Moja historia | Ola Szymczyk

Jak się zaczęło?

O Stowarzyszeniu dowiedziałam się od znajomego z uczelni, który cały czas mówił o swojej działalności i zamieszczał mnóstwo postów na Facebooku. Gdy zaczął przybliżać mi struktury i obowiązki w AIESEC pomyślałam, że najwyższy czas coś zmienić w swoim życiu. Jeszcze tego samego wieczoru wypełniłam formularz rekrutacyjny i już teraz wiem, że nigdy nie będę żałować tej decyzji!

 

Co dalej?

Zostałam przydzielona do struktury wymiany przychodzącej – w zespole, do którego się dostałam, zajmowaliśmy się projektami edukacyjnymi skierowanymi do szkół podstawowych.

Do naszych obowiązków należało pozyskiwanie wolontariuszy, którzy chcieliby w Polsce prowadzić warsztaty o tematyce zdrowotnej, a konkretnie o zdrowym trybie życia i prawidłowym odżywianiu. Przeprowadzaliśmy z nimi rozmowy kwalifikacyjne i na tej podstawie zaakceptowaliśmy wolontariuszy. Zaczęliśmy również współpracę ze szkołami, które chciały uczestniczyć w naszym projekcie.

Nasi wolontariusze są już w Polsce, a ja miałam okazję wreszcie poznać osoby, którym pomogłam przyjechać!

Postawiłam poprzeczkę  wyżej – o 2 miesiącach działalności w AIESEC  zaaplikowałam na pozycję lidera zespołu. Udało mi się i wiedziałam, że to kolejne obowiązki którym będę musiała stawić czoło, jednak dla satysfakcji jaką jest świadomość zmiany środowiska, w którym żyjemy wiem, że warto było podjąć ten krok!

Uświadomiłam sobie, że dołączenie do tej struktury to była bardzo dobra decyzja.

To nie koniec, a dopiero początek mojej przygody z AIESEC. A Ty jaką historię stworzysz?

AIESEC to lekarstwo na nieśmiałość, w każdej możliwej formie | Historia Bartka

Bartek Krawczyk Katowice UE Dlaczego postanowiłem dołączyć do AIESEC?
Chciałem wykorzystać swój czas na studiach w najlepszy możliwy sposób, a AIESEC w pewnym sensie pomaga w upieczeniu nie dwóch, a trzech pieczeni na jednym ogniu. Działanie w organizacji sprawia, że mogę się rozwijać i uczyć nowych rzeczy, dodatkowo daje szansę na pomoc innym ludziom i co równie ważne – to świetna zabawa! Ciężko znaleźć alternatywę, która daje tyle na raz.

Podczas pierwszych tygodni mojej działalności zdecydowanie urzekła mnie atmosfera – już na pierwszy rzut oka wiadomo, że ludzie w AIESEC są sobie bliscy. Widać to szczególnie na wspólnych spotkaniach – mimo, że jest na nich często ponad 20 osób, każdy siebie zna i traktuje jak starego znajomego. Tych ludzi nie da się nie kochać!

Co dostarczyło mi AIESEC i co w sobie rozwinąłem?
Przede wszystkim nauczyłem się pracować w zespole. Teraz ludzie mogą pomyśleć, że co w tym niezwykłego. W końcu co druga osoba w swoich mocnych stronach wymienia umiejętność pracy w grupie. Jednak jedną rzeczą jest pracować w grupie, żeby zrobić prezentację na zajęcia, a zupełnie czym innym jest złożony, kilkumiesięczny projekt – to wcale nie jest tak łatwe jak się wydaje! Ponadto AIESEC to lekarstwo na nieśmiałość, w każdej możliwej formie. Jeśli czasem trzeba wykonać kilka telefonów dziennie, przebijać się przez “mhm”, nie do końca miły ”mhm” sekretariat i jako student rozmawiać z dyrektorem 200-osobowej firmy, to z czasem każdy się przyzwyczai i zacznie czuć swobodnie w tego typu sytuacjach. Można też świetnie rozwinąć swoje umiejętności językowe. Zawsze czułem się swobodnie z językiem angielskim i nie oczekiwałem że działalność w AIESEC jakoś znacząco poprawi moje umiejętności, ale jak przyjdzie człowiekowi porozmawiać z zestresowanym Pakistańczykiem, który wymawia 200 słów na minutę przez nie najlepszej jakości połączenie via Skype, wtedy to prawdziwa szkoła języka! I to bardzo życiowa, ponieważ nie zawsze będziemy rozmawiać z native speakerem twarzą w twarz, nie raz w życiu wydarzą nam się podobne sytuacje, jak np. przerywająca rozmowa telefoniczna z Azjatą który mówi zdecydowanie za szybko – myślę że AIESEC nawet do tego potrafi przygotować!

