Musisz mieć plan | Historia Judyty

judyta pngPo podstawówce człowiek idzie do gimnazjum. Później, naturalnie zmierza do liceum/technikum, bo przecież trzeba mieć maturę. Po szkole średniej kieruje się na studia – to też jest oczywiste. Ale średnio na czwartym/piątym roku okazuje się, że w życiu już nic pewnego Cię nie czeka. Dlatego MUSISZ MIEĆ PLAN. Ja go stworzyłam dzięki AIESEC.
Działanie w AIESEC zdecydowanie wpłynęło na mój charakter oraz podejście do drugiego człowieka. Z reguły jestem nerwową postacią, która lubi mieć wszystko na już i w perfekcyjnym wykonaniu. Praca z ludźmi w AIESEC udowadnia mi codziennie, że nie istnieje stan pod tytułem „perfekcja”, a każdy człowiek jest inny – i to ja, jako lider muszę dopasować się do jego toku pracy, a nie na odwrót. A do perfekcji możemy dążyć – ale wspólnie.

Projekt, w którym obecnie sprawuję funkcję koordynatora, ma realnie (moim zdaniem) największy wpływ na młodych ludzi Lublina. Dni Kariery to wyjątkowy projekt, dzięki któremu jesteśmy naocznymi świadkami spotkania świata biznesu ze światem akademickim. Mój team kreuje studentom i absolwentom platformę do spotkania potencjalnej kadry z pracodawcami, przestrzeń do wymiany przyszłościowych (!) informacji oraz rzecz jasna, w najlepszym wypadku, znalezienia pracy na bardzo wymagającym wschodnim rynku. nabloga
Jak wspomniałam na początku, wchodząc w dorosłe życie MUSISZ MIEĆ PLAN. Mój zaczął się kształtować od kiedy zajmowałam się sprzedażą w projekcie warsztatów dla studentów – Train Yourself oraz gdy zostałam wybrana na koordynatora projektu Dni Kariery 2017 Lublin. Teraz wiem, że praca z ludźmi i koordynowanie ich działań to funkcja, w której nie tylko się sprawdzam, ale również – w której czuję się pewnie. Co więcej, zależy mi na realnym oddziaływaniu na otoczenie, a przede wszystkim – na dostrzeganiu wyników mojej pracy. Ogromną satysfakcje sprawia mi, gdy moje działania mają odbicie w rzeczywistości. Dlatego zrealizuję mój plan. Wkrótce.

 


Trwa rekrutacja do AIESEC – jeżeli też chcesz rozwijać siebie i środowisko,
które Cię otacza, wejdź na www.aiesec.pl/rekrutacja i dowiedz się więcej.

Historia Mai

Na AIESEC natknęłam się przez przez przypadek prawie rok temu, w czasie, w którym akurat prowadzono rekrutację. Myślałam wtedy o jakimś dodatkowym zajęciu. Chciałam robić “coś więcej” poza studiowaniem. Nie sądziłam, że to “więcej” tak bardzo wpłynie na mnie i moje życie.   Jeśli wygooglujesz hasło “AIESEC” dowiesz się między innymi, że jest to organizacja, […]

Historia Kingi

Historia Kasi

AIESEC to ogromna lekcja samoświadomości | Historia Kacpra

Dlaczego posKacper Ogaza, Katowice UE1tanowiłeś dołączyć do AIESEC?

Do AIESEC postanowiłem dołączyć, ponieważ szukałem w życiu zmiany. Zależało mi na tym, żeby stać się lepszą osobą, bardziej samoświadomą, taką która ma wokół siebie ludzi, którym wzajemnie na sobie zależy, którzy mają ambicje i cel do którego dążą. Wszystkie te rzeczy zauważyłem u znajomych, którzy już byli członkami AIESEC i dlatego postanowiłem dołączyć. To była jedna z najlepszych decyzji jakie podjąłem w życiu.😉

Co Cię najbardziej urzekło w działalności podczas pierwszych tygodni pracy w AIESEC?

Najbardziej urzekło mnie to, że grupa młodych ludzi może mieć tak wiele pasji do wspólnego działania i dążenia do spełnienia ambicji. Dodatkowo praca w zespole z rówieśnikami, genialna atmosfera i wzajemne wsparcie były dla mnie czymś niesamowitym już od pierwszych dni w AIESEC.

Jakie największe umiejętności i doświadczenia dostarczyła Ci praca w AIESEC i z których z nich jesteś najbardziej dumny?

