Rozdarci między literami- czyli świat nakreślany przez generacje Y i Z

Czemu nie lubimy socjologii?

Podział na generacje XYZ, jak i inne dziedziny współczesnej socjologii budzi wiele kontrowersji, rodzi pytania, na które bardzo często nie uzyskujemy odpowiedzi. Ludzie nie ufają socjologom, ponieważ nauka ta obdziera z indywidualności, generalizuje i „wrzuca do jednego worka”, co jest chyba najczęstszym wymierzanym w nią zarzutem. No bo w końcu, jak można przypisywać ludziom konkretne cechy, skłonności, wady i zalety na podstawie daty urodzenia? To na pierwszy rzut oka niewybaczalne uproszczenie, które ujmuje zarówno jednostce, jak i ogółowi.

Jednak czy te oburzenie jest uzasadnione? Aby odpowiedzieć na to pytanie, spróbujmy odnieść się do twierdzenia, które słyszy się setki razy na lekcjach wos-u już w czasie gimnazjum. „Człowiek jest istotą społeczną”. Żyjemy w społeczeństwie, które zarazem tworzymy. Wnosimy do niego wartości (lub antywartości) i wynosimy światopogląd, który bardzo często jest „mixem” naszego indywidualizmu i ogólnych nastrojów panujących w społeczności, w której dane nam było się urodzić, czy wychować. Wspomniane nastroje zależne są od wielu czynników, przede wszystkim historycznych. Burzliwe wydarzenia, jak wojny, powstania, przełomy kulturowe i religijne odciskają piętno w świadomości młodych ludzi, stających się dziećmi swoich czasów. Ludzie ci tworzą subkultury, nurty artystyczne, polityczne, które najtrafniej odzwierciedlają ich postawę względem wszystkiego, co ich otacza. Zazwyczaj dodatkowo stają też w opozycji, do pokolenia swoich rodziców, tworzą światopogląd, który z kolei odrzucą ich własne dzieci. To taka sztafeta obyczajów.

Skoro ustaliliśmy, że socjologowie mają jednak trochę racji, a kulturę i obyczajowość porównaliśmy do sztafety, to może warto mimo wszystko wiedzieć, kto teraz „biegnie”, a kto „pozostał z tyłu”. Wbrew pozorom informacje na temat generacji są niezwykle istotne, także dla gospodarki. Wchodzące na rynek pokolenia zmieniają zasady, tendencje, reguły gry. Naukowcy opisują te zmiany, a badacze rynku w pocie czoła próbują wykorzystać, by jak najlepiej na nich zarobić.

X, Y, a może Z?

Odnieśmy się teraz do konkretów, zadając sobie pytanie, gdzie tak naprawdę w dziejach ludzkości się znajdujemy i jakie ma to przełożenie na gospodarkę i na nas samych. Jakimi konsumentami jesteśmy i dlaczego? Wielu z Was pewnie nie raz zastanawiało się, czy należy do pokolenia Y, czy może Z.  Ludzie urodzeni w okolicach roku 1996, nie tylko są dziećmi przełomu wieków, ale też przełomu wspomnianych pokoleń. Prawdopodobnie jesteśmy niezdefiniowanym stadium pośrednim, rozdartym gdzieś pomiędzy wartościami pokolenia Y i pokolenia Z. Co wynika z tej przynależności i co tak naprawdę oznaczają te krańcowe litery alfabetu?

Millenialsi

Pokolenie Y (Millenialsi) definiowane jest jako generacja ludzi urodzonych po roku 1977, natomiast przed rokiem 1996. Urodzeni w tym przedziale pamiętają atak z września 2001, pierwsze hasła wpisywane w Google oraz pierwsze filmiki na YouTube. Generacja ta jako pierwsza zaczęła używać internetu jako źródła komunikacji na skalę masową. Wszechobecny, nieograniczony dostęp do informacji sprawił, iż pokolenie  dominujące dzisiejszy rynek jest niezwykle wymagającą grupą konsumentów, od których preferencji zależy przyszłość wielu marek i firm, silnie zabiegających o ich względy. Według portalu Forbes.pl Millenialsi w Stanach Zjednoczonych wydają rocznie 1,3 bln dolarów, z czego dysponują swobodnie 430 mld dolarów na własne zachcianki. Za względami Millenialsów, o które toczy się walka na rynku, kryją się pokaźne sumy. „Y” to pokolenie, które jest znacznie bogatsze od poprzedników. Wynika to przede wszystkim z tego, że rodzice pokolenia Y byli generacją, która zdążyła się wzbogacić w umacniającym się systemie gospodarki rynkowej, a tym samym mogli zapewnić swym dzieciom bardziej dostatnie i pełne atrakcji dzieciństwo, jakiego sami niegdyś pragnęli.

