Historia Agaty

cytat-agata

      Minął już rok od kiedy siedząc kolejny dzień z rzędu przed telewizorem i nie robiąc nic, doszłam do wniosku, że powinnam w końcu zacząć coś ze sobą zrobić. Najwyższy czas na zmiany. O AIESEC dowiedziałam się z facebook’a, w czasie promocji warsztatów językowych. Postanowiłam zwrócić się do koleżanki z roku, która już od jakiegoś czasu była członkiem organizacji. Tak naprawdę nie wiedziałam na co się piszę, ale spróbować nie zaszkodzi. Nie zdawałam sobie sprawy, że jest to międzynarodowa organizacja, a gdy dowiedziałam się, że mam przeprowadzać rozmowy rekrutacyjne z wolontariuszami z zagranicy, byłam lekko w szoku. Od razu zostałam rzucona na głęboką wodę… Wraz z upływem czasu, mogę powiedzieć, że opłaciło się. Stawiając pierwsze kroki w AIESEC, byłam pewna siebie, gdyż otaczali mnie ludzie (do tej pory mnie otaczają), którzy zawsze dawali mi wsparcie i we mnie wierzyli. Motywowało mnie to do podejmowania coraz to odważniejszych decyzji.

      Co mi to dało? Dziś widzę, jak moje życie się zmieniło. Teraz nie mam czasu na nudę i angażuję się w coraz więcej przedsięwzięć, mających na celu mój rozwój osobisty. Poznałam wspaniałych ludzi, którzy tak jak ja, chcą działać i są otwarci na nowe pomysły. Co ważne, zaczęłam mówić po angielsku i teraz mam znajomych na całym świecie. Nawet jeśli czasem coś nie układa się po mojej myśli, jedno jest pewne – nie żałuję wstąpienia do AIESEC i wiem, że czeka przede mną wiele nowych możliwości i wyzwań, którym chętnie stawię czoła. Nie potrafię zmierzyć jak wielkie doświadczenie tu zdobyłam, tego po prostu nie da się opisać, to trzeba przeżyć.

Teraz Twoja kolej na wielką zmianę. Jaką historię stworzysz? Aplikuj na: kie.aiesec.pl/rekrutacja

Warsztaty językowe AIESEC Uni

Już 24 października ruszają Warsztaty językowe AIESEC UNIVERSITY. To jedyna taka okazja by móc szkolić swój warsztat lingwistyczny z udziałem native speakerów!
Myślisz, że 2 miesiące to za mało by móc swobodnie komunikować się w języku obcym? Że tylko nudne wkuwanie słówek jest kluczem do sukcesu? Nic bardziej mylnego! Daj nam szanse, przyjdź i przekonaj się na własne uszy!

Zapisy odbywają się do 21 października przez formularz aplikacyjny: https://goo.gl/forms/e9cxsvMzSQFDKIuG3
Nie zwlekaj, czekamy właśnie na Ciebie!

Więcej informacji znajdziesz pod https://www.facebook.com/events/1279502488748860/

Serdecznie pozdrawiamy, AIESEC 🙂

Historia Sylwii

Dołączenie do AIESEC było jedną z najlepszych decyzji, jakie podjęłam podczas studiów licencjackich. Żałuję tylko, że nie zrobiłam tego wcześniej i przyszłam na rekrutację dopiero pod koniec drugiego roku studiowania.

 

katowice-sylwia-1

 

Ale od początku. Będąc jeszcze w liceum, w ramach programów wolontariackich organizowanych przez AIESEC przyjeżdżali do nas studenci zza granicy i prowadzili zajęcia w języku angielskim. Już wtedy wydawało mi się to świetną inicjatywą. Kiedy zaczęłam studia na Uniwersytecie Ekonomicznym myślałam o dołączeniu do AIESEC, jednak ciągle odkładałam tę decyzję do czasu kolejnej rekrutacji. W końcu w maju 2014, razem z koleżanką zdecydowałyśmy się aplikować, robiąc tym samym ogromny krok naprzód. Na początku pracowałam w projektach wolontariatu przychodzącego. Wyszukiwaliśmy szkoły, które byłyby zainteresowane wzięciem udziału w projekcie, a następnie przeprowadzaliśmy selekcję wolontariuszy z zagranicy tak, aby do projektu trafiły najlepsze osoby. Projekt sprawiał mi wielką radość, poznałam ludzi z całego świata, z którymi do dzisiaj utrzymuję kontakt. Po tym doświadczeniu zdecydowałam się aplikować na pozycję liderską.

