17 celów dla lepszego jutra

Jesteśmy dziećmi postępu technologicznego, żyjącymi w erze nieustannego rozwoju. Zmieniamy otaczający nas świat, przekształcamy go i dostosowujemy do naszych potrzeb. Konsumujemy, tworzymy, niszczymy, zużywamy- jest to nasz codzienny cykl, nie myślimy o konsekwencjach, długofalowych skutkach.

W ujęciu globalnym osiągnęliśmy poziom, w którym dalsza ekspansja gospodarcza, polityczna i  technologiczna staje się zagrożeniem dla świata, w którym funkcjonujemy na co dzień, świata, który przekażemy następnym pokoleniom.

Przeciwko tym tendencjom w XX w. rozwinęła się koncepcja zrównoważonego rozwoju (Sustainable Development), zakładająca takie gospodarowanie zasobami, które ogranicza negatywne skutki postępu cywilizacyjnego, zapewniając tym samym lepszą przyszłość naszej planecie. Jednak górnolotna idea spotkała się z trudnościami w jej zastosowaniu. Przełom dokonał się dopiero w 1992 r., gdy ONZ przyjęło program Agenda 21, który proponował praktyczne sposoby wdrażania idei zrównoważonego rozwoju w życie lokalne społeczeństw.

Wszystko pięknie, ale jak to się ma do AIESEC?

W 2015 r. podczas międzynarodowego kongresu ONZ zawiązała się oficjalna współpraca pomiędzy Organizacją Narodów Zjednoczonych, a organizacją AIESEC w imię realizacji celów z obszaru Sustainable Development przeznaczonych na lata 2015-2020.

Przedstawiciel ONZ – Ahmad Alhendawi podkreślił ważną rolę organizacji AIESEC, która poprzez kreowanie liderów, przyszłych przywódców świata ma pomóc we wdrażaniu wizji zrównoważonego rozwoju w ujęciu praktycznym. Wizje dialogu międzykulturowego, niesienia pokoju i tolerancji oraz upowszechnianie edukacji od zawsze łączyły te dwie organizacje, które teraz zjednoczyły się w imię walki o lepsze jutro.

W ramach współpracy z ONZ oddziały AIESEC zobowiązały się do wdrożenia w ujęciu lokalnym 17 celów zrównoważonego rozwoju (Sustainable Development Goals – SDG) – znajdziesz je tutaj.

Naszą organizację tworzą jej członkowie. To właśnie młodzi, ambitni ludzie oraz ich wkład w rozwój cywilizacyjny przesądzą o tym, czy cele ONZ na najbliższe lata zostaną osiągnięte.

Poprzez projekty jak Global Volunteer, czy Global Talent studenci mają realny wpływ na kształtowanie społeczności zarówno lokalnych, jak i tych biznesowych. Bardzo cenne jest w tym przypadku doświadczenie. To właśnie poznanie problemu w ujęciu praktycznym umożliwia znalezienia odpowiedniego rozwiązania. Dywagacje na temat zażegnania biedy, bezrobocia, czy zapewnienia dostępu do edukacji byłyby bezowocne, gdyby nie aspekt praktyczny, poznawczy na który nacisk kładzie się w AIESEC od początku jego działalności. Mimo że obszar działań organizacji nie uległ diametralnym zmianom od 60 lat, zmieniło się znacznie postrzeganie jej przez światowych przywódców. Jeszcze nigdy nie przykładano tak wielkiej wagi w ujęciu globalnym do kształtowania młodych liderów, dlatego właśnie działalność  organizacji takich jak AIESEC zyskuje na znaczeniu w dzisiejszych realiach, umacniając pozycję ONZ wśród kolejnych pokoleń, wdrażając jej koncepcje w życie i rekrutując młodych ludzi, którzy w przyszłości będą mieli swój udział w świadomym i zrównoważonym kreowaniu świata równowagi i dobrobytu.

_„Young people drive change, but they are not in the driver’s seat. I agree – and I call for giving them the „licence” to steer our future.”- _Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon

Realizacja Sustainable Development Goals jest działaniem długofalowym i skomplikowanym, ale dzięki zaangażowaniu wolontariuszy i praktykantów możemy oddziaływać na cały świat. Rozwijając lokalne społeczności, każdy z nas może stać się autorem lepszego jutra, niezależnie od skali, na którą działa.

Co Ty możesz zrobić dla koncepcji zrównoważonego rozwoju? Czytanie o wielkich ideach bardzo często przytłacza i daje wrażenie bezradności. Znajdujemy w miarę ciekawy artykuł, poświęcamy mu 10 minut życia, stwierdzamy, że treść nawet do nas przemawia, a następnie zapominamy, wracamy do rzeczywistości. Tak być nie musi. Jako młody, świadomy człowiek masz pełne prawo decydować o tym, w jakim świecie żyjesz, a nawet wpływać na jego dzisiejszy obraz. Jedyne, co musisz zrobić to wyjść naprzeciw możliwościom, które na Ciebie czekają.

Chcesz wpływać na otaczający Cię świat? Nic prostszego, wyjedź jeszcze w tym roku na wolontariat wraz z Global Volunteer, zaangażuj się w życie lokalnych społeczności w egzotycznych krajach na całym świecie! Interesują Cię bardziej płatne praktyki i doświadczenie zawodowe? Nie mogłeś lepiej trafić! Wraz z Global Talent poznasz realia pracy w rozwijających się przedsiębiorstwach i zdobędziesz cenną, praktyczną wiedzę.

Zrównoważony rozwój to coś więcej niż pusta teoria, to realne działanie realizowane w celu ochrony tego, co posiadamy, co współtworzymy, naszego świata. Przyjmijmy to wyzwanie dla siebie i dla przyszłych pokoleń.

Chcesz wyjechać na wolontariat Global Volunteer? Dowiedz się więcej tutaj.

Autor: Kacper Raszkiewicz

Źródła: http://www.un.org/youthenvoy/2015/12/aiesec-commitment-towards-the-global-goals-for-sustainable-development/

http://aiesec.org/why-aiesec-and-the-united-nations-are-working-together/

Dlaczego nigdy nie powinniśmy przestawać podróżować?

photo10

Kilka tygodni temu obudziłam się na wieść, że Bruksela ucierpiała z powodu masowego ataku terrorystycznego, w skutego którego zmarło 30 ludzi, a 200 osób zostało ciężko rannych. Poczułam przeszywający ból, smutek, byłam przerażona, ale jednak nie byłam w szoku. 

