Bądź aktywny, rozwijaj się, zwiedzaj świat!

Bohaterem dzisiejszej rozmowy jest Damian, 21 letni student Marketingu i komunikacji rynkowej z Krakowa. Damian to człowiek wielu pasji. Począwszy właśnie od marketingu, poprzez grafikę komputerową, profesjonalne filmowanie i montaż, a na podróżach (wcale nie) kończąc.

Damian, opowiedz pokrótce skąd u Ciebie pasja do podróży? Jak się to wszystko zaczęło?

Tak naprawę “oknem na świat” stały się krótkoterminowe, zagraniczne projekty naukowe (wymiany młodzieżowe i szkolenia). Po za samym faktem podróży do innego kraju jest to także okazja do spotkania niesamowitych ludzi z Europy i nie tylko, a także dyskusja na temat istotnych kwestii dotyczących młodzieży. Kolejną sprawą są tanie podróże – bilety autokarowe czy też lotnicze kupowane za przysłowiowy “bezcen”.

No właśnie. Podróżowanie to zwykle duże koszty, często wybiegające poza przeciętny studencki budżet. Tobie jednak udało się to obejść. Jak odkryłeś tanie podróżowanie? Skąd czerpiesz oferty?

Właściwie nie wiem, chyba stało się to przypadkiem. Natrafiłem na stronę z ofertami promocji różnych przewoźników, potem kolejną i kolejną. Skąd biorę oferty? Głównym źródłem jest Internet. Oczywiście największą rolę odrywają portale społecznościowe i strony poświęcone taniemu podróżowaniu.

No tak, często świetne rzeczy znajduje się przypadkiem. Czy trudno jest znaleźć takie oferty? Jaki może być koszt takiego transportu?

Myślę, że nie. Mówią: chcieć to móc. Tak jest też w moim przypadku. Jestem na bieżąco kto jakie trasy oferuje i za ile. Gorzej jest z samym kupnem wymarzonego biletu. Momentalnie od opublikowania informacji typu: “Nowa pula biletów od 1 PLN jest już w systemie” na stronę danego przewoźnika rzucają się tłumy. Elektronika lubi zawodzić, więc serwery nie wytrzymują napięcia. Ciągłe odświeżanie strony, chwile zwątpienia… aż wreszcie pojawia się strona z kalendarzem, wyborem godziny… potem tylko płatność i mamy swój upragniony bilet za 1 PLN.

Brzmi świetnie! Jakie kraje udało ci się dotąd zwiedzić? Który z nich wspominasz najlepiej?

Dzięki ofertom taniego podróżowania a także za sprawą zagranicznych studenckich programów naukowych odwiedziłem Litwę, Łotwę, Rumunię, Włochy, Portugalię, Gruzję, Armenię i Azerbejdżan. Dzięki nim zakochałem się w Kaukazie. Gruzja, Armenia oraz Azerbejdżan są dla mnie magiczne za sprawą kultury, krajobrazów i ludzi. Charyzmatyczna Gruzja ze swoim jakże energicznym, kozackim tańcem; winem i smakiem chaczapuri… Nostalgiczna Armenia z przepięknymi widokami, pogańską świątynią Garni i średniowiecznymi monastyrami…. i wreszcie Azerbejdżan – “kraina ognia” – gdzie można poczuć bogactwo i nowoczesność przeplatającą się z historią.. Jeśli finanse mi pozwolą, chcę pójść o krok dalej i odkryć kraje bliskowschodnie np. Iran.

A przygody? Takie podróże muszą w nie obfitować.

Było ich kilka. Zaczynając od szalonej jazdy po ulicach Tbilisi – niczym w grze GTA, poprzez wspólną podróż samochodem typu żuk w około 20 osób do Parku Narodowego Göygöl (Azerbejdżan) kończąc na walizkach uwięzionych w szafkach na dworcu głównym w Rydze i odzyskanie ich za sprawą łotewskiej policji.

Komu polecasz ten typ spędzania wolnego czasu?

Wszystkim haha! Przecież podróże kształcą, a jak dodatkowo są tanie to tym lepiej. Każdy może skorzystać z takich okazji – sam jestem studentem, budżetem nie grzeszę, mam trochę obowiązków a jednak od czasu do czasu udaje mi się wyskoczyć gdzieś za granicę. Dzięki projektom mam teraz znajomych praktycznie w każdym europejskim kraju. Dodając do tego upolowane tanie bilety mam okazję spotkać się z nimi, pogadać, pozwiedzać… żyć nie umierać 😉

Dziękuję Ci za tą krótka rozmowę. Z pewnością przybliżyłeś nam trochę temat taniego podróżowania, oraz udowodniłeś, że będąc aktywnym i skoncentrowanym na swoim rozwoju można zdziałać bardzo wiele.

