwila, gdyż następuje zapalenie świec Zmartwychwstania. Święty ogień przekazywany jest wiernym, którzy kolejno odpalają swoje świece i przekazują reszcie zgromadzonych. Po powrocie do domów, stopiony wosk ze świecy wykorzystują do namalowania znaku krzyża na wejściowych drzwiach do domu. Na zakończenie wieczoru, Grecy w rodzinnym gronie spożywają zupę z baranich podrobów oraz barwione na czerwono jajka. Czerwony symbolizuje krew Zbawiciela.

Niemcy Obowiązkowym elementem Wielkanocy w Niemczech jest wielkanocny zajączek, który stanowi główny element dekoracji. Ponadto, w mieszkaniach można znaleźć zielone gałązki z wydmuszkami, a w ogrodach gniazda z pisankami, które podobnie jak we Francji, są główną atrakcją dla dzieci podczas niedzielnych poszukiwań. W Wielkanoc Niemcy obdarowują się upominkami zapakowanych w duże kolorowe, tekturowe jajka. Obchody świąt rozpoczynają się Wielki Piątek, kiedy w kościołach celebrowane jest złożenie Jezusa Chrystusa do grobu. Po nabożeństwie wierni uczestniczą w agapie – symbolicznym posiłku z chleba, wina i wody.


Jak widać im dalej w świat tym różniejsze i zaskakujace zwyczaje. Jednak wszystkich łączy jedno – powód dla którego obchodzimy te święta oraz okazja do wspólnego przeżywania tych świąt. Bez względu na to, gdzie spędzimy tegoroczne święta pamiętajmy, że jest to najlepsza okazja do spędzenia czasu z rodziną i przyjaciółmi.

autor: Karolina Ogiołda

Szczęście = młode pokolenie

Mówi się, że młodość to stan ducha, że każdy ma tyle lat, na ile się czuje. Ale czy na pewno? Skąd w takim razie setki badań dotyczących zależności wiekowych na rynku pracy? Coraz bardziej przecież pracodawcy cenią sobie ludzi młodego pokolenia od tych doświadczonych życiem, choć młodych duchem. Czym jest to spowodowane? Jaki skarb kryją w sobie młodzi z pokolenia Y i Z?

Podstawowa różnica – postrzeganie życia

Powstały już liczne opracowania, w których poznajemy szczegółową charakterystykę pokoleń określanych odpowiednio literami alfabetu X, Y, Z. Każdemu z nich przypisano pewne cechy, które ukształtowały się pod wpływem czynników zewnętrznych. “Iksy” to osoby urodzone w drugiej połowie dwudziestego wieku,  dla których praca była i jest najważniejsza, choć z wiekiem coraz bardziej doceniają równowagę między nią a życiem prywatnym. W przeciwieństwie do nich, urodzone po 1980 roku “Igreki” i  po 1995 roku “Zety” nie żyją po to, by pracować, ale pracują po to, aby żyć. Zmieniło się zatem podejście do kariery i życia zawodowego.  

Nie boimy się zmian

Ludzie pokolenia Y jako pierwsi w Polsce wychowywali się warunkach gospodarki kapitalistycznej. Stan wojenny znają wyłącznie ze szkolnej literatury, wypełnione po brzegi półki sklepowe są dla nich normą, a komórka i samochód dobrem powszechnie dostępnym. _ _Wskutek tego, cechują się zupełnie innymi wartościami, niż ludzie starsi urodzeni przed rokiem 1960. Popularny jest stereotyp, że “Igreki”, a tym bardziej następujący po nich “Zety” to osoby bardzo roszczeniowe. Tymczasem ci młodzi, wstępujący na rynek pracownicy są przede wszystkim świadomi zagrożenia, przed którym stoją – kryzysem gospodarczym i trudnościami ze znalezieniem zatrudnienia po ukończeniu studiów. To kształtuje w nich cechy nieobecne u pokolenia X, a doceniane przez pracodawców. Są ukierunkowani na sukces, bo wiedzą, że sami muszą dbać o poczucie własnej wartości. Nieustannie stawiają sobie konkretne cele, by mieć powód do codziennego wstawania. Kieruje nimi chęć rozwoju osobistego, co jest jednocześnie związane z podejściem do miejsca pracy. Młode pokolenie ma oprócz ogromnej wiedzy technologicznej niezwykłą łatwość w poruszaniu się na wolnym rynku. Jako że wiedzą, jak działa system, nie oczekują sprawowania jednego stanowiska przez całe życie. Świadomi tego, że każda firma może upaść, często są autorami najlepszych, najbardziej innowacyjnych pomysłów i zmian.

