Projekt EEC- Liderzy przyszłości

Projekt EEC Liderzy przyszłości

Współpraca studentów podczas VIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2016

Zapraszamy studentów uczelni wyższych do współpracy w ramach II edycji projektu skierowanego do młodych ludzi, realizowanego podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego (18-20 maja 2016r.).

Projekt EEC – Liderzy przyszłości (EEC – Leaders of Tomorrow) to przedsięwzięcie mające na celu zwiększenie udziału młodych w życiu publicznym oraz promowanie aktywnej postawy obywatelskiej.

Poszukujemy osób ambitnych, które nie boją się wyzwań, chcą poznać pracę przy organizacji międzynarodowych spotkań, posługują się językami obcymi, interesują się tematyką międzynarodową oraz pragną rozwijać się zawodowo.

Współpraca przy organizacji Kongresu umożliwi:

– zdobycie cennego doświadczenia przy organizacji jednej z najważniejszych imprez gospodarczych w Europie Środkowej

– otrzymanie certyfikatu potwierdzającego zaangażowanie w prace przy Kongresie

– przebywanie w międzynarodowym środowisku wśród najważniejszych gości z całej Europy i Świata

– nawiązanie ciekawych kontaktów.

Organizator zapewnia opiekę doświadczonych pracowników.

Zakres obowiązków:

– pomoc przy organizacji Kongresu

– czuwanie nad przebiegiem spotkań w obiektach konferencyjnych

– opieka nad gośćmi Kongresu oraz zagranicznymi delegacjami

– praca w grupach zadaniowych

– realizacja zadań powierzonych przez organizatorów.

Wymagania:

– odpowiedzialność

– komunikatywność

– zaangażowanie

– zdolności organizacyjne

– wysoka kultura osobista

– umiejętność pracy w grupie

– komunikatywna znajomość j. angielskiego

– znajomość innych języków będzie dodatkowym atutem.

Warunkiem zgłoszenia jest wypełnienie formularza. Na aplikacje czekamy do 17 kwietnia 2016r.

Formularz rejestracyjny jest dostępny na stronie:

http://www.eecpoland.eu/2016/pl/liderzy-przyszlosci/25/ (EEC – Liderzy przyszłości).

From Paris to Wrocław – wywiad z Lou Guy

lou

Jak Ci się podoba Konferencja Komitetu AIESEC Politechnika Wrocławska, która odbyła się w Lewinie Kłodzkim oraz jak oceniasz Komitet Lokalny sam w sobie? Ponieważ pochodzisz z Francji, społeczności o odmiennym usposobieniu niż Polska, co na pewno ma wpływ na klimat konferencji, jestem naprawdę ciekawa Twoich wrażeń i emocji związanych z naszą konferencją.

Bardzo mi się u Was podoba! Miło jest widzieć wszystkich członków i esencję organizacji. Ta konferencja, jak na lokalną, jest świetnie przygotowana. Wszystko jest gotowe na czas, więc z logistycznego punktu widzenia jest bardzo dobrze. Natomiast z perspektywy atmosfery panującej na konferencji jest po prostu wspaniale. Ogromna energia! Wszyscy aktywnie biorą udział, zarówno członkowie, jak i liderzy. Świetnie się bawię.

Przypuszczam, że bycie Chair’em [osoba, która przewodzi – red.] – duszą konferencji musi być wymagającym wyzwaniem. Jak się czujesz w roli prowadzącej?