Najbardziej jestem dumny z ogromnej lekcji samoświadomości, którą dostarczył mi AIESEC, nauczyłem się, że wszystko to, czego doświadczamy na zewnątrz siebie, całe nasze otoczenie, jest kreowane przez to, co mamy w swoim sercu i umyśle.
AIESEC nauczył mnie też dużej determinacji do działania- dołączyłem do Organizacji z jasnym celem – chciałem się zmienić na lepsze, a dotarłem do chwili, kiedy nie tylko sam widzę, jak bardzo się rozwinąłem, ale też jak wielki wpływ działanie wszystkich AIESECerów miało na osoby, które doświadczyły AIESEC. Determinacja pozwoliła mi działać cały czas i się nie poddawać, zawsze kiedy popełniłem błąd, determinacja dawała mi możliwość na wyciągnięcie lekcji i pójście o krok dalej, a połączona z wiarą w to, co robię pozwoliła mi odkryć jeszcze jedną cechę, którą wypracowałem sobie w AIESEC- niezłomność. Wiem, że nic nie jest w stanie mnie powstrzymać przed realizacją marzeń!

Dzięki różnorodnemu i wartościowemu doświadczeniu w AIESEC poznałem co chciałbym robić w przyszłości i jednocześnie zdobyłem wiele umiejętności, które dały mi wysoki poziom samoświadomości. Dobrze wiem, jaką mam wartość i co mnie wyróżnia. Poza tym, jestem w stanie zmotywować siebie i innych do pracy, stworzyć środowisko pracy, w którym chce się działać i cały czas dążyć do zaplanowanych celów – z tego wszystkiego jestem dumny, bo działam w organizacji, w której się spełniam i wykorzystuję zdobyte umiejętności, a jednocześnie ciągle się rozwijam i odkrywam nowe możliwości, z których można korzystać.

Historia Justyny

Znane miejsca, nowe wyzwania | Historia Hani

Dołączyłam do AIESEC ponad dwa lata temu, w październiku 2014, gdy tylko zaczęłam studia. Po tak długim czasie w organizacji, którą znam już „od podszewki”, wydawać by się mogło, że nie ma już rzeczy, którą mogłabym w sobie rozwinąć i której mogłabym się nauczyć.

Pierwsze dwa lata zajmowałam się wymianą przychodzącą. Przeprowadzałam rozmowy z młodymi ludźmi z całego świata chcącymi wziąć udział w naszych projektach edukacyjnych, przygotowywałam ich do przyjazdu do Polski, a także pomagałam im zaaklimatyzować się w naszym kraju. Zawsze największą satysfakcję sprawiało mi pierwsze spotkanie, gdy wolontariusze byli już na miejscu w Łodzi – zobaczyć wreszcie na żywo kogoś, kogo widziało się tylko w ekranie komputera jeszcze kilka tygodni wcześniej, porozmawiać z nim, wyjść wspólnie na miasto – to naprawdę niesamowite przeżycie. Z częścią z nich do tej pory utrzymuję stały kontakt, chociaż minęło wiele miesięcy od naszego pożegnania tutaj, w Łodzi.

W końcu sama zdecydowałam się wyjechać na wolontariat zagraniczny. Tego lata zawitałam do Budapesztu, gdzie na dworcu Keleti czekał już na mnie członek tamtejszego oddziału AIESEC, by bezpiecznie odwieźć mnie do miejsca, gdzie miałam spędzić kolejne tygodnie. Dzięki temu wyjazdowi poznałam wielu cudownych ludzi, którzy bardzo pomogli mi podczas pobytu w obcym kraju.

Ostatnie kilka miesięcy w AIESEC byłam odpowiedzialna za HR – przeprowadzałam rozmowy rekrutacyjne, przygotowywałam szkolenia oraz dbałam o rozwój członków organizacji. Nie da się ukryć, że proces rekrutacji sprawiał mi dużo przyjemności. Dzięki temu odkryłam, co tak naprawdę chciałabym robić po studiach i z czym wiążę swoją przyszłość.

Teraz czekam by objąć kolejny projekt, dzięki któremu znowu będę blisko naszych zagranicznych wolontariuszy. Do pełnego sukcesu brakuje mi tylko zespołu, który zostanie utworzony już niedługo. Bardzo liczę na to, że po raz kolejny przyjmiemy do AIESEC ludzi, którzy nie tylko będą razem pracować, ale także świetnie bawić się w swoim towarzystwie.

