Krąg mocy

Okres studiów może być stonowanym, spokojnym i skupionym na nauce etapem życia. Może być to też czas, w którym lista imprez w tygodniu jest większa niż liczba przedmiotów na roku, a codzienne libacje dobija poranny i nie ma co ukrywać – nużący wykład. Bez względu jednak na to, w jaki sposób planujesz spędzić ten pamiętliwy czas – chyba najlepiej jest postawić sobie jedno ważne, ale to bardzo ważne pytanie – co lubisz i chcesz w życiu robić? I to nie po to, żeby rezygnować z ulubionych spotkań ze znajomymi i rozważać samotnie nad tym pytaniem, tylko po to właśnie, aby zacząć robić w życiu to, czego naprawdę pragniesz.
Działanie w AIESEC zdecydowanie wpływa na lokalne otoczenie, ale najbliższym mi „lokalnym otoczeniem” jestem ja sama i dlatego chciałabym przedstawić, w jaki sposób doświadczenie, które przeżyłam, wpłynęło na moje życie.
Po 3 latach studiów spędzonych na błąkaniu się po korytarzach uczelni z podręcznikami myślałam, że pozamiatane- życie skończone, studia wybrane – nie ma odwrotu. Z całej tej nostalgii, znużenia i jakiegokolwiek braku zainteresowania swoją dalszą edukacją natrafiłam na rekrutację do AIESEC. Zmiany nastąpiły jak tsunami – wielką falą mnóstwa informacji, zadań, którym musiałam podołać i ludzi, których poznałam i polubiłam.

 Mój pierwszy projekt skupiał się na organizowaniu wolontariatu dla zagranicznych studentów i było to doświadczenie, którego nie zapomnę nigdy. Głównie dlatego, że wszystkie moje zadania, były jedną wielką definicją tej organizacji: nauka poprzez działanie. Rzucili mnie na przysłowiową „głęboką wodę”, mogłam powalczyć trochę z moimi słabościami i wykrzesać z siebie więcej pewności siebie.
Projekty wolontariatów międzynarodowych pokochałam całym moim sercem. Na tyle mocno, by po połowie roku móc zaaplikować na pozycję koordynatora projektu i pierwszy raz zarządzać zespołem. Tym razem już na poważnie i w bardzo szczytnym celu (odbiorcą naszego projektu były domy dziecka i fundacje skupiające się na pomocy dzieciom niepełnosprawnym). Nowa pozycja stawiała przede mną bardzo wiele nowych i znacznie cięższych wyzwań – jednocześnie dając mi, z każdą przezwyciężoną przeszkodą, więcej satysfakcji i ekscytacji. A to nie koniec, bo moja przygoda z AIESEC trwa w najlepsze i trwać będzie, bo i ja w końcu zrozumiałam, co mi się najbardziej podoba i czego powinnam się chwycić w moim dalszym życiu zawodowym.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAByć może to górnolotne stwierdzenie, ale umiejętność poznania siebie, swoich pragnień, słabości i celów jeszcze na studiach, jest jak posiadanie supermocy. Dzięki temu wiesz, czego od życia wymagasz i w którym kierunku chcesz się rozwijać. Masz tę wiedzę – szukasz wtedy okazji dla siebie i swojego nowo – odkrytego „ja”, czerpiesz z rozwoju dużo satysfakcji i doświadczenia a przede wszystkim czujesz, że Twoja praca ma sens. To właśnie taki „krąg mocy” – najlepsze uczucie na świecie.

 

 

A Ty jaką historię stworzysz? Trwa rekrutacja, zgłoś się do nas wypełniając formularz: pwr.aiesec.pl/formularz

 

Autor tekstu: Paulina Sadzik

Wartości młodego pokolenia po 1995 roku

29482987546_abc54eeba5_o

Co tak naprawdę liczy się w życiu młodych ludzi? Czy aby na pewno tylko nowy iPhone, selfie na instagrama albo ćwiczenia z Chodakowską?

Mierząc się z tymi pytaniami i przede wszystkim stereotypowym myśleniem na temat „dzisiejszej młodzieży” zwłaszcza przez starsze pokolenie, pozwoliłam sobie na ciekawy eksperyment.