Nie zadziwiły mnie te straszne wiadomości, ponieważ przed kilkoma miesiącami światem zatrzęsły okropne ataki terrorystyczne w Paryżu, Bejrucie oraz w listopadzie w Bagdadzie. Po nich nastąpiły kolejne ataki na San Bernardino oraz Kalifornię w grudniu. Następnie styczniowy zamach samobójczy w Dżakarcie i kolejne, również śmiertelne, ataki w Nigerii, Jemenie, Turcji i na Wybrzeżu Kości Słoniowej w tym miesiącu.Świat stoi w ciągłym obliczu zamieszek i tragedii, a wspólnoty żyją w nieustannym uczuciu strachu. * Jeśli cokolwiek jest jasne, to to, że terroryści mogą zaatakować gdziekolwiek – na koncercie w Paryżu, firmowej uroczystości w Kalifornii, maratonie w Bostonie, dworcu w Madrycie, pogrzebie w Bagdadzie, przedmieściach Bejrutu, w Mombajskim hotelu, czy metrze w Londynie. Z każdym kolejnym atakiem terrorystycznym, o którym słyszymy, czujemy miażdżące poczucie straty oraz troskę o rodziny ofiar i ich ukochanych.

Czy powinniśmy zmienić wakacyjne plany?

Po smutku nadchodzą rozważania nad nami samymi i nad naszym bezpieczeństwem i zaczynamy wpadać w panikę. Na facebooku, na grupach podróżniczych, których również jestem częścią, wiadomości na temat planów oraz bezpieczeństwa podróży zalewają pasmo komunikacji. Ludzie gorączkowo wrzucają posty z zapytaniem o radę, co zrobić ze zbliżającymi się planami podróży w stronę Europy.   * Czy powinni zmienić cel podróży z Grecji i Francji na Włochy bądź Szwajcarię? Może powinni zrezygnować z Europy i zabukować lot do Ameryki Środkowej czy Australii? Może całkowicie powinni zrezygnować z podróży i przeczekać ten okres w domu. Ale czy nasz dom znajduje się w bezpiecznym miejscu? Niestety nie znam odpowiedzi na te pytania. Nie posiadam kwalifikacji, by móc radzić komukolwiek, które kraje są bezpieczne obecnie i na jak długo takimi pozostaną. Ale wiem jedno… Nie możemy pozwolić, aby strach dyktował nam cel naszych podróży! *** Jeśli weźmiemy pod uwagę każdą przemoc jaka kiedykolwiek miała miejsce na świecie, nigdy byśmy nie opuścili naszych sypialni. Świat jest niebezpieczny, to wiemy. Szerzona przemoc policji oraz masowe strzelaniny zdarzają się regularnie w USA, a jednak ludzie wciąż latają do San Francisco, czy wybierają się w drogę do Nowego Orleanu. Są turyści i mieszkańcy, którzy zostają okradzeni bądź obrabowani na całym świecie, ale ludzie wciąż spacerują wśród murów miasta Dubrovnik czy zwiedzają Koloseum w Rzymie.

Podróż mimo strachu

Odpowiedź jest prosta! Dla każdego niebezpieczeństwa i bezsensownej przemocy, które mają miejsce na całym globie, jest 10 razy tyle gościnności i uprzejmości ludzkiej. * Nieznajomi w każdym zakątku świata są gotowi, by podzielić się z nami swoimi domami oraz pokazać swoje miasta. Chętnie udzielą porad typu, gdzie serwowane jest najlepsze śniadanie w danym mieście albo gdzie są najlepsze widoki. Okazują gotowość do zaoferowania wskazówki zagubionemu turyście, do wyciągnięcia pomocnej dłoni w czasie kryzysu. Ci ludzie udowadniają swoimi uprzejmymi gestami i zachęcającymi słowami oraz dobrocią serca, że człowieczeństwo z natury jest dobre. Właśnie dlatego nie możemy przestać podróżować czy eksplorować świata Strach powodowany jest przez niewiedzę. Jesteśmy zobowiązani teraz, bardziej niż kiedykolwiek, by dogłębnie poznać świat, który nas otacza oraz by obalić rasistowskie, kulturalne i stereotypowe bariery, które nas dzielą. Dokonać tego możemy tylko i wyłącznie poprzez podróżowanie. Ale tak naprawdę zrozumieć inną kulturę możemy tylko posiadając ochotę do zagłębienia się w tym, zadawania pytań i cierpliwej obserwacji bez osądzania. Musimy pamiętać, aby zachować otwarty umysł, wolny od stereotypów. ** Podróż jest esencją w eliminacji nienawiści i strachu, które przesiąknęły naszą planetę.* Im więcej uczymy się o swoich wzajemnych położeniach i triumfach, tym lepiej możemy nauczyć się jak pomóc i umocnić jeden drugiego. Im bardziej poszukujemy zrozumienia zamiast obwiniać, tym większą rolę pełnimy w rozproszeniu strachu i zburzeniu murów oraz tworzeniu zamiast rozdzierania na części społeczeństw.

Czas na Ciebie  

Zacząć musimy od samych siebie. Wsiadaj więc w samolot, autobus bądź pociąg i wiedz, że żyjesz nie bez – ale pomimo – swego strachu i w miejscu gdzie zmierzasz, pojaw się z otwartym umysłem i także z ziarnem nadziei schowanym w tylnej kieszeni spodni. Aktywnie wyszukuj przykładów dobroci, empatii i miłości gdziekolwiek zmierzasz. Ty również posiadaj te cechy.  * Podejmuj praktyczne i świadome decyzje o kierunkach swych podróży. Ale ruszaj, pomimo wszystko. To może być to najważniejszy krok, jaki podejmiesz. Jeżeli chcesz przy okazji wyjazdu zmienić coś na lepsze – pomyśl o udziale w wolontariacie zagranicznym Global Citizen, na którym będziesz mógł połączyć wakacyjną podróż z rozwojem osobistym poprzez rozwiązywanie aktualnych problemów świata. Kliknij, aby dowiedzieć się więcej. *** Autor: Joanna Białkowska

Jak napisać CV?