Organizacja daje nieskończenie wiele możliwości do rozwoju. Np, networking: w naszej organizacji współpracujemy z setkami firm, mowa tutaj zarówno o małych placówkach pozarządowych, jak i międzynarodowych korporacjach. Zarówno tak naprawdę angażując się, możemy się pokazać z dobrej strony, co może wpłynąć na zawiązanie świetnych znajomości w przyszłości. No i po trzecie, kto by nie chciał mieć w swoim doświadczeniu współpracę z tą i tamtą firmą… kierowanie 10-osobowym zespołem… kierowanie kampanią marketingową… koordynowanie wymianą zagraniczną… i tak dalej.

AIESEC to doskonała okazja do tego, żeby rozwinąć zarówno siebie, ale i patrzeć na zmiany, jakie sami możemy wywoływać w środowisku. Praca w międzynarodowym towarzystwie i przełożenie tego na nasz Śląski rejon – najlepsza okazja, żeby naprawdę przekonać się, jak wielki zasięg ma ta organizacja!

 

Trwa rekrutacja do AIESEC – jeżeli też chcesz rozwijać siebie i środowisko, które Cię otacza, wejdź na www.aiesec.pl/rekrutacja i dowiedz się więcej.

Historia Nikoli

Do organizacji dołączyłam zaraz po rozpoczęciu studiów. Czy miałam jakieś obawy? Z jednej strony AIESEC był moim małym marzeniem. Wiedziałam, że to miejsce dla mnie – międzynarodowa organizacja, która daje wiele możliwości, pozwala poznać interesujących ludzi, nowe kultury, a przede wszystkim umożliwia odkrycie i rozwinięcie samego siebie. Z drugiej strony, dopiero co przeprowadziłam się do Wrocławia – nowe miasto, początek studiów i to w języku angielskim, mała liczba znajomych. Moje obawy dotyczyły głównie tego, czy dam sobie radę, czy będę umiała zorganizować sobie czas, a co jeśli się nie uda… Stwierdziłam jednak, że od tego jest się studentem by próbować nowych rzeczy! I zdecydowanie nie żałuję.

Trafiłam do projektu zajmującego się wolontariuszami przyjeżdżającymi do Polski. Mnóstwo obowiązków, duża odpowiedzialność, jednak wcale nie było strasznie! Dodatkowo miałam okazję spotkać osoby z Chorwacji, Meksyku czy Malezji. Poznać ich kulturę, zobaczyć ich reakcję na pierwszy śnieg czy pierogi. Praca w projekcie nauczyła mnie także dużej organizacji czasu, ustalania priorytetów, by pogodzić uczelnię, AIESEC i życie studenckie. Wiecie co? DA SIĘ!

AIESEC daje niesamowicie wiele. Będąc w organizacji zaledwie 3 miesiące, miałam okazję uczestniczyć w wielu szkoleniach, a także zostać liderem własnego projektu. Gdzie indziej dostałabym możliwość koordynowania pracy kilkuosobowego zespołu na pierwszym roku studiów? Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wokół znajdują się wspaniali ludzie, którzy są ambitni i ciekawi świata, otwarci na innych, pomocni i kreatywni. Na każdym kroku widoczny jest prawdziwy TEAM SPIRIT.

AIESEC to dla mnie miejsce, w którym dostaję szansę na rozwijanie siebie i innych, a przede wszystkim na zdobywanie nowych doświadczeń. Nie zamieniłabym mojej decyzji i już nie mogę się doczekać co jeszcze przydarzy mi się w tej organizacji.

Nikola, 19 lat, studentka Bachelor in Finance

Historia Radka

Na rynek pracy wejdę z prawdziwym przytupem | Historia Eweliny

E_WojtowiczDo AIESEC zaaplikowałam spontanicznie i nie bez przyczyny mówi się, że decyzje spontaniczne, to te najlepsze.

AIESEC wciąga, jak dobra książka, jak ulubiony serial. Daje ogrom możliwości i podsuwa mnóstwo pomysłów  na siebie, na środowisko lokalne, na przyszłość. AIESEC bardzo szybko nauczył mnie zarządzania czasem – teraz wiem, że czas to pojęcie zupełnie abstrakcyjne, a doba to jedynie ogólny zarys przedziału czasowego. Jeszcze nigdy nie byłam tak dobrze zorganizowana i nigdy wcześniej nie myślałam, że można robić tyle rzeczy na raz – w dodatku efektywnie!