Autentyczni przede wszystkim

Przedstawiciele Y są zarazem mniej praktyczni w swych wydatkach niż ich rodzice. Kupując dobra rzadziej myślą o jakości, a kierują się bardzo często lojalnością wobec marki, utożsamiają się z filozofią, stylem który dana marka prezentuje. Millenialsi są zarazem bardzo odporni na reklamę. Aktywność w mediach społecznościowych i łatwość zasięgania opinii na temat produktów sprawiają, że w swych wyborach często kierują się faktami, rzeczywistym stanem rzeczy, a nie tym prezentowanym w kampaniach reklamowych. Między innymi dlatego pokolenie to ceni sobie nad wyraz autentyczność. Ma to ogromne znaczenie dla strategii marketingowych firm. Odnieśmy się do marek butów, jak Converse lub Vans, które w reklamach pokazują swoje buty znoszone, rozdarte i wysłużone. Chcą pokazać funkcjonalność, autentyczność, za którą Millenialsi są skłonni płacić. Firmy produkujące telefony komórkowe pokazują urządzenia „w akcji”, a nie za szklaną gablotą, ponieważ dobrze wiedzą, że komórka to urządzenie, które niejednokrotnie uderza ekranem o asfalt przez nieudaną próbę zrobienia idealnego „snapa”, a nie obiekt o szczególnej wartości sentymentalnej. Millenialsi nie lubią sztuczności, jedynie autentyczność budzi w nich zaufanie.

Pokoleniu Y bardzo często zarzuca się egoizm połączony z bardzo silną samoświadomością. Millenialsi zorientowani są przede wszystkim na karierę, są kreatywnymi idealistami. W pracy cenią sobie przede wszystkim niezależność finansową, będącą dla nich priorytetem. Zależność millenialsów od rodziców bardzo często tłumaczona jest nadopiekuńczością w okresie dorastania, tłumaczy to protekcjonalne usposobienie i chęć stabilizacji, dominujące wśród przedstawicieli generacji Y.

Opisane tendencje w dużej mierze odnoszą się do urodzonych w latach 90. , a co za tym idzie wielu z nas może się z nimi utożsamić. Skąd w takim razie generacja Z?

„Zzetowani” technologią

Generacja Z to pokolenie młodych ludzi urodzonych po roku 1996. Od millenialsów odróżnia ich przede wszystkim to, że urodzili się w świecie już zdominowanym przez technologię i jest to jedyny świat, jaki znają. Od dziecka mają oni dostęp do internetu, który staje się ich podstawowym kanałem komunikacji. Według badania „GEN Z: Digital in their DNA”, JWT Intelligence, 2012, należący do pokolenia Z zadeklarowali, że porozumiewanie się w sposób cyfrowy jest dla nich bardziej komfortowe niż tradycyjny kontakt międzyludzki. Podczas gdy rodzice Millenialsów wykazywali tendencję do odgradzania swoich dzieci od niebezpieczeństw świata zewnętrznego, rodzice „Zzetowanych” chętniej przygotowują ich na zetknięcie z rzeczywistością i dorosłością, według badań chętniej podejmują oni rozmowy na drażliwe tematy, są liberalni, jednak w odpowiedzialny sposób. Częściej zostawiają dzieci same w domu, tłumacząc to pracą zawodową. Taki sposób wychowania może mieć w przyszłości bardzo duży wpływ na kształt gospodarki, dlatego generacji Z poświęca się szczególną uwagę już od początku jej aktywności na rynkach. Aż 93% przedstawicieli pokolenia Z ma wpływ na wydatki w gospodarstwach domowych, zgodnie z odpowiedziami ich rodziców. Jest to bardzo ważne, ponieważ od małego uczą się rozporządzać funduszami i wybierać te dobra i usługi, które najbardziej odpowiadają ich preferencjom.

Cyfrowi w życiu i pracy

Pokolenie Z cechuje się również dużą skłonnością do wykorzystywania nowych technologii, w tym mediów społecznościowych w celach praktycznych, ułatwiając tym samym codzienne obowiązki, czy czynności. Wśród Zzetowanych bardzo duży odsetek zamawia jedzenie przez aplikacje, większość zakupów dokonuje w internecie czy korzysta z bankowości mobilnej. Zzetowani cenią wygodę i niezawodność, jaką w większości przypadków gwarantuje im technologia. Firmy zabiegające o względy pokolenia Z, muszą pokazać nastolatkom niezbędną lojalność zanim oni się o nią upomną. Aby tego dokonać należy dać młodym ludziom zdecydować czego dokładnie potrzebują, a następnie dostarczyć im tego w sposób wygodny i estetyczny. Personalizacja dla Zzetowanych ma bardzo duże znaczenie, jest wyrazem indywidualności potrzeb. Zapewniając możliwość dostosowania produktu wedle własnych preferencji, marki budują relację z zupełnie nowym klientem na rynku, który w przyszłości będzie stanowić zdecydowaną większość ich zbytu.

W życiu zawodowym przedstawiciele pokolenia Z prezentują inne wartości niż Millenialsi. Stawiają przede wszystkim na pracę w wymarzonym zawodzie, a nie finansowe bezpieczeństwo, jak w przypadku pokolenia Y. Zzetowani są z reguły bardziej zdeterminowani niż Millenialsi, przywiązują wagę do innowacyjności, wierzą we własne umiejętności i na nich polegają. Są znacznie bardziej niezależni od swoich starszych kolegów, lepiej odnajdują się w kryzysowych sytuacjach, myśląc o rozwiązaniach, są mniej emocjonalni w swym postępowaniu.