Myślę, że bycie prowadzącą jest dla mnie ogromnym zaszczytem i przywilejem. Sądzę nawet, że jestem szczęściarą, że mogę mieć taką możliwość. Staram się dać z siebie wszystko, bo wiem, że jak ważne jest to dla delegatów. Nigdy nie zapomnę swojej pierwszej konferencji, którą prowadziłam, ani żadnej innej konferencji, gdyż wywarły one  na mnie ogromnie pozytywny wpływ. Kiedy dostałam zaproszenie, miałam nadzieję, że uda mi się przekazać swoje doświadczenie i wiedzę uczestnikom. Skupiam się na tym, by być na tyle świetną, by członkowie i uczestnicy byli szczęśliwi, zainspirowani i zmotywowani. Na tym polega trudność wyzwania. Wydaje mi się, że lubię tę pracę. To jest naprawdę fascynujące, kiedy musisz z jednej strony pokierować zespołami organizującymi wydarzenie, upewnić się, że dobrze współpracują ze sobą i są przygotowane, by rozważyć swoje doświadczeniem i je zwiększyć, a z drugiej strony występować publicznie. Uwielbiam być na scenie – to fajny sposób na interakcję i komunikację z ludźmi.

Jak udało Ci się zostać Chair’em w Tajwanie?

W Tajwanie było bardzo spontanicznie. Latem uczestniczyłam tam w międzynarodowej konferencji razem z 700 innymi osobami. Podczas tańczenia poczułam kogoś szturchającego moje ramię. I ta osoba zapytała mnie, czy chciałabym być prowadzącą konferencji w Tajwanie. Okazało się, że była to wiceprzewodnicząca Komitetu Narodowego, odpowiedzialna za tę konferencję. Nawet jej nie znałam, poprosiła mnie o to podczas tańca. Powiedziała, że lubi moją energię i będę odpowiednia na jej konferencję, zatem trzy miesiące później byłam z powrotem w Tajwanie. 😉

Jak wspominasz pierwszą prowadzoną przez Ciebie konferencję w Tajwanie i jak porównasz to z doświadczeniami z wrocławskiej konferencji.?

Tajwan był zupełnie inny od tej konferencji. Tamta trwała tylko dwa dni, a osoba czuwająca nad przebiegiem wydarzenia przygotowała niemal wszystko, a moim zadaniem było tylko opowiedzenie historii. Takie sesje jak otwarcie i zamknięcie były gotowe. Nawet slajdy były gotowe, więc musiałam tylko dodać własną historię, stąd ostatecznie było to dosyć łatwe. Tu, w Lewinie Kłodzkim, musiałam przygotować także kontekst, co było niezłym wyzwaniem. Jest tu mnóstwo osób, o które trzeba zadbać, jak na przykład wszyscy mówcy – trzeba się upewnić, czy wszyscy są gotowi. To jest ta stanowiąca wyzwanie część, ale wydaje mi się, że to lubię. Jest to trochę stresujące, ale zdecydowanie warte wysiłku.

Podczas swojego wolontariatu Global Citizen byłaś na Litwie. Kraj ten słynie z wielu zabytków i kościołów, jednak Ty miałaś okazję odkryć wiele innych, nie tak znanych, ale zdecydowanie bardziej fascynujących miejsc.

Projekt miał na celu zwiększyć dumę i satysfakcję ze swojego kraju wśród studentów. Naszym zadaniem było odkrywanie nowych i mało powszechnych miejsc, a jednak niezwykle wyjątkowych i godnych uwagi, czy odwiedzenia. Podczas wolontariatu podróżowaliśmy minivanem przez 7 tygodni, podczas których pisaliśmy artykuły, prowadziliśmy bloga i robiliśmy filmiki i zdjęcia, promując tym samym odwiedzane przez nas miejsca. Każdego dnia zmienialiśmy lokalizację, więc w zasadzie mieliśmy okazję zjechać pokaźną część kraju.

Razem ze mną w projekcie brali udział uczestnicy z Węgier, Hong Kongu, Meksyku, Włoch i Stanów Zjednoczonych. Każdy z nas pochodził z miejsca o odmiennej kulturze i sposobie bycia, przez co było naprawdę zabawnie. (Link do zdjęć https://www.facebook.com/RoadTripLT/photos_stream?tab=photos_albums )

1011990_446922475406257_414757652_n

Kto prowadził?