Prawdziwe szczęście

Co jeszcze czyni młode pokolenie wyjątkowym? Oprócz różnicy w podejściu do życia zawodowego ważne jest, że warunki, w których dorastają, kształtują w nich kompetencje przyszłości. Co to znaczy? Otóż wychowani w szumie informacyjnym i sieci internetowej z łatwością odnajdują się w szybko postępującym świecie. Popularność międzynarodowych programów wymian, wolontariatów i praktyk studenckich powoduje, że “Igreki” i “Zety” mają niezwykłą zdolność do pracy w wielokulturowym środowisku. Trudno nazwać to inaczej niż prawdziwym szczęściem dla pracodawcy, gdy zatrudniony nie tylko potrafi współpracować w zespole, ale również przenieść tę współpracę na arenę międzynarodową. Bardzo ważna jest również umiejętność korzystania i wychwytywania istotnych informacji, którą pielęgnuje w młodym pokoleniu system edukacji. Dodatkowo, tak powszechne angażowanie się w różnych społecznościach, nie tylko internetowych, buduje inteligencję społeczną i emocjonalną wśród młodych. Są otwarci i biegli w analizowaniu i rozwiązywaniu problemów dzięki kreatywnemu, projektowemu myśleniu.

Kolejne pokolenia wielkimi krokami wchodzą na swoje ścieżki kariery. Ci młodzi, pełni zapału, marzeń i aspiracji ludzie są zwiastunem wielkich zmian na rynku pracy. Dla pracodawców oznacza to zarówno konieczność dostosowania warunków pracy dla zapewnienia rozwoju swoim pracownikom, jak i mnogość idących za tym korzyści. Młodzi pracownicy mogą przynieść nie tylko poprawę wydajności i  wyników finansowych firmy, ale również polepszyć kontakty i atmosferę panującą w zespole. To oni najlepiej nadążają za zmieniającym się światem biznesowym i nowinkami technologicznymi. W ten sposób zyskują obie strony. Pracodawcy cieszą się utalentowanymi, gotowymi do działania pracownikami, a Ci w pełni realizują postawione sobie cele.

Opracowano na podstawie:

http://odpowiedzialnybiznes.pl/wp-content/uploads/2015/02/Analiza-tematyczna_M%C5%82odzi-na-rynku-pracy.pdf

http://kariera.pracuj.pl/porady/czy-nalezy-bac-sie-pokolenia-z/ http://www.instytutobywatelski.pl/16154/blogi/co-z-ta-praca/xyz-sztafeta-pokolen-na-rynku-pracy

Autor: Weronika Wróbel z Warszawy

Doświadczenie zmieniające życie

20160312_122641

Dzisiejszą relację zacznę od opowiedzenia co działo się u mnie przez ostatni weeekend. W piątek wraz ze znajomymi z pracy odwiedziliśmy lokalną restaurację, która słynie ze swoich steków. Mięso było wyśmienite, ale co najciekawsze przygotowaliśmy je sobie sami. Mianowicie został nam przyniesiony solidny kawał mięsa, który był pokrojony na cienkie płaty a do tego malutki grill, który był postawiony na środku stołu. Picahna, bo tak nazywała się ta partia wołowiny została moim faworytem, jeśli chodzi o brazylijskie przysmaki. Sobota to czas odwiedzin, udałem się do Sorocaby, miasta oddalonego ok. 100km od Sao Paulo żeby spotkać się z moim przyjacielem. Jak go poznałem? Również skorzystał z możliwości jakie oferuje AIESEC i przyjechał do Polski w ramach wolontariatu uczyć polskie dzieci i młodzież swojej kultury i opowiadać o Brazylii. Nie widzieliśmy się dobre 3 lata, jednak zostałem przez niego ugoszczony jak członek rodziny. Już na samym dworcu autobusowym, z którego mnie odbierał doświadczyłem niesamowitego zaskoczenia. Otóż Lucas ubrał koszulkę z biało-czerwonym orłem i napisem POLSKA. Było to niezwykle miłe. Odwiedziliśmy ogród zoologiczny, kilka pięknych parków i restauracji. Lucas zainspirował mnie swoją historią. Opowiadał mi o tym, jak to poczuł się w pewnej chwili bardzo pewnie. Miał pracę, działał w AIESEC jako wiceprzewodniczący oddziału lokalnego w Sorocabie, miał piękną dziewczynę i w ciągu miesiąca stracił wszystko co zostało wyżej wymienione. Prócz tego, że czuł się pewnie, nie udzielał się w organizacji ani w pracy, jednocześnie nie miał czasu dla swojej kobiety. I w ciągu miesiąca pożegnał się ze swoją pracą, stanowiskiem w organizacji oraz dziewczyna go zostawiła. Skłoniło go to do głębokiej reflesji nad sobą i swoim zachowaniem. Dalej pracował w AIESEC, ale przewodniczący o tym nie wiedział, więc można powiedzieć, że pracował w ukryciu.