Luksusowo, bez przepychu

Ponadto pokolenie Z wykazuje niechęć do nadmiernego przepychu. Mowa tutaj nie tyle o dobrach luksusowych, ale o dobrach ociekających luksusem, pozłacanych klamkach w hotelach i drogich diamentach. Zzetowani podobnie jak pokolenie Y ceni sobie funkcjonalność i wygodę, nie mają tendencji do chwalenia się swym majątkiem. W opozycji do tych cech można przytoczyć nadmierną aktywność pokolenia Z w mediach społecznościowych.  Psychologowie tłumaczą ją głównie chęcią bycia dostrzeżonym, jest to swego rodzaju rekompensata samotności w okresie dorastania powodowanej życiem zawodowym rodziców. Świat Zzetowanych, choć funkcjonalny, praktyczny i nowoczesny, jest podszyty samotnością i niedowartościowaniem.

Szklane życie w pikselach

Mimo zalet pokolenia zzetowanych, należy jednak wspomnieć o zjawiskach negatywnych. Wspomniany rozwój technologii i mediów społecznościowych sprawił, iż kontakty międzyludzkie uległy spłyceniu, żyjemy w epoce, w której kable do iPhone’ów są trwalsze niż więzi międzyludzkie.  Właśnie dlatego nastolatkowie chętniej obserwują na portalach życie osób, których nawet nie znają. Jest to jednostronna relacja, która jest z reguły łatwiejsza, bezpieczniejsza. Możliwe, że dlatego właśnie obserwujemy boom youtuberów, vlogerów, blogerów, czy osób, które po prostu zgromadziły dużo obserwatorów na Instagramie lub Snpachacie. Zzetowani często od własnych problemów uciekają w świat innych ludzi, czemu towarzyszy mieszanka uczuć z kategorii podziwu, zazdrości, czy nadmiernej gloryfikacji niektórych ludzi internetu.

Tak różni, tak podobni

Czy Y i Z leżą faktycznie tak daleko od siebie? Nie możemy tutaj bezwzględnie polegać na proponowanej klasyfikacji wiekowej. Przedstawiciel pokolenia Y urodzony w roku 1994 ma na pewno więcej wspólnego z Zzetowanym urodzonym w roku 1999 niż z rzekomym „rówieśnikiem” pokoleniowym urodzonym przed latami 90. Urodzeni na przełomie wieków na pewno dostrzegają w sobie cechy zarówno pokolenia Y, jak i Z. Jednak nie w tym rzecz.

Zzetowani i Millenialsi stanowią przyszłość tego świata oraz gospodarki, która już teraz dostosowuje się do nowych konsumentów. Świat się zmienia, zachowania, które niegdyś budziły niedowierzanie i niechęć naszych rodziców, stają się powszechne, akceptowane przez społeczeństwo. Nasi rodzice, dziadkowie stali w kolejkach po żywność, my stoimy w kolejkach po buty Kany’ego Westa, co w żadnym stopniu nie umniejsza naszemu pokoleniu, jednak ukazuje różnice kulturowe, wynikające z zupełnie innej sytuacji społeczno-historycznej. Teraz nasza kolej. Przejmujemy stery. Sztafeta rusza na nowo.

Powitaliśmy kolejnych wolontariuszy

Stało się! Po tygodniach przygotowań, godzinach rozmów telefonicznych, milionach maili i odliczaniu dni do początku lipca, do Polski przyjechali pierwsi wolontariusze gotowi, by zacząć letnie projekty. Wszystko zaczęło w środę, siódmego lipca. Dotarły do nas wtedy Shima z Iranu i Delia z Hiszpanii. Do dziewczyn szybko dołączyło jeszcze 13 kolejnych osób. * Untitled-1 Mimo, że minęło od tego momentu tak niewiele czasu, bo zaledwie kilka dni, nasi goście mają już za sobą wiele doświadczeń. Już od pierwszych dni korzystaliśmy z gościnności Poznaniaków, którzy zdecydowali się na udział w projekcie Global Host**. W piątek zaczęła się dwudniowa konferencja PrepCo, której zadaniem było przygotowanie wolontariuszy do pobytu w Polsce i udziału w projektach SummerGarden oraz SummerCamp. Wolontariusze dowiedzieli się więcej na temat Polski i polskiej kultury – obejrzeli widokówki z innych znanych miast, a ptasie mleczko i krówki podbiły ich serca. * Znaleźli też czas na to, by poznać się i porozmawiać o swoich krajach. Przede wszystkim jednak, był to moment na przygotowanie się do udziału w projektach. Pracując w grupach, wolontariusze poruszali tematy związane z celami, które sobie wytyczyli – zastanawiali się, czego chcą się nauczyć i czego chcą nauczyć innych podczas pracy z dziećmi. Ważną rzeczą była konfrontacja różnych charakterów i osobowości – była to pierwsza okazja by poznać się bliżej.  13590460_1234494249918576_6627175152376886932_n * W niedzielę wolontariusze mieli szansę zwiedzić Poznań. Wykorzystali ten czas na spacery po Starym Mieście i okolicy. Był to moment na chwilę odpoczynku między konferencją a nadchodzącym tygodniem, który zaczęli bardzo intensywnie. Wieczorem większość wolontariuszy spotkała się, by wspólnie obejrzeć mecz Francji i Portugalii. W poniedziałek zaczęły się projekty Summer Garden i Summer Camp, a wolontariusze trafili do przedszkoli i innych placówek edukacyjnych, gdzie do piątku będą prowadzić zajęcia z dziećmi i młodzieżą. * Większość została w Poznaniu i okolicach, jednak czworo z nich pojechało dalej. Firinka z Indonezji i Astor z Tajwanu trafiły do Konina, natomiast Nora z Węgier i Liming z Chin pojechali do Krotoszyna. Pierwszy dzień pracy z dziećmi minął bardzo dobrze, mamy nadzieję, że kolejne będą równie ciekawe i emocjonujące. * 13603618_1132073796833876_7243708811819444937_o Przeczytajcie również krótką relację naszych wolontariuszy. Shima i Arash* oboje pochodzą z Iranu, jednak poznali się dopiero w Polsce. Pierwszy tydzień projektu oboje spędzają w Poznaniu. Tak Shima relacjonuje swój przyjazd…

