Historia Sebastiana

Mam na imię Sebastian i jestem w organizacji dosyć krótko, bo od czerwca tego roku. Nie przeszkodziło mi to jednak w szybkim przystąpieniu do działania.

22092644_1442782099169214_899176364_o

Przy wsparciu osób z toruńskiego oddziału zacząłem od projektu Global Village, w którym miałem okazje poznać nowych znajomych z całego świata. Pozwoliło mi to przełamać swoją nieśmiałość i pewniej porozumiewać się w języku obcym – bez obaw, że po skończonej wypowiedzi zostanę przez kogoś oceniony jak w szkole. Dotychczasowe rozmowy na skype ze znajomymi zamieniły się na na rozmowy międzynarodowe. Później pojawiła się szansa aplikowania na osobę będącą w zespole organizującym narodową konferencję SumCo2017. Nie mogłem jej przegapić. Przeszedłem rozmowę kwalifikacyjną i nie pozostało mi nic innego jak nastawić się na ciężką pracę. Oj była ciężka! Ale patrząc na nią z perspektywy czasu wiem, że to właśnie ona pozwoliła mi się najbardziej rozwinąć. Poznałem AIESEC Polska od kuchni. Zobaczyłem jak wygląda życie rady krajowej oraz złapałem kontakt z jej niezwykłymi członkami. Kolejnymi zaletami była nauka: pracy na dyskach Google w dwóch językach, komunikacji w zespole czy szukaniu rozwiązań na dosłownie każdy pojawiający się problem. Największym atutem AIESEC jest to, że z żadnymi trudnościami nie zostajemy sami i zawsze mamy do kogo się zwrócić o pomoc. Razem jesteśmy w stanie rozwijać się jeszcze szybciej i osiągać to co jakiś czas temu wydawało się nam niemożliwe do osiągnięcia. Wierzę, że Wasza przygoda z AIESEC rozpocznie się już teraz i potrwa jak najdłużej. Już nie mogę się doczekać naszego pierwszego spotkania!

Poradnik dla początkujących studentów

W przedszkolu marzyłam o szkole, w szkole marzyłam o studiach, na studiach marzyłam o pracy. Co mi w tym przedszkolu nie pasowało…” – żartuje moja mama. A ja zapewniam Cię – studia nie są takie złe!

Jesteś studentem pierwszego roku? Przygotowałam dla Ciebie 7 wskazówek przydatnych w nadchodzącym roku
akademickim.