Mieliśmy kierowcę – mężczyznę, który kocha Volkswagena. Był lekko starszy od nas, ale naprawdę dobrze się dogadywaliśmy jako zespół. Zawsze można było na nim polegać, kiedy mieliśmy jakieś problemy, jak na przykład rozpalenie grilla.

Co podobało Ci się najbardziej?

Na Litwie najbardziej przypadł mi do gustu fakt, że praktycznie wszędzie, gdzie pojechaliśmy było jezioro, a jego okolica była całkowicie naturalna i nienaruszona. We Francji wszystko jest przerobione, trawa równiutko ścięta, meble ogrodowe porozstawiane i cała przestrzeń jest sztucznie uporządkowana. Na Litwie było zupełnie inaczej. Było po prostu dziko, co sprawiało, że miejsce było piękne. Uwielbiałam te momenty, kiedy byłam na środku jeziora a dookoła nic poza łonem natury. Każdego dnia mogliśmy kąpać się nad jeziorem i było to niezwykle przyjemne.

Czy napotkałaś jakieś trudności związane z różnicami kulturowymi?

Moim pierwszym szokiem kulturowym było zdecydowanie jedzenie. Litewskie potrawy same w sobie były przepyszne, ale nie mogłam się dostosować do pory i sposobu jedzenia. We Francji śniadanie jemy zazwyczaj około 8, lunch o 12, później przekąski w okolicach godziny 4 i obiadokolację o 8 wieczorem. Podczas projektu, studenci pracujący z nami mieli całkowicie rozregulowany plan posiłków w porównaniu z moim. W czasie pierwszego tygodnia prawie głodowałam 🙂 . Z początku myślałam, że jest to spowodowane zapracowaniem, wynikającym z pracy w projekcie, dopiero później zrozumiałam, że taki mają już styl bycia. Od tamtego momentu sama zaczęłam kupować sobie jedzenie, żeby mieć pewność, że mam wystarczająco dużo na cały dzień.

Co Cię najbardziej zaskoczyło?

Zdecydowanie byłam najbardziej zaskoczona pracowitością, jaką reprezentowali sobą studenci na Litwie. Bardzo imponowało mi ich oddanie się zadaniom. Kolejnym zaskakującym dla mnie faktem była również pogoda. Kiedy przyjechałam na Litwę, było naprawdę upalnie. Spodziewałam się, że będzie zimno, ale w rzeczywistości było bardzo pogodnie przez cały mój pobyt w kraju. Inna długość dnia była także pozytywnym aspektem. Słońce wschodzi dużo wcześniej, co sprawia wrażenie, że mamy więcej czasu.

Jak rozwiązane były logistyczne aspekty projektu?

Zespół organizujący zdobył wielu sponsorów, którzy zapewnili nam zakwaterowanie oraz wyżywienie. Ich praca była niesamowita i bardzo wymagająca zarazem. Każdego dnia jedliśmy w restauracji wspierającej nasz projekt, tak samo każdego dnia spaliśmy w hotelu, współpracującym z nami podczas projektu. W zamian za ich wsparcie, promowaliśmy wszystkie miejsca na blogu i stronie internetowej, pisząc artykuły i zamieszczając wiele ciekawych zdjęć.

Co miało największy wpływ na wybór tego konkretnego projektu?

Na początku wybrałam kraj mieszczący się w Europie, ponieważ nie chciałam za bardzo oddalać się od swojego domu. Później przekonałam się, że kultura krajów mimo wszystko bardzo się różni i nie musiałam jechać do bardziej ‘egzotycznego’ państwa. Jednak największym znaczeniem, podczas wyboru projektu był zdecydowanie język angielski.

Jaką radę dałabyś osobie, która zastanawia się nad udziałem w wolontariacie Global Citizen?