Robił to, bo wierzył, że ten jego malutki wkład w doświadczenie innych ludzi zmienia jednocześnie jego lokalne środowisko na lepsze, gdyż ludzie poznają ludzi z całego świata, ich problemy oraz kulturę wyjeżdżając na wolontariat bądź praktykę, a jednocześnie pozwala rozwinąć to miasto, uniwersytet, uczelnię, czy firmę, której uczestnicy wolontariatu Global Citizen albo praktykanci Global Talents. Do dzisiaj czuje więź z AIESEC, bo jak mówi wyjazd na wolontariat zmienił jego życie, otworzył mu oczy na wiele problemów jak i niesamowicie go rozwinął. Następnie znalazł jeszcze lepszą pracę, a kiedy go odwiedziłem poznałem jego dziewczynę, z którą planują odwiedzić Polskę. Z pewnością zapomniałem o wielu szczegółach dotyczących tej historii, jednak główny wniosek, który wyciągnął Lucas jest taki, że czasami warto dostać lekcję od życia, aby wyciągnąć wnioski i zmienić swoje podejście oraz zachowanie na lepsze. Niedziela to czas grilla w Sao Paulo, który został zorganizowany przez jednego z pracowników firmy, w której pracuję. Czym różni się grill w Brazylii od tego w Polsce? Przede wszystkim potrawami jak i formą podania. Otóż główym mięsem jest wołowina, do której nie dodawane są żadne przyprawy oprócz soli. Początkowo duży kawał mięsa jest przypiekany w całości na grillu, a potem krojony i grillowany ponownie. Następnie płaty są krojone na drobne kawałki i podawane na środek stołu, tak aby każdy z biesiadujących mógł się poczęstować. Co ciekawe w zanadrzu mieliśmy tylko widelce. Jako dodatek była podana farofa (prażona mąka z manioku), vinegrete (czyli drobno pokrojone pomidory, cebula, papryka, które są zalane sosem winegret) oraz (tutaj uciekła mi nazwa) mieszanka świeżych ziół z dodatkiem pieprzu i soli. Dodatkowo podana była również kiełbasa wieprzowa. Polecam spróbować każdemu smakoszowi grilla w wersji brazylijskiej, bo został przeze mnie odkryty na nowo! Zostały mi już tylko dwa tygodnie w Brazylii i z pewnością postaram się je w pełni wykorzystać. 🙂

A czy Wy jesteście gotowi na doświadczenie w zupełnie nowym środowisku? Więcej o praktykach zagranicznych Global Talents znajdziecie na: kato.aiesec.pl/gtalents

20160312_141607

Kompleksowy poradnik podróżnika – jak to zrobić, by nie stracić fortuny?

Podróżowanie za grosze? Pewnie, że tak! Wielu osobom podróżowanie jednoznacznie kojarzy się z wydawaniem oszczędności życia lub braniem kredytu na wczasy na Malcie. Oczywiście wszystko all inclusive i najlepiej w sezonie – bo lato, bo wakacje, bo urlop. Wydajemy więcej niż zwykle, bo skoro jesteśmy na wakacjach, to możemy. Po powrocie jednak z przykrością zauważamy, że może i my przybraliśmy na wadze od wszystkich pyszności w nadmorskich kurortach, jednak nasz portfel stał się lekki jak piórko, a karty kredytowe zioną pustką.

Podróżowanie wbrew pozorom nie musi być ani drogie, ani frustrujące po powrocie. Wystarczy przyswoić sobie parę rad, które zdecydowanie pozwolą nam zaoszczędzić, a przez to zrozumieć, dlaczego zjeżdżenie solidnego kawałka świata (nawet w niedługich odstępach czasu) jest możliwe dla każdej kieszeni.

PRZEDE WSZYSTKIM: zmiana priorytetów

Często ludzie zastanawiają się, jak to jest możliwe, że ktoś za tydzień jedzie do Wenezueli, a za miesiąc na Galapagos, podczas gdy sami stoją w kolejce po nowego iPhona, czy wydają niebagatelne sumy na ubrania. I tu jest cały klucz: chodzi o zmianę swoich priorytetów. Jeśli zebranie na podróż stanie się naszym celem: nie będzie ciężko odmówić sobie najnowocześniejszego modelu telefonu czy cotygodniowego wyjścia do najdroższej restauracji.

PO DRUGIE: stanowcze, ale przyjemne oszczędzanie

Można oczywiście wybrać się w podróż za jeden uśmiech, ale nie wiadomo, ile tych uśmiechów nam wystarczy, żeby dotrzeć z powrotem do domu 🙂 Każda, choćby najmniejsza gotówka się przyda. Jak oszczędzać, by móc się wybrać w wartościową podróż, nawet jeśli dopada nas „syndrom biednego studenta”? Zostało ci pięć złotych ze sklepu? Odkładaj do pojemniczka z napisem „Na podróże” I…nie podkradaj. Po miesiącu możesz już zobaczyć trochę grosza, a Ty nie odczujesz prawie w ogóle różnicy w wydawaniu. Ponadto te zachomikowane pięć złotych, które mógłbyś wydać na fastfoody, będą przypominać ci nieustannie o celu, jakim jest wyjazd.

Szybsza metoda – to konsekwentne odkładanie na konto oszczędnościowe, np. z dorywczej pracy, przelewów czy dzięki wykorzystaniu aplikacji w bankowości mobilnej.