Organizacja pomogła mi także wydobyć i docenić w sobie umiejętności, których do tej pory nie znałam. Pokochałam sprzedaż, zainteresowałam się HRem i zaczęłam odkrywać obszar marketingu. Teraz wiem, że na rynek pracy wejdę z prawdziwym przytupem. AIESEC daje narzędzia, którymi realnie możesz wpływać na lokalne środowisko. Z własnego doświadczenia wiem, że niewielu młodych ludzi zastanawia się nad tym, co faktycznie chcieliby robić w życiu. Dzięki pracy nad projektem edukacyjnym pośrednio dostarczam im pomysły, ale przede wszystkim, motywuję do pracy nad wizją przyszłości. Daje mi to ogrom satysfakcji, bo wiem, że wśród tych młodych ludzi są osoby, które w przyszłości będę odpowiedzialnie wpływać na swoje środowisko, przynosząc pozytywne zmiany. Więc jeśli masz ciekawy pomysł, ale nie jesteś pewien, jak go zrealizować, to uwierz mi, że w AIESEC znajdzie się grono osób, które pomogą zrealizować Ci plan w 100%.

29440262921_edeff25132_o

To, co jest najpiękniejsze w przygodzie w AIESEC, to wyraźne efekty Twoich działań – radość wolontariusza, który właśnie przyjechał realizować projekt, nad którym pracujesz od kilku miesięcy, obudzenie w młodych ludziach chęci poznawania świata, możliwość współpracy z nieprzebraną ilością skrajnie różnych osobowości, możliwość inspirowania i bycia inspirowanym. To wszystko jest w zasięgu Twojej ręki. Nie wahaj się i aplikuj!


Trwa rekrutacja do AIESEC – jeżeli też chcesz rozwijać siebie i środowisko,
które Cię otacza, wejdź na www.aiesec.pl/rekrutacja i dowiedz się więcej.

Historia Żanety

“Kiedy pojawiła się możliwość wyjazdu podjęłam decyzję w 15 minut!”

Jeszcze zastanawiasz się, czy wyjazd na wolontariat jest dla Ciebie?
Odpowiedź na to i inne pytania znajdziesz w historii Asi, która, jak twierdzi, podjęła decyzję o wyjeździe na wolontariat do Brazylii w 15 minut.

Mimo iż przymierzałam się do wyjazdu na wolontariat. To sam w sobie pomysł był dopiero zarodkiem. Jednakże w momencie kiedy pojawiła się możliwość wyjazdu podjęłam decyzję bardzo szybko, a dokładnie w 15 minut. Wybrałam Brazylię, ponieważ zawsze było to moim marzeniem, dodatkowo znalazłam tam projekt SMarketingu, który wpisuje się w moje ramy zawodowe. Wszystko idealne pasowało. Kiedy mogą zrealizować się Twoje marzenia, nie ma nad czym się zastanawiać.
W życiu trzeba chwytać szanse i okazje – zwłaszcza te, które przyczyniają się do rozwoju zarówno Twojego jak i ludzi w Twoim otoczeniu.

Moi bliscy i znajomi byli ogromnym wsparciem, cieszyli się razem ze mną, co nie pozwoliło mi zwątpić w słuszność podjętej decyzji. Od momentu kiedy dostałam maila z potwierdzeniem do momentu wylotu byłam pewna w 100%, że robię to co powinnam i że będzie to duży krok w moim życiu.

Po przyjeździe pozytywnie zaskoczyła mnie otwartość ludzi, ich gościnność i serdeczność. Po chwili przebywania u rodziny goszczącej czułam się jak na rodzinnym obiedzie u babci. Ponadto przez 6 tygodni przytulałam się chyba częściej niż w ciągu całego roku. Brazylijczycy uwielbiają kontakt z ludźmi. Przytulają i całują na przywitanie i na pożegnanie. Są w stanie zaprosić na obiad czy kawę po chwili rozmowy z Tobą. Radość sprawiało mi samo przebywanie z pozostałymi wolontariuszami wśród lokalnych społeczności. Uwielbiam ich pogodę ducha, ludzi tańczących i grających na ulicach, śpiewających na straganach ze świeżymi owocami. Mimo, że ich rzeczywistość jest szara, wiedzą, że życie jest jedno i powinno być przepełnione pozytywną energią.

Wyjazd nauczył mnie między innymi, że czasami te najbardziej szalone i spontaniczne pomysły są tymi właściwymi i nie trzeba się ich bać. To, że coś jest nieszablonowe nie oznacza, że jest złe.

