Historia Kevina

Już na samym początku moich studiów postanowiłem robić coś więcej niż tylko chodzić na zajęcia. Postanowiłem dołączyć do jakiejś fajnej organizacji studenckiej i wybrałem międzynarodową organizację AIESEC, ponieważ uznałem, że może mi ona dać też możliwość rozwoju. Nie pomyliłem się! Miałem szczęście brać udział w dwóch projektach jako członek zespołu, a teraz samemu będę koordynował własny. Na początku działałem w zespole sprzedażowym Dni Kariery 2015, a później w zespole HR. Miałem możliwość rozwijać się na różnych poziomach i nie tylko w jednym kierunku. Każdy projekt nauczył mnie czegoś nowego i to jest właśnie świetne w tej organizacji… oczywiście poznałem też fantastycznych ludzi z którymi naprawdę chce się wspólnie pracować i bawić 😉

 

ue.aiesec.pl/rekrutacja

Historia Agi

13

 

Co sprawiło, że kiedyś się bałam i nie robiłam, a teraz  boję się i robię? Jaki krok sprawił, że wiem czym chcę się zajmować w przyszłości? Gdzie ktoś mi powiedział, że dzięki mnie może spełniać swoje marzenia? Na te jak i wiele innych pytań odpowiedź jest jedna –  AIESEC.

W pewnym momencie mojego studenckiego życia przestałam żałować rzeczy, których nie zrobiłam i czekać na ten idealny moment aby zacząć działać. Już wiem, że on nigdy nie nadejdzie, a otaczającą mnie rzeczywistość mogę kreować sama.  Jak do tego doszło?

MYŚLISZ SOBIE, ALE PRZECIEŻ CO POWIEDZĄ INNI?  I koniec końców nie robisz NIC.

Hej, nazywam się Aga i do organizacji AIESEC dołączyłam dość spontanicznie, bez większego pojęcia o tym, czym się ona zajmuje. Chciałam po prostu zdobyć JAKIEŚ doświadczenie do CV, a informacja, że jest to największa na świecie międzynarodowa organizacja dla młodych ludzi ułatwiła zadanie. Stwierdziłam, że podziałam w jednym z trzymiesięcznych projektów, a że to taka duża organizacja, która funkcjonuje w 122 krajach –  to jeszcze lepiej, bo przynajmniej będzie rozpoznawalna w CV.  

Tylko jak to się stało, że to JAKIEŚ doświadczenie stało się najbardziej wartościowym w moim dotychczasowym życiu, a z planowanych 3 miesięcy zrobiły się ponad 3 lata?  

Będąc członkiem pierwszego projektu nawet przez myśl mi nie przeszło, że może niebawem to ja sama poprowadzę swój własny kilkuosobowy zespół. Wychodziłam z założenia, że nie no to nie dla mnie, nie nadaje się,  zawsze będzie ktoś lepszy. Po co się odzywać, przecież ktoś na pewno powie coś bardziej odpowiedniego, a lepiej nie narażać się na opinie innych.  Bo przecież jeszcze sobie ktoś coś pomyśli. A może po prostu bałam się wziąć na siebie odpowiedzialność?

SAMOŚWIADOMOŚĆ, A CO TO TAKIEGO?

AIESEC oferuje Ci odpowiednie środowisko do rozwoju, ale ile dasz od siebie, tyle tak naprawdę dostaniesz w zamian.  Przychodząc na studia często nie zdajemy sobie sprawy, że może jednak drzemie w nas jakiś ukryty talent, może jednak warto spróbować wyjść z szeregu? To właśnie podczas działania w pierwszym projekcie liderka dostrzegła we mnie potencjał na więcej, na to żebym sama doświadczyła tego, jak to jest prowadzić zespół. Dzięki temu, że w AIESEC otaczają Cię ludzie, którzy nie pozwalają Ci stać w miejscu i Cię motywują, Ty każdego dnia starasz się być lepszą wersją siebie i nieustannie się rozwijasz. To tutaj spotkałam osoby o podobnym systemie wartości i równie ambitnych celach.