PO TRZECIE: zmień nastawienie o podróżach

1. Podróżowanie wiele traci z tego, że będzie ekskluzywne, wypasione, all inclusive i… zamknięte w hotelowych murach. Poznanie prawdziwego, lokalnego świata to nie kupowanie w centrum pamiątek, ale zagłębienie się w boczne uliczki, w których ceny gwałtownie maleją, a zwiedzanie małych tawern, knajpek, to świetna okazja, by znaleźć pyszne i tanie jedzenie. W dodatku bez nachalnego ścisku zdezorientowanych turystów, za to z możliwością zaznajomienia się z tubylcami i nawiązania ciekawych kontaktów. To również wybieganie poza najbardziej oklepane miejsca do zwiedzania.

2. Nie upieraj się także przy jednym terminie, jednym miejscu, etc., jeśli widzimy okazję, to dlaczego z niej nie skorzystać? Portugalia w kwietniu za połowę ceny, zamiast Hiszpanii w sierpniu? Unikaj sezonów – najtańsze bilety są w środku tygodnia, a loty od października do połowy grudnia i od stycznia do połowy maja – same plusy, jak turystów mało, to i szansa zobaczenia wspaniałych atrakcji bez tłoku i przepychania się w kolejce do zdjęcia.

3. Naucz się samemu wyznaczać ceny; kupuj na lokalnych straganach i targuj się! Każdy kraj nastawiony jest na naiwnych turystów, którzy lekką ręka potrafią wydać czterokrotnie wyższą cenę, niż w normalnych warunkach. Jeśli chcemy wydać jak najmniej – targowanie jest idealnym pomysłem, nie tylko zyskujemy trochę grosza w kieszeni, ale również uznanie w oku sprzedawcy. Ponadto ceny w sklepach za te same produkty kupione na bazarze, mogą być drastycznie wyższe.

PO CZWARTE: Zorganizuj się

1. Zamów newslettery na temat taniego podróżowania, śledź nowinki na stronach internetowych, korzystaj z promocji np. na bilety lotnicze czy autobusowe, siedź w temacie taniego podróżowania i nie bój się pytać innych o porady, udzielaj się na forach, a na pewno trafisz na kogoś, kto może ci udzielić cennych wskazówek.

2. Prześledź wydarzenia, w miejscu do którego jedziesz. Może akurat będzie się odbywał w tym czasie jakiś ciekawy (i darmowy!) festiwal lub koncert, a Ty zupełnie przy okazji możesz wziąć w nim udział i nie żałować po czasie, że świetny event był tak blisko ciebie, a ty po prostu o nim nie wiedziałeś.

3. Sprawdź, kiedy najlepiej kupować bilety. W przypadku tanich przewoźników, najlepsze ceny są 2-3 miesiące przed wylotem. Jeśli chodzi o narodowe linie lotnicze (Lot, Lufthansa, British Airways) to im wcześniej kupimy bilet, tym taniej.

4. Zorientuj się w cenach danego kraju, jakie artykuły warto przywieźć ze sobą, żeby nie przepłacać, a które można kupić na miejscu za bardzo niską cenę, nie obciążając tym samym niepotrzebnie bagażu.

5. Na miejscu kup sobie kartę SIM. Wychodzi to dużo taniej, niż dzwonienie z polskiego numeru, przykładowo, w USA za ok. 30 $ masz na miesiąc nieograniczone rozmowy i internet. Opłaca się? Pewnie!

6. Podróżuj tylko z niezbędnymi rzeczami – zazwyczaj wiele ze spakowanych przedmiotów w ogóle nie wykorzystujemy, a zajmuje nam to tylko dodatkowe miejsce i uszczupla nasz budżet za nadpłatę za bagaż. Grunt to przemyślenie, co się nam naprawdę przyda w podróży. Po selekcji – jesteśmy w stanie spakować się do podręcznej torby, nawet jeśli to wyjazd na parę dni.

7. Jeśli jesteś studentem, to warto zainwestować w kartę ISIC lub Euro 26 – dzięki temu otrzymujesz zniżki na przejazdy oraz niższe ceny biletów do różnych atrakcji.

8. Korzystaj z darmowego WiFi – w McDonaldzie, KFC a także na dworcach możesz znaleźć nie tylko darmowy Internet, ale też gniazdka do podładowania telefonu lub laptopa.

PO PIĄTE: szukaj jak najtańszego połączenia

1. Nie ograniczaj się do jednej wyszukiwarki połączeń, orientuj się na różnych stronach i porównuj loty, a duża szansa, że znajdziesz coś dla siebie, możesz zajrzeć min na: skyscanner.com, www.momondo.comwww.ebookers.comwww.expedia.com.

2. Droższe są zawsze bezpośrednie bilety: więc czasem po prostu opłaca się lecieć z innego miejsca, a nawet…kraju 🙂 Korzystaj z konkurencyjności cen przewoźników – jeśli marzy ci się daleka egzotyka, jak Dominikana, Hawaje, Borneo, Karaiby, to najlepiej szukać wylotów z takich miast jak Londyn, Frankfurt, Paryż, Berlin, Amsterdam, Bruksela, Madryt – są to duże porty przesiadkowe oferujące masę połączeń. A duża popularność lotów w dalekie kraje wiąże się z konkurencyjnymi, korzystnymi cenami.