 

katowice-sylwia-2

 

Będąc liderem prowadziłam zespół, złożony ze wspaniałych ludzi. To doświadczenie dało mi wiele i traktuję je jako jedno z najlepszych w moim życiu. Poprawiłam swoje umiejętności językowe, stałam się bardziej pewną siebie i otwartą osobą. Przed przystąpieniem do AIESEC nie przypuszczałabym, że mogę prowadzić po angielsku Galę kończącą projekt, na którą przyjechało prawie 200 osób! Prowadzę także szkolenia dla ludzi z całego świata, co sprawia mi ogromną przyjemność. Po zakończeniu mojego projektu, postanowiłam zmienić obszar, w którym działam i zdecydowałam dołączyć do struktury marketingowej jako koordynator. Zostałam PR managerem Oddziału Lokalnego AIESEC Katowice. Byłam odpowiedzialna za kontakty z mediami. Nawiązywałam partnerstwa z telewizją, radiami, prasą. Dbałam o ukazania medialne na nasz temat, a także o dobry wizerunek organizacji w środowisku lokalnym. Rozwinęłam się pod wieloma względami, chociaż przed objęciem tej pozycji nie wiedziałam czym tak naprawdę zajmuje się PR.

Obecnie jestem członkiem Rady Wykonawczej, obejmuję pozycję Wiceprzewodniczącej do spraw Projektów Społecznych i Edukacyjnych. Jestem odpowiedzialna za wszystkich zagranicznych wolontariuszy przyjeżdżających do Katowic na projekty społeczno-edukacyjne, które pokazują dzieciakom z naszego miasta nowe możliwości, uczą ich tolerancji i szacunku dla innych religii i kultur, a także uczą, że warto korzystać z różnorodności.

To, co najlepsze w AIESEC, to możliwość rozwoju pod wieloma aspektami. Zmieniając obszary, w których działamy – możemy rozwijać różne umiejętności i aktywnie wpływać na otoczenie, z którym współpracujemy.

AIESEC to dla mnie niesamowite doświadczenie, możliwość rozwoju osobistego, ale to przede wszystkim ludzie. Niesamowici ludzie, zawsze chętni do działania, którzy każdego dnia motywują mnie, aby dać z siebie więcej. To także wspaniałe międzynarodowe przyjaźnie, które otwierają umysł i dają możliwość poznania całego świata bez opuszczania Katowic.

Moja przygoda z AIESEC, czyli historia Bibiany

 

bulbaMoja przygoda z AIESEC pomimo tego, że jest dość krótka, od samego początku była pełna przygód. Do AIESEC dołączyłam 19 lutego bieżącego roku. Byłam członkiem zespołu, którego zadaniem była promocja wolontariatów Global Volunteer. Już wtedy wiedziałam, że zadania związane z marketingiem i promocją sprawiają mi ogromną przyjemność. Trochę ponad miesiąc później zostałam Koordynatorem zespołu, do którego dopiero co dołączyłam w lutym! Było to dla mnie ogromne wyzwanie, ale i wielka radość. Byłam wdzięczna, że dostałam taką szansę, a przede wszystkim, że ludzie w AIESEC uwierzyli, że dam radę. W czerwcu postanowiłam, że wykonam kolejny krok na przód – postanowiłam spróbować swoich sił jako Wiceprzewodnicząca ds. Marketingu w Łódzkim Zarządzie AIESEC. Największym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że zostałam wybrana. Od dnia 13 czerwca po dziś dzień jestem odpowiedzialna za marketing w Oddziale Lokalnym AIESEC w Łodzi.