Dla spragnionych innych kultur, tradycji i smaków idealnym rozwiązaniem będzie również wolontariat Global Citizen. Chcesz podróżować i jednocześnie zmieniać świat? Dowiedz się więcej na kr.aiesec.pl/GlobalCitizen!

Magda Rubacha

Dlaczego AIESEC pomoże Ci w znalezieniu przyszłej pracy?

FL_dlaczego@

W dzisiejszych czasach posiadanie umiejętności miękkich może w znacznym stopniu wpłynąć na proces rekrutacji. Często są one pierwszym, po doświadczeniu, wyznacznikiem tego, czy kandydat do pracy jest odpowiednią osobą na dane stanowisko. Warto jest więc, poza wpisaniem ich do swojego CV, faktycznie je posiadać.

* Umiejętności miękkie to między innymi współpraca w grupie, kreatywność, sprawne zarządzanie czasem i działanie pod jego presją, a także znajomość języków obcych i wiele innych. Dlaczego więc dzięki AIESEC możemy zdobyć pracę naszych marzeń? *

1. Praca zespołowa w praktyce!

W tej organizacji uczymy się tych wszystkich umiejętności, których wymagają od nas pracodawcy. Praca zespołowa to norma, bowiem wszystkie projekty są realizowane w grupach osób, które poprzez nieustanną współpracę, uczą się podziału obowiązków. Jest to niewątpliwie bardzo przydatna zdolność, ponieważ w obecnych czasach, pracując czy to w szpitalu, czy w biurze, mamy ciągły kontakt z innymi pracownikami i często zadania, które mamy do wykonania, wymagają wspólnej pracy. ****

2. Innowacyjność przede wszystkim!

Kreatywność to cecha charakteru, o której większość młodych osób może powiedzieć, że ją posiada. Czy jednak tak jest? Wiele osób sądzi, że jeśli ma głowę pełną pomysłów, to właśnie to słowo opisuje ich osobowość. Kreatywność to jednak coś więcej. To potrafienie zrobienia czegoś z niczego lub znalezienia rozwiązań z problemowej sytuacji. Pracodawca właśnie tego oczekuje od swojego pracownika. Nie potrzebuje osoby, która siedząc z założonymi rękami powie, że się nie da- chce takiej, która znajdzie odpowiedź nawet na najbardziej nurtujące problemy. W AIESEC staramy się rozwijać te umiejętności poprzez coraz to bardziej innowacyjne działania. ****

3. Czas jest na naszych usługach!

Zdolność efektywnego zarządzania swoim czasem to niewątpliwie bardzo przydatna umiejętność, szczególnie, kiedy chce się pogodzić kilka aktywności jednocześnie. W AIESEC uczymy się tego codziennie. Jest to ponad 70 000 osób, które poza działalnością w organizacji mają wiele zainteresowań, które łączą z nauką na uczelni i nierzadko dodatkową pracą. Wszystko to godzimy dzięki efektywnemu dysponowaniu własnym czasem. Przeważnie im więcej mamy do zrobienia danego dnia, tym bardziej stajemy się zorganizowani. Rozważając podjęcie pracy należy pamiętać o lepszym gospodarowaniu czasem, aby nie być zmuszonym do zrezygnowania z rzeczy, które wcześniej się wykonywało. ****

4. Strzeż się deadline’ów!

Działanie pod presją czasu to na pewno jedna z umiejętności, którą wyniesie się z AIESEC. Na realizację poszczególnych projektów i zadań z nimi związanych mamy wyznaczone terminy, których nie możemy przekroczyć. Uczy nas to samodyscypliny, a co za tym idzie, lepszego planowania obowiązków. Na rozmowie rekrutacyjnej często padają pytania, czy zdarzyło Ci się robić coś pod presją czasu i jak sobie z tym poradziłeś. Wiele osób nie wie, jak sensownie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ dotychczas pod presją czasu musieli się tylko uczyć. W AIESEC dowiesz się, jak sobie z tym radzić, a do tego będziesz mógł to potem wykorzystać podczas rozmowy o wymarzoną pracę. ****

5. Język w praktyce!

Dzięki AIESEC mamy do czynienia w praktyce z językiem angielskim. Nie trzeba nikogo przekonywać, że w dzisiejszych czasach jego znajomość jest niezbędna w otrzymaniu dobrej pracy i jest jednym z kryteriów zawężającym wybór pracownika. Wymiany, które organizujemy, dostarczają nam studentów zza granicy, z którymi porozumiewamy się po angielsku. Dodatkowo organizujemy własne warsztaty językowe AIESEC University, dzięki którym możemy szkolić swój język pod okiem native speakerów o międzynarodowym doświadczeniu. ** Dałeś się przekonać? Dowiedz się więcej o programie członkowskim Future Leaders!**

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ I APLIKUJ

4 sposoby na wiosenne porządki

Jeżeli nie mielibyśmy zimy, wiosna nie byłaby taka przyjemna. Wiosna to czas pozytywnych zmian. Orzeźwienie, słońce, pozytywna energia. Czujesz, że odkładasz sylwestrowe postanowienia „na potem”? Brakuje Ci odwagi, by zdecydować się na zmianę?  Potrzebujesz inspiracji, by rozpocząć aktywne życie? Oto 4 sposoby jak uporządkować swoje życie wiosną!

