18 rzeczy, których nauczysz się w AIESEC | Historia Dominiki

dominiczkaCześć, jestem Dominika! Chcę Wam opowiedzieć o swojej przygodzie z AIESEC oraz jaki wpływ na mnie wywarła działalność w tej organizacji.

O samej organizacji dowiedziałam się około 2,5 roku temu, byłam wtedy na 2 roku studiów. Wówczas moja znajoma namawiała mnie, aby dołączyć do AIESEC razem z nią. Niestety, nie zdecydowałam się, nie byłam gotowa na podjęcie tej decyzji. Zadawałam sobie wtedy pytania: „Po co mi ta organizacja, przecież robię tyle innych ciekawych rzeczy? Co ze studiami? Pewnie i tak nie będę miała na to czasu. Czego ja się tam nauczę? Z moim poziomem języka?” i wiele innych. Jednak w tym roku wysłałam zgłoszenie i była to najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć.

Spytacie dlaczego tyle czasu zajęło mi, aby podjąć decyzję o aplikacji? W tym momencie już wiem. Nie myślałam na poważnie, żeby zacząć działać w organizacjach poza swoją uczelnią, pomimo, że chciałam się rozwijać.  Studia dają Ci wiedzę, ale organizacje dadzą Ci coś cenniejszego – doświadczenie i kontakty. Tak właśnie jest z AIESEC. Jako młoda osoba wiem jak ważny jest rozwój osobisty i zdobywanie doświadczenia. Tak naprawdę wiedza i umiejętności, które teraz zdobędziemy zaprocentują  w przyszłej pracy.

Czego ja nauczyłam się w AIESEC?

  1. Zmotywowałam się do działania, do tworzenia czegoś z innymi ludźmi.
  2. Wróciłam do dawnych nawyków. Nie tracę czasu na nierozwijające zajęcia.
  3. Tego, że nie ma rzeczy niemożliwych. Po prostu na niektóre trzeba więcej czasu i wytrwałości w działaniu.
  4. Pokonałam blokadę językową poprzez udział w szkoleniu z AIESEC University organizowanych przez AIESEC. Wiem, że to dobry początek,  aby zacząć dobrze mówić po angielsku i aby się dalej w tym kierunku rozwijać. Dodatkowo zaczęłam uczyć się hiszpańskiego o czym zawsze marzyłam. I to wszystko w tym samym czasie. Czy może być lepiej?
  5. Poznałam i dalej poznaję wiele wartościowych, ambitnych i życzliwych osób. W AIESEC działają młodzi ludzie, którzy mają pasję, marzenia i właściwe priorytety.
  6. Zminimalizowałam spóźnianie się, które jest moją pietą achillesową od dzieciństwa 😀
  7. Lepszego zarządzania swoim czasem, ustalania priorytetów i działania pod presją czasu.
  8. Planowania każdego dnia wieczorem.
  9. Uświadomiłam sobie co robię źle i zerwałam ze złymi nawykami typu: przesiadywanie bezczynnie na Facebook’u, siedzenie po nocach, odwlekanie priorytetowych zadań (przez co zawsze przekraczałam deadline).
  10. Brania udział w jeszcze większej niż dotychczas ilości wartościowych szkoleń, konferencji i warsztatów.
  11. Zdobyłam cenne doświadczenie w marketingu. Brałam dzięki temu udział w stoiskach promujących wyjazdy na praktyki i wolontariat na wydziałach lubelskich uczelni. Tworzyłam researche wydarzeń, wydziałów na uczelni, zajęć. Mogłam być przedstawicielem firmy na Dniach Kariery, czyli jednych z największych targów pracy i praktyk w Polsce organizowanych w marcu.
  12. Nabrałam odwagi do wyrażania swojego zdania.
  13. Nauczyłam się tworzenia grafik w Photoshopie, pisania postów oraz zamieszczania ich na grupach.
  14. Zrozumiałam to, że warto do każdej sytuacji/ osoby podejść indywidualnie, bo każdy jest inny.
  15. Nauczyłam się jeszcze lepszej pracy w grupie, tego że ważne jest wsparcie i to od wszystkich zależy efekt końcowy.
  16. Uświadomiłam sobie jeszcze bardziej dzięki historiom wolontariuszy z AIESEC, którzy byli na wolontariacie bądź praktykach, że inny człowiek może być dla nas inspiracją do rozwoju.
  17. Uświadomiłam sobie, że można się integrować w każdej sytuacji – to zależy tylko od chęci.
  18. Uzmysłowiłam sobie to, że każdy pomysł jest dobry i że warto ryzykować.