Podczas mojej ośmiomiesięcznej przygody w AIESEC poznałam mnóstwo cudownych osób, które od samego początku było ogromny wsparciem, będąc dziś dobrymi przyjaciółmi. Co więcej nauczyłam się wielu rzeczy, których nigdy wcześniej nie robiłam, takich jak np. obsługi programu graficznego, współpracy z innymi i zarządzania czasem. Przeszłam też ogromną przemianę, a co ważniejsze na lepsze. Ze średnio wierzącej w siebie i często niepewnej swoich pomysłów osoby stałam się pewną siebie i odważną dziewczyną, która nie boi się podejmować nowych wyzwań. Tak zaczęła się i nadal trwa moja historia z AIESEC.

A Ty jaką historię stworzysz?

 

Historia Pauliny

cytat-paulina

      Moja przygoda z AIESEC trwa już prawie rok. Jak dowiedziałam się o organizacji? Ze stoiska promocyjnego na uczelni w październiku. Był to początek roku akademickiego. Moją uwagę przykuły przede wszystkim programy wymianowe i współpraca z zagranicznymi wolontariuszami. Szczerze? Nie wiedziałam, na co się piszę. Moja wiedza o organizacji była bardzo mała, początkowo sama nie byłam pewna po co tam jestem.

Z upływem czasu wszystko się zmieniło. Poznałam wspaniałych ludzi, na których mogłam liczyć i mogę liczyć do tej pory. AIESEC pozwoliło mi przełamać swoje słabości i poznać mocne strony. To, czego do tej pory doświadczyłam trudno jest opisać słowami. Były chwile lepsze i gorsze. Zawsze jednak mogłam liczyć na pomoc osób z większym stażem, która  jest nieoceniona. Nie żałuję swojej decyzji dołączenia. Teraz wiem, jak bardzo organizacja pomogła mi się rozwinąć. Studia to nie wszystko. Ważne jest, aby robić coś więcej i mieć świadomość, że jest się częścią czegoś naprawdę ważnego. Jeżeli chcesz się rozwijać, pokonywać bariery, które Cię ograniczają, AIESEC jest dla Ciebie. Warto spróbować i doświadczyć czegoś nowego. Każde spotkanie, wymiana zdań i poglądów jest lekcją. Dlaczego więc nie zainwestować w swoją przyszłość teraz?

Czekamy na Ciebie! Jaką historię stworzysz? Aplikuj na: kie.aiesec.pl/rekrutacja

Historia Asi

Ewelina poleciała do Brazylii – kraju futbolu, samby i brigadeiro. Do Florianopolis, do miasta, gdzie dzieci z biednych rodzin są tak samo spragnione miłości i uznania, jak każde inne poszkodowane dzieci na świecie. Ewelina wybrała właśnie Gira Mundo, czyli pracę z dziećmi.

 

lublin-asia

 

Co kilka dni wymieniałyśmy wiadomości – ja dorabiając wakacyjnie przez pilnowanie małej dziewczynki w Polsce, a Ewelina opiekując się grupą dzieci z tamtejszych faweli. Ponad jedenaście tysięcy kilometrów dalej, poświęcając swój wolny czas wakacyjny na wolontariat. Była w innym kraju wykonując zajęcie, które nie jest ani powszechne, ani łatwe – dzieci były nieposłuszne i oddane jednocześnie, przywiązane i rozbrykane, ale przede wszystkim mocno lgnące do wolontariuszy przez zbyt duży – jak na swój wiek – bagaż doświadczeń.

 

Ewelina była moją „podopieczną” w ramach projektu Global Volunteer, poprzez który młodzi ludzie mogą doświadczyć na własnej skórze innej kultury, poznać bliższe i dalsze kraje, ich mieszkańców i problemy, z którymi się borykają. Jako członek zespołu zajmujący się rekrutacją wolontariuszy z Lublina, przez kilka miesięcy towarzyszyłam jej w poszukiwaniu wymarzonej oferty wolontariatu i przygotowaniach do wyjazdu. Dzięki temu stałam się częścią jej niesamowitej historii.

 

Ewelina już w trakcie wyjazdu relacjonowała mi, że takie doświadczenie otwiera oczy na wiele spraw, zmienia podejście i światopogląd. Zachęcała mnie do podobnego wyjazdu: „jeśli siedzenie w domu ci odpowiada – to spoko, ale jeśli nie to pakuj plecak, jedź na taki wyjazd lub nawet na stopa i po prostu zmień perspektywę”. I tak słuchając opowieści z przygody jej życia uznałam, że ma rację i że czas na to, żebym napisała swoją historię. Poszukałam, wysłałam kilka zgłoszeń i sama wyjechałam na krótki projekt do Europy – żeby trochę poszerzyć horyzonty, poznać ludzi ze świata, ich radości i troski.