  1. Poznaj lepiej swoje (nowe) miasto.
    Studia to czas, kiedy wielu młodych ludzi decyduje się na wyprowadzkę z rodzinnego domu i rozpoczęcie samodzielnego życia. Wykorzystaj kilka pierwszych tygodni, żeby lepiej poznać środowisko lokalne, w którym zamieszkasz. Skorzystaj z darmowych spacerów Free Walking Tours (www.freewalkingtour.com), które oferują spacery m.in. śladami “Solidarności” w Gdańsku, odkrywanie wysp i mostów we Wrocławiu czy poznanie żydowskich dzielnic w Warszawie, czy Krakowie. W kolejnych miesiącach możesz zagłębić się jeszcze bardziej – zastanów się, czego potrzebuje Twoje (nowe) miasto? „Godna praca i wzrost gospodarczy”, „Odpowiedzialna konsumpcja i produkcja”, a może „Dobre zdrowie i jakość życia”? To tylko kilka z Celów Zrównoważonego  Rozwoju stworzonych przez ONZ w 2015 roku, które możesz wesprzeć swoimi codziennymi działaniami – w myśl zasady „myśl globalnie, działaj lokalnie”.
  2. Długopis to podstawa
    Może pamiętasz „wypchany po brzegi” piórnik w szkole podstawowej? – kredki ułożone kolorystycznie, gumka do gumowania, klej i nożyczki na odpowiednim miejscu. Z każdym kolejnym etapem edukacji asortyment spadał, by na studiach najczęściej pojawiającym się pytaniem zostało „Kto ma pożyczyć długopis?”. Studencie, pamiętaj, długopis to podstawa! Również, dlatego, że potrafi wrócić do nas jak boomerang, gdyż często na rozmowach rekrutacyjnych jednym z najtrudniejszych pytań okazuje się “Wymień 10 sposobów wykorzystania długopisu, innych niż pisanie”. Warto już teraz przygotować sobie kilka odpowiedzi na to pytanie, by wykazać się kreatywnością na rozmowie rekrutacyjnej do studenckiej organizacji, czy przed przyszłym pracodawcą.
  3. Zostań studenckim Masterchef’em
    Krążki cebulowe, pizza z patelni, placuszki bananowe to tylko niektóre z pomysłów studentów – i to w dodatku za mniej niż 3zł! Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę internetową hasło „studencka kuchnia”, by wyszukać smaczne, kolorowe i tanie przepisy. Eksperymentuj w codziennej kuchni studenckiej, gdyż „życie jest jak gotowanie, niby ten sam przepis, a każdemu wychodzi coś innego”! Dodatkowo możesz skorzystać z portalu Eataway (www.eataway.com). To międzynarodowa platforma dla osób, które poszukują domowego i pysznego jedzenia. Można zarejestrować się jako „gotujący” – wtedy przygotowujesz się na przyjęcie gości w twoim mieszkaniu na wspólnym obiedzie/kolacji albo jako „konsumujący” i wtedy to ty odwiedzasz kogoś w Twojej okolicy. Eataway to świetna okazja, by nawiązać nowe relacje z osobami w Twoim sąsiedztwie, a także próba rozwiązania problemu jakim jest marnowanie żywności w obecnych czasach.
  4. Wykorzystaj status studenta
    Podróż z Lublina do Wrocławia ze znajomymi ze studiów w ten weekend? Czemu nie! – w końcu jako student otrzymujesz 51% zniżki na przejazdy pociągami. Polska stoi przed Tobą otworem, cały świat stoi przed Tobą otworem! Posiadając status studenta, możesz skorzystać z wielu programów skierowanych typowo dla studentów. Jednym z nich jest 6 tygodniowy zagraniczny wolontariat Global Volunteer (http://aiesec.pl/wolontariat/). W ramach wolontariatu możesz przeprowadzać warsztaty o Polsce dla chińskiej młodzieży, zajmować się promocją organizacji pozarządowych w Meksyku czy organizować wydarzenia  kulturowe w Egipcie.
  5. Poznaj siebie zanim inni poznają Ciebie
    Słodkie kłamstewka studenta to „od jutra się uczę”, „od tego semestru chodzę na wszystkie wykłady”. Kłamstewka, za którymi nie powinieneś podążać. Studia to Twój czas, by stać się odpowiedzialnym wobec swojej przyszłości, wobec wszystkich możliwości jakie życie Ci oferuje. To moment, by rozwinąć swoje umiejętności miękkie, które dotyczą rozwoju własnej osoby oraz zarządzania swoją motywacją. Popracuj nad kreatywnością, komunikatywnością, umiejętnością pracy w zespole oraz zarządzaniem czasu. Poznaj samego siebie w trakcie studiów zanim dasz się poznać swojemu przyszłemu pracodawcy.
  6. Zaangażuj się!
    Benjamin Franklin powiedział kiedyś “Powiedz mi, to zapomnę. Naucz mnie, to może zapamiętam. Zaangażuj mnie, to się nauczę”. Dokładnie! Nie daj sobie wmówić, że po studiach nie da się znaleźć pracy – może na pierwszym roku studiów nie masz zbyt wielkiego doświadczenia, ale studia to czas, by wykazać się jako osoba – może i niedoświadczona, ale pełna zapału i gotowości do działania.
  7. Dołącz do organizacji dla młodych osób
    Organizacje studenckie skupiają młodych ludzi wraz z ich zainteresowaniami, pozytywną energią oraz ich wspólne cele i marzenia. Jedną z nich jest AIESEC, który umożliwia członkom organizacji odkrywanie ich własnego potencjału i rozwój cech liderskich. Głównymi wartościami AIESEC są m.in. czerpanie radości ze współpracy, korzystanie z różnorodności oraz dążenie do doskonałości. Jeśli:- chcesz poznać nowych ludzi – z różnych uniwersytetów w Twoim mieście, zagranicznych wolontariuszy, którzy przyjeżdżają na projekty do Polski,- chcesz nauczyć się współpracy w grupie pracując przy projektach związanych ze sprzedażą, marketingiem czy human resources,- jeśli chcesz zdobyć doświadczenie i podzielić się swoją pasją– dołącz do AIESEC!