Myślę, że najważniejszym aspektem jest wybranie projektu, w którym wszystkie zadania i obowiązki są szczegółowo opisane, żeby być w pełni świadomym tego, co będzie się działo. Kolejnym ważnym elementem jest to, żeby nie mieć oporów przed zadawaniem pytań komitetowi organizującemu. Istotnym jest posiadanie wszystkich niezbędnych informacji przed wyjazdem. Każdy kraj ma wiele ciekawych i intrygujących ofert, wybór należy już do każdego z osobna 😉

Czego nauczyłaś się podczas wolontariatu? Jakie wartości z niego wyniosłaś?

Najważniejszą wartością była dla mnie nauka poświęcenia i oddania. Dzięki obserwacji zespołu organizującego, mogłam zobaczyć, jak wiele poświęcają na rzecz naszego projektu, sprawiając tym samym, że wszystko w projekcie się uda. Było to dla mnie bardzo inspirujące przeżycie i do końca będę pamiętać dziewczynę, która przewodziła całemu projektowi. Wspomnienie o tym, że razem ze swoim zespołem doprowadzili projekt do końca i osiągnęli swój cel, już na zawsze będzie motywować mnie do działania. Oprócz tego, nauczyłam się również, jak współpracować z osobami z zagranicy i jak się z nimi komunikować.

Dziękujemy!

5 porad, które poprawią stan studenckiego budżetu

Oszczędzanie pieniędzy jest trudniejsze niż ich zarabianie – wystarczy jednak kilka wskazówek, by osiągnąć efekty. Skorzystaj z darmowych aplikacji mobilnych, poświęć czas na rozsądne planowanie swoich wydatków oraz zainwestuj w siebie!

Nie mam się w co ubrać

Kiedy spoglądam na moje studenckie konto bankowe, dochodzę do jednego wniosku. „Jestem bardzo ubogą kobietą… Nie dość, że nie mam się w co ubrać, to jeszcze mi się szafa nie domyka” – złota myśl, która pada z moich ust co najmniej 7 razy w tygodniu. Spróbuję zamienić stwierdzenie „nie mam się w co ubrać” w zdanie „nie mam pomysłu, w co się ubrać”, by udowodnić, że to właśnie nasze własne pomysły są bezcenne! W Polsce wciąż mamy pęd do konsumpcjonizmu, nieustannie nabywamy nowe produkty, zamiast zainwestować w alternatywne rozwiązania. Zainstaluj aplikację „ClosetSpace” i zrób zdjęcie każdej części twojej garderoby. To pierwszy krok, by odkryć ubrania, które leżą i czekają na nas w zapomnieniu. Po wykonaniu fotografii znajdziesz wszystkie ubrania w jednym miejscu, a twój wirtualny stylista otworzy Cię na nowe rozwiązania. Zapewni Ci dawkę inspiracji, doradzi, z których ubrań i dodatków warto stworzyć stylizację. Dodatkowo zaplanuje, w co ubrać się każdego dnia, w zależności od warunków pogodowych lub rangi wydarzenia. Porady i wskazówki zapewnią blogerzy modowi, którzy przedstawią najnowsze trendy. W ten sposób nauczysz się wykorzystywać to, co już zakupiłeś, co uchroni Cię przed wydaniem pieniędzy!  To aplikacja, dla każdego, kto chce zacząć nosić kupione wcześniej ubrania w odmieniony sposób!