“Kiedy tylko przyjechałam do Poznania, Piotr, Alicja i Delia czekali na na stacji żeby mnie odebrać. Byli tacy mili! Wjeżdżając do miasta byłam pełna pozytywnej energii. Przez szybę samochodu oglądałam niesamowite budynki i piękne miasto. Byłam pewna, że spędzę tu jedne z najlepszych dni mojego życia i przez tych kilka tygodni odkryję każdy zakątek Poznania.”

Arash pierwszych kilka nocy spędził u pana Piotra, który zdecydował się na udział w naszym programie Global Host.

“To było naprawdę świetne, był dla mnie bardzo miły i mogliśmy porozmawiać o wszystkim. Bardzo pomógł mi poznać miasto i Polskę trochę lepiej. Miałem swój własny pokój, co było bardzo wygodne. Mówiłem mu o moim kraju i kulturze, to było naprawdę wspaniałe widzieć kogoś tak zainteresowanego innymi kulturami.”

Chcesz samemu poznać młodych ludzi z całego świata, poznać ich kulturę i pokazać to, co najlepsze w polskiej? Sprawdź program Global Host!

Łódź oczami wolontariuszek

Jesteście zainteresowani dalszą częścią przygód Irem i Yasry? Już niedługo będziecie mogli przeczytać artykuły, jakie napisały o najciekawszych miejscach Łodzi, a tymczasem dzielą się odrobiną wrażeń z samego pobytu:

„We have to say that we can find the right tram or bus on our own now! After two weeks we understand better the spirit of Lodz visiting the city’s backstreets, parks and surrounding areas. Lodz is very calm city and it is worth lıvıng ın. We lıved amongst the people of Lodz thıs week. We watched the football match of Poland ,we went to the bbq to a small village of Lodz and it was very beautiful. You can see hundreds shades of green ın Lodz and surroundings.”

Kto grzmi w zespole?

Metody na trudnych współpracowników

Zostałeś liderem projektu, pojechałeś na konferencję, a tam poznałeś swój zespół. Minął miesiąc, pierwsze telefony już za wami, zrekrutowaliście kilku wolontariuszy, ale pojawiły się też pierwsze problemy i nieporozumienia. To ten moment, w którym przekonujesz się, że zarządzanie jest nie lada wyzwaniem.

Ludzi o trudnym charakterze można spotkać wszędzie – w pracy, na studiach, czy nawet w organizacji non-profit. Jeżeli taka osoba znalazła się w Twoim zespole, powinieneś od razu zacząć działać. Zignorowanie takiej sytuacji, jak i podjęcie niewłaściwych kroków celem jej naprawy, odbije się negatywnie nie tylko na samopoczuciu Twoim oraz reszty team’u, a także na efekcie końcowym waszej pracy.

Jako Project Manager w AIESEC jesteś odpowiedzialny za realizację projektu oraz rozwój podległych Ci osób. Twoi podopieczni, poza umiejętnościami praktycznymi, powinni zrozumieć, w jaki sposób postawa pojedynczego członka wpływa na resztę zespołu i czerpać radość ze wspólnej działalności.

Oznacza to, że musisz wydobyć z każdego to, co najlepsze. Niestety, może się zdarzyć tak, że pod Twoją opiekę trafi osoba, która nie będzie angażowała się w projekt, a nawet wprowadzi sceptyczną atmosferę w zespole. Masz prawo do tego, by podziękować jej za dalszą współpracę, jednak zanim podejmiesz tak radykalne zabiegi, spróbuj zmotywować felernego kandydata do zmiany podejścia.

Zwróć uwagę na indywidualne cechy charakteru osób, z którymi współpracujesz, ponieważ nie ma jednej uniwersalnej metody, która sprawdzi się przy każdym typie osobowości. Kluczem do rozwiązania problemu w tych okolicznościach, jest odpowiednia komunikacja i odnalezienie jego źródła. Poniżej zamieszczamy 3 najczęściej spotykanych, trudnych współpracowników. Sprawdź jak poradzić sobie z każdym z nich:

1. Obibok

Nie wywiązuje się ze swoich zadań lub znacznie spóźnia się z deadlinami. Jeżeli już coś zrobi, to zazwyczaj niedbale i odmawia wprowadzenia poprawek. Usprawiedliwia się brakiem czasu, nadmiarem obowiązków lub zobowiązaniami poza projektem.