Często na studiach słyszymy zadanie do wykonania: proszę zrobić SWOT danego przedsiębiorstwa. Ok, a zastanawiałeś się kiedyś jak to jest zrobić SWOT samego siebie?  

Dzięki licznym wyzwaniom w prowadzonych przeze mnie projektach poznałam swoje silne i słabe strony. Teraz już wiem, nad czym pracować w przyszłości. Zrozumiałam i poznałam siebie jak nigdy przedtem. Prowadząc swój zespół rozwinęłam umiejętności miękkie i stałam się pewniejsza siebie. Nauczyłam się, jak kierować pracą zespołu, by osiągać efektywnie wyniki i czerpać radość ze współpracy. A co najważniejsze, tym razem to ja doświadczyłam tego niesamowitego uczucia jakim jest pomoc innym w odkryciu i rozwinięciu swojego talentu. Nauczyłam się, że to wcale nie ciężka praca jednostki daje najlepsze wyniki – lecz systematyczne i dobrze zorganizowane działanie grupy ludzi, którzy razem mogą więcej.

 

JAK PRZEKONAĆ KOGOŚ DO CZEGOŚ CO JESZCZE NIE ISTNIEJE?

Jakoś tak się stało w organizacji, że zazwyczaj byłam osobą, która przeciera nowe szlaki. Przypadały mi do realizacji projekty, które były innowacją,  które trzeba było stworzyć od zera. Jednym z nich było zorganizowanie i prowadzenie konferencji biznesowej Youth&Business CoAction , która była platformą do komunikacji dla studentów i przedstawicieli firm.  Stworzenie od zera czegoś,  czego w maju jeszcze nie było, a w październiku stało się wydarzeniem, w którym wzięło udział 150 osób.  Koordynacja wszystkich działań, począwszy od promocji, przez sprzedaż, po logistykę.  Stworzenie agendy wydarzenia, praca na prawdziwym budżecie, czy wymyślenie całego brandu  – z takimi wyzwaniami mierzyłam się na co dzień.  

Konferencja okazała się sukcesem, a ja odkryłam, że jak się czegoś bardzo pragnie, wierzy w cel projektu to nic nie stoi nam na przeszkodzie, aby to zrealizować.  Dlatego, że tak bardzo wierzyłam  w potrzebę realizacji tego projektu udało mi się pozyskać wielu partnerów biznesowych i medialnych, prelegentów z czołowych śląskich, jak i warszawskich firm.  Była to dla mnie ogromna lekcja samozaparcia i determinacji, czas nawiązywania i utrzymywania relacji z firmami oraz uczestniczenia w spotkaniach sprzedażowych. Poprzez takie doświadczenie szybko dowiedziałam się, jak odpowiednio i skutecznie poruszać się w świecie biznesu. No bo przecież człowiek najlepiej uczy się poprzez działanie, a tak właśnie jest w AIESEC ; )

Organizacja tak dużego wydarzenia to także wielka lekcja zarządzania sobą w czasie, błyskawicznego reagowania na lawinę sytuacji kryzysowych. Nie ma czasu na czekanie, aż “zrobi się samo”. Przeciwnie –  trzeba samemu szukać rozwiązań!

RÓŻNORODNOŚĆ DOŚWIADCZEŃ

Po zdobyciu doświadczenia  jako organizator eventów i poznania tajników sprzedaży zdecydowałam się aplikować do Zarządu Oddziału Lokalnego. Chciałam pójść za ciosem i dalej rozwijać się w sprzedaży, lecz po raz kolejny ku mojemu zaskoczeniu mój lider dostrzegł, że bardziej będę pasowała do obszaru,  o którym nie miałam wówczas bladego pojęcia – marketingu & PR.