1. Zatrzymaj tylko te rzeczy, które kochasz

Kto trafił na listę 100 najbardziej wpływowych osób według magazynu „Time” w 2015 roku? Papież Franciszek, Angela Merkel, Barack Obama, Kanye West oraz Emma Watson. W kategorii “Artysta” zwyciężyli: Taylor Swift, Bradley Cooper oraz Marie Kondo. Marie Kondo to japońska konsultantka w zakresie organizacji i sprzątania oraz autorka poradników.  Jej książka „Magia sprzątania” prezentuje proste techniki pozwalające uporządkować domowy bałagan. „Zatrzymaj tylko te przedmioty, które wywołują radość! A resztę rzeczy wyrzuć. W taki sposób oczyścisz swoje otoczenie z dotychczasowego bałaganu, rozpoczynając odmieniony styl życia” radzi Kondo. Metoda Kondo szybko znalazła odzwierciedlenie w sferze prywatnej. Pokazuje, by zmienić ludzkie przyzwyczajenia najpierw trzeba zmienić swój sposób myślenia. Kluczem do osiągania sukcesów, zyskania pewności siebie oraz odwagi do zmiany swojego życia jest porządkowanie w prawidłowej kolejności. Zatrzymaj tylko te rzeczy, które kochasz. W taki sposób uwolnisz się od zajęć, które nie przynoszą Ci satysfakcji i przyjemności. Uporządkuj życiową przestrzeń, dla osoby, którą się stajesz, a nie dla osoby, którą byłeś w przeszłości.

2. Zaktualizuj swoje cele

Twoje marzenia są twoimi marzeniami do momentu, w którym ich nie zapiszesz … wtedy stają się Twoimi celami. Wróć wspomnieniami do Nowego Roku. Większość z nas wzięła wtedy do ręki kartkę i długopis i spisała niekończącą się listę postanowień na nadchodzący rok. Rezygnacja ze słodyczy, uprawianie aktywnego trybu życia, codzienna nauka języka obcego, wyjazd do Australii. Wiosna to czas, by spojrzeć na wszystko realnie, ale z nutką optymizmu i świeżego myślenia! Przeczytaj swoje postanowienia ponownie, sprawdź postępy oraz porażki, a następnie odśwież swoje cele. Większość osób nie dotrzymuje swoich postanowień, gdyż wyznacza je nieadekwatnie do swoich możliwości. Zamiast słowa „zrezygnuje” użyj „ograniczę”, zamiast „codziennie” powiedz „przynajmniej dwa razy w tygodniu”. Żeby wytrwać dłużej w swoich postanowieniach, zadaj sobie pytanie „dlaczego chcesz ich dotrzymać?” Patrzenie w przyszłość pozwoli Ci odkryć korzyści Twoich ograniczeń oraz ciężkiej pracy. Gdzie szukać motywacji? Rozmawiaj o swoich postanowieniach ze znajomymi, którzy mają podobne cele, wzajemna motywacja przybliży Was do osiągnięcia celu. Pamiętaj – mniej planowania, więcej robienia. Mniej narzekania, więcej wiary w siebie

3. Zapisz swoje radosne chwile

– Oglądałam wschód słońca w pidżamie na plaży w Egipcie. Zjadłam prawdziwą włoską pizzę w Rzymie. Usłyszałam „Kocham Cię” od mojej młodszej siostry. Przygotowałam kolację dla całej rodziny – to tylko niektóre z 365 radosnych chwil, które skrywa słoik szczęścia. „Słoik szczęścia” to akcja, która zyskała na popularności dzięki amerykańskiej pisarce, autorce książki „Jedz, módl się, kochaj” – Elizabeth Gilbert. Przez cały rok, każdego wieczora bierzesz do ręki kartkę i długopis i zapisujesz najszczęśliwszy moment swojego dnia. Następnie wrzucasz karteczkę do słoika, do którego możesz wrócić w każdej chwili. Pomimo poniesionych porażek, niespełnionych oczekiwań na pewno odnajdziemy jedną rzecz w ciągu dnia, która przywoła uśmiech na naszej twarzy. Kiedy potrzebujesz motywacji do działania? Kiedy brak Ci inspiracji? Otwórz słoik i wróć wspomnieniami do pięknych momentów ze swojego życia. Jeżeli jeszcze nie założyłeś swojego słoika, zacznij dziś! Poświęć 30 sekund, by zapisać swoje wspomnienia, które zaowocują w przyszłości dawką motywacji.