Dzięki możliwości realizacji projektu marketingowego nauczyłam się dużej samodzielności podczas całego procesu tworzenia jak i przeprowadzania kampanii marketingowej, a także decyzyjności. Dzięki wcześniej wspomnianym aspektom zaczęłam myśleć szerzej i bardziej wizjonersko starając się przewidzieć ewentualne konsekwencje podjętych decyzji. To bardzo ważne, zazwyczaj na stażach czy praktykach nie mamy takiej możliwości. Wykonujemy powierzone zadania, które są weryfikowane przez osobę odpowiedzialną za nas. Tutaj był to skok na głęboką wodę, ale spodobało mi się i chyba zacznę skakać częściej :).

Wolontariat nauczył mnie także doceniać tego co mam i w jakim świecie żyję. Często narzekamy na to co mamy, jak żyjemy, gdzie żyjemy. Często jest wszystkiego za mało i nie tak. Na wolontariacie dostrzegłam, że żyję w świecie pełnym możliwości. A jedynym ograniczeniem w dążeniu do realizacji celów jesteśmy tylko i wyłącznie my sami. To, że jest ciężko coś osiągnąć, nie równa się słowu niemożliwe. Uważam, że ciężko osiągnięte cele dają jeszcze większą satysfakcję. Trzeba zrozumieć, że na wszystko trzeba sobie w życiu zapracować.
Niestety, nie każdy ma taką perspektywę zmian i rozwoju. Na pewno nie większość brazylijskiej społeczności. Tutaj młodzi ludzie nie mają takich perspektyw jak my. To jest kolejna rzecz, którą zrozumiałam i doceniłam po 6-cio tygodniowym pobycie w Brazylii i życiu w Salvadorze.

Na pewno przebywanie w środowisku międzynarodowym poszerzyło moje horyzonty, zwiększyło świadomość innych kultur. Zbudowało także dumę z mojej własnej, kultury, o której mogłam rozmawiać godzinami.

Jeżeli chodzi o trudności, które przełamałam to na pewno jest bariera językowa, ponieważ bardzo mały procent ludzi mówi tutaj po angielsku, co stanowiło ogromną przeszkodę dla mnie, ponieważ nie mówię po portugalsku. Aczkolwiek po paru lekcjach i ciągłej pracy z rozmówkami dałam radę. Po miesiącu zaczęłam rozumieć sens wypowiedzi i starałam się odpowiadać w języku portugalskim. Było dla mnie dużym powodem do radości i wpisuję to na listę małych sukcesów.

Największą radość sprawiała mi praca w organizacji, w której byłam wolontariuszem. Myśl, że chociaż w małym stopniu mogę przyczynić się do polepszenia warunków funkcjonowania mojego NGO, a co za tym idzie polepszenia poziomu wykształcenia dzieci z lokalnej społeczności, dawała ogromną radość. 

Mój wolontariat polegał bowiem na tworzeniu kampanii social marketingowej dla lokalnego NGO, który nazywa się Baguncaco. Naszymi celami było wypromowanie organizacji na terenie Salvadoru, promocja eventu z okazji 25 rocznicy istnienia organizacji, a także pozyskanie funduszy na dalsze kształcenie dzieci, z naciskiem na naukę języka angielskiego oraz rozwój muzyczny. Istotne było także pozyskanie środków na zajęcia rekreacyjne dla dzieci podczas wakacji i przerwy świątecznej.

Celem organizacji poza kształceniem dzieci jest także, w możliwie jak największym stopniu, wyciągnięcie dzieci ze środowiska, w którym żyją. Baguncaco pokazuje im inny świat i przedstawia wizję świata z innej perspektywy. Bardzo wierzę w to co robią i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mogła z nimi współpracować

Także praca z dziećmi dawała ogromną satysfakcję. Mimo, że zajmowałam się marketingiem nie byłam w stanie odmówić, kiedy któreś z podopiecznych przychodziło i chciało się nauczyć czegoś z angielskiego.

Wiem, że 6 tygodni spędzonych tutaj odbiję się w znacznym stopniu na moim życiu. Już się odbiło. Rozwinęłam się zawodowo. Rozwinęłam się także jako człowiek. Wiele dowiedziałam się o samej sobie. Najbardziej chyba zaskoczyły mnie pokłady odwagi jakie w sobie mam, a o których przed wyjazdem nie miałam świadomości. Zmienił się w pewnym stopniu mój światopogląd. Po tym co piszę można pomyśleć, że wyolbrzymiam. Tylko 6 tygodni, a tak wiele zmian? Też tak kiedyś myślałam.