3. Orientuj się w carpoolingu – to nic innego, jak popularny BlaBlaCar. Polega na wspólnym przejeździe samochodem pasażerów, którzy podążają w jednym kierunku. Czyli po prostu ekonomiczne podróżowanie w grupie, co znacznie rozkłada koszty na ilość pasażerów, przy okazji stwarza okazję do poznania interesującego towarzystwa podróży.

4. Sprawdź, jakie środki transportu są najtańsze dla danego kraju; gdzie indziej taniej się będzie przemieszczać taksówką, niż busami, natomiast w innych miastach bardziej będzie się opłacać komunikacja miejska, metro, tramwaj a nawet wynajęcie samochodu na cały dzień.

5. Podróżuj autostopem. Zaoszczędzisz mnóstwo funduszy na transporcie, poznasz niesamowitych ludzi i będziesz miał wiele zabawy.

6. Skorzystaj z usług tanich, międzymiastowych przewoźników, jak zagraniczny Megabus czy rodzimy PolskiBus. Płaci się niewiele, a ty w szybki oraz satysfakcjonujący sposób możesz dotrzeć do interesujących cię miejsc.

7. Zainwestuj w mały, rozkładany namiot i śpiwór – w niektórych miejscach na świecie, np. w Norwegii, Szwecji i Finlandii możesz rozbić namiot na łonie natury, gdziekolwiek chcesz i nocować na dziko i za darmo.

PO SZÓSTE: Bądź otwarty na ludzi!

1. Zastanawiasz się, jak zorganizować jak najtańszy nocleg? Zainteresuj się couchsurfingiem! Dzięki tej metodzie możesz za darmo przenocować u kogoś w prywatnym domu, nawet w najdalszych zakątkach świata. Całą bazę znajdziesz pod adresem: https://www.couchsurfing.com/

2. Kolejnym sposobem jest zamiana domów. Kto zna film „Holiday”? Właśnie w nim ukazana jest ta coraz popularniejsza metoda na tanie noclegowanie. W tym uroczym filmie dwie kobiety zamieniły się domami na okres świąteczny i dzięki temu mogły odkryć uroki mieszkania w zupełnie nowych, ale również zupełnie domowych warunkach. Wystarczy, że zamieścisz swoje ogłoszenie albo sam natrafisz na świetną ofertę i możesz zamienić się z kimś domem na wyznaczony okres czasu. Oferty możesz znaleźć między innymi na stronie http://en.homeexchange24.com/

3. Nie bój się pytać – na stronach podróżniczych można znaleźć mnóstwo porad i historii ludzi, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą. Warto chodzić również na eventy poświęcone podróżowaniu. Jest ich mnóstwo na facebooku, a wystarczy poszukać w swojej okolicy spotkań i prezentacji ludzi, którzy wyjechali w najdalsze strony świata, a teraz chętnie pokazują zdjęcia i opowiadają swoje przygody, które ich spotkały po drodze. Takie spotkania to skarbnica wiedzy i praktycznych informacji z życia wziętych, więc warto się nimi zainteresować! Do takich spotkań należą m.in. spotkania z organizatorami „Busem przez świat” oraz ComeBack Story organizowane przez AIESEC 🙂

I przede wszystkim, nie tłumacz sobie, że nie masz akurat funduszy, nie masz czasu, nie wiesz gdzie i z kim! Wystarczy odrobina zmobilizowania, zorganizowania i sprytu, a twoje marzenia o podróżowaniu mogą stać się bardzo bliską rzeczywistością.

Pomyśl sobie, czym dla ciebie jest podróż? Bardzo możliwe, że czymś więcej, niż tylko zwiedzaniem. Jeśli czujesz, że nie tylko pragniesz na własne oczy zobaczyć najdalsze zakątki świata i spotkać wielu ludzi, ale również chcesz zyskać naprawdę wiele wartościowych rzeczy z wyjazdu – poznać kulturę od podszewki, nawiązać międzykulturowe przyjaźnie z ludźmi z całego świata, rozwinąć swoje umiejętności oraz nabyć międzynarodowe doświadczenie – wolontariat lub praktyki AIESEC są dla ciebie 😉

Autorem tekstu jest: Karolina Chwolek

Polecam linki do stron, którymi się inspirowałam:

http://www.skyscanner.pl/wiadomosci/jak-tanio-podrozowac-po-swiecie-praktyczne-wskazowki

http://zyciejestpiekne.eu/jak-tanio-podrozowac/

http://www.national-geographic.pl/blogi/archiwum/jak-tanio-podrozowac-rady-praktyczne

http://www.busemprzezswiat.pl/2015/01/40-sposobow-tanie-podrozowanie/

Trwa rekrutacja na London Study Excursion!