Czy nadal masz wątpliwości czy wysłać zgłoszenie? Jeżeli chcesz się rozwijać, tak jak wszyscy, którzy już są w AIESEC – nie zwlekaj tak długo jak ja, ale aplikuj już dziś! www.aiesec.pl/rekrutacja

Historia Veroniki

18556636_431376413897922_243346254806846801_o

Miałam 10 minut do wyjścia z domu i jeszcze jedną niedokończona sprawę. Wypełnienie ankiety. „Spoko, zrobię to”-pomyślałam -”nie mam nic do stracenia”. Szczerze mówiąc, nawet zapomniałam o jej  wypełnieniu, bo nie za bardzo liczyłam na odpowiedź. Ale za kilka dni zadzwonił do mnie Nazar, członek zespołu zajmującego się rekrutacją i zaprosił na rozmowę…

Zapukać czy nie? Moje rozmyślania przerwał dźwięk otwierania drzwi. Jakiś chłopak zaprosił nas do środka. Pokój był mały, dokładnie na środku stał stolik. Usiedliśmy i rozdali nam zadania. To był etap pracy grupowej. Pierwsze 5 minut patrzyliśmy w te kartki i nikt nie powiedział ani słowa. „Pewnie nie jedna wstydzę się”- błysnęło w mojej głowie. Zadania były ciekawe, staraliśmy się odzywać, ale niepewność wzięła górę.

To było 27 lutego, a dziś  słabo znajduję u siebie w głowie wyjaśnienie pojęcia “niepewność”. Teraz jestem członkiem zespołu, który zajmuje się promocja rekrutacji ludzi. Takich, którzy tak samo będą wchodzili do pokoju i będą troszeczkę zagubieni. Takich, którzy nie wiedza, co ich czeka, ale gotowi są ciężko pracować, aby zmienić siebie i świat wokół. Takich, którzy nie są obojętni na losy ludzi.

Teraz chodzę na warsztaty językowe i podwyższam poziom swojego angielskiego. Korzystam z każdej okazji, którą daje mi AIESEC. Mam przyjemność z tego co robię, jak to robię, i z kim to robię. Bo AIESEC, to miejsce gdzie spotykają się ludzie z podobnymi poglądami na życie i jednym wspólnym celem – zmienić świat na lepsze. Łączą swoje wysiłki, a tym samym tworzą siłę, zdolną przezwyciężyć wszystkie problemy. AIESEC to morze pozytywnych emocji i ciekawych ludzi. Decyzja o dołączeniu do AIESEC – jedna z największych decyzji w moim życiu, i jeszcze nigdy nie pożałowałam, że to zrobiłam!


Veronika Koshtur, Rzeszów

A Ty, kiedy do nas dołączysz? 

Sprawdź więcej informacji na aiesec.pl/rekrutacja.

Historia Marty

Rozwój osobisty? Wpływ na środowisko lokalne? Międzynarodowość? Jak właściwie wygląda działalność w AIESEC?