Działalność w zarządzie to najbardziej szalony i intensywny rok mojego życia, który określiłabym jako ‘insanity under control’ – wspólnie z ósemką wtedy jeszcze współpracowników, teraz najlepszych przyjaciół  odpowiadałam za rozwój 100-osobowego oddziału lokalnego. Z jednej strony zdobywałam nową wiedzą i rozwijałam umiejętności, z drugiej – umożliwiałam to wielu osobom wokół mnie. Spotykałam się z członkami komisji marketingowej z innych miast, podróżowałam po Polsce, działałam w zespole przy Komitecie Narodowym będąc odpowiedzialną za pozycjonowanie całego brandu AIESEC w Polsce i tworzenie nowej strategii komunikacji. Niezliczoną ilość razy występowałam publicznie, prowadziłam szkolenia w języku polskim, jak i angielskim. Mimo wcześniejszych obaw, to wcale nie było takie trudne!  

W marketingu nauczyłam się przekuwać marzenia w plany i, że przecież można się bać, ale i tak działać. Mogłam współtworzyć ogólnopolskie kampanie promocyjne oraz poznawać marketing internetowy w praktyce. Nauczyłam się, jak tworzyć i realizować strategię marketingową oraz dbać               o spójność brandu. Szalone pomysły były po to, aby podjąć się ich realizacji, a satysfakcję sprawiało mi doprowadzenie ich do końca.

No bo czemu by tak nie stworzyć wydarzenia globalnej wioski z wolontariuszami z całego świata w centrum Katowic, na Mariackiej? Czemu nie! Wystarczyło trochę determinacji, skontaktowania odpowiednich osób i za parę miesięcy promowaliśmy naszą organizację na najpopularniejszej ulicy w Katowicach!

Bycie w AIESEC to ciągła nauka i możliwość sprawdzenia siebie w różnych obszarach. Idealne miejsce, gdzie możesz popełniać błędy i się na nich uczyć. Tutaj odkryłam swoją pasję do marketingu             i wzbogaciłam się o znajomości na całym świecie. Teraz jestem pewna swojego miejsca na rynku pracywiem, że to co mam do zaoferowania to nie tylko teoria, ale przede wszystkim praktyczne umiejętności.

Dla mnie najważniejsza w tym wszystkim jest świadomość, że dzięki Tobie i  Twoim działaniom, ktoś na świecie będzie miał lepsze jutro. I o to w tym właśnie chodzi. Bo wielkie zmiany zaczyna się od małego kroku. Kto wie, może Twój będzie następny?

Chciałbyś, jak Aga, skorzystać z różnorodności doświadczeń, jaką oferujemy?
Zaaplikuj! 
kato.aiesec.pl/dolaczdonas

Historia Darii

Jest coś niezwykłego w obserwowaniu rozwoju członków własnego zespołu. Bierzesz odpowiedzialność nie tylko za projekt, ale co więcej za osoby, które podjęły się współtworzenia go z tobą. To wyzwanie, ale wierzcie mi, końcowa satysfakcja jest warta wszystkich napotykanych trudności.

Będąc liderem zrozumiałam jak ważne jest wspólne działanie. Jako młodzi ludzie, często nie zdajemy sobie sprawy, że nasze małe z pozoru działania są podwaliną do osiągania wielkich rzeczy. Jako organizacja międzynarodowa i partner ONZ wspieramy Cele Zrównoważonego Rozwoju. Daje mi to poczucie, że jestem małą częścią czegoś znacznie większego, czegoś co jest warte starań i zaangażowania.

Myślę, że wielu z nas powinno zadać sobie pytanie:

Co zrobiłem aby świat, który mnie otacza był lepszym miejscem do życia?

Bez względu na to jak brzmi odpowiedź, rozwiązaniem jest aplikacja, bo razem możemy zrobić więcej.

ue.aiesec.pl/formularzz

 

Historia Kasi | Jaka będzie Twoja?

Nazywam się Katarzyna Śniadkowska, działam w AIESEC od dwóch lat. Aktualnie jestem koordynatorem jednego z projektów, które realizujemy. Jesteście ciekawi, jak wygląda moja historia w naszej organizacji?