Ciekawa propozycja od zaprzyjaźnionego Koła Naukowego dla wszystkich studentów zainteresowanych światem finansów. Zapraszamy!

Nie ulega wątpliwości, że najlepszym sposobem na poznanie specyfiki rynku kapitałowego jest wizyta w globalnych instytucjach finansowych oraz poznanie go poprzez rozmowę z ludźmi, którzy pracują tam na co dzień. Kolebką europejskich instytucji finansowych jest Londyn – miasto, które skupia siedziby wszystkich liczących się uczestników gromadzi ekspertów z całego świata i daje szanse rozwoju dla młodych ludzi. Dlatego też niesamowicie ważna jest możliwości interakcji z pracownikami banków, czy funduszy inwestycyjnych, którzy zajmują się tym zawodowo.

* Program London Study Excursion, organizowany co roku od 2006 r., skupia najzdolniejszych studentów i młodych profesjonalistów z dziedziny finansów z całej Polski, którzy spotykają się w Londynie z przedstawicielami najbardziej szanowanych globalnych instytucji. Jest to wyjątkowa możliwość przyjrzenia się bliżej pracy analityków, traderów i pracowników banków inwestycyjnych, wymiany doświadczeń i skorzystania z unikalnej wiedzy ekspertów. * London Study Excursion to:

– Międzynarodowy program, obejmujący serię spotkań z przedstawicielami najbardziej szanowanych instytucji świata finansów.

– Współpraca z grupą starannie dobranych, najlepszych studentów reprezentujących wiodące uczelnie w Polsce.

– Promocja w całej Polsce i marka rozpoznawalna wśród studentów oraz międzynarodowych instytucji finansowych. Podczas poprzednich edycji uczestnicy mieli okazję spotkać się z przedstawicielami instytucji takich jak: Goldman Sachs, J.P. Morgan, Bank of America Merrill Lynch, Rothschild, CVC Capital Partners, Bloomberg, European Bank of Reconstruction and Development, OSTC, BCG, HSBC, Kulczyk Investments oraz Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Londynie. **** Program LSE daje szansę uczestnikom na wejście do wielkiego świata finansów dzięki:

– Nawiązaniu kontaktu z najlepszymi studentami z całej Polski, którzy w przyszłości będą kreować rodzimą rzeczywistość gospodarczą.

– Dołączeniu do grupy ponad 150 Alumnów Projektu.

– Okazji na otrzymanie oferty praktyk/stażu w najbardziej cenionych instytucjach oraz zdobycie wiedzy na temat ich funkcjonowania.

– Integracji i budowaniu relacji z ludźmi, którzy już pracują na rynkach finansowych. **** Termin: 9.05.2016 – 13.05.2016.

Liczba uczestników: 20-25

Uczestnicy programu zostaną wyselekcjonowani spośród kandydatów poprzez dwuetapowy proces rekrutacji.

Zgłoszenia przez www.lse.sknprofit.pl do: 4 kwietnia **** Organizator: Studenckie Koło Naukowe Inwestycji Kapitałowych PROFIT.

Więcej informacji na temat Projektu można znaleźć stronie internetowej www.lse.sknprofit.pl oraz na facebooku.

Bez klaksonu ani rusz!

Moja przygoda w Brazylii powoli dobiega końca, ale planuję jeszcze dużo zobaczyć, przeżyć i doświadczyć!

Na początku przybliżę Wam trochę jak wyglądają samochody i kierowcy w Brazylii. Zacznę od tego, co mnie najbardziej zaskoczyło w kilka godzin po przyjeździe. Brazylijczycy nie biorą sobie za bardzo do serca tego na ile osób jest zarejestrowany samochód. 6-7 osób w 5 osobowym samochodzie (w tym taksówce) to normalna sprawa. Ciekawą rzeczą jest to, że bardzo często można spotkać przyciemnione szyby, oczywiście oprócz tylnych szyb przyciemnione są również te od strony kierowcy i pasażera a zdarza się nawet, że i przednia szyba jest na tyle ciemna ze niemożliwym jest rozpoznanie kierowcy (ta ostatnia szyba w kwestii przepisów prawa nie może być przyciemniona ani trochę, ale znamy już luźne podejście mieszkańców tego kraju do różnego typu reguł i przepisów :). Klakson to niezbędne narzędzie na drogach zarówno w mieście jak i poza nim. Duża ilość motocykli i ich bardzo zwinnego przemieszczania się przez zatłoczone ulice Sao Paulo powoduje, że ich kierowcy sygnalizują swoją obecność i chęć wyprzedzenia samochodów używając natarczywie klaksonu. Klakson służy również do pogonienia na światłach “śpiących” kierowców. Co mnie najbardziej zaskoczyło to kwestia podziękowania (u nas światła awaryjne) za różne wydarzenia na drodze czy tez szlabanach. Otóż w Brazylii również używa się klaksonu! Są to dwa bardzo krótkie sygnały dźwiękowe, którymi dziękujemy za ustąpienie pierwszeństwa czy otwarcie szlabanu. Jeśli chodzi zaś o brazylijskich kierowców to jak wszędzie można spotkać stonowanych i spokojnych oraz szalonych i nieprzewidywalnych. Ja spotykam zdecydowanie częściej tych z grupy szalonych i nieprzewidywalnych. Zaczynając od podwózki przez znajomych, na długich wojażach kończąc. Szybkie wymijanie, hamowanie na ostatni moment, przejeżdżanie na “ciemnym pomarańczowym” to raczej norma. Co więcej jazda po “kilku piwkach” tez jest zupełnie standardową sprawą. Przepisy dotyczące pijanych kierowców są w Brazylii równie restrykcyjne co w Polsce, jednak liczba ludności w stosunku do policjantów i kontroli drogowych pozwala im  czuć się bezpiecznie. Jako ciekawostkę dodam, że mieszkańcy Brazylii używają sztućców odwrotnie niż my w Polsce! Jakież było moje zdziwienie, gdy zorientowałem się że w prawej ręce trzymają widelec a w lewej nóż. Następnie zadano mi pytanie czy jestem leworęczny, skoro jem w ten sposób. Co do zwyczajów i kultury przy stole, raczej nie czeka się na wszystkich biesiadników z rozpoczęciem jedzenia jak i wstania od stołu (ale to wynika najprawdopodobniej z szybkiego stylu życia w ogromnym Sao Paulo). Najpopularniejszymi napojami do obiadu są tutaj świeże soki, najczęściej z pomarańczy bądź limonki, jagody acai zmieszane z sokiem albo dostępny jedynie w Brazylii napój gazowany Guarana, którego smaku nie da się porównać do żadnej występującej w Polsce oranżady.