Studia to najlepszy czas w życiu – wykorzystaj go! | Historia Anity

Cześć, anita zdjęcie z fbjestem Anita! Jestem studentką pierwszego roku pedagogiki z specjalnością doradztwa zawodowego i personalnego w Poznaniu. Swoją historię w AIESEC rozpoczęłam w grudniu 2016 roku.
Czemu dołączyłam do AIESEC? Ponieważ słyszałam, że studia to najlepszy czas w życiu człowieka i wtedy można realizować swoje pasje oraz zainteresowania. Od zawsze nie przepadałam by siedzieć w miejscu i po prostu musiałam coś zrobić z swoim życiem, ponieważ męczyło mnie siedzenie ciągle w domu po zajęciach, oglądając YouTube’a. Koszmar. Na swojej drodze spotkałam znajomą na kierunku, która była w organizacji, której nazwy wtedy nie zapamiętałam. Zaintrygowała mnie swoim działaniem, pozytywizmem i tym, że zbiera doświadczenie, które ja tak bardzo chciałam zdobywać. Pewnie zastanawiasz mnie czemu tak uparcie chciałam je zbierać. Doświadczenie to najcenniejsza waluta w dzisiejszych czasach. Edukacja jest również istotna, ale dzięki samym studiom i papierkowi nie uda Ci się zdobyć wymarzonej pracy. Jeżeli ktoś szukając pracy miał styczność z regułką „co najmniej X letnie doświadczenie” w większości ogłoszeń to zrozumie moje nastawienie.
Głowiłam się i głowiłam jak zdobyć doświadczenie i działać, godząc to ze swoimi studiami. Zdecydowałam się w końcu porozmawiać z ową znajomą na temat tego jak działa, gdzie i czy jest szczęśliwa działając w ten, a nie inny sposób. Okazało się, że była w AIESEC i zachęciła mnie bym złożyła swoje podanie i zaczęła działać.
Bez zastanowienia wysłałam jej CV. Tego samego dnia odezwała się do mnie osoba odpowiedzialna za rekrutację i myślę, że w tym momencie zaczęła się właśnie moja przygoda
Czy żałuję? W żadnym wypadku!
W AIESEC jestem już pół roku i ten czas pozwolił mi się rozwinąć na tyle, że teraz siedząc i pisząc swoją historię zastanawiam się jak to możliwe!
Mój pierwszy projekt był projektem ściśle związanym z rozmawianiem z wolontariuszami z całego świata. Był to dla mnie projekt idealny, ponieważ uwielbiam poznawać kultury innych krajów oraz mieć styczność z prawdziwymi ludźmi z każdego zakątka świata. W trakcie projektu spotkałam wiele cudownych osób i usłyszałam wiele cudownych jak i wzruszających historii. Do dzisiaj pamiętam to zdenerwowanie i stres przed pierwszą rozmową z wolontariuszem oraz to szczęście, gdy mój pierwszy wolontariusz został zaakceptowany do projektu! Cudowna sprawa, naprawdę. To są emocje, których nie doświadczysz nigdzie indziej.
Potem pojawiła się niepewność czy zostać. Nie wiedziałam za bardzo co mogłabym dalej robić, jak działać. Jednak wiele rozmów utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie mogę jeszcze odejść, że mam jeszcze wiele do zrobienia. Zdecydowałam się na kolejny projekt wymianowy, ponieważ czułam się w tym pewnie i wiedziałam jak działać.
Teraz pojawiła się okazja bym została koordynatorem projektu! Po tak krótkim czasie ktoś zaufał mi i pozwolił mi poszerzać swoje horyzonty oraz rozwijać się jako lider grupy!
Odrywając się od tego całego doświadczenia – AIESEC to cudowni ludzie, mnóstwo niesamowitych imprez i niezapomnianych chwil w naszym malutkim biurze. Czasami pojawiają się chwile zwątpienia, ale po chwili przypominam sobie jaki jest mój cel i ile osób na mnie polega. Wtedy bez żadnego „ale” zabieram się do pracy!
W AIESEC możesz wszystko. Wystarczy tylko chcieć!
Jakie mam plany na przyszłość?
Działać, rozwijać się, bawić się – to wszystko może mi zapewnić AIESEC i cudowni ludzie z którymi ma się tam styczność. Nasza organizacja ma zbyt wiele możliwości by uciec stąd po skończonym pierwszym projekcie. Chciałabym również podróżować, poznawać nowe kultury i zwiedzić jak najwięcej miejsc – co w sumie też może mi zapewnić AIESEC.
Może to brzmi dla ciebie jak słaby chwyt marketingowy, ale to jest po prostu moja historia.
A jaka będzie twoja? Stwórz ją aplikując tutaj!