Dobrze napisane CV jest kluczem do osiągnięcia sukcesu w procesie ubiegania się o pracę. Co zrobić, żeby to właśnie nasz życiorys przyciągnął uwagę potencjalnego pracodawcy? Jak nie popełnić podstawowych błędów, które sprawią, że nasze CV przepadnie wśród innych?

Pierwszą rzeczą, którą należy rozpatrzeć przed rozpoczęciem pisania życiorysu jest jego forma. Czy chcemy przedstawić informacje o naszym wykształceniu i dotychczasowym doświadczeniu w sposób chronologiczny – zwracając uwagę rekrutującego na przebieg naszego życia zawodowego? Czy też preferujemy styl funkcjonalny podkreślając zdobyte umiejętności i kwalifikacje, jednocześnie nie kładąc nacisku na tempo ich uzyskiwania. Informacje o swoich osiągnięciach można przekazać też  sposób niekonwencjonalny (twórczy) na przykład poprzez nakręcenie VideoCV o sobie, swoim doświadczeniu i tym co dla nas ważne. Przesłany tego typu dodatkowy materiał uatrakcyjnia tradycyjne CV, co jest szczególnie pożądane kiedy ubiegamy się o pracę, w której kreatywność odgrywa znaczącą rolę.

Europass CV

Kolejną alternatywą dla osób piszących swoje CV po raz pierwszy jest inicjatywa Europass. Od ponad 10 lat na europejskim rynku pracy, zgodnie z decyzją Parlamentu Europejskiego, możliwe jest posługiwanie się znormalizowanym kompletem dokumentów, który pozwala na prostsze i rzetelniejsze porównanie ze sobą aplikacji do pracy obywateli różnych krajów.

Europass obejmuje szablony i formy dokumentów takich jak ‘Paszport Językowy’ – ocena i precyzyjne określenie umiejętności językowych, Suplement dla absolwentów szkół wyższych, który wydawany jest wraz z dyplomem ukończenia studiów, w ramach opłaty za dyplom oraz Europass CV  będący wystandaryzowanym formularzem życiorysu, dostępnym we wszystkich językach krajów członkowskich.

Ten rodzaj CV dostępny jest na oficjalnej stronie Europass oraz poprzez polską witrynę rządową (http://europass.org.pl), na której zaprezentowane są również szczegółowe informacje o tej inicjatywie. Osoba proszona jest o uzupełnienie formularza on-line poszczególnymi danymi, a następnie, po zatwierdzeniu zgodności, o wybranie formatu zapisu i pobranie pliku z gotowym, odpowiednio przetworzonym CV.

Błędy popełniane podczas samodzielnego pisania CV

Jeżeli zdecydujemy się na samodzielne napisanie CV bądź skorzystanie z innego dostępnego w internecie szablonu należy wziąć pod uwagę kilka czynników, które mogą zarówno zwiększyć atrakcyjność CV jak i zadziałać na naszą niekorzyść.

Przede wszystkim nasz życiorys musi być czytelny dla potencjalnego pracodawcy:

  • Czcionka – Posługiwanie się ekstrawaganckimi czcionkami w zbyt małym rozmiarze utrudnia zrozumienie zawartych w CV informacji. Dlatego według rządowego Centrum Informacyjnego Służb Zatrudnienia warto wybrać nieco większą niż zwykle, prostą czcionkę Arial, która zapewni przejrzystość naszego przekazu.

  • Przejrzystość tekstu – Mile widziane są też pogrubienia, wypunktowania oraz nawet podkreślenie istotnych danych kolorem.

  • Niekonwencjonalna prezentacja danych – Ciekawym sposobem uatrakcyjnienia życiorysu jest także zastosowanie danych liczbowych oraz wykresów.

  • Format zapisu pliku z naszym CV – Nie we wszystkich firmach zainstalowano najnowszą wersję oprogramowani do edycji tekstu. Zdarza się też, że format .doc będzie wizualnie różny po otworzeniu przez pracodawcę na innym komputerze. Z tego powodu, o ile w ogłoszeniu o pracę nie zostało to sprecyzowane, warto zapisać oraz przesłać CV jako plik w PDF.

Jakie elementy powinno zawierać CV?

Kolejność elementów życiorysu oraz dobór informacji, które postanowimy w nim zaakcentować zależy od wybranej przez nas formy (m.in. wymienione powyżej chronologiczna, funkcjonalna lub twórcza) oraz typu stanowiska, o które się ubiegamy. Jednakże każde dobre CV powinno zawierać pewne informacje, bez których całość byłaby niekompletna. Zgodnie z jednymi z wytycznych Departamentu Rynku Pracy MRPiPS dobrze i atrakcyjnie przygotowany dokument zawiera:

  1. Imię i nazwisko

  2. Aktualne profesjonalne zdjęcie (dodawanie nieodpowiednich fotografii wykonanych, np. podczas prywatnych sytuacji jest niewskazane) – nie jest to element obowiązkowy

  3. Adres zamieszkania, numer telefonu oraz e-mail (częstym błędem jest posługiwanie się adresem poczty internetowej będącym zdrobnieniem czy kombinacją przypadkowych wyrazów – dużo lepiej widziane są adresy zawierające imię i nazwisko osoby ubiegającej się o daną pozycję)

  4. Wykształcenie (podawane w latach „od-do” oraz w odwróconej kolejności chronologicznej)

  5. Dodatkowe kursy i szkolenia – nie jest to element obowiązkowy

  6. Doświadczenie zawodowe (podawane w latach „od-do” oraz w odwróconej kolejności chronologicznej)

  7. Języki obce (wymienione w kolejności od najbardziej do najmniej znanego – warto też wymienić posiadane certyfikaty językowe ponieważ są one gwarantem wiedzy na określonym poziomie)

  8. Dodatkowe umiejętności (m. in. komputerowe – obecnie obsługa pakietu Office jest standardem dlatego lepiej zaakcentować przede wszystkim znajomość innych programów; prawo jazdy czy obsługi maszyn biurowych)