  • Zastanów się, czy taka osoba dostała potrzebne jej do pracy szkolenia oraz materiały – może wstydzi się przyznać, że nie potrafi wykonać zadania?
  • Spadek motywacji – jeżeli masz podstawy podejrzewać, że w przeszłości niesprawiedliwie ją oceniłeś lub za mocno skrytykowałeś jej pracę, tym razem powiedz jakie widzisz w niej zalety, na pewno znajdziesz coś pozytywnego – przecież nie rekrutujemy osób bez potencjału.
  • Możliwe też, że rzeczywiście nie ma czasu. W takim wypadku przeprowadź poważną rozmowę i wspólnie ustalcie, czy ta osoba chce dalej uczestniczyć w projekcie. Jeżeli nie, pożegnajcie się w zgodzie.

2. Despota

Poważnie traktuje swoją pracę i zazwyczaj wywiązuje się z pracy, jednak nie pozwala Ci się kontrolować, a feedback zawsze traktuje jak krytykę. Wszystko widzi w czarnych barwach, uważa, że każdy pomysł jest niewykonalny. Często narzeka i krytykuje innych. Uważa, że jedynie jego zdanie jest słuszne i manipuluje zarówno Tobą jak i zespołem. Pozostali członkowie teamu czują się przy nim skrępowani, nie chcą się z nim integrować i czują się zniechęceni.

  • Bądź spokojny – przy wymianie zdań nie podnoś głosu, bo sprowokujesz go do zaostrzenia kłótni.
  • Nie argumentuj i nie komentuj – bądź stanowczy i naciskaj na wykonanie zadania. Na każdą Twoją odpowiedź on i tak będzie miał trzy inne. Powiedz co ma wykonać i zlekceważ jego napastliwe wypowiedzi.
  • Pozwól mu oddelegować zadania innym członkom zespołu – przydziel zadanie, za które będzie odpowiedzialny i jednocześnie, które będzie wymagało współpracy z innymi osobami w zespole. On uzna, że sprawuje nad czymś kontrolę i jednocześnie poczuje się doceniony przez pozostałych. Tym samym poprawi się jego nastawienie względem zespołu.
  • Szczera rozmowa – umów się na spotkanie indywidualne, jednak nie uprzedzaj, że chciałbyś porozmawiać na temat zachowania takiej osoby. Zaproponuj luźne spotkanie przy kawie, powiedz, że ciekawi Cię jego zdanie na jakiś temat związany z projektem (despota musi czuć się bezpiecznie). Kiedy będziesz miał pewność, że jest opanowany, zacznij rozmowę o jego nastawieniu.

3. Nadgorliwy

Robi dobre pierwsze wrażenie i pochłania całą Twoją uwagę. Zawsze podejmuje się dodatkowych inicjatyw, swoje zadania wypełnia przed czasem i często wyręcza inne osoby z ich obowiązków, również bez uprzedzenia. Cały czas mówi, zadaje zbędne pytania, po to, aby został zauważony. Pozostali czują się zestresowani, niedoceniani a czasem także niepotrzebni.

  • Agenda – planuj każde spotkanie, wyznacz ramy czasowe dla każdego z podpunktów i daj znać zespołowi ile czasu zaplanowałeś na pojedynczą kwestię. Unikniesz ciągnących się w nieskończoność spotkań oraz monologów. Nadgorliwiec Cię nie zdominuje, bo odczuje, że nie jest w centrum Twojego zainteresowania.
  • Zadawaj pytania konkretnym osobom – w ten sposób inni włączą się do dyskusji, a Nadgorliwiec skonfrontuje się z innymi osobami. Feedbackuj przy tym wypowiedzi i staraj się chwalić trafne spostrzeżenia pozostałych członków. Nadgorliwiec uspokoi się, kiedy zda sobie sprawę, że nie jest najważniejszą osobą w dyskusji. Rzymu przecież nie zbudowała jedna osoba 😉

Bez względu na to, czy Twoim celem jest zostanie menadżerem, nauczycielem, czy prezydentem, niejednokrotnie będziesz musiał współpracować z osobami o zupełnie innym temperamencie, czy charakterze. Tak jak w każdej innej dziedzinie, tak i w zarządzaniu do sukcesu u się małymi krokami, dlatego nie zniechęcaj się, jeżeli nie będziesz potrafił zapanować nad każdym członkiem. Komunikacja ze zróżnicowanym zespołem z początku jest trudna, jednak każde kolejne doświadczenie liderskie wzbogaca Cię o wiedzę jak radzić sobie z trudnymi ludźmi.

Adapciak 2016 – zapisy już w piątek!

Już od wielu lat organizujemy obóz zerowy Adapciak – w tym roku nie będzie inaczej. Nowo przyjętych studentów SGH zapraszamy z nami do Mikoszewa nad Zatoką Gdańską 5 – 11 września. Zapisy już w piątek, 22 lipca o 20.07 na naszym wydarzeniu!

Adapciak to nie tylko imprezy i integracja. Na wyjeździe dostaniesz wszystkie niezbędne informacje dotyczące Twoich studiów. Dowiesz się jak działa dziekanat, jakich wykładowców najlepiej wybrać (a od jakich uciekać). Poradzimy Ci jak przetrwać na SGH-u i co robić, żeby wyciągnąć jak najwięcej z naszej uczelni.

Obóz zerowy to prawie “obowiązek” dla każdego świeżego studenta SGH, a my wierzymy, że Adapciak jest świetnym wyborem. Międzynarodowa atmosfera, każdy dzień wypełniony atrakcjami, studenci, którzy odkryją przed Tobą tajemnice SGHu i imprezy do rana – to wszystko na Adapciaku!