 

Dzięki temu, że w lutym zdecydowałam się aplikować do AIESEC, miałam okazję być członkiem projektu Global Volunteer i poznać Ewelinę – zrozumiałam, że być w organizacji zajmującej się wymianami to super sprawa, ale samemu wyjechać na wymianę – to sprawa jeszcze lepsza.

 

Na pewno nie zdziwi Was fakt, że zdecydowałam się kontynuować swoją historię w AIESEC – zostałam koordynatorem projektu, który zajmuje się rekrutacją studentów z zagranicy na projekty społeczno-edukacyjne, które organizujemy dla placówek z naszego województwa.

 

Już za kilka miesięcy kilkanaście osób z różnych zakątków świata, zrekrutowanych przez mój zespół, będzie – podobnie jak Ewelina w Brazylii – uczyło nasze dzieciaki i młodzież języka angielskiego, swoich tradycji, ale przede wszystkim – otwartości na inne kultury.

— — — — — — — — — — — —

To historia Asi – jaka będzie Twoja?

Pierwsze kroki w AIESEC

artyku__4

Formularz zgłoszeniowy, rozmowa rekrutacyjna, zadanie grupowe i w końcu – konferencja. Cztery etapy dołączenia do organizacji nie tylko przybliżają uczestnikom procesu naszą misję i sposób, w jaki ją realizujemy. Są wprowadzeniem do dynamicznego środowiska AIESEC oraz przygotowaniem do zadań, które stoją przed nowymi członkami organizacji.

Podczas konferencji poznasz lokalny zarząd, koordynatorów oraz osoby, z którymi będziesz przez najbliższe miesiące realizować jeden z projektów. To właśnie na tym kilkudniowym wyjeździe masz możliwość zintegrowania się ze swoim kilku- lub kilkunastoosobowym zespołem, porozmawiania o oczekiwaniach i umówienia się na pierwsze spotkanie po powrocie.

Podstawą działalności AIESEC są programy wymianowe, dlatego projekty, do których zostaniesz zrekrutowany będą dotyczyły organizacji wolontariatu lub praktyk zagranicznych na jeden z dwóch sposobów:

  • zaangażowanie w procesy informacyjno-rekrutacyjne Global Volunteer lub Global Talent – są to nasze propozycje dla młodych ludzi, którzy chcą zdobywać międzynarodowe doświadczenie i aktywnie pracować na rozwiązanie problemów świata;
  • tworzenie możliwości rozwoju dla studentów z zagranicy i – jednocześnie – Twojego miasta poprzez realizację projektów edukacyjnych dla placówek oświatowych, które pomagają dzieciom i młodzieży poznać świat i inne kultury, a także przełamać bariery językowe.
    W niektórych miastach otwieramy również pozycje dla nowych członków w zespołach organizujących Dni Kariery – jednych z największych w Polsce targów pracy praktyk i staży. Współtworząc je, wesprzesz studentów w początkach ich kariery zawodowej, a przedsiębiorców – w znalezieniu wartościowych pracowników.

Na konferencji dowiesz się nie tylko tego, czym będzie zajmował się Twój projekt, ale również poznasz swoją rolę w jego realizacji. Promocja, poszukiwanie partnerów, czy prowadzenie procesów rekrutacyjnych? Przez kolejne miesiące będziesz mógł sprawdzić się w którymś z tych segmentów. Podczas regularnych spotkań zespołu oraz szkoleń będziemy dostarczać Ci niezbędną wiedzę i dzielić się własnymi doświadczeniami, a także – niecierpliwie czekać na Twoje spostrzeżenia i pomysły! W międzyczasie z pewnością pojawią się kolejne możliwości, z których będziesz mógł skorzystać – organizacja konferencji, wydarzenia, praca w innym projekcie – lokalnym, narodowym lub międzynarodowym – od Ciebie będzie zależało, czy zechcesz spróbować czegoś więcej.