Warto poświęcić czas czemuś, co Cię rozwija | Historia Moniki

13840461_1127663020628893_1577812651_o

Dołączyłam do AIESEC w lutym. Na samym początku miałam okazję uczestniczyć w konferencji lokalnej. Nigdy nie byłam lepiej przygotowana wchodząc w nowe środowisko. Taki wyjazd i poznanie członków organizacji jest niezwykle ważne, bo wdrażamy się dwa razy szybciej. Uzyskaliśmy tak duży zapał, ze rozpoczęcie projektu było przyjemnością. Minęło kilka miesięcy, a mnie udało się zdobyć niesamowite doświadczenie. Zyskałam sporą dawkę wiedzy w różnych dziedzinach i poznałam wspaniałe osoby. Ważne, żeby próbować nowych rzeczy i starać się. Możemy mieć realny wpływ na środowisko, którym się otaczamy.

Wzajemna motywacja jaką dają ludzie w AIESEC jest sporym wsparciem. Warto poświęcić czas czemuś, co Cię rozwija. Warto spędzać czas nad pracą w projektach. To, co z tego wyniesiesz zapoczątkuje Twoją karierę.

Historia Pawła

Paweł Walkowiak

Cześć jestem Paweł, w AIESEC jestem od niedawna, ale mam już kilka znakomitych historii, które składają się w jedną epicką. Ale po kolei. Jestem na drugim roku studiów na Zarządzaniu i i Inżynierii produkcji na Politechnice Poznańskiej. Od marca jestem członkiem zespołu zajmującego się projektem praktyk przychodzących, co oznacza, że jestem odpowiedzialny za pozyskiwanie potencjalnych pracodawców dla przyjeżdżających tu na praktyki obcokrajowców. Pamiętam jak pierwszy raz dzwoniłem do firmy i próbowałem ich przekonać do naszej wizji, było to dla mnie bardzo budujące kiedy okazało się że ów firma jest zainteresowana przyjęciem takiego praktykanta. Dzięki takim działaniom nasz team pozyskał w przeciągu dwóch miesięcy aż jedenaście miejsc gdzie potrzeba praktykanta i to w dodatku z zagranicy. Najbardziej motywujący jest fakt, że dzięki naszej aktywności ktoś może wyjechać, dowiedzieć się czegoś nowego, zdobyć praktyczne umiejętności, przyczynić się do zmian na lepsze i to wszystko w Polsce. Jestem ogromnie usatysfakcjonowany, że obcokrajowiec może poznać nasz piękny kraj i wspaniały Poznań.

Praktyki przychodzące to nie jedyny obszar, w który się zaangażowałem, pomagałem w organizowaniu Dni Kariery edycji wiosennej 2017. Mówiąc konkretniej byłem opiekunem firmy „Mahle” . Osobiście sądzę że jest to jedno z fajniejszych wydarzeń jakie mnie spotkało w tej organizacji. Dowiedziałem się jak taka masowa impreza działa od środka. Nie miałem pojęcia, że takie wydarzenie potrzebuje aż tyle zachodu i aż tyle pracy wolontariuszy. Organizacja i dogranie planów pozwoliło na zrobienie czegoś dobrego dla lokalnego społeczeństwa wielu moich znajomych jak i obcych mi ludzi dzięki temu zdobyło pracę, staż lub praktyki, nie wspominając już o jakże fajnych gadżetach. Dodatkowo mogłem sobie podrasować  moje CV, korzystając z rad specjalistów. Jestem bardzo z tego zadowolony.