Dowiedz się więcej na naszym wydarzeniu lub naszej stronie internetowej.

Nie zmarnuj wakacji – dołącz do AIESEC Białystok!

Już teraz dołącz do AIESEC – największej organizacji studenckiej na świecie! Nie przegap tej szansy – rekrutacja trwa tylko do 27 lipca!

Jeżeli czujesz, że studia to za mało by zdobyć wartościowe doświadczenie zawodowe i w pełni wykorzystać swój potencjał, to już teraz dołącz do programu członkowskiego Future Leaders i skorzystaj z możliwości, jakie otrzymasz w AIESEC.

Tylko w AIESEC masz możliwość działać w międzynarodowym projekcie w ramach jednego z trzech obszarów.

Działając w obszarze “Sales” nauczysz się technik sprzedażowych i umiejętności negocjacyjnych oraz zbudujesz wartościową sieć kontaktów.

W ramach “International Operations” nauczysz się przeprowadzać rozmowy rekrutacyjne oraz, poprzez kontakt z zagranicznymi praktykantami, wykorzystasz znajomość języka angielskiego w praktyce.

Działając w Marketingu będziesz planować i prowadzić kampanie promocyjne, nauczysz się zarządzania mediami społecznościowymi oraz obsługi programów graficznych.

AIESEC daje ci szansę. Szansę na rozwój, zdobycie nowych kwalifikacji i doświadczenia, którego nie otrzymasz w szkole czy na studiach, a które wymagane jest przez pracodawców oraz przydatne w codziennym życiu. Na zdobycie niezbędnej praktyki, która jest tak ceniona przez pracodawców. Na poznanie ludzi z całego świata, których łączy wspólna wizja. Na przełamanie bariery językowej i praktyczną naukę języków obcych, tak niezbędną w dzisiejszym świecie. Na zbudowanie własnej sieci kontaktów w środowisku biznesowym. Na dostęp do szkoleń i konferencji prowadzonych przez najlepszych specjalistów w swoich dziedzinach. Na wprowadzanie pozytywnych zmian w twoim lokalnym środowisku. Na zrealizowanie swoich planów i pomysłów, na które być może nie starczyło ci motywacji, umiejętności czy wsparcia. Na odkrycie zalet wolontariatu. A to wszystko przy okazji świetnej zabawy!

I tak można byłoby wyliczać bez końca, ale najlepiej jak przekonasz się sam!

Nie zwlekaj tylko dołącz już teraz!: bit.ly/rekrutacja_aplikacja

Sprawdź nas również na Facebooku: facebook.com/aiesec.bialystok

Pomysł na wakacje? AIESEC University!

Zastanawiasz się co z robić z wolnym czasem w wakacje? Myślisz o nauce nowego języka? Jesteś ciekaw nowych kultur?

To dobrze się składa, ponieważ w te wakacje rusza kolejna letnia edycja warsztatów językowych AIESEC University!

Już 18 lipca 2016 r. rozpoczynają się warsztaty organizowane przez Lokalny Oddział AIESEC Białystok. Zajęcia będą prowadzone przez praktykantów z zagranicy i potrwają 6 tygodni. Każdy będzie mógł wybrać poziom zgodnie ze swoimi umiejętnościami. W tej edycji proponujemy języki: angielski, włoski oraz rosyjski.

Warsztaty to wspaniała okazja do podniesienia umiejętności językowych, poznania nowych kultur oraz ciekawych ludzi. Językiem, którym posługujesz się podczas zajęć jest język angielski, więc przy wyborze nauki np. języka rosyjskiego, masz możliwość podszkolenia dwóch języków jednocześnie.

Koszt warsztatów: 119 zł Zapisy potrwają do 17 lipca 2016 r.

Więcej informacji o warsztatach i formularz do zapisów znajdują się TUTAJ.

“AIESEC University? Na pewno wezmę udział w kolejnej edycji!”

Wszyscy doskonale wiemy, że znajomość języków obcych w obecnym czasie jest konieczna w każdej dziedzinie życia. Przydaje się nie tylko podczas podróży, ale także w codziennym życiu. Zawsze chciałam podszkolić hiszpański, ale brakowało mi czasu. Dodatkowo byłam zniechęcona formą zajęć prowadzonych na uczelni.

Informację o warsztatach AIESEC University znalazłam przypadkowo, ale od razu mnie zaciekawiła. Fakt, że mogłabym uczyć się obcego języka od osoby, która posługuje się nim na co dzień przekonał mnie do zapisania się na warsztaty. Dużym plusem było dla mnie również to, że nigdzie nie znalazłabym warsztatów z native speakerami w tak dobrej cenie, a dodatkowo dzięki zajęciom prowadzonym w elastycznych godzinach mogłam bez problemu dopasować je do swojego grafiku.

Już podczas pierwszych ćwiczeń spodobała mi się ich forma oraz atmosfera, która na nich panuje. To właśnie entuzjazm mojej lektorki i pasja z jaką nauczała sprawiała, że z chęcią przyswajałam nową wiedzę. Zdecydowanie pomagał w tym również fakt, że Monika był w moim wieku i mogłam ją zapytać o wszystko. Zaskoczyło mnie również to, jak wiele można dowiedzieć się o kulturze innych krajów! To niepowtarzalne doświadczenie.