Czekajcie na więcej, Radek!

Chcecie i Wy poznać zagraniczną kulturę i zwyczaje od kuchni oraz zdobyć nowe doświadczenie zawodowe? Dowiedzcie się więcej o naszych praktykach zagranicznych na: kato.aiesec.pl/gtalents

10647753_10201376626734845_2022924776_n

Zgłoszenia do Practice IT – 22.03.2016

Formularz rejestracyjny do X edycji konferencji edukacyjnej Practice IT organizowanej przez AIESEC Politechnika Wrocławska dostępny jest pod adresem pwr.aiesec.pl/pitbzwbk .

Partnerem X edycji Practice IT jest Bank Zachodni WBK.

Więcej informacji wkrótce…

“Po zajęciach z Josephem wychodziłam z uśmiechem na twarzy!”

Chyba nie muszę nikomu już na wstępie przypominać jak ważna w dzisiejszych czasach jest znajomość języków!  O AIESEC University dowiedziałam się od koleżanki ze studiów, która brała udział we wcześniejszej edycji. Chciałam podszkolić język angielski, a zajęcia na uczelni były dla mnie zdecydowanie niewystarczające. Zapisałam się więc na warsztaty organizowane przez AIESEC.

Jestem osobą niesamowicie ambitną, ale żeby nie było za kolorowo – niesamowicie leniwą. Zazwyczaj na wszelkie zajęcia dodatkowe chodziłam z przymusu, ale z zajęciami językowymi AIESEC University było zupełnie inaczej. Atmosfera panująca na zajęciach sprawiała, że aż chciało się tam być, poznawać, uczyć!

Myślę, że sprawcą tego wszystkiego był Joseph – nasz native speaker. Joseph pochodzi z Malezji, ma 20 lat i masę pozytywnej energii, którą zarażał całą naszą grupę. Nauczona doświadczeniem z lat szkolnych, nie zdawałam sobie sprawy, że lekcja może tak wyglądać. Mogłam mieć najgorszy dzień świata, ale po zajęciach z Josephem wychodziłam z uśmiechem na twarzy. Ten młody Malezyjczyk przekazywał nam wiedzę językową w tak ciekawy sposób, że chyba nikt nie był tego do końca świadomy. Doznałam olśnienia w trakcie jednej z rozmów z Josephem. Mówiłam bez zawahania, nie zastanawiając się w głowie jakiego czasu i słówka powinnam użyć. W tamtym momencie poczułam, że chyba osiągnęłam to co chciałam – wreszcie nie boję się mówić w innym języku, nie mam bariery językowej!

Warsztaty językowe z AIESEC University nie tylko poprawiły mój angielski, ale też dały mi możliwość poznania masy ciekawych ludzi! Wiele znajomości przetrwało do dziś. Katia – native speakerka z Włoch zaprasza mnie do siebie latem! Tak miło wspominam tamten czas, że już zapisałam się na kolejną edycję warsztatów. Tym razem hiszpański. Może Ciebie też tam spotkam?

Ola, studentka UEK, uczestniczka warsztatów językowych AIESEC University.


Jeżeli chcesz, tak jak Ola, podszkolić swoje umiejętności językowe i nawiązać przyjaźnie z osobami z zagranicy – zapisz się na warsztaty językowe AIESEC University!

Szef 2.0 – jak okiełznać igreki i zetki w miejscu pracy?