Już po kilku miesiącach możesz zostać koordynatorem projektu, podczas kolejnej konferencji dostać swój zespół i razem z nim realizować zaplanowane wcześniej zadania, dbając o rozwój jego członków.

Każdego dnia, korzystając z możliwości, jakie daje nam AIESEC, tworzymy historie pełne różnorodności i wyzwań. Jaka będzie Twoja?

Dołącz do AIESEC

Trwa rekrutacja

Jesteś studentem, chcesz kształtować środowisko lokalne i mieć wpływ na otaczający Cię świat?
Dowiedz się, dlaczego warto do nas dołączyć.

Jak zarządzać czasem by go nam nie brakowało?

Ile razy zdarzyło Ci się marudzić pod nosem, że nie masz czasu dosłownie na nic, że doba jest za krótka ( przecież powinna mieć 48h ), a do zrobienia jest tyle, że przydałby się klon do zadań specjalnych? Nie martw się, nie tylko Ty masz ten problem.

Póki co nie wynaleziono sposobu na rozciągnięcie doby, a klonowanie ludzi jest zabronione, więc trzeba radzić sobie inaczej. Jak?

1.  Opracuj plan działania.

Wypisz sobie wszystkie zadania na dany dzień, nie musi to być wyczerpujący opis, wystarczy żebyś Ty wiedział co kryje się pod hasłami, które zapisujesz. Następnie przemyśl ile czasu może zająć Ci wykonanie poszczególnych rzeczy z listy i pamiętaj, że warto mieć dodatkowe minuty na nieprzewidziane trudności. Ustal też priorytety, tak by najważniejsze zadania wykonać na początku kiedy jesteś jeszcze pełen energii.

Uwierz, odhaczanie wykonanych zadań to najcudowniejsze uczucie na świecie!

2. Prowadź kalendarz.

Listy zadań są świetne, ale pojedyncze kartki mają to do siebie, że lubią się gubić. Jeśli jest przed Toba pracowity okres koniecznie zainwestuj w kalendarz! Ich wybór jest ogromy i zależy tak naprawdę wyłącznie od Twoich oczekiwań. Gdy już go będziesz miał, uzupełniaj go na bieżąco i dokładnie, a na pewno odciąży to Twoją głowę od nadmiaru myśli. Rzeczy do zrobienia, ważne daty i godziny spotkań, numery telefonów czy zwykła lista zakupów – wszystko w jednym miejscu i uporządkowane, już nigdy nic Ci nie umknie.

3. Trzymaj porządek.

Bałagan rozprasza, a nieskupiony poświęcasz na wykonanie zadania znacznie więcej czasu niż to konieczne. Następnym razem zanim usiądziesz do pracy pozbądź się z zasięgu wzroku niepotrzebnych przedmiotów.

4. Unikaj czekania.

Jeśli cały dzień jesteś poza domem, a na następny masz np. egzamin weź ze sobą materiały do nauki. Czytając notatki w autobusie, w trakcie przerwy między zajęciami, a nawet w kolejce do dziekanatu wykorzystasz czas na naukę do maksimum i zaoszczędzisz go na inne zadania.

5. Zasada 2 minut.

Reguła ta została wymyślona przez Davida Allena, autora metodologii GTD czyli Getting Things Done. Jak stosować tę zasadę? Jeśli masz przed sobą zadanie, którego wykonanie zajmie Ci mniej niż 2 minuty- zrób to od razu. Dzięki temu w krótkim czasie masz możliwość zrealizowania wielu drobnych spraw, które później tylko niepotrzebnie zaprzątały by Ci głowę lub zwyczajnie byś o nich zapomniał.

Historia Natalii

Zamykam oczy, myślę „AIESEC” … lawina wspomnień nie pozwala mi wrócić do rzeczywistości.

szczecin-natalia

Luty 2015

„Co oni tam, w tym AIESEC, robią? Chyba mają coś wspólnego z międzynarodowością… Tego mi trzeba po przygodzie z Erasmusem!” Rekrutacja na ostatnią chwilę, rozmowa z członkiem organizacji… Hurra, udało się! Jadę na konferencję!