Dzięki warsztatom zyskałam komunikatywność w języku, która rozwinęła się szybciej, niż się spodziewałam! Dodatkowo poznałam niesamowite osobowości z całego świata. Uważam, że warto poświęcić trzy godziny w tygodniu na efektywna naukę języka w przyjacielskiej atmosferze i już po kilku miesiącach zobaczyć, jak duże daje to efekty. Warsztaty AIESEC University wciągnęły mnie do tego stopnia, że biorę udział już w drugiej edycji i na pewno nie będzie to moja ostatnia!

Jeśli także chcesz podszkolić język, który już znasz lub nauczyć się nowego – zarejestruj się na: http://kr.aiesec.pl/warsztatyJezykowe i spędź 5 tygodni razem z nami!

Kalina


AIESEC University to 5-tygodniowe warsztaty językowe prowadzone przez zagranicznych lektorów. Zostały stworzone stworzone z myślą o młodych ludziach, którzy kierując się chęcią rozwoju szukają jak najatrakcyjniejszych sposobów na naukę. Warsztaty są prowadzone w języku angielskim, co dodatkowo tworzy uczestnikom sprzyjające środowisko do nauki. Jednocześnie idea warsztatów, która brzmi Learn By Play pozwala uczestnikom i lektorom na czerpanie radości z nauki jak i naukę poprzez zabawę.

Meet people, discover other cultures and learn a new language!

Pierwsze skojarzenie wakacjami to plażą i relaks czy może miasto i praca? Jeśli wybrałeś opcję drugą to wcale nie oznacza, że tracisz szansę na poznanie nowych ludzi czy zabawę w międzynarodowym gronie. Jak to możliwe? Dzięki warsztatom językowym AIESEC University! Co więcej, tutaj połączysz przyjemne z pożytecznym, naukę z zabawą!

Warsztaty językowe ruszają już 18 lipca, a prowadzący zajęcia właśnie przyjechali do Polski!

Nadal się wahasz? Przeczytaj co mają Ci do przekazania nasi lektorzy!

Joaquin: “Hi, my name is Joaquin, I am from Chile and this summer I am coming to Poland to share a bit of my culture with you. How will look like your summer with AIESEC University? You will have fun doing something productive. Meet people, discover curiosities about other cultures and learn a new language this summer. Join this project and unlock the gates that will lead you to the place you always wanted to go.”

Allesia: “My name’s Alessia and I’m from Rome, the eternal city everyone knows and loves. I like sharing my culture and language, as these are great means to understand the differences among countries and overcome them. I’m really excited about living in Cracow and looking forward to meet new friends!”

Paloma: “Hi my name is Paloma. I am from a city right outside of Toronto, called Mississauga. I would like to tell you that by taking part in my class you would be able to learn about a new culture. Canada is a beautiful culture with a rich history and beautiful sites. I would enjoy using this information in order to teach English to my students.”

Leonisa: “Hi there! My name is Leonisa, but everybody calls me Leo. I’m 22 years old, I live in Valladolid (a really nice city near Madrid). Dear future students: I would love to share this new experience with all of you. I hope you will learn with me as much as I will learn from you! I am sure this is going to be a great experience for all of us! I am really looking forward to meeting you and start this voyage to the unexpected. Cheers!”

Zayd: “Bonjour! I’m Zayd from Morocco. I’ll be teaching French language, my main objective is to help you on developing your communication skills, learning French basics and make sure you get more familiar with this beautiful language, all in a fun constructive way. I also want to share my culture with you!”

Meng Lu: “I’m Meng Lu. I was born in China and moved to Singapore when I was little. Now I studying in New York. By taking part in my class, not only you will be able to enhance your language skills, but also get to know the culture of three different countries: USA, Singapore and China!”

Co musisz zrobić kiedy jesteś już przekonany, że warto wziąć udział w warsztatach? Wystarczy wejść na stronę: http://kr.aiesec.pl/warsztatyJezykowe, zarejestrować chęć udziału w zajęciach i przyjść na pierwsze lekcje już w przyszłym tygodniu!

Jak wiedzieć więcej? Feedback.

Od małego świat przyzwyczaja nas do rywalizacji i sekretów. Często nie dzielimy się swoją wiedzą, w obawie przed tym, że ktoś może okazać się lepszy, a gdy już ktoś wypowiada w naszym kierunku słowa krytyki – bronimy się i podnosimy gardę. Jednak działalność w jednym zespole, w jednej organizacji, lub związek między ludzki nie jest grą w Pokera. Razem pracujemy na wspólny cel, który łatwiej jest osiągnąć, gdy znamy nawzajem swoje karty. Zgrabnie przedstawia to “Okno Johari”, czyli sposób przedstawienia percepcji własnej osoby i otaczającej rzeczywistości za pomocą czterech obszarów:

Johari

  • Arena – to, co wiesz zarówno Ty, jak i inni. Na bazie tego możemy budować wzajemne porozumienie.
  • Ślepa plamka – te aspekty, których nie zauważasz, ale wiedzą o nich inni. Jak je poznać? Dostając od innych wiadomości zwrotne.
  • Obszar ukryty – Twoje sekrety. Pozostali ludzie ich nie znają, z czego mogą wynikać nieporozumienia.
  • Obszar nieznany – czyli coś, czego (jeszcze) nikt nie wie.