  9. Zainteresowania (w tej rubryce lepiej jest wpisać to co naprawdę nas pasjonuje, a nie ogólniki typu „czytanie” czy „film” – dużo bardziej interesującą jest osoba o konkretnych pasjach, a nie ta, która zna się na wszystkim)

  10. Referencje (jeżeli je posiadamy to warto zadeklarować w CV chęć ich okazania – należy zastanowić się kto może nam ich udzielić oraz poprosić o ich napisanie nawet po odbyciu stażu wakacyjnego)

  11. Klauzula o ochronie danych osobowych (jest to niezwykle ważny element życiorysu pozwalający potencjalnemu pracodawcy na przetwarzanie informacji, które od nas otrzymał)

  12. Odręczny podpis (element ten jest często pomijany, szczególnie kiedy przesyłamy swoje CV drogą mailową, jednakże warto go dodać ponieważ potwierdza on prawdziwość dokumentu oraz świadczy o profesjonalizmie)

Dobrze napisane CV może otworzyć drogę do wymarzonej kariery. Jednocześnie przygotowanie go wymaga dużej ilości czasu i staranności. Nie ma uniwersalnego wzoru CV i to my określamy co w nim podkreślimy a czego nie. Na rządowych witrynach internetowych, podczas warsztatów z udziałem profesjonalistów oraz u doradców zawodowych można otrzymać wskazówki, które sprawią, że nasz życiorys przebije się wśród innych i zostanie dostrzeżony. Możliwość skorzystania z rekomendowanego przez Radę Europejską Europass CV pozwala na stworzenie przejrzystego i kompletnego życiorysu akceptowanego nie tylko na terenie Unii Europejskiej ale i na całym świecie. Dlatego warto korzystać z pomocy oferowanej na spotkaniach ze specjalistami i szukać ciekawych, atrakcyjnych, a może po prostu dobrych i rzetelnych form zaprezentowania swojego dorobku zawodowego.

Autor: Weronika Daniłowska

Źródła:

http://zielonalinia.gov.pl/web/zielona-linia

http://europass.org.pl/dokumenty/curriculum-vitae/

https://europass.cedefop.europa.eu/pl/home

http://psz.praca.gov.pl/dla-bezrobotnych-i-poszukujacych-pracy/poszukiwanie-pracy-i-rekrutacja/jak-przygotowac-cv

Na co powinniśmy zwracać uwagę podczas procesu rekrutacji? – Pięć sposobów na zdobycie wymarzonego stanowiska.

Jeśli jesteś studentem albo młodym, samoświadomym człowiekiem prawdopodobnie zacząłeś już myśleć o karierze zawodowej lub rozumiesz, że jest ku temu najwyższy czas.

Niestety, wysłanie CV od dawna nie jest jedynym etapem rekrutacji. Co więcej, rozmowa kwalifikacyjna i jej cechy charakterystyczne stały się już tak popularne, że firmy chętne wydobycia naprawdę najlepszych kandydatów, nie tych obytych ze „standardowymi” metodami, wymyślają nowe sposoby selekcji potencjalnych przyszłych pracowników. Czy to znaczy, że proces ten może nas całkowicie zaskoczyć? Że nie możemy się do niego w żaden sposób przygotować? Na co powinniśmy zwracać uwagę i  na co zwracają uwagę nasi przyszli pracodawcy? Przeszukując znane nam źródła informacji, postanowiliśmy znaleźć odpowiedź na te pytania, by ułatwić trochę ten i tak już wystarczająco stresujący proces rekrutacji.

1. Pracodawcy zatrudniają człowieka, a nie jego umiejętności!

W dobie szerokiego dostępu do edukacji i zdobywania doświadczenia, ciężko jest się wybić przewagą konkurencyjną w podstawowym tych słów znaczeniu. Ponadto, pracodawcy zdają sobie też sprawę z tego, że prawdziwy sukces przynosi człowiek, nie jego zdolności. Szczególnie, że w wielu przypadkach można je łatwo i szybko nabyć. Niektórzy specjaliści twierdzą, że sukces rekrutacyjny wynika z podziału 70/30 – 70% nastawienia i 30% umiejętności. Dlatego nie bój się starać się o pracę, jeśli nie dysponujesz wymaganym doświadczeniem w stu procentach; zastąp jego braki idealnym przygotowaniem: znajomością firmy do której chcesz trafić, jej idei i wartości (pokaż że je dzielisz i masz odpowiednie nastawienie do stanowiska, miejsca pracy, a nawet do życia). Często ważniejsze dla pracodawców są takie cechy jak: pracowitość, ambicja czy otwartość umysłu,a na drugi plan spada np. obsługa programów graficznych – jeśli im się spodobasz, zadbają o to, żebyś te umiejętność nabył.

2. Myślenie „poza pudełkiem”

Pracodawcy od zawsze szukali i będą szukać pracowników, którzy przyniosą im najwięcej zysków. W czasach industrializacji największy nacisk kładło się na tanią siłę roboczą, później na umiejętność pracy w grupie. Teraz, najwięcej zysku przynosi kapitał twórczy, który charakteryzuje się kreatywnym, nie szablonowym sposobem myślenia. Dlatego też, rozmowy kwalifikacyjne coraz częściej urozmaica się łamigłówkami. Niektórzy sądzą nawet, że podczas każdej rozmowy, szczególnie w branżach IT, marketingowych i consultingowych, pojawi się co najmniej jedna zagadka. Uważa się, że nie można ich przewidzieć, czy się do nich przygotować. Jednak wiemy, że dzielą się one na 7 grup (w języku angielskim, ze względu na ich pochodzenie):

– Illusive Questions

– Visual-explanation Questions

– Wording Questions

– Pattern/Trend Questions

– Logical Questions

– Wordplay Questions

– Market-sizing and guesstimate Questions

Każdą z tych grup charakteryzują dane zasady, co pomaga wyszkolić sposób myślenia i znaleźć wzory i tropy jak można odpowiednio na nie odpowiedzieć. Według nas, w tym przypadku praktyka czyni mistrza – im więcej takich pytań się znajdzie i rozwiąże, tym lepiej wypadnie się podczas sprawdzania.