Zaczynając od początku – jeden z projektów, którego byłam członkiem zajmował się kontaktowaniem szkół i sprzedażą warsztatów kulturowo-edukacyjnych prowadzonych w języku angielskim przez wolontariuszy z różnych stron świata. Wszystkie osoby, które zawitały tej zimy do Lublina były niesamowite, pełne tolerancji, otwarte na ludzi, nowe doświadczenia i wyzwania. Jeden z nich szczególnie utkwił mi w pamięci. Był to Adam z Australi, który tak zainspirował się pomaganiem innym, że sam postanowił zrobić coś więcej w swoim życiu, być aktywnym i mieć wpływ na swoje lokalne środowisko. I tak zaczęła się jego historia. Po powrocie do swojego kraju szybko dołączył do organizacji AIESEC w swoim mieście. Dzięki temu odkrył, co chce robić w życiu. Zaczął motywować, wspierać i inspirować innych do aktywnego działania, aby jego lokalne otoczenie z każdym dniem stawała się coraz lepsza. Z członka zespołu aplikował na koordynatora projektu, po czym zdecydował się na następny odważny krok w swoim życiu zgłaszając się na przewodniczącego swojego oddziału lokalnego.

 

jhbkl

 
Jedną z nauczycielek języka angielskiego w szkole, w której odbywały się warsztaty z udziałem Luisa z Meksyku i Trace z Chin była Pani Barbara. Zachwyciła się pracą naszych wolontariuszy, jak i całej organizacji – teraz sama chce mieć wpływ na rozwój wrażliwości kulturowej wśród uczniów, aby kształtować ich postawę tolerancji i wzbudzać w młodych ludziach chęć poznawania świata i języków obcych. Zaprosiła mnie na wydarzenie, które organizowała w szkole w Opolu abyśmy mogli powiedzieć kim jesteśmy, co robimy i jak ważne są inicjatywy, które podejmujemy.
Aktualnie jestem koordynatorem i jednym z wolontariuszy biorących udział w moim projekcie jest Mark z Filipin. Przed przyjazdem do Polski postanowił nie tylko zapoznać się z nasza historią i tradycjami, ale także – nauczyć się języka polskiego! Zaczął zaledwie dwa miesiące temu, a już potrafi odmieniać rzeczowniki przez przypadki i samodzielnie konstruować zdania złożone 🙂 Nikt mi teraz nie powie, że nauka języka obcego w kilka tygodni jest niemożliwa!
 
Dzięki działalności w AIESEC i ludziom, których tutaj poznałam, odkryłam swój potencjał i teraz wiem, co chcę robić w życiu. Wszystkie napotkane historie umocniły mnie w przekonaniu, że są ludzie, którzy chcą mieć wpływ na lokalne środowisko i dzięki którym świat staje się lepszy.

———————————————————————————

REKRUTACJA DO AIESEC LUBLIN TRWA DO 14 PAŹDZIERNIKA

Aplikuj na: www.lb.aiesec.pl/dolaczdonas

Historia Oli

Do AIESEC dołączyłam dokładnie rok temu. Pomimo, że decyzja o przystąpieniu do organizacji nie była łatwa i oczywista, dziś z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jej nie żałuję!

Przychodząc do AIESEC chciałam rozwinąć się w obszarze marketingu, dlatego bardzo się cieszyłam, gdy zostałam przydzielona do projektu PR Dni Kariery®- zajmującego się promocją targów pracy, praktyk i staży. Nigdy wcześniej nie przeszło mi przez myśl, że pracując nad projektem marketingowym mogę rozwinąć nie tylko siebie, ale też mieć realny wpływ na ludzi wokół mnie.

Głównym celem pracy w tym obszarze było zadbanie o wysoką frekwencję podczas dnia targowego. Żeby to osiągnąć wraz z zespołem prowadziliśmy m.in. kampanie promocyjne na wrocławskich uczelniach. Dopiero wtedy zrozumiałam, że mój projekt nie miał jedynie wymiaru marketingowego. Bezpośrednie rozmowy z dziesiątkami studentów pokazały mi jak wiele może osiągnąć jedna osoba. Nawet Ci najbardziej sceptyczni rozmówcy po kilku minutach zmieniali zdanie i z chęcią decydowali się na udział w Dniach Kariery. To niesamowite uczucie, kiedy uświadamiasz sobie, że dzięki tobie tyle osób postanowiło zadbać o swój rozwój nie tylko zawodowy, ale też personalny.