Krótka ankieta miała pokazać, jakimi wartościami kierują się osoby urodzone po 1995 roku oraz czy ten system wartości jest rzeczywiście tak płytki, jak się powszechnie uważa.

Puściłam zatem w obieg ankietę z paroma pytaniami, m.in. o wartości w życiu, widok siebie za 5 lat oraz zajęciami w wolnym czasie. Wypowiedzi nie były ograniczone żadnymi podpunktami, więc uczestnicy, których nazbierała się ponad setka, mogli śmiało wypowiadać się w dowolny sposób. Zasięg ankiety przekroczył moje oczekiwania, ponieważ  uzyskałam odpowiedzi aż z pięciu roczników.

Więc co tak naprawdę liczy się w życiu młodych ludzi?

Rodzina

Najczęściej padała właśnie taka odpowiedź, co jest bardzo budujące, zwłaszcza, że ankieta skierowana  była do młodych, często buntujących się, wkraczających w dorosłe, samodzielne życie ludzi. Wartość ta określona została jako miejsce, do którego można zawsze wrócić, często wymieniana jako wartość najważniejsza i fundamentalna. Zdumiewające jest natomiast to, jak wiele osób, już nawet w bardzo młodym wieku, rzeczywiście myśli o założeniu rodziny. Niezależnie od relacji, cieszy fakt, że jedną z pierwszych wymienianych wartości są właśnie bliscy.

Miłość

Na podium wśród najczęstszych odpowiedzi, znalazła się oczywiście miłość. Można by o niej wiele mówić, pisać, prześcigać się w barwnych opisach, jednak wystarczy zaznaczyć, że dla młodych osób, uczucia były, są i będą najważniejsze – uczą się dzielić swoimi dotąd mocno skoncentrowanym na sobie życiem z kimś innym i zaczynają tworzyć pierwsze poważniejsze (nie, miłość w przedszkolu nie była jakoś szczególnie perspektywiczna) związki.

Samorozwój

O czym myślą ludzie, którzy czują na horyzoncie widmo dorosłości? Rozwój osobisty, nauka, dążenie do wyznaczonych celów – oto jedne z wyborów. Skala wypowiedzi wywołała u mnie nie małe zdziwienie, niemal połowa odpowiadających postawiła na samorozwój i związane z nim zagadnienia. O czym to świadczy? A oczywiście o tym, że młodzi ludzie są ambitni, a wszystkie obejrzane szkolenia Grzesiaka nie idą na marne. Jeśli nie wiedzą, co chcą robić w życiu, to starają się rozwijać w różnych dziedzinach, by w końcu wybrać tę właściwą. Ta odpowiedź była szczególnie mocno zaznaczona przy rocznikach ’95, ’96, czyli po prostu już w większości osobach będących na studiach.

Szczęście

Bez znaczenia, które roczniki się wypowiadały, starsze, młodsze, dla wielu ludzi podstawową wartością jest po prostu szczęście. Każdy do niego dąży, każdy inaczej definiuje. I podążając za słowami Alberta Schweitzera – Szczęście to jedyna wartość, która się mnoży, jeśli się ją dzieli.

Przyjaźń

Kto wyobraża sobie spędzanie młodości przykrytym pod trzema kocami, ze słuchawkami na uszach i perspektywą nie wychodzenia z mieszkania przez pół roku? Może tylko niewielu. Dlatego z całą śmiałością mogę zaznaczyć, że elementarną, pojawiającą się w przynajmniej połowie odpowiedzi wartością jest właśnie przyjaźń. Samemu trzeba przyznać, że bez dobrych znajomych, którzy zawsze poratują ściągą, pojadą z tobą na koniec Polski (a nawet i Europy!), spędzanie studiów i młodości byłoby po prostu nudne. Zatem kolejna złota myśl:

A true friend is someone who never gets tired of listening to your pointless dramas over and over again. – Lauren Conrad

A jak osoby urodzone po 1995 roku widzą siebie za 5 lat?