3. Pracodawcy, współpracownicy i ja

Niezmiernie ważnym elementem każdej rekrutacji są listy polecające czy tzw. „Background checks” (sprawdzanie przeszłości). Pracodawcy chcą wiedzieć, czego mogą się spodziewać po potencjalnym pracowniku i jak oceniają go ludzie z którymi pracował wcześniej. Dlatego zwróć uwagę na dobre stosunki z obecnym szefem i współpracownikami, nie odchodź z hukiem, zadbaj, żeby Twoje nazwisko budziło pozytywne konotacje, a Twój wizerunek w miejscu pracy był nienaganny.

4. Social Media

Pozostańmy przy dobrym wizerunku. W dobie facebooka, instagramu, twittera itd., każdy może sprawdzić każdego. Często jest to wykorzystywane przez pracodawców; ja sama jedną ze swoich prac dostałam, jeszcze zanim przeszłam rozmowę – moje szefowe sprawdziły moje konto na facebooku. Zadbaj więc o wizerunek swoich kont: usuń niereprezentacyjne zdjęcia z alkoholem, papierosami itp., przestań „lubić” dziwne strony (takie, których można się wstydzić przed szefem). Załóż konto na LinkedIn i postaraj się, żeby było jak najlepsze. No i niby oczywisty, a jednak wciąż częsty błąd – jeśli Twój jedyny adres mail przypomina buzipączuś125ajć@hotmail.com, to zdecydowanie pora założyć nowy (najlepiej imięnazwisko@gmail.com).

5. „Wszystko zrobione, czy mogę zrobić coś jeszcze?”

Pierwsze wrażenie

Ma się tylko jedną okazję na zrobienie dobrego pierwszego wrażenia. Przyjedź wcześniej, żeby na pewno się nie spóźnić, ubierz się odpowiednio do sytuacji (źle odbierane jest nie tylko bycie „underdressed” ale także „overdressed”!), pamiętaj nawet o szczegółach, takich jak zabłocone buty, czy obgryzione paznokcie. I UBIERZ UŚMIECH! Nie idziesz na skazanie (pamiętaj jednak, by był naturalny, niewymuszony)!

Umiej się sprzedać

Pomimo społecznego (niepisanego) panującego w Polsce przymusu skromności, pamiętaj żeby znać i umieć sprzedać swoje wartości. Reklamuj siebie tak, jak sprzedawcy reklamują swoje produkty. Jesteś jedyną osobą, która może sprawić, że Cię zapamiętają – zadbaj o to, by mieli wrażenie, że bez Ciebie ich firma wiele straci! Ale pamiętaj, żeby nie przesadzić – pracodawcy nie chcą współpracować z ludźmi, którzy uważają się za lepszych od wszystkich.

Mówi się, że nieznane przeraża najbardziej. Ale teraz już wiesz, co możesz napotkać podczas rekrutacji do wszelakich organizacji (bo np. studenckie też coraz częściej wykorzystują podobne metody). Więc na co czekasz? Do dzieła!

I na koniec ostatnia rada, najważniejsza – Starasz się o pracę? To traktuj to poważnie, a Twój pracodawca też będzie traktował tak Ciebie 😉

Joanna Mierzejewska

5 powodów, dla których warto wyjechać na zagraniczną praktykę

Podczas praktyk nie musisz parzyć kawy i obserwować fascynującej ściany, możesz aktywnie działać i mieć wpływ na rozwój przedsiębiorstw. Umożliwi Ci to wyjazd na międzynarodowy program praktyk profesjonalnych.

gt

1. Profesjonalny rozwój w międzynarodowym środowisku

Przetestuj swoje umiejętności, pomysły i możliwości w odmiennych uwarunkowaniach kulturowych. Dzięki temu będziesz lepiej przygotowany do przyszłej kariery, niż osoby, które podczas praktyk parzyły kawę.

2. Wykorzystanie umiejętności w praktyce

Podczas praktyk w ramach naszego programu będziesz miał szansę aktywnie działać, dzięki czemu wykorzystasz swoje talenty w praktyce, a co ważniejsze – nabędziesz również nowe umiejętności.

3. Zdobycie doświadczenia

Zagraniczne praktyki pozwolą Ci na nabycie doświadczenia podczas pracy w międzynarodowym środowisku.

4. Poznanie innych kultur

Międzynarodowe praktyki to nie tylko praca w zagranicznej firmie, to również czas na poznanie innej kultury – choćby podczas wykonywania obowiązków czy weekendowych wypadów za miasto.

5. Niezapomniane przeżycie

Wyjazd do nieznanego miasta, praca w nowej firmie, codzienne życie w innej kulturze – te wszystkie czynniki składają się na niezapomniane przeżycie jakim jest wyjazd na zagraniczne praktyki.

AIESEC realizuje międzynarodowy program praktyk profesjonalnych, Global Talent, który umożliwia młodym ludziom zdobycie umiejętności przydatnych w kształtowaniu przyszłej kariery. Od Twojej podróży do kariery dzielą Cię tylko trzy kroki!

Aplikuj już dziś na aiesec.pl/praktyki!

5 powodów, dla których warto wyjechać na zagraniczny wolontariat

Zbliżają się wakacje, a to doskonała okazja do podróży, znikają bowiem wymówki o braku czasu. A gdyby by tak podróż połączyć z wolontariatem? Wyjeżdżając na wolontariat, masz okazję zrobić nie tylko coś dla siebie, ale i dla innych.

gc

1. Rozwój umiejętności językowych

Nic tak nie pomaga w doskonaleniu umiejętności językowych jak wyjazd zagraniczny. Pobyt w obcym kraju zmusza do mówienia w obcym języku, a po pierwszym stresie przychodzi pewność siebie. Po powrocie poza wspomnieniami będziesz mógł czerpać z tego same korzyści.

2. Bogate i intensywne doświadczenie

Jeśli chcesz przeżyć przygodę swojego życia, to wyjazd na wolontariat będzie idealnym rozwiązaniem. Podczas wyjazdu trwającego od 6 do 12 tygodni zyskasz nowych przyjaciół, zdobędziesz bogate doświadczenie i wspomnienia na całe życie.