    Klaudia Ceglarz

Kobieta na krańcu Azji!

Tajlandia jest państwem położonym na południowo – wschodnim krańcu Azji, graniczy z Laosem, Kambodżą, Malezją oraz Birmą. Ten tropikalny kraj stał się celem jednej z AIESEC-erowych wolontariuszek – Klaudii.

„Wyjeżdżając do Tajlandii byłam pełna obaw, a w mojej głowie tworzyły się setki przeróżnych scenariuszy. Teraz uśmiecham się szeroko na myśl o tamtych dniach i już wiem, że nie ma czego się bać.” przyznaje dziewczyna.

Swoją przygodę rozpoczęła w Bangkoku, gdzie miała fenomenalną okazję poznać innych wolontariuszy. Bardzo ciepło wspomina chwile tak zwanego „orientation”. Za dnia uczestniczyła w przygotowanym przez AIESEC szkoleniu, a wieczorem odbywała się największa nieoficjalna integracja. Po szalonym weekendzie w Bangkoku przyszedł czas na spotkanie z host family, czyli rodziną u której miała mieszkać podczas swojego wolontariatu. Czuła zarówno ogromną tremę jak i entuzjazm. „Czy dogadam się z moją rodzinką? Czy mnie zaakceptują? Takie pytania nie dawały mi spokoju. Nie zajęło mi dużo czasu, żeby rozwiać i te wątpliwości. Okazali się cudowni! Spędzaliśmy bardzo dużo czasu razem zwiedzając, jedząc wspólnie posiłki, czy chociażby oglądając telewizję, gdy brak było już sił na zabawę.” zachwyca się Klaudia.

„Przed wyjazdem bałam się samotności. Tymczasem na palcach u jednej ręki mogłabym policzyć samotne minuty. Co lepsze, w tej samej miejscowości co ja, mieszkała również inna wolontariuszka z Polski, więc często się widywałyśmy, a poza tym w weekendy miałyśmy możliwość podróżowania oraz nawiązywania niezwykłych znajomości z innymi EP’s.” opowiada.
Wolontariat Klaudii polegał na prowadzeniu lekcji języka angielskiego dla dzieciaków w podstawówce. Szkoła w której pracowała była dość mała – liczyła niespełna 80 uczniów wraz z przedszkolem. „Jako, iż totalnie nie wychodzi mi bycie surowym nauczycielem to często śpiewaliśmy, graliśmy i oglądaliśmy filmy – oczywiście wszystko po angielsku!” śmieje się dziewczyna. Przyznaje, iż budującym i dostarczającym ogromnej satysfakcji faktem było to, że po miesiącu dostrzegała prawdziwą różnicę i aż serce się radowało, gdy dzieciaki z rana witały ją głośnym “How are you teacher?”. Szkolnictwo w Tajlandii znacznie różni się od tego w Polsce. Dzieci zaczynają lekcje o ósmej rano śpiewaniem hymnu i podsumowaniem dnia poprzedniego, a kończą o godzinie szesnastej zajęciami z tańca, bądź gry na instrumencie. Poziom znajomości języka angielskiego w tym kraju jest bardzo niski i większość nauczycieli nie umie się nim posługiwać. „Ja osobiście polecam przywyknąć do używania translatora google, gestykulacja również jak najbardziej wskazana!” radzi wolontariuszka.