Jednakże dla mnie prawdziwym przełomem był dzień targowy. Widząc tysiące młodych ludzi obecnych na targach poczułam, że swoją pracą przyczyniłam się do znalezienia wymarzonej pracy, praktyki czy stażu dla większości z nich. Wiele osób obecnych na targach mówiło mi, że nie zdawało sobie sprawy z tego jak wiele mogą zrobić studenci. I mieli rację. Też kiedyś nie rozumiałam, że w trakcie studiów można aktywnie działać na rzecz innych i jednocześnie rozwijać siebie. Jednakże praca w AIESEC uświadomiła mi, że się myliłam. To uczucie, gdy wiesz, że dokładasz małą cegiełkę do wielkiego sukcesu jest niesamowite. Była to jedna z tych chwil, kiedy zyskałam pewność, że każdy z Nas może mieć realny wpływ na lokalne środowisko oraz ludzi w nim żyjących.  Dlatego dalej działam w AIESEC i jestem z tego dumna!


ue.aiesec.pl/formularzz

Razem z zespołem sprawiliśmy, że o AIESEC usłyszał cały Kraków!

Do AIESEC dołączyłam dokładnie rok temu na samym początku studiów, po uczestnictwie w wakacyjnej edycji kursów językowych AIESEC University. Po miesiącu spędzonym na uniwersytecie, wśród ludzi z całego świata, wiedziałam że to nie może być wszystko, a pamiętając dobre słowa które wtedy usłyszałam o tej organizacji zdecydowałam się spróbować.

Po przejściu procesu rekrutacyjnego dostałam się do zespołu organizującego Dni Kariery, czyli targi pracy, praktyk i staży, w zespole byłam odpowiedzialna za promocję targów. Była to dla mnie nowość, ale szybko odnalazłam się w moich zadaniach i zobaczyłam, że marketing daje bardzo duże pole do wprowadzania własnych pomysłów.

Razem z zespołem sprawiliśmy, że o targach usłyszał cały Kraków!

Po półrocznej działalności, pierwszej konferencji narodowej i mnóstwie nowych przyjaciół wiedziałam, że jeszcze nie czas kończyć, więc zaaplikowałam na pozycję liderską. Dostałam pod opiekę projekt Marketing B2B oraz pięć wspaniałych dziewczyn, które w marcu dołączyły do organizacji. Wspieranie ich w rozwoju i wprowadzenie własnych pomysłów na projekt dają mi niesamowitą satysfakcję. Nauczyłam się pracować z brandem, który wbrew pozorom daje możliwości i swobodę w tworzeniu projektów graficznych, poznałam marketing jeszcze lepiej i… poczułam że jeszcze nie czas kończyć, szczególnie że pojawiła się opcja pracy w moim pierwszym projekcie, tym razem na pozycji liderskiej.

W międzyczasie miałam okazję uczestniczyć w kilku konferencjach narodowych i lokalnych, organizować jedną z nich, i nawet wyjechać na kilka dni międzynarodowej konferencji, w  której uczestniczyło ponad 700 osób z całego świata.

Co za tym poszło? Mnóstwo poznanych osób, setki rozmów, przemyśleń i doświadczeń – rok działania pozwolił mi się zmienić, zmienić na lepsze.

Oprócz umiejętności marketingowych, takich jak tworzenie contentu na facebooka, poznanie zasad rządzących promocją czy zdobycia wiedzy jak zastosować marketing w sprzedaży, nauczyłam się lepiej organizować swój czas i efektywniej pracować. Przełamałam strach towarzyszący mi przy zabieraniu głosu i mówieniu przed ludźmi, dużo lepiej dogaduję się z innymi i bardziej wierzę we własne siły. Dowiedziałam się też bardzo, bardzo dużo o otaczającym mnie świecie i mam znajomych w najdalszych jego zakątkach.