3. Poznanie nowych ludzi w międzynarodowym środowisku

Lubisz nawiązywać nowe znajomości? Podczas wolontariatu poznasz mnóstwo nowych ludzi, z którymi masz szansę zaprzyjaźnić się na całe życie.

4. Poznanie swoich mocnych i słabych stron

Wyjazd na wolontariat pozwoli Ci sprawdzić w praktyce wszystkie swoje zalety, które znałeś, a także pozwoli na poznanie tych nieodkrytych.

5. Zwiedzenie kraju

Podczas wyjazdu będziesz mógł poznać nowy kraj, zwyczaje ich mieszkańców, jak również rytm ich codziennego życia. Dzięki takiemu kontaktowi poznasz kraj od innej strony niż zwykli turyści.

AIESEC realizuje międzynarodowy program wolontariatów, Global Citizen, który umożliwia młodym ludziom od 18 roku życia rozwój osobisty. Od przygody Twojego życia dzielą Cię tylko cztery kroki!

Wejdź na kato.aiesec.pl/gcitizen i nadaj cel swojej podróży!

Czy warto uczyć się języków obcych?

Warto uczyć się języków obcych?

W dobie współczesnej wioski globalnej i zatarcia granic między państwami istnieją jeszcze ludzie, którzy traktują naukę języków obcych jako przykry szkolny obowiązek, a nie jako bilet do kosmopolitycznego świata. Dzisiaj przyjrzymy się wszystkim argumentom, które wysuwają malkontenci i spróbujemy ich przekonać, że jest inaczej.

1. Angielski jest jedynym wystarczającym językiem, mówi nim cały świat i wszędzie można się w nim dogadać.

Nieprawda! Owszem, angielski jest bardzo popularnym językiem, natomiast w trakcie podróży, nawet po Europie, można odkryć, że nie wszyscy posługują się tym językiem w stopniu komunikatywnym, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Niekiedy również akcent, w którym mówią mieszkańcy innych krajem może być barierą samą w sobie, ponieważ przeinacza brzmienie dobrze nam znanych słów. Poza tym, dużo wygodniej rozmawiać z obcokrajowcem w jego języku, a oni naprawdę doceniają Wasze starania, nawet jeśli są kulawe. 😉

2. Języki są trudne i polegają na kuciu na pamięć słówek.

Badania wykazały, że nauka języków zwiększa elastyczność umysłu i służy rozwojowi analitycznego sposobu myślenia. Potraktujcie naukę francuskiego jak sudoku, a w trakcie nauki słówek szukajcie podobieństw do innych języków, które znacie! Wiele polskich słów jest zapożyczeniami z innych języków, tak jak na przykład „krawat”, który kiedyś usiłowano zmienić na „zwis męski prosty”.

3.Dodatkowy język nie przyda się w moim przyszłym zawodzie.

W chwili obecnej chyba każdy zawód wymaga znajomości chociaż jednego języka. Dla wielu osób podstawowym językiem w środowisku biznesowym jest angielski, jednak przez to firmy coraz częściej poszukują pracowników, którzy posługują się jeszcze innym. Jeśli na rozmowie kwalifikacyjnej do Twojej wymarzonej pracy wykażesz się dobrą znajomością na przykład rosyjskiego, szanse wzrosną!

4. Nie można się nauczyć dodatkowego języka w szkole czy na studiach – zajęcia są niedostosowane do uczniów.

Żeby się porządnie nauczyć, trzeba pójść do szkoły językowej czy na korepetycje, a te kosztują. Obecnie wiele uniwersytetów i organizacji studenckich prowadzi dodatkowe kursy językowe, które mają pomóc osobom, które uważają, że języki im sprawiają kłopot lub chcą poznać nowy język od podstaw. AIESEC już 27 czerwca rusza z projektem AIESEC UNI, w trakcie którego wolontariusze z całego świata uczą zainteresowanych swoich rodzimych języków.

5. Nie mam zdolności językowych, nie potrafię się uczyć.

Do nauki języków nie potrzeba magicznych mocy! W dzisiejszych czasach mamy wiele systemów nauki języka – jeśli nie odpowiada Ci na przykład metoda fiszek, spróbuj posłuchać piosenek i tłumaczyć ich tekst. Możesz też spróbować oglądać filmy z obcymi napisami lub lektorem. To świetny sposób na oswojenie się z językiem, pomoże też w późniejszym rozumieniu tzw. Native speakerów, którzy często mówią kolokwialnym językiem.

Jeśli jeszcze szukasz motywacji do podjęcia nauki kolejnego języka sprawdź ofertę AIESEC UNI, na pewno nie będzie to zmarnowany czas. 😉

Monika

Moja historia o działalności w AIESEC Wrocław UE może różnić się nieco od historii moich znajomych.

Po długiej przerwie od nauki i po 2 miesięcznej pracy za granicą postanowiłam, że muszę podjąć jakąś dodatkową aktywność by móc w przyszłości zdobyć lepszą pracę.

Jak powszechnie wiadomo same studia nie wystarczą ponieważ w dzisiejszych czasach tytuł magistra nie robi na nikim wielkiego wrażenia. Postanowiłam więc przystąpić do organizacji AIESEC  ze względu na jej międzynarodowy charakter.

Na początku czułam, że kompletnie tu nie pasuje… Wiele razy chciałam już sobie dać spokój ze względu na wiele obowiązków z którymi wiąże się bycie członkiem w takowej organizacji. Nigdzie nie spotkałam tylu ambitnych ludzi ile właśnie w AIESEC, czułam się nieco przytłoczona. Jednak po rozmowie z jednym  z bardziej doświadczonych członków zdałam sobie sprawę ile poprzez ten jeden projekt się nauczyłam i jakie umiejętności zdobyłam.

Dzięki działalności w AIESEC odważyłam się dzwonić do obcych ludzi sprzedając nasz projekt, prowadziłam rozmowy rekrutacyjne po angielsku, dzięki którym poprawiłam swoje umiejętności językowe i wiele innych. Będąc członkiem przełamałam pewne bariery, stałam się bardziej samodzielna w swoim działaniu oraz zyskałam pewność siebie, której zawsze gdzieś mi brakowało. Nauczyłam się, że zawsze można rozwiązać pewne problemy. Teraz nie boję się nowych wyzwań. Wyszłam ze strefy komfortu i zdobyłam przydatne umiejętności, które będę mogła wykorzystać w przyszłej pracy.