Marnowanie jedzenia

Studenckie przepisy – to jeden z najczęściej wyszukiwanych terminów przez studentów, którzy szukają jak jeść pysznie, zdrowo, a przede wszystkim tanio. „Osoby, które kochają jeść to najlepsi ludzie!”, czy można zatem oszczędzać na gotowaniu? Oczywiście! Badania Polskiego Banku Żywności informują, że przeciętny Polak wyrzuca do kosza 50zł miesięcznie. Aby tego uniknąć, poświęć 10 minut, by zaplanować, jakie potrawy chcesz przygotować w nadchodzącym tygodniu. Przygotuj listę zakupów i ściśle trzymaj się jej w supermarkecie, gdzie tysiące produktów kusi na każdym kroku. Żelazna zasada dietetyków głosi – „Pamiętaj o śniadaniu”. To właśnie starannie przygotowany posiłek o poranku zapewni Ci energię na cały dzień, a w dodatku pomoże uniknąć jedzenia niezdrowych przekąsek lub jedzenia typu fast food przez cały dzień. Jak przygotować zdrową kanapkę? Potrzebujesz: razowy chleb, awokado, zieloną sałatę, jajko oraz dowolny rodzaj warzyw.

Monitoruj swoje wydatki

Uważam, że nie ważne ile pieniędzy zarabiasz, ważne czy potrafisz je dobrze monitorować i zagospodarować. Mobilna aplikacja „MoneyZoom” pomaga zarządzać budżetem. W łatwy sposób zapiszesz swoje wydatki, wpisując zakupione spodnie w kategorii „odzież”, a zjedzonego hamburgera między zajęciami jako „fast food”. Dodatkowo ustalisz tygodniowe, miesięczne limity wydatków, które pozwolą Ci kontrolować stan swojego konta. Jeżeli często zdarza Ci się pożyczać komuś pieniądze, a szybko zapominasz – kto? kiedy? ile? od ciebie pożyczył, skorzystaj z pomocy „Collect”. Bezpłatna i przyjemna aplikacja zapamięta drobne transakcje i zapewni przyjemne stosunki ze znajomymi. – Nawyk oszczędzania jest edukacją: uczy samozaparcia, przezorności, porządkuje nasze życie i poszerza horyzonty – mówił T.T.Munger. Czy znasz zasadę 10 sekund? Jeśli zastanawiasz się nad zakupem nowego produktu, zatrzymaj się na chwilę, policz do dziesięciu. Po upływie czasu zapytaj siebie, dlaczego i czy naprawdę potrzebujesz ten produkt. Jeśli odpowiedź jest satysfakcjonująca, możesz kupić przedmiot, jeśli nie, odstaw na półkę i ciesz się uniknięciem błędnej spontanicznej decyzji.

Darmowa rozrywka

„Legalna Kultura” to fundacja zajmująca się promocją legalnych źródeł korzystania z dóbr kultury. To właśnie na ich stronie internetowej znajdziemy kalendarium darmowych wydarzeń kulturalnych dostępnych na terenie Polski. Dowiemy się, że w dniach 15 – 24 kwietnia w Warszawie odbędzie się 22. Festiwal Filmowy „Wiosna Filmów”, gdzie zaprezentuje się 80 filmów docenionych przez jury, dziennikarzy i publiczność na całym świecie. Bilety na każdy pokaz będą kosztowały 8zł!  Dodatkowo fundacja dostarcza wiedzy, gdzie w Internecie legalnie i za darmo obejrzeć film, przeczytać książkę lub posłuchać muzyki. Cineman.pl to kino internetowe, które oferuje ponad 900 tytułów, a co miesiąc wzbogacane jest o dziesięć nowych filmów. Ambling Audio Books to portal, który umożliwia dostęp do tysiąca bezpłatnych książek audio.

Zainwestuj w siebie!

– Codzienność jest naszym kontem bankowym, a czas naszą walutą. Nikt nie jest bogaty, nikt nie jest biedny, każdy z nas ma 24 godziny do wykorzystania – powiedział Christopher Rice. Z roku na rok zwiększa się świadomość ludzi odnośnie do tego, jak ważny jest rozwój osobisty. Global Citizen to międzynarodowy program wolontariatu, który pozwoli Ci zdobyć wartościowe doświadczenie i rozwinąć umiejętności miękkie. Praca z dziećmi podczas letniego obozu w Brazylii nauczy Cię zorganizowania, empatii oraz postawy lidera. Podróżowanie do 10 miast w Egipcie ma na celu wspieranie lokalnych agencji turystycznych. Projekt zmobilizuje do kreatywnego myślenia oraz nauczy współpracy w grupie. – Nauczyłam się postaw lidera oraz tego, jak moją pasją mogę mieć pozytywny wpływ na życie innych ludzi – wspomina swój udział w projekcie Jasmine Dasgupta.