Szczerze mówiąc, oczekiwałam bardzo niejednoznacznych odpowiedzi, natomiast pozytywne zaskoczenie dało dużo do myślenia. Przede wszystkim, większość „przedstawicieli” młodszych roczników ma już określone kierunki swojej przyszłej edukacji, wybrane kierunki studiów i dalsze plany na rozwój. Skąd się to bierze? Być może z coraz szerzej propagowanej świadomości wśród społeczeństwa, żeby o swoją przyszłość dbać jak najszybciej.  Ważna też jest świadomość, że tak naprawdę nasze poważne wybory nie pojawiają się raz na jakiś czas, ale codziennie podejmujemy tysiące małych kroków, by osiągnąć wymarzony cel.

Czy zatem pytanie o to, jak roczniki po ’95 roku widzą siebie za 5 lat to tylko mrzonka o przyszłości? W dużej części, nie! Starsi rocznikowo uczestnicy ankiety opisują siebie jako kończących studia, rozpoczynających pracę, zdobywających szczeble kariery, zakładających rodziny i przede wszystkim, realizujących się w swoich pasjach ambitnych ludzi. Zagraniczne wyjazdy, podróżowanie, zdobywanie doświadczenia na wolontariatach i praktykach, dorobienie się swojego mieszkania, ciągły rozwój – oto, do czego dążą młodzi ludzie. A gdzie zakupy, nowe gadżety, hasztagi na insta? Jeśli chodzi o długoterminowe cele, młodzi ludzie myślą perspektywicznie, dlatego obraz współczesnych, nieodpowiedzialnych nastolatków jest w większości na wyrost. Czy 20 lat temu współcześni czterdziestolatkowie nie myśleli o dobrze płatnej pracy, zakładaniu rodziny, podróżach, rozwoju? Pewnie, że myśleli. Czy popełniali przy tym błędy młodości, szaleli na festiwalach, podróżowali na gapę i denerwowali się na ówczesne systemy? Pewnie, że tak. Nie zostało nic innego, jak przyzwyczaić się do powtarzanego przez każde pokolenie: „Ach, ta dzisiejsza młodzież”.

Czym natomiast „dzisiejsza młodzież” zajmuje się w wolnym czasie?

Nie sposób byłoby wymienić wszystkich opcji, ponieważ ile osób, tyle sposobów spędzania wolnego czasu. Tutaj również pełna różnorodność: od czytania książek, poprzez spotykanie się ze znajomymi, chodzenie do klubów, wszelkie rodzaje shoppingów, aktywność fizyczna w postaci siłowni, tańca, biegania, po prostu sportu – czy zmieniło się to od lat przeszłych? Nie oszukujmy się – ilość spędzanego czasu przed każdym rodzajem monitora i elektroniki wzrasta, jednocześnie dbanie o rozwój fizyczny – również idzie jak najbardziej do przodu.

Wnioski?

Młodzi ludzie nie lubią stać w miejscu. Prawdziwymi wartościami w życiu nie okazały się być ćwiczenia z Ewką ani bezmyślne zakupy, jednak rozwój i dążenie do celów. Mniej lub bardziej określone plany na przyszłość wiążą się z ciągłym szukaniem ścieżek rozwoju i jak najlepszym wykorzystaniem szans, które się dostaje. Na co młodzi ludzie szczególnie zwracają uwagę? To już nie jedna praca na całe życie, 8 godzin dziennie, 5 razy w tygodniu. To przede wszystkim wyjazdy zagraniczne, poznawanie nowych kultur, możliwości, ludzi, ale przede wszystkim swoich umiejętności. Zatem podsumowując ten eksperyment, jak w rasowej rozprawce, po przeanalizowaniu ponad stu odpowiedzi – generacja po 1995 roku nie tylko stawia na fundamentalne wartości, ale również na dobre poznanie i rozwijanie swoich możliwości. Bo inwestycja w siebie i swoją przyszłość, to najlepsza inwestycja.

Jeśli chcesz kapitalizować na latach spędzonych na studiach, zaaplikuj do AIESEC. Rozwiń swoje możliwości i stwórz wlasną, niepowtarzalną historię.
Zaaplikuj: kato.aiesec.pl/dolaczdonas

 

Karolina Chwolek