Mimo tego iż na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona do AIESEC , postanowiłam że dam mu jeszcze jedną szansę i nie pożałowałam 😉 Dzięki członkostwu odkryłam czego na pewno nie chcę robić w przyszłości (sprzedaży mówię stanowcze nie!) oraz jakie są moje mocne strony. Była to dobra szkoła dla mnie i poznanie wiedzy o organizacji w praktyce, a nie tylko w suchej teorii.

Dzięki AIESEC miałam możliwość rozmowy z ludźmi z różnych zakątków świata, którzy zainspirowali mnie do dodatkowych aktywności. I wreszcie po 7 miesiącach zrozumiałam, że fajnie jest robić coś dla innych, coś więcej , a nie tylko siedzieć nad książkami, które nie przekazują w większości praktycznych informacji.

Polecam AIESEC szczególnie tym studentom, którzy czują się zagubieni i nie wiedzą co chcą robić w życiu. To jest dobre miejsce do poznania siebie i zdobycia motywacji, patrząc na tak pełnych zapału do pracy ludzi!

PRZYCISK

Z nami możesz więcej!

Monika Musiał

Marta

Do AIESEC Wrocław UE dołączyłam w październiku i właśnie jestem w trakcie współtworzenia drugiego już projektu. Dlaczego zaaplikowałam? Bo po pierwszym roku studiów wiedziałam, że samo wkuwanie teorii, dobre oceny i papierek z tytułem licencjata czy magistra niewiele mi da. Nie oszukujmy się, w tym momencie większość osób szukających pracy może się tym pochwalić.

O AIESEC od początku studiów słyszałam w kontekście międzynarodowości i rozpoznawalności wśród pracodawców. Składając swoją aplikację liczyłam jedynie na dodatkowy wpis w CV…  jednak po ponad pół roku w organizacji z pewnością mogę stwierdzić, że AIESEC to nie tylko możliwość wpisania czegoś do rubryki „doświadczenie”. To szansa dla Ciebie by sprawdzić się w najróżniejszych sytuacjach, by nauczyć się rzeczy, których nie nauczą Cię na studiach, a co najważniejsze by swoje słabe strony przekłuć w swoje zalety.

Mam 22 lata, pisanie pracy licencjackiej jeszcze przede mną a już jestem odpowiedzialna za rekrutowanie do projektu ludzi z drugiego końca świata czy szukanie im miejsca pracy w Polsce. Kilkadziesiąt telefonów dziennie do dyrektorów różnych placówek- nie ma problemu, wystąpienia publiczne czy organizacja większego wydarzenia- jasne, czemu nie!

A co jest w tym wszystkim najzabawniejsze? Że jeszcze parę miesięcy temu bałam się dzwonić do obcych ludzi, angielskiego używałam od święta, a wystąpienia publiczne wręcz mnie paraliżowały.

Więc jeśli wydaje Ci się, że coś jest dla Ciebie za trudne, albo że się do tego nie nadajesz- masz rację, wydaje Ci się 😉

Dołącz do nas, a w parę miesięcy przekonasz się ile możesz zdziałać.

W AIESEC cały świat masz na wyciągnięcie ręki, wystarczy po niego sięgnąć.

PRZYCISK

Z nami możesz więcej!

Marta Zarychta

Wolontariat Global Citizen w Indonezji – relacja Anity

Na wolontariat zagraniczny ‘Global Citizen’ planowałam wyjechać już dawno. Poprzez zobowiązania wakacyjne nie mogłam tego zrealizować. Na szczęście udało mi się wyjechać. Jako swoją destynację wybrałam Indonezję, dlaczego? Ponieważ nie miałam jeszcze okazji odwiedzić tego kontynentu. Zaaplikowałam, przeszłam rozmowę kwalifikacyjną i dostałam się na projekt marketingowy – social entrepreneurship w miejscowości Bandung w Indonezji. Muszę przyznać szczerzę, że długo nie przygotowywałam się do wyjazdu, bez głębokich badań, bez przewodnika, zakupiłam bilet, spakowałam się i poleciałam. Dnia 22 lipca wylądowałam w Jakarcie. Na lotnisku tłoczno, duszno, nie wiem gdzie mam się kierować, co zrobić i jedyna myśl jaka mi przebiegła przez głowę to: ‘Zawrócić się do domu’. Oczywiście nie zrobiłam tego. Wzięłam się w garść i ruszyłam na przygodę.

1

Pierwsze 4 dni spędziłam w Jakarcie. Zwiedzałam, poznawałam ludzi, kosztowałam indonezyjskich specjałów i przygotowywałam się na 7 tygodni wolontariatu w Indonezji. Przed wyjazdem jako była aiesecerka zrobiłam sobie listę moich priorytetów jakie chciałam tam zrealizować, a były one w następującej kolejności: przeżyć niezapomniane wakacje, poznać nowych ludzi, praca i doświadczenie w projekcie, polecieć na Bali, szlifowanie języka, praca nad sobą. Kolejność jest tu bardzo istotna.

Wracając do mojej przygody, po tych 4 dniach w Jakarcie w końcu dotarłam na miejsce, w którym miałam żyć i pracować przez 6 tygodni. Jako pierwszą osobę z projektu poznałam oczywiście moją EP Buddy – osobę, która została wybrana dla mnie żeby pomóc mi się ogarnąć w Indonezji. Każdy praktykant – EP- miał taką swoją osobę. Dla mnie wybrano Indonezyjkę Bunge. Dziewczyna okazała się strasznie miła, kochana, pomocna i cierpliwa dla mnie. Następnie odstawili mnie do mojej indonezyjskiej rodziny u której miałam mieszkać przez cały czas trwania mojego projektu. Ghia i jej rodzice, strasznie miła rodzinka, duży dom, swój pokój, spoko, będzie dobrze. Już w domu poznałam moje współlokatorki a były to: dziewczyna z Maroka – Firdaouss i z Chin – Megan. OMG, dziewczyny bez których moje życie tam nie byłoby tak kolorowe jakie ostatecznie było! Super, krejzi współlokatorki. Z Firdaouss podróżowałam najczęściej. Szalona dziewczyna. Bardzo się we 3 trzymałyśmy. Cały nasz projekt liczył 22 praktykantów, ludzi z całego  świata. Moim zdaniem najlepszy team. Razem pracowaliśmy, razem podróżowaliśmy, trochę imprezowaliśmy  a przede wszystkim dobrze się bawiliśmy. Ci wszyscy ludzie – ludzie tworzący dla nas ten projekt i wszyscy praktykanci okazali się świetnym zespołem i strzałem w dziesiątkę!