“Gdy mama usłyszała, że lecę na drugi koniec świata, była przerażona!”

Zastanawiałeś/aś się kiedyś jak to jest pojechać jako wolontariusz na drugi koniec świata? Dzisiaj swoją historią podzieliła się Gabi, która wymarzony wolontariat spędziła w Indonezji.

 

Od kiedy poszłam na studia moim wielkim marzeniem był wolontariat za granicą w egzotycznym kraju. Zainteresowałam się tematem i w ten sposób znalazłam wolontariaty AIESEC. Byłam pewna, że to będzie wielka przygoda, poznam dużo wspaniałych ludzi, którzy mnie zainspirują do nowych działań i zrobię coś dobrego dla innych.

Mój wyjazd planowałam od około roku. Dzięki temu uniknęłam wielu trudności przed wyjazdem. Zdawałam sobie sprawę z tego, że jadąc do takiego kraju jak Indonezja, muszę się do niego wcześniej przygotować, przykładowo zaszczepić na wypadek wystąpienia chorób tropikalnych. Moją wielką pasją są podróże. Każdy wolny weekend i niemal wszystkie oszczędności przeznaczam właśnie na różnego rodzaju wyjazdy. Moja rodzina jest do tego przyzwyczajona, natomiast wyjazd do Azji był pierwszym tak dalekim wyjazdem w moim życiu. Moją rodzinę przygotowywałam do tego dłuższy czas, natomiast gdy mama usłyszała, że lecę na drugi koniec świata, była przerażona. Większość moich znajomych cieszyła się, że spełniam swoje marzenia i bardzo mnie wspierali w przygotowaniach.

Na mój wolontariat wybrałam kraj egzotyczny, różniący się kulturą, religią i klimatem. Różnica kulturowa była ogromna. Przez długi czas nie mogłam zrozumieć większości zachowań ludzi. Moja dieta była zupełnie inna, co sprawiło, że jako przyszły dietetyk bardzo zainteresował mnie temat żywienia ludzi w Azji. Poznałam wspaniałych ludzi, z którymi chciałabym mieć kontakt do końca życia. Osobiście uważam, że jeżeli moja praca jako wolontariusz przyczyniła się do szczęścia chociaż jednej osoby, to miało to duży sens. Nie jesteśmy w stanie zmienić całego świata, natomiast możemy mieć wpływ na kształtowanie i motywowanie ludzi w naszym otoczeniu. Im więcej ludzi świadomych, tym świat staje się lepszy.

Według mnie młodzi ludzie boją się czegoś, co jest obce. Duża część studentów nie robi nic poza studiowaniem licząc na to, że ktoś da im pracę prosto po studiach tylko za to, że mają dyplom uczelni wyższej. Uważam, że nauka jest bardzo ważna, ale działania poza uczelnią są kluczowe w kształtowaniu naszej przyszłości.

Uważam, że każda wymiana studencka pozwala otworzyć się na świat. Stajemy się wtedy wrażliwi na problemy świata. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo świat jest różnorodny, przy czym wszyscy jesteśmy tacy sami i mamy te same ludzkie potrzeby. Wymiana umożliwia nam poznanie ludzi z całego świata, co pozwala na budowanie sieci kontaktów w różnych krajach. Im więcej podróżuję, tym bardziej doceniam kraj w którym mieszkam i mogę działać lokalnie na skalę globalną.

Myślę, że ludzie wyobrażają sobie pracę wolontariacką jako coś bardzo męczącego i wyczerpującego.W rzeczywistości praca wolontariacka może być przyjemna, bo dobrana tematem do naszych zainteresowań może nas wiele nauczyć. To wspaniała przygoda.


Zainteresowała Cię historia Gabi?

Już teraz wejdź na Kr.aiesec.pl/GlobalVolunteer i dowiedz się więcej.