Godzenie pracy w AIESEC i ze studiami jest rzeczą, której człowiek się bardzo szybko uczy – prawdą jest stwierdzenie, że im więcej ma się obowiązków, tym więcej ma się czasu. Projekty dają mnóstwo satysfakcji, a energia którą wyciąga się z działania pozwala na więcej 🙂

Czy osiągnęłam tutaj już wszystko, co leży w moim zasięgu? Na pewno nie. Mam nadzieję, że będę miała szansę zrobić jeszcze więcej 🙂


Jesteś studentem, chcesz kształtować środowisko lokalne i mieć wpływ na otaczający Cię świat?
Dowiedz się, dlaczego warto do nas dołączyć.

dola%cc%a8cz-do-aiesec-1b

Rekin Biznesu

Przypowiastka o Rekinie, czyli o tym jak nie zostać Płotką zjedzoną przez biznes.

Rekinem Biznesu można się urodzić. Ale można również się tego nauczyć. Nie stanie się to oczywiście podczas jednej nocy, jednakowoż używając tradycyjnej metody, czyli nabywania umiejętności przez praktykę, da się wyłowić takie cechy i skille, dzięki którym świat biznesu będzie leżał u Twoich stóp.

Samodyscyplina
Brian Tracy, jeden z czołowych coachów w skali świata, powiedział, że osiąganie sukcesu wcale nie jest podyktowane w pierwszej kolejności motywacją, a właśnie dyscypliną. Umiejętność ta zapewni Ci wykonywanie wszelkich zadań w ustalonym czasie, dzięki czemu po pierwsze, będziesz potrafił ocenić ich hierarchie, a po drugie, wszystko zostanie skompletowane przed deadlinem. Jeśli chcesz być skuteczny
i efektywny, nie powinieneś czekać na ponaglanie ze strony swojego koordynatora lub wspólnika, a samodzielnie wykonywać, sprawdzać, wyszukiwać i uzupełniać.

Publiczne występowanie
Biznes to ciągłe poszukiwanie nowych inwestorów, spotykanie się z kontrahentami, bezpośrednia sprzedaż produktów etc. Jeśli bierzesz udział w którejkolwiek
z przedstawionych sytuacji musisz potrafić wywierać skuteczny wpływ na swojego odbiorcę. Dlatego potrzebne są ćwiczenia, dzięki którym Twoja dykcja, zasób słownictwa, gesty i cała mowa ciała będzie pod Twoją kontrolą. Pąsy na twarzy, niekontrolowane ruchy dłońmi, czy drżący głos nigdy nie idą w parze z sukcesem Rekina Biznesu. Jeśli umiesz wywrzeć wrażenie samym sobą, produkt czy usługa „same będą wychodzić z Twoich rąk”.

Networking
Poruszając się w świecie biznesu należy pamiętać o ciągłym kształtowaniu relacji.
Być może osoba, z którą właśnie rozmawiasz, w przyszłości okaże się świetnym partnerem dla nowych transakcji Twojej firmy. Dlatego trzeba nauczyć się empatii
i aktywnego słuchania. Jeśli będziesz potrafił nawiązać kontakt z drugą osobą, później skuteczniej i łatwiej zawiążesz z nią/ z nim partnerstwo biznesowe. Mówi się, że umiejętność rozmawiania z obojętnie kim, na obojętnie jaki temat jest cennym atutem każdego Rekina Biznesu.

Balans
Rekin Biznesu wykonuje jednocześnie kilka zadań, ma podzielną uwagę na wszystkie sektory firmy, a w efekcie jest najczęściej przepracowany. Znajdowanie balansu pomiędzy pracą a odpoczynkiem to również element składający się na Twój sukces. Zbyt wiele pracy w długim okresie objawia się spadkiem energii i motywacji. Dlatego prawidłowa ocena swoich sił i możliwości oraz umiejętne spędzanie czasu wolnego, to także ważny aspekt efektywnego funkcjonowania w świecie biznesu.

Niektórzy rodzą się Rekinami Biznesu, co oczywiście nie oznacza, że nie powinni pracować nad samodoskonaleniem. Inni z kolei początkowo są jak Płotki, które szybko lecz chaotycznie pływają w morzu biznesu. Jednak to od indywidualnego przypadku zależy, czy dacie się zjeść przez inne Rekiny, czy wzrastając w siłę wytrenujecie swój sukces, dołączając do innych drapieżników.