Dla całej grupy korzystnym jest mieć jak najszerszą otwartą Arenę – wtedy znamy nawzajem swoje mocne strony i słabości, znamy poglądy innych i możemy podejmować świadome decyzje oparte o tę wiedzę. Dwa sposoby powiększenia tego obszaru to dzielenie się z innymi osobami swoimi informacjami, oraz słuchanie wiadomości zwrotnej (feedbacku). Dzisiaj będziemy mówić o tym, jak najlepiej dawać i otrzymywać feedback dla wspólnej korzyści.

Dawanie feedbacku

Wiele osób zna klasyczną wręcz technikę feedbacku “na kanapkę”: dodanie komplementu lub miłego akcentu przed i po brutalnej prawdzie, np. “Dobrze się czuję w Twoim zespole, ostatnie spotkanie było stratą czasu i nic nie zrobiliśmy, dobrze, że przynajmniej kawę dostaliśmy dobrą”.

Czasem jest to użyteczna technika aby “zamaskować” feedback, kiedy nie wiemy, jak druga osoba zareaguje. Nie jest jednak szczególnie wyrafinowana i stać nas na więcej! Aby dać na prawdę konstruktywny feedback, potrzeba trochę więcej precyzji i informacji.

BIO (od ang. Behavior Impression Opportunity) – uwzględniamy konkretne Zachowanie, to jakie powoduje w nas osobiste Odczucie, po czym wskazujemy Okazję do poprawy. Na przykład: “Kiedy prowadziłeś spotkanie zespołu i wciąż odbiegaliśmy od tematu, miałem wrażenie, że nie panujesz nad grupą i że tracimy bez sensu czas. Proponuję, żebyś następnym razem podał na początku plan spotkania i odkładał wszystkie dyskusje na koniec.”

Co tutaj się stało? Podaliśmy konkretną sytuację, w której zauważamy problem. Podaliśmy nasze osobiste odczucia, nie twierdząc, że mamy absolutną rację (może spotkanie nie było stratą czasu dla innych, ale dla mnie osobiście nie spełniło oczekiwań). Podaliśmy w końcu naszą propozycję, jak sobie z tym problemem poradzić. Odbiorca teraz może podjąć decyzję czy i jak zmienić sposób prowadzenia spotkań.

DESC (od ang. Description Effect Solution Consequences) – bardziej zaawansowany model, którym możemy jeszcze precyzyjniej doradzić komuś najlepsze rozwiązanie. Zaczynamy od Opisu sytuacji, podajemy Efekt, jaki ma ona na nas i innych osobach, doradzamy Rozwiązanie i mówimy, jakie mogą być Konsekwencje zastosowania lub niezastosowania feedbacku. Trzymając się przykładu ze spotkaniem: “Na ostatnim spotkaniu co chwila odbiegaliśmy od tematu i nie poruszyliśmy kilku istotnych spraw. Przez to nie dowiedziałem się wystarczająco dużo na temat szczegółów naszej strategii i nie czuję się gotowy na rozmowę z klientem. Następnym razem określmy dokładny plan spotkania i trzymajmy się niego, a Ty pilnuj porządku – pozwoli nam to lepiej wykorzystać ten czas. Przy aktualnym podejściu nasza komunikacja powoduje sporo nieporozumień.”

Nie jest łatwo dać taki feedback, ale korzyści dla obu stron są ogromne. Rozmawiamy o konkretach, wspólnym dobru zespołu, ale nie zapominając, że każdy z nas jest człowiekiem i może nie być niektórych rzeczy świadomym.

Otrzymywanie feedbacku

A więc przeprowadziłem swoje pierwsze spotkanie i chyba wyszło kiepsko, bo ludzie mówią, że stracili czas i że nie dowiedzieli się tego, czego potrzebowali. Cóż zrobić? Może powiem im zgodnie z prawdą, że pierwsze spotkanie chciałem zrobić luźne, integracyjne i że konkretny plan nie był przygotowany? Albo powiedzieć, że to ich wina, że nie pokierowali go we właściwą stronę? Albo…

Tak działa typowo nasz mózg, gdy słyszymy negatywny feedback. Włączają się mechanizmy obronne, staramy się znaleźć usprawiedliwienie, czujemy, że inni nas nie rozumieją. To są naturalne odruchy, ale warto się nauczyć nad nimi panować. W końcu feedback nie jest najprawdziwszą, nieomylną wersją rzeczywistości, o którą należy się kłócić. Feedback jest osobistym odczuciem pewnej osoby – oznacza, że ta osoba w tym momencie w taki sposób zrozumiała sytuację, miała swoje oczekiwania, a rzeczywistość okazała się inna. Feedback to prezent! To coś, co pozwala nam spojrzeć na sytuację przez dodatkową parę oczu po drugiej stronie.

Jak więc przyjąć feedback? To proste! Nie broń się, ani nie tłumacz. Dopytaj się o szczegóły, poproś o radę, jak można sytuację poprawić. Podziękuj ładnie za swój feedbackowy prezent. Możliwe, że następnym razem zastosujesz się do rad. Albo i nie. Ale przynajmniej teraz już wiesz, co sądzą inni.