2

Bardzo się cieszę, że wybrałam ten projekt. Moją główną działką był marketing i PR, musiałam badać rynek małych przedsiębiorstw indonezyjskich, którymi były małe rodzinne firmy, które produkowały najróżniejsze tradycyjne produkty począwszy od pamiątek z drewna, ubrania, instrumenty muzyczne, torby ze skóry itp… Naszym zadaniem było poszukać rozwiązania dla tych rodzinnych przedsiębiorstw aby przynosiły one większe profity, zyski dla samych zainteresowanych a także wypromować je, żeby większa publiczność się o nich dowiedziała. Liczne spotkania z władzami miasta, konferencje, wizyty, demonstracje uliczne w celu promowania i wiele innych aktywności, które wspólnie robiliśmy w celu naszego projektu przyniosły rezultaty a przy tym nieźle się bawiliśmy. Najlepiej wspominam warsztaty prowadzone przez nas w jednej z indonezyjskich szkół średnich. Naszym zadaniem było prowadzić szkolenia dla młodzieży z biznesu i przedsiębiorczości. Nieraz musiałam wystąpić publicznie, czy przed klasą, czy przed całą szkołą i działać. Super przeżycie. Poza pracą w projekcie wspólnie z praktykantami spędzaliśmy wolny czas na jedzeniu oczywiście, zwiedzaniu i wyprawach w głąb Indonezji. Indonezja jest ogrooomnaaa! Jeżeli ktoś myśli, że 7 tygodni to wystarczająco dużo czasu, żeby zwiedzić całą Indonezję…nieźle się pomylił. Podczas trwania projektu miałam wyznaczone dni wolne na podróże.

5

Dużo osób pyta się mnie czy miałam tam kryzys tak wielki, że chciałam wracać do domu. Prawda jest taka, że kryzys był. Każdy z nas go miał. Inna kultura, inny klimat, inne jedzenie: ryż na śniadanie, obiad i kolację, zero polskiego pysznego chleba z wędlinką.

Jeżeli chodzi o najlepsze doświadczenie w Indonezji. Na pewno była to przygoda z typową indonezyjską wioską – Baduy. Kiedy w końcu nadeszły dni wolne dla nas (mieliśmy 5 dni wolnego ciągiem), każdy z praktykantów zakupił bilety na Bali. No oczywiście! Bali!!!! Jeden z moich prio w tej przygodzie. Wszyscy praktykanci spakowali się i polecieli na Bali. Były wyjątki co do tego. Oczywiście jednym z nich byłam ja 😉 Ja i moja współlokatorka Fi któregoś dnia usłyszałyśmy o typowej, indonezyjskiej wiosce, która znajdowała się daleko od mojego miasta zamieszkania, ale to co ją wyróżniało to to, że ludzie, mieszkańcy tej wioski żyją jak w prehistorii, bez bieżącej wody, bez prądu, bez samochodów, mieszkają w domach z drewna, które sami sobie zbudowali, mają ubrania, które sami sobie szyją, jedzą produkty, które sami wyhodują, oczywiście też korzystają z pobliskiego małego sklepu, ale chodzą tam na pieszo, czyli jakieś 1h drogi. Kąpią się w rzece, piorą w rzece, wszystko sami budują, naprawiają, tworzą. No coś niesamowitego!! I tak zamieniłam jeden z moich priorytetów-Bali na wioskę totalnie odjechaną, trochę może niebezpieczną, dziką. I nie żałuję!!! Bo dzięki tej wyprawie poznałam ‘serce Indonezji’. Coś pięknego.

4

Tak więc Indonezja okazała się dla mnie niesamowitym, magicznym krajem. Uliczne, korki, mnóstwo street foodów za którymi tęsknię, martabak-lokalny rarytas, mili i pomocni Indonezyjczycy, którzy chociaż nie mówią po angielsku to zawsze pomogą, angkot, moi ludzie z którymi pracowałam i którzy tworzyli ten projekt.

Ostatecznie poleciałam na Bali, wyspa piękna ale najlepsza była ekipa, która tę wyprawę tworzyła. Poleciałam na Bali na ostatnie dni mojego pobytu w Indonezji. Niezapomniana wyprawa. Dłuuugooo będę to wspominała!!

3

I tak jak można zauważyć z mojej opowieści, priorytety które sobie ustawiłam przed wyjazdem w trakcie trwania projektu zmieniły kompletnie swoją kolejność a była ona następująca po zmianie: poznać nowych ludzi, praca nad sobą, praca w projekcie, szlifowanie języka, przeżyć niezapomniane wakacje i polecieć na Bali.

Dlaczego tak się stało? Bo ludzie, których tam poznałam zmienili wszystko. Od każdego z nich czegoś się nauczyłam, czegoś doświadczyłam, usłyszałam dobre słowo. Nigdy ich nie zapomnę. Zawsze byłam osobą towarzyską i uważałam, że ludzie w naszym codziennym życiu to podstawa. Tak też było w Indonezji. Pomimo naszych różnic kulturowych, religijnych, pomimo różnic w poglądach, w wyglądzie i stylu życia staliśmy się sobie bardzo bliscy.

Ten wolontariat na pewno mnie zmienił. Stałam się bardziej otwarta na różnorodności, na inne kultury, pewniejsza siebie, odważniejsza. A ja wiem jedno…życie jest zbyt piękne i szkoda czasu na żałowanie tego, czego się nie spróbowało.

6

I’ve became a Global Citizen! I jestem z tego dumna.

Coś pięknego.

Anita, Indonezja 2015.