Trzy dni szkoleń, śmiechu i inspiracji. Nieznani dotąd ludzie pokazują mi, że działać może każdy. Ze zniecierpliwieniem czekam na przydzielenie do projektu. Zmotywowana jak nigdy dotąd!

Maj 2015

Do Szczecina przyjeżdżają pierwsi wolontariusze. Z dumą podkreślam- MOI wolontariusze! Hong Kong, U.S.A., Singapur, Brazylia, Indie… Wspaniale jest pokazywać Szczecin tak różnorodnemu towarzystwu. Czuję, że mogę wiele. Nowa przygoda dopiero się zaczęła!

Październik 2015

„Podołam, nie podołam? Czy naprawdę jestem liderem zespołu? Czy to MNIE wybrali?” Lekko oszołomiona zaczynam pracę z nowym zespołem. MOIM WŁASNYM zespołem. Kilka niewinnych miesięcy pracy równa się milionom wyzwań. Z uśmiechem na twarzy przyglądam się rezultatom projektu. Z dumą patrzę na wolontariuszy, którzy dodają Szczecinowi kolorów. Z satysfakcją myślę, że zdałam jeden z najważniejszych egzaminów. Ten z odpowiedzialności… za drugiego człowieka.

Marzec 2016

Zaspana biegnę na dworzec. Przecież nie mogę spóźnić się na własny wolontariat! Lecę po własną przygodę. Ciekawa doświadczeń swoich wolontariuszy, pragnę poczuć, jak to jest być po tej drugiej stronie. I bardzo mi się, to doświadczenie, podoba! Do Szczecina wracam pełna inspiracji i… świadomości. Siebie oraz świata.

Kwiecień 2016

Moja codzienność to pogawędki z obywatelami różnych państw, mieszkańcami wszystkich kontynentów. Kandydatów chętnych na przyjazd do Polski nie brakuje!
Ja to mam fajne życie. Poznawać historie płynące z całego świata, bez ruszania się z domu! Rozmowa uczy mnie słuchania. Słuchanie sprawia, że jestem lepszym człowiekiem.

 

„Idziesz czy nie idziesz? Obudź się!” Otwieram oczy, chyba… pora wracać! Z sentymentem patrzę na codzienność, która dodaje życiu kolorów. Zerkam w lustro. Nos ten sam, oczy niezmienione… tylko serce i dusza jakieś szczęśliwsze.
Czy uwierzysz, że najwspanialszą historię możesz przeżywać… każdego dnia?
Możesz być bohaterem, z pozoru będąc zwyklakiem. Moja historia może być Twoją historią.
A może… stworzysz własną?

Historia Oktawii

Cześć,

Nazywam się Oktawia. Właśnie z uśmiechem szeroko wymalowanym na twarzy wspominam swoją przygodę z organizacją, zastanawiając się, w jaki sposób powinnam się Wam przedstawić. Jeszcze do niedawna zabrzmiałoby to mniej więcej tak: „Cześć! Jestem Oktawia i mam ogromną przyjemność być członkiem największej międzynarodowej organizacji AIESEC, tworząc jej Zarząd w Katowicach pośród ósemki przewspaniałych ludzi, dzielących mój entuzjazm i pasje”. Teraz, z perspektywy czasu, zmieniłabym wyłacznie część dotyczącą Zarządu – wybrano nowy, jak co roku … 🙂  AIESECerem zostaje się, jednak do końca życia, wynosząc z organizacji szereg wartości, którymi także obecnie kieruję się, podejmując jakiekolwiek decyzje.

katowice-oktawia

 

Niespelna 3 lata spędzone w AIESEC, a więc cale mnóstwo nieprzespanych nocy, długich rozmów, kilkudniowych konferencji, wyjazdów, wpłynęło w znacznym stopniu na mój charakter. Stałam się bardziej wrażliwa na potrzeby innych, otaczających mnie osób, a także zwiększyłam swoją samoświadomość oraz poczucie własnej wartości. Stało się tak nie tylko za sprawą wysiłku, jaki wkładałam w każdą podejmowaną przeze mnie czynność. Największymi porcjami motywacji karmili mnie ludzie, których spotykałam na każdym kroku swojej przygody z organizacją.

 

CIĘŻKA PRACA?