JG

Historia Wojtka

W ciągu rocznej działalności w AIESEC miałem okazję angażować się w wiele aktywności, ale najlepszym doświadczeniem było dla mnie prowadzenie projektu KidSpeak.

Czym się zajmowałem? Razem z zespołem sprowadziliśmy do Polski wolontariuszy, którzy przez 4 tygodnie pracowali w szkołach podstawowych. Przez miesiąc miałem okazję widzieć jak pozytywnie wpływają na otoczenie. Czymś, czego na pewno nie zapomnę jest moment ich pożegnania. Constanza, Sara, Yash i Natasha dziękowali za jedno z najlepszych doświadczeń w ich życiu.

Cieszę się, że miałem okazję przyczynić się do tego, zyskując tym samym kilku przyjaciół z różnych części świata.

ue.aiesec.pl/jakahistoriestworzysz

 

Historia Ani

Decyzja o dołączeniu do AIESEC była jedną z lepszych, które podjęłam podczas pierwszego roku studiów.

Od początku wiedziałam, że chciałabym robić coś więcej niż tylko studiować. AIESEC okazał się świetnym miejscem do samorozwoju – przez pół roku zdobyłam tyle różnych umiejętności, których na pewno nie zyskałabym nigdzie indziej. Ale przede wszystkim bycie w AIESEC uświadomiło mi, że możemy mieć realny wpływ na to, co dzieje się na świecie robiąc małe rzeczy, pracując tutaj, w organizacji studenckiej.

Dzięki byciu Buddym (osobie opiekującej się wolontariuszem, który przyjeżdża do Wrocławia) poznałam świetnych ludzi z całego świata i wiem, że zawiązałam przyjaźnie na całe życie.

ue.aiesec.pl/jakahistoriestworzysz

Historia Benka

Cześć,

nazywam się Beniamin a.k.a Benek i odpowiem na pytanie ,,Dlaczego warto działać’’.

Skąd dowiedziałem się o organizacjach? Wszystko zaczęło się od wyjazdu na Adapciaka, który po raz pierwszy pokazał kim są owi ,,ogarniacze’’. Kto był na Adapciaku ten wie! Jednak chęć przystąpienia do organizacji nastąpiła dopiero po przeprowadzeniu kilkudziesięciu rozmów z działaczami. Zadając standardowe pytanie ,,A co wy tam tak właściwie robicie?’’ z każdą odpowiedzią byłem pod jeszcze większym wrażeniem, a przez myśli przebijały się głosy ,,Benek, chyba czas zacząć coś robić! ’’ i tak zaaplikowałem do Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Działam tam od ponad roku i nie chce wyobrażać sobie życia bez tej organizacji. Tam zaczęła się moja przygoda z działalnością. Pierwsze projekty, pierwsze sukcesy i pierwsze porażki. Po roku działalności kiedy przyszły wakacje, a mój zapał do działalności nie wygasł, spotkałem się z bliską mi osobą która powiedziała mi, że jeśli dalej chcę się rozwijać to ma dla mnie rozwiązanie. Wraz z rozpoczęciem wakacji przystąpiłem do Międzynarodowej Organizacji AIESEC. Wraz z rozpoczęciem projektu wymianowego (może zabrzmi to trochę górnolotnie) moje życie zaczęło się intensywnie zmieniać. Ukształtowałem w sobie kilka wartościowych cech, ale przede wszystkim wzbogaciłem swoją samoświadomość. Bycie świadomy swoich wad i zalet jest bardzo ważne, ponieważ wiemy nad czym pracować. Na koniec chciałbym abyście zadali sobie pytanie. Dlaczego warto działać, a dlaczego nie? Zróbcie sobie zestawienie swoich odpowiedzi i pomyślcie nad tym.

Ja zachęcam Was cały sercem do rozwijania się w każdym aspekcie życia. Podbijajcie do działaczy (wszędzie ich pełno) i pytajcie o wszystko co Wam przyjdzie do głowy…i aplikujcie 😉

 


ue.aiesec.pl/jakahistoriestworzysz