Jaki jest Twój cel na jutro? | Historia Tomka

3 lata. Do15590415_1240505012654877_3102093439268324876_nkładnie tyle zwlekałem z decyzją o zaaplikowaniu do AIESEC. ”Chyba nie mam tyle czasu”, „Czy ja się tam w ogóle odnajdę?”, „Nie wiem czy się do tego nadaję”, „Dobra, może w następnym półroczu”. Muszę sobie to przyznać – byłem dość dobry w wymyślaniu wymówek i odwlekaniu. W pewnym momencie zacząłem nawet lubić swoje lenistwo. Bardzo mi pomagało wpasować się w środowisko w jakim się otaczałem. Do czasu…
Zacząłem trochę bardziej otwierać się na nowe znajomości. Z czasem poznawałem coraz więcej osób, które robiły coś ciekawszego niż oglądanie seriali, granie w gry i wychodzenie na piwo. Nie zrozumcie mnie źle. To też jest spoko, ale nie jako główny wypełniacz czasu. Nie jako cel na jutro.
Pewnego razu wyszliśmy z nowymi znajomymi. W pewnym momencie zaczęliśmy wspominać i dzielić się historiami osób z innych krajów i kultur, które poznaliśmy przy okazji naszych podróży. Opowiadać o tym w jaki sposób na nas wpłynęły, jak nas rozwinęły, co nowego zrozumieliśmy. Zaraz zaraz…. powiedziałem „my”? No właśnie. W pewnym momencie padło magiczne pytanie.
„-Tomek, a Ty?
-Yyyy, no tego…” – Coś mnie wtedy tknęło. To było jak budzik ze słodkiego letniego letargu, któremu się oddałem, zapomniawszy o tym, że lato nie trwa wiecznie. Poczułem, że coś tracę. Poczułem, że jestem do tyłu i że muszę nadgonić. Że chcę nadgonić. Przestałem tworzyć wymówki. Zacząłem żyć szybciej. Wyciągać z życia coraz więcej i ciągle było mi mało. Zaaplikowałem do AIESEC.
W tym momencie zdążyło się już urodzić we mnie zainteresowanie obszarem zasobów ludzkich, a w szczególności rekrutacją, co postanowiłem podkreślić podczas nadchodzącej rozmowy z moimi rekruterami.
Ok. Rozmowa rekrutacyjna. Wyniki. Dostałem się! Wciąż nie do końca przekonany, ale z optymizmem zacząłem szykować się na konferencję lokalną organizacji. Kilka dni później zbiórka rano pod Chatką Żaka. Wyjechaliśmy.
To co się tam działo przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Z godziny na godzinę coraz bardziej traciły ostrość moje wątpliwości związane z tym, czy się tutaj odnajdę i czy to słuszna decyzja. W życiu nie widziałem tylu otwartych, ambitnych i pełnych chęci do działania osób w jednym miejscu.
Rozpoczęła się Gala, na której mieliśmy się dowiedzieć do jakich projektów dołączymy. Moja kolej. Global Talent HR+. Mieliśmy zajmować się rekrutacją utalentowanych młodych ludzi, którzy chcą wyjechać za granicę na profesjonalne praktyki. Zasoby ludzkie i procesy rekrutacyjne w praktyce. No bajka – pomyślałem. Chwilę później poznałem moją liderkę i osoby z zespołu. Bardzo szybko zaczęliśmy się dogadywać. Cieszyłem się na myśl o współpracy i rwałem się do działania. No bajka – pomyślałem znowu. Po 3 intensywnych dniach pełnych nauki, inspirujących rozmów i integracji wróciliśmy z konferencji i zaczęliśmy działać.

konfa

 

W momencie, w którym to piszę jest styczeń 2017. Minęły jakieś 3 miesiące odkąd dołączyłem do AIESEC. Kilka dni temu zostałem wybrany na lidera kolejnej edycji mojego projektu. Moje ponadprzeciętne zdolności do wymyślania wymówek i odwlekania zostały zastąpione bardzo dobrą umiejętnością organizowania czasu, doświadczeniem w przeprowadzaniu rozmów rekrutacyjnych, ogromną motywacją do działania i większą otwartością umysłu. Dzięki organizacji, do mojej puli sportów, które regularnie uprawiam, dołączył squash (zaczęło się na jednym ze wspólnych wyjść integracyjnych naszego Oddziału) oraz poznałem tajniki Photoshopa, w którym hobbystycznie zacząłem pracować. Utwierdziłem się w przekonaniu, że rekrutacja to obszar z jakim chcę wiązać przyszłość. Poznałem ogrom wartościowych ludzi, także z innych krajów, którzy każdego dnia mnie inspirują i napawają optymizmem. A co jest w tym wszystkim najlepsze? Świadomość, że to dopiero początek.

Nazywam się Tomasz Banach i razem z AIESEC zmieniam siebie i lokalne środowisko.


Trwa rekrutacja do AIESEC – jeżeli też chcesz rozwijać siebie i środowisko,
które Cię otacza, wejdź na www.aiesec.pl/rekrutacja i dowiedz się więcej.

Historia Patrycji