Tak, owszem. Nie ma w tym jednak nic zlego, wręcz przeciwnie. To właśnie poprzez podejmowanie działań przybliżamy się do realizacji ustalonych przez siebie celów. Ja, na przykład, zawsze marzyłam o pracy, która będzie dawała mi satysfakcję, poczucie szczęścia oraz samorealizacji.

W AIESEC odkryłam swoje zainteresowanie technikami sprzedaży oraz budowaniem relacji międzyludzkich. Możliwość sprawdzenia swoich sił w tym zakresie pojawiła się bardzo szybko. Zostałam liderem projektu mającego na celu przekonanie firm, także tych bardzo dużych i liczących się na rynku, o wartości jaką daje zaangażowanie się w Międzynarodowy Program Praktyk Zagranicznych lub udział w targach pracy – Dniach Kariery.

Bardzo mi się spodobało wszystko, co wówczas wypełniało mój czas, postanowiłam więc pójść o krok dalej.

 

katowice-oktawia-1

 

Pełna obaw i wątpliwości, zaaplikowalam do Zarządu AIESEC w Katowicach i udało się… 🙂  Miałam odpowiadać za strategię sprzedażową całego Oddziału, kontakt z największymi firmami, które zdecydowały się podjąć współpracę z AIESEC. Najistotniejsze było jednak to, ze wkrótce także miałam bliżej poznać 5 niesamowitych osób, z którymi każdego dnia chciałam walczyć o realizację zamierzonych celów, składajacych się na spójną strategię sprzedażową AIESEC Katowice.

Wykonałam przez miniony rok ponad 300 telefonów do firm, odbyłam z cześcią z nich niemalże 50 spotkań i muszę przyznać, że gra warta była świeczki. Każdego dnia dowiadywałam się czegoś na swój temat, pogłębiałam wiedzę z zakresu sprzedaży, a także przyczyniłam się do rozwoju organizacji poprzez pozyskiwanie dla niej nowych, godnych zaufania partnerów. Najważniejsze jednak, że dzięki mojej pracy nasza lokalna społeczność otworzyła się na międzynarodowość i powstała w niej przestrzeń do rozwoju dla studentów z Katowic oraz różnych zakątków świata.

Bardzo cenię sobie także szereg wartościowych kontaktów, które zdobyłam dzięki ogromnej ilości spotkań biznesowych w siedzibach firm, czy podczas spotkań networkingowych. Tym właśnie sposobem trafiłam na konferencję do sopockiego Sheratonu z grupą przyjaciół, podczas której jednym z prelegentów był mój guru motywacji i sprzedaży – Mateusz Grzesiak. Marzenia się jednak spełniają, trzeba o nie tylko troszkę zawalczyć.

 

Jak stałam się nieomylna…

Nijak. Zrozumiałam i – co istotne – pogodziłam się z faktem, że stan ten jest nieosiągalny. Ku mojemu początkowemu zaskoczeniu, popełniane błędy przestawały mi doskwierać, zmieniło się „tylko” podejście. Mogę śmiało przyznać, że każde doświadczenie zaczęłam traktować jak lekcję, nie taką podczas której biernie siedzę w ławce, a podejmuję kolejne działania i uczę się na własnych błędach. „It’s kind of fun to do the impossible”- wracałam do tej uwielbianej przez siebie sentencji zawsze, kiedy wydawało mi się, że coś staje się dla mnie niewykonalne. Zdawałam sobie wówczas sprawę, że takie rzeczy po prostu nie istnieją i to jest cudowne.

 

Co dalej?

Obecnie pracuję w dużej firmie, spełniając swoje aspiracje. Na rozmowie byłam przede wszystkim pytana o elementy CV, w których zawarłam to, co opisałam powyżej. Rozpoczęłam także studia ścisłe powiązane z finansami w języku angielskim. Nie zdobyłabym się na to, gdyby nie całe mnóstwo osób z zagranicy, które poznałam w AIESEC i dzięki którym odkryłam, że mój poziom angielskiego wcale nie jest taki zły 🙂

Dołącz do AIESEC

Trwa rekrutacja

Jesteś studentem, chcesz kształtować środowisko lokalne i mieć wpływ na otaczający Cię świat?
Dowiedz się, dlaczego warto do nas dołączyć.