Kiedy przełożeni zaczęli przyzwyczajać się do igreków, na horyzoncie pojawiły się zetki. Przed kadrą kierowniczą stanęło kolejne wyzwanie. Jak można z niego wybrnąć? Jak nie pogubić się w starciu pokoleń? Oto kilka wskazówek.

Pozytywny feedback to dobry feedback

Igreki dorastały w poczuciu wyjątkowości. Poprzednie pokolenie wychowało ich jako pewnych siebie i wartościowych ludzi. Byli chwaleni za wysiłek, nie za wyniki. Otrzymywali dyplomy za udział, nie za zwycięstwo. I to przekłada się na ich zachowanie w miejscu pracy. Szefowie często o tym zapominają, mimo, że swoje dzieci traktowali podobnie.

I tu popełniają błąd. Chwalenie za wykonywanie nawet regularnych obowiązków może wydawać się dziwne, ale to klucz do serca każdego igreka! Pokazuje to, że kierownik dba o pracownika i go docenia. Działa to motywująco. Sprawia, że podwładny pracuje na najwyższym poziomie i łatwiej osiąga sukcesy. A jaki jest najprostszy sposób by dotrzeć do milenialsa? Poprosić go o pomoc, bądź radę. Poczucie znaczenia własnych umiejętności i wiedzy u pracownika działa obustronnie. Ty szanujesz jego i jego kompetentność. W zamian on uszanuje twoją.

Brak powyższych elementów może doprowadzić do znacznego spadku wydajności pracy

Work hard, play hard

Igreki cenią sobie czas wolny. Chcą pracować 8 godzin dziennie i ani minuty dłużej. Ponadto dobrze by było, żeby grafik był w miarę możliwości elastyczny. To nie znaczy wcale, że są leniwi. Po prostu potrzebują spotkać się ze znajomymi, przebywać z rodziną, realizować swoje hobby. Dlatego warto zastanowić się dwa razy, zanim każemy pracownikowi zostać po godzinach.

Status: online!

Mówiąc o generacji Y, nie można nie wspomnieć o ogromnym wpływie technologii na ich życie. Właśnie ona sprawia, że igreki potrzebują z nią kontaktu. By skutecznie komunikować się i przekazywać wiedzę należy zapewnić jak najwyższy stopień interakcji. Pracodawcy przyzwyczajeni są do tradycyjnych metod szkoleniowych, takich jak np. wykład. Często nie zdają sobie sprawy z nieskuteczności tych metod w przypadku młodszych pracowników.

Masz 30 nowych zaproszeń do znajomych

Jak wspomnieliśmy wcześniej – igreki potrzebują życia towarzyskiego. Dotyczy to też miejsca pracy. Dobry szef kumpluje się ze swoimi pracownikami! Przynajmniej tak powinno być według młodego pokolenia. To oznacza wielu nowych znajomych na Facebooku. I więcej integracyjnych spotkań po pracy. Kuszenie samymi możliwościami awansu i zarobkami już nie wystarczy. Atmosfera i przyjazne relacje w zespole okazują się być znacznie cenniejsze.

Jak zabierzesz mi telefon, to dam ci wypowiedzenie

Pokolenie Z jest jeszcze niewidoczne na rynku pracy. Ale niebawem nadciągną! Jak sprawić, żeby zderzenie z tym nowym tworem nie było zbyt bolesne?

Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że zetki są online praktycznie cały czas. Kiedy z jakichś powodów zostaną odłączeni od sieci, wtedy pojawia się frustracja. I nie chodzi wcale o to, żeby pozwolić im siedzieć na Facebooku, Instagramie i Youtubie, zamiast pracować. Chodzi przede wszystkim o odpowiednie wykorzystanie nowych technologii przy komunikowaniu i przydzielaniu obowiązków. Zetki to osoby, które chętnie wykonują zadania zdalnie np. z domu. Dodatkowo są pozytywnie nastawieni na to, aby szef komunikował się z nimi za pomocą portali społecznościowych.

Korzystanie z nowoczesnych rozwiązań to nie jedyne potrzeby zetek, jakie szef musi spełnić. Młodzi ludzie obawiają się, że praca nie będzie pasować do ich predyspozycji i osobowości. Ciężko podchodzić do każdego pracownika indywidualnie, ale są narzędzia ułatwiające ten proces. Najpopularniejszym są testy, sprawdzające zarówno charakter i usposobienie, jak i kwalifikacje i predyspozycje. Wiele z nich zostało opracowanych przez profesjonalistów, więc raczej można im zaufać.

Tradycyjne wykształcenie dla zetek ma znacznie mniejsze znaczenie. Oczekują, że prawdziwe umiejętności zdobędą dopiero w pracy. Zatrudniając taką osobę należy zadbać o jej rozwój.

Już teraz przedsiębiorcy mają problem z krnąbrnymi igrekami. Ale nie ma co panikować – na wszystko znajdzie się sposób! Nawet na zetki, które mogą okazać się nie takie straszne, jak je malują.

Autorem tekstu jest: Kamil Strząbała z Kielc