4. Słuchaj więcej muzyki

Because I’m happy, clap along if you feel like happiness is the truth” – wystarczy raz posłuchać chwytliwej piosenki Pharrella’s Williams’a by uśmiech pojawił się na twarzy! Heriot-Watt University ukazał w badaniu, że słuchanie muzyki wpływa pozytywnie na życie człowieka, a także kształtuje naszą osobowość w zależności od gatunku muzyki, jakiej słuchamy. Blues wpływa na rozwój kreatywności oraz podwyższa samoocenę. Osoby słuchające muzyki country stają się bardziej pracowite oraz towarzyskie. Słuchając reggae, staniesz się bardziej uśmiechnięty oraz pracowity. Włącz YouTube, wpisz w wyszukiwarkę “Best Day Of My Life” wykonywaną przez American Authors. Piosenka kieruje do nas jedno proste przesłanie – Jeżeli nastawisz się, że nadchodzący dzień będzie najlepszy dniem w Twoim życiu, tak się stanie. Miłego słuchania!

Autor: Klaudia Ceglarz

Ja liderem?

Liderem się człowiek rodzi czy może stać się nim z czasem? Co sądzi o tym Patrycja, studentka filologii angielskiej, która dołączyła do AIESEC dwa miesięce temu? Przekonajmy się.

Nie jestem typem lidera. Lubię działać, być w ruchu, lubię podejmować nowe wyzwania. Nie raz, nie dwa zdarzyło mi się wystąpić publiczne, czy stanąć na czele projektu. Potrafię słuchać, podobno całkiem niezły ze mnie doradca. Ale przecież jestem nieśmiała, prawda? A wokół mnie jest mnóstwo osób, które wiedzą więcej i są zwyczajnie lepsze. Ja się do tego nie nadaję, nie ma szans.

Mogę pracować z dzieciakami w ramach wolontariatu albo nadzorować tworzenie gazetek teatralnych; potrafię koordynować pracę zespołu i improwizować podczas przemów. Nigdy jednak nie postrzegałam siebie inaczej, niż nieśmiałej dziewczyny, która owszem, robi wiele, ale z pewnością nie jest „przebojowa”. Taki zaś powinien być lider, czyż nie? Pierwszym skojarzeniem jest przecież geniusz, który porywa tłumy.

AIESEC uświadomił mi, że byłam w błędzie. Że liderem jest każdy, kto wywiera wpływ na otoczenie, nawet jeśli składa się na nie tylko mama, najbliższa przyjaciółka i pani z warzywniaka. Bo jeśli ja wpłynę na trzy osoby, a każda z nich na kolejne trzy, które przekażą ideę dalej, to krąg ten znacząco się powiększy. Oczywiście cudownie byłoby przekonać do swoich racji tysiące osób za  jednym zamachem; poniekąd jednak właśnie to robi AIESEC. Studenci ze 127 krajów na całym świecie krok po kroku dążą do jasno wyznaczonego celu, wierząc, że wspólną pracą są w stanie osiągnąć wszystko.

Jak więc trafiłam do organizacji, skoro nie w głowie mi liderstwo? Pewnego dnia zaczęłam szukać możliwości wyjazdu za granicę na wolontariat i tak strona po stronie trafiłam na program Global Citizen. Tego samego wieczora natknęłam się także na zdjęcie znajomej w towarzystwie praktykantów z Azji oraz informację o otwartej rekrutacji i poczułam, że to nie jest tylko zbieg okoliczności. Potem jeszcze tylko spotkanie informacyjne i już wiedziałam, że ja też chcę spróbować swoich sił. Aplikacja, zadanie grupowe, rozmowa kwalifikacyjna, aż w końcu telefon –udało się! Z mieszanką ekscytacji i przerażenia pojechałam na konferencję lokalną, by wrócić z poczuciem, że to jest to.

Mój staż w AIESEC nie jest długi, lecz pewne pozytywne zmiany z nim związane nastąpiły niemal automatycznie. Wyobrażacie sobie studiować filologię angielską, a jednocześnie oblewać się zimnym potem na samą myśl o użyciu języka Wyspiarzy w towarzystwie cudzoziemców? Nadal rugam siebie za popełniane błędy, wiem jednak, że tak naprawdę nie poprawność językowa jest najważniejsza, a sam kontakt z drugim człowiekiem. Bo to właśnie od siebie