„Pomimo nieznajomości języka angielskiego Tajowie wciąż są bardzo otwarci i serdeczni. Niezależnie od sytuacji dużo się uśmiechają i co najważniejsze ten uśmiech jest bardzo szczery. Uważam, że śmiało możemy brać z nich przykład. Będąc na wycieczce z innymi wolontariuszami w nadmorskim kurorcie, jedną z koleżanek oparzyła meduza. Już po chwili wokół niej stało kilka pań mieszkających w pobliżu, które sprawnie zajęły się poszkodowaną.” wspomina podróżniczka. Odmienna kultura, zwyczaje i zachowania tubylców, mogą doprowadzić do szoku kulturowego doznanego przez Europejczyka. Jednak dla Klaudii największym zdziwieniem były wszechobecne mrówki i jaszczurki, które czasami lubiły przekimać się nawet w czyimś łóżku. Oprócz tego musiała nauczyć się jeść bez noża i przywyknąć do toalet w wydaniu azjatyckim (papier toaletowy? Zapomnijcie!). „Teraz już nic nie jest mi straszne…nawet przyzwyczaiłam się do jedzenia ryżu na śniadanie, obiad i kolacje.” stwierdza.

„Ten projekt z pewnością wiele mnie nauczył. Czuję się bardziej samodzielna i otwarta. Podczas tego miesiąca poznałam również grono inspirujących ludzi z całego świata i obaliłam mnóstwo stereotypów. Na pewno jeszcze kiedyś tu wrócę!” deklaruje Klaudia. Taki wyjazd to niecodzienna szansa dla każdego młodego człowieka, nie tylko na fenomenalną przygodę, ale też na samorozwój na wielu płaszczyznach, czego nie mógłby zrealizować żyjąc codzienną rutyną.


Chcesz przeżyć taką przygodę jak Klaudia? Wejdź na Kr.aiesec.pl/GlobalVolunteer i dowiedz się więcej.

Zostań globalnym liderem z AIESEC!

Młodzi ludzie w dzisiejszych czasach szukają co chwilę nowych aktywności. Chcą wykorzystać swoją wewnętrzną energię i chęci, bo każdy chyba zna to uczucie, gdy chcemy po prostu „coś” zrobić. Zależnie od wieku, doświadczenia i planów na życie, ludzie wybierają różne formy zagospodarowania czasu – imprezy, pracę, sport, działalność studencką czy granie w gry komputerowe. Jednak, gdy obierze się ścieżkę prowadzącą do zrealizowania wielkich marzeń, to jednym z etapów do osiągnięcia tego jest czas na rozwinięcie samego siebie. Ambicje biorą górę i chce się poznać siebie. Jednym ze sposobów na rozwój swojej osoby jest wstąpienie do największej na świecie organizacji młodych ludzi – AIESEC, która ma na celu rozbudzenie drzemiącego w ludziach potencjału poprzez umożliwienie rozwinięcia cech liderskich. Jest to realizowane w innowacyjnych warunkach, czyli uczenie się poprzez praktykę w wymagających warunkach, co jak mówią sami członkowie, jest najlepszą metodą nauki. Wizja, jaką szerzy organizacja, jest prosta i niezmienna od samego początku istnienia. To właśnie rozwinięcie cech liderskich w osobach wchodzących w dorosłe życie jest podstawowym sposobem na rozwiązanie problemów, które mamy na świecie.

 
Jak w każdej międzynarodowej firmie czy organizacji, ustalone są pewne standardy i główne cele, jakie rozwija się poprzez swoją pracę. Tak samo działania w AIESEC są ustandaryzowane i nazwane. Jednym z głównych celów jest rozwinięcie w sobie postaw liderskich, które zdefiniowane są jako cztery obszary, które powinno się rozbudować podczas swojej przygody zarządzania zespołem.