Niedawno, w kwietniu, byłem na konferencji narodowej na której przez cztery dni zafundowałem sobie tak duży progres osobisty i rewitalizacje moich poglądów, że aż ciężko to opisać.  Ustaliłem tam co robić w AIESEC dalej i jak ważne jest to, aby dalej się rozwijać, pozyskiwać nowe umiejętności, doświadczenia i znajomości. A jeżeli chodzi o znajomości poznałem mnóstwo ludzi z innych miast. Mam znajomych w całej Polsce właśnie przez to wydarzenie. Ważnym elementem tej konferencji było poznanie Alesio, Włocha który był przewodniczącym tego wydarzenia. AIESEC pozwolił mi poznać osoby, które potrafią wyznaczyć sobie konkretny cel i do niego dążyć. Muszę się przyznać, że jest to jak na razie najlepsze wspomnienie jakie mam z naszej organizacji.
A jaka będzie Twoja historia? Stwórz ją aplikując tutaj!

Historia Marceliny

Dołączenie do AIESEC było jedną z bardziej spontanicznych decyzji w moim życiu, ale bardzo często takie właśnie decyzje się właśnie tymi najbardziej trafionymi.

13754498_852219074883450_6196749193527786904_n

Nigdy nie przypuszczałam że działanie w organizacji uczyni moje życie bogatsze o wiedzę, której nie zdobyłabym nigdzie indziej. Dało mi odwagę do spełniania nie tylko wyznaczonych obowiązków, ale też celów i marzeń które na swojej życiowej drodze stawia każdy z nas.

Częścią AIESEC-owego doświadczenia są konferencje międzynarodowe, na których widać jak wielką moc mamy nie tylko jako organizacja, ale także jako każda pojedyncza osoba, ambitny przyszły lider, który w przyszłości będzie miał pozytywny wpływ na otaczający go świat.

________________________________________________________________________________

A Ty? Jaką historię stworzysz?

Historia Adriana

Moja przygoda z AIESEC w zasadzie zaczęła się jakoś nieco ponad rok temu, chociaż z AIESEC styczność mam już od gimnazjum i liceum, gdzie bywałem na lekcjach prowadzonych przez wolontariuszy, którzy przyjeżdżali do mojego rodzinnego miasta na wolontariat w ramach projektów prowadzonych przez AIESEC. Do dołączenia do samej organizacji zachęcił mnie przyjaciel.

14937314_1222619881110060_524280655304888298_n

Nie oczekiwałem dużo, AIESEC miał być sposobem na zagospodarowanie czasu, tak żeby robić coś poza studiowaniem. Dziś widzę że ta organizacja jest dla mnie czymś więcej.

W zasadzie cała moja przygoda z AIESEC kręci się wokół wolontariatów wychodzących. Przez cały czas bycia członkiem zespołu pracującego przy wolontariatach nauczyłem, a w zasadzie cały czas bardzo duże się uczę. Takie rzeczy jak przeprowadzenie rozmowy kwalifikacyjnej nie stanowi dla mnie problemu, nauczyłem się również wiele rzeczy z zakresu marketingu, gdyż do moich obowiązków należy również promocja projektu. Szczególnie ważnym momentem w mojej przygodzie z AIESEC była chwila, kiedy zostałem liderem zespołu. Wówczas to ja stałem się odpowiedzialny za członków zespołu, to do mnie zaczęło należeć motywowanie innych. Przyznam szczerze, niesamowite doświadczenie.

Oprócz tego w ramach działalności w AIESEC mam okazję jeździć na różne konferencje, które były niesamowitym przeżyciem, spotkałem tam wielu wspaniałych ludzi. Był to również dla mnie znakomity czas w ktorym nabierałem jeszcze większej motywacji do działania.

Uważam osobiście że AIESEC jest czymś więcej niż randomową organizacją studencką, ta organizacja jest znakomitą przestrzenią do rozwoju w naprawdę wielu dziedzinach robiąc przy tym coś dobrego dla otoczenia. Oprócz tego w AIESEC są wspaniali ludzie, którzy zawsze mogą udzielić potrzebnego wsparcia. Naprawdę polecam dołączyć do organizacji bo warto.

________________________________________________________________________________

A Ty? Jaką historię stworzysz?