Autor: Klaudia Ceglarz

Co dał mi wyjazd na program Global Citizen? – Nie ma teraz rzeczy, której bym nie zrobił!

Przełamywanie własnych barier to bez wątpienia jeden z najlepszych sposobów na rozwój osobisty. Mówi się, że magia zaczyna się zaraz za granicą naszej strefy komfortu. Podejmując  wyzwania, przełamując strach i próbując nowych rzeczy poszerzamy nie tylko swoje horyzonty, ale także świadomość siebie i otaczającego nas świata. Tego samego zdania jest Hubert, student z Krakowa. Spędził 6 tygodni na wolontariacie na Filipinach, w ramach programu Global Citizen, i jak sam przyznaje – to było najlepsze i najbardziej rozwijające doświadczenie w jego życiu.  Po naszej rozmowie, wysłuchaniu opowieści o jego przygodzie w dalekiej Azji, ludziach z jakimi pracował i niesamowitych projektach, które razem tworzyli, aż chce się wsiąść w samolot, najlepiej zaraz! Sprawdźcie sami. 🙂

Hubert wyjechał do filipińskiego miasta Davaow czasie wakacji w ubiegłym roku. Na miejscu pracował w międzynarodowym środowisku – tylko 6 spośród 21 wolontariuszy było z Europy.Była to niepowtarzalna okazja na rozwinięcie swoich kompetencji międzykulturowych i zawarcie przyjaźni z ludźmi z całego świata. Swoją pracę na wolontariacie realizował w dwóch częściach. Pierwszą z nich była praca w fundacji Philipin Eagle Center. Jest to rezerwat przyrodniczy, który zajmuje się ochroną gatunku ptaka, który jest narodowym symbolem Filipin.  Wcale nie trzeba być zapalonym ornitologiem, aby okazało się to ekscytującym zajęciem. Hubert wraz z częścią swojego zespołu poszukiwał jednego z ochipowanych okazów, przeczesując filipińską dżunglę! Podczas realizacji drugiej części projektu, zajmował się także pomocą lokalnym społecznościom w technicznym usprawnianiu ich codziennego życia. Działając w grupach pomagali w budowie prostych dróg dojazdowych, organizowali warsztaty, które umożliwiały mieszkańcom uporanie się z nadmierną wilgotnością zamieszkiwanych terenów oraz przeprowadzali kursy pierwszej pomocy. Wdrażali również inne innowacyjne rozwiązania przy pomocy narzędzi i przedmiotów codziennego użytku. Na wszystkie swoje działania zbierali dotacje samodzielnie. Warto dodać, że ich projekt został oceniony jako najlepszy z całego cyklu wyjazdowego!

W ramach wolontariatu samodzielnie planowali i realizowali ciekawe projekty angażujące mieszkańców. Głównym zadaniem była realizacja eventu na placu w centrum miasta. Zorganizowali dużą scenę, nagłośnienie i stworzyli niesamowitą okazję do wspólnej zabawy wolontariuszy z  miejscową ludnością. Poznawali się nawzajem rozmawiając, śpiewając i tańcząc. Łącząc przyjemne z pożytecznym, udało im się także zorganizować zbiórkę pieniędzy na kolejne inicjatywy.

Wyjazd na wolontariat  Global Citizen nie wiązał się tylko i wyłącznie z pracą. Oprócz ogromnej satysfakcji i zabawy jaką wyciągali ze wspólnego działania, dostali także możliwość podróżowania. Oprócz weekendowych wypadów po okolicach, Hubert wraz z grupą zaprzyjaźnionych wolontariuszy wyruszył między innymi na tzw. island hooping, czyli w podróż łodzią po wyspach.