 
Częstym problemem ludzi jest to, że pouczają innych jak powinni coś robić, choć sami tego nie robią. Uważam, że chcąc zarządzać innymi i być motywatorem dla kogoś, najpierw należy popracować nad sobą – poznać siebie, poprawić swoje słabe strony i rozwinąć mocne, a także zająć się tym, co sprawia przyjemność, najlepiej żeby było to związane z życiowymi celami. Tego można doświadczyć na samym początku swojej historii w organizacji, bo praktycznie zawsze określa się swoją osobowość i nakreśla punkty, jakie chciałoby się zrealizować. Działamy w wymagającym środowisku, które zmusza nas do radzenie sobie z nagłymi problemami, niespodziewanymi sytuacjami czy działaniem w pewnym obszarze ryzyka. Nawet sama alokacja do pierwszego zespołu uczy elastyczności, bo aplikując do organizacji nie wie się, gdzie się trafi. Taka zaradność życiowa przydaje się praktycznie w każdym aspekcie życia, nie tylko w pracy zawodowej, ale również na co dzień, w zwykłych sytuacjach domowych.

 
Jeśli przejdzie się już etap pracy nad sobą, to można zacząć myśleć nad wzięciem odpowiedzialności za zespół. Pierwszą ważna rzeczą jest to, że do każdego członka trzeba podchodzić indywidualnie, dostosować przekaz do jego osobowości i celów, jakie sobie ustalił. Gdy poznamy swoich ludzi, trzeba ich zgrać tak, aby stali się jednym, dobrze współpracującym zespołem. Najlepiej, aby czuli się dobrze w swoim towarzystwie i przychodzili do pracy nie tylko po to, żeby pracować, ale też po to, żeby zobaczyć się i móc porozmawiać. Z takim zespołem zrealizujemy każde zadanie, ponieważ będziemy się wzajemnie motywować do wytężonego wysiłku. Trzeba pamiętać również, aby przekazać wszystkie informacje i porady, jakie sami dostaliśmy na początku pracy, żeby nowi członkowie mogli równie dobrze zrozumieć całą ideę.

 
Dopiero po przezwyciężeniu wszystkich trudności podczas realizacji zaczyna się patrzeć szerzej na świat. W AIESEC działania, które podejmujemy mają globalny zasięg i jasno określony cel w postaci zmiany na świecie. Prawdziwi liderzy widzą problemy nie tylko w swoim lokalnym środowisku, ale przede wszystkim takie, które dotyczą całego świata. Organizacje non-profit same w sobie zrzeszają ludzi, którzy chcą robić coś dobrego, co będzie im się podobać. Gdy ukierunkuje się odpowiednio ludzki potencjał, to można zrobić wspaniałe rzeczy, zaczynając od lokalnego środowiska, które w konsekwencji, będą wprowadzały globalną zmianę.
Gdy już zagłębimy się we wszystkie etapy modelu rozwijania liderów, zobaczymy, że cała ta wizja jest realna. Z własnego doświadczenia wiemy, że czasem ogarnia nas taka wewnętrzna chęć zrobienia czegoś i działania, że „można przenosić góry”. Jeśli odpowiednio pokieruje się tą mocą, to wszystkie górnolotne stwierdzenia, że wystarczy wykreować liderów, którzy zmienią świat, nabierają sensu. Czasem wystarczy tylko odpowiednia osoba, która pokaże drogę i będzie motywacją do codziennego działania oraz odpowiednie środowisko. Jednym z takich środowisk jest stowarzyszenie AIESEC, które jest nastawione na kreowanie liderów. Będąc liderem możesz pogłębiać swoją wiedzę na wielu płaszczyznach i zacząć postrzegać otaczającą rzeczywistość globalnie – czuć się nie tylko jako obywatel Polski, ale przede wszystkim świata. Wiele osób zmieniło swoje życie i cele po dołączeniu do organizacji. To od Ciebie zależy, w jaki sposób wykorzystasz drzemiący w Tobie potencjał i chęci. Może następnego dnia zdecydujesz się wziąć sprawy świata w swoje ręce i go zmienić. Już teraz otwiera się przed Tobą jedna z takich możliwości, bo AIESEC Polska rozpoczęło właśnie swoją rekrutację. Nie czekaj i przekonaj się jak możesz zmienić świat.

Aleksander Dytko