Tak jak wspomniała Asia, żyjemy w świecie pełnym możliwości, więc wykorzystaj to!
Wejdź na Kr.aiesec.pl/GlobalVolunteer i znajdź wolontariat dla siebie 🙂

Historia Mateusza

Tutaj mam szansę spełniać swoje ambicje | Historia Piotrka

piotrekJestem Piotrek. W AIESEC jestem działam od niedawna, ale tyle było wrażeń i wspomnień, że wydaje mi się to długim okresem w moim życiu.

Nim dołączyłem do tej organizacji, za wiele o niej nie wiedziałem: “jakieś wyjazdy w formie wolontariatu?” – myślałem. Byłem na paru prezentacjach osób, które wyjechały za granicę oraz Brazylijczyka, który przyjechał do Polski. Opowiadali o swoich doświadczeniach i szokach kulturowych.

Postanowiłem dołączyć do AIESEC, chociaż wiedziałem, że będzie to dla mnie mało komfortowe, bo angielski nie jest moją mocną stroną, a z tego, co mi się wydawało, to podstawowa umiejętność w tej organizacji. Wysłałem formularz parę godzin przed końcem rekrutacji.

Dlaczego to zrobiłem? Bo dążę do doskonalenia siebie, staram się nie unikać trudnych sytuacji i tego, czego się boję. Wręcz przeciwnie – walczę ze swoimi słabościami i choć coraz lepiej mi to wychodzi, to wiem, że tak naprawdę zawsze się znajdzie mnóstwo nowych wyzwań. Gdy poznałem innych ludzi: takich, którzy działają w AIESEC od dłuższego czasu, jak i tych, którzy dołączyli równolegle ze mną, to zafascynowałem się ich zapałem, podejściem do życia, chęcią działania i miłą atmosferą, którą tworzą. Szybko uznałem, że trafiłem we właściwe miejsce, gdzie będę miał szansę spełnienia swoich ambicji. Na konferencji, która była ciekawym połączeniem zabawy i wprowadzenia w życie oraz działalność organizacji, zostałem przydzielony do jednego z projektów.

21033568434_7bec8cc6a8_k

Nie powiem Ci, jak to jest być AIESECerem, bo dla każdego to inne doświadczenie. Jednego jestem pewien – jeśli nie spróbujesz, to się nie dowiesz.

————————————————————————-

Trwa rekrutacja do AIESEC – jeżeli też chcesz rozwijać siebie i środowisko,
które Cię otacza, wejdź na www.aiesec.pl/rekrutacja i dowiedz się więcej.

Zrozumiałam, że razem można osiągnąć sukces | Historia Karoliny

karolina-luszcz-katowiceDo AIESEC postanowiłam dołączyć za namową znajomych. Twierdzili, że to niesamowite doświadczenie, które pomoże mi się rozwinąć, a ja bardzo tego potrzebowałam. Na początku wahałam się, czy zaaplikować, ale potem zrozumiałam, że to była jedna z najlepszych decyzji, jaką kiedykolwiek podjęłam. Decyzja, która zmieniła moje myślenie o sobie i otaczającym mnie świecie, dając mi możliwość zostania liderem.

Najbardziej urzekło mnie to, jaką wspaniałą drużynę można tworzyć, pracując razem w projekcie. Z początku obawiałam się tego, że nie dam rady, ale wtedy, w trudnych chwilach, kiedy myślisz, że nie podołasz, z pomocą przychodzi zespół. Nie spodziewałam się, że razem z teamem International Kindergarten tak bardzo się zżyjemy. Dzięki temu zrozumiałam, że razem można osiągnąć sukces.

29486886156_297fe0291e_k
Ogromnie cieszy mnie fakt, że rozwinęłam swoje umiejętności liderskie: samoświadomość, umiejętność rozwiązywania problemów i współpracy z innymi. Pracy w projekcie poświęcałam sporo czasu, ale to, czego doświadczyłam, nie odbierze mi nikt. Nawiązywanie relacji z placówkami, rozmowy z wolontariuszami z całego świata to coś niesamowitego, czego nie da się opisać. Trzeba tego spróbować!

Uważam, że praca w AIESEC otwiera przed ludźmi nowe ścieżki kariery. Bo gdzie najlepiej rozwinąć swoje cechy, jeśli nie tu, gdzie nieustannie czekają na Ciebie nowe wyzwania?

————————————————————————-

Trwa rekrutacja do AIESEC – jeżeli też chcesz rozwijać siebie i środowisko, które Cię otacza wejdź na www.aiesec.pl/rekrutacja i dowiedz się więcej.