Największą wartością tej przygody zdecydowanie byli dla niego ludzie, których napotkał na swojej drodze jako wolontariusz. Sam przyznaje, że trafiał na same serdeczne i otwarte osoby – nie tylko w grupach projektowych, ale także w lokalnej społeczności. Nie było mowy o barierach kulturowych czy kierowaniu się steroretypami. Pozytywna energia biła od filipińczyków na każdym kroku, a uśmiechy wdzięczności dodawały im jeszcze większą motywację do działania. Działalność w międzynarodowym środowisku zmieniła jego sposób spoglądania na współpracę z osobami z innych kultur oraz jeszcze bardziej otworzyła na świat.  Wciąż utrzymuje przyjaźnie zawarte podczas wyjazdu. Taka przygoda zmienia człowieka psychicznie i mentalnie, a zdobyte doświadczenie dodaje siły i pewności siebie. Jaka jest odpowiedź Huberta na pytanie co dał mu wyjazd na program Global Citizen? “Nie ma teraz rzeczy, której bym nie zrobił!”. Sami widzicie… To właśnie TAM dzieje się ta magia.

Jeśli  zainteresowała Cię historia Huberta i chcesz dowiedzieć się więcej o programie Global Citizen wejdź na kr.aiesec.pl/GlobalCitizen i zobacz, że też możesz wyjechać na wolontariat!

Anna Ważna

Zainteresowany podróżami? Organizujemy 2 wydarzenia, których nie możesz przegapić!

GVcover2

Chcesz poznać ludzi z całego świata, porozmawiać z nimi i na własnej skórze poznać ich kulturę? W takim razie nie może Cię zabraknąć w sobotę 2 kwietnia na Global Village!

Global Village to wydarzenie mające na celu prezentację zagranicznych kultur z każdego zakątka świata. Chcemy, żeby mieszkańcy Poznania mogli zapoznać się z tradycjami, kulturą oraz zwyczajowym ubiorem naszych 20 wolontariuszy, pochodzących z 15 różnych krajów!

**** Obcokrajowcy nie tylko z chęcią podzielą się niesamowitymi opowieściami o swojej kulturze, ale również opowiedzą o przeżyciach związanych z pobytem w Polsce. Reprezentanci państwa zajmują jedno stanowisko przedstawiające daną narodowość i prezentują zainteresowanym swój kraj, opowiadając w języku angielskim o ciekawostkach na temat swojej ojczyzny. Nasi wolontariusze sprawią, że w ciągu paru godzin przeżyjesz niesamowitą podróż dookoła całego świata!

Dołącz do wydarzenia na facebooku

12901130_1038162122886568_5795996918744055890_o klzzwxh:00032klzzwxh:0004

Chcesz posłuchać osób, które odważyły się wyjechać na wolontariat zagraniczny i dowiedzieć się jak taki wyjazd wygląda od środka? Koniecznie przyjdź w poniedziałek na Let Me Share My Story!

Let Me Share My Story to wyjątkowe spotkanie podróżnicze. O swoich przygodach na wolontariacie opowiedzą nam 2 osoby – Nicole, która brała udział w projekcie w Egipcie i Marek, który wybrał projekt w Chinach. Na spotkaniu dowiemy się czym dokładnie zajmowali się na swoim wyjeździe, jak kultura danego kraju różni się od naszego oraz jak zostali przyjęci za granicą.

Myślisz, że chciałbyś także wziąć udział w wolontariacie zagranicznym? Na spotkaniu dowiesz się szczegółów programu Global Citizen! Już teraz zachęcamy do sprawdzenia strony internetowej: aiesec.pl/globalcitizen

Dołącz do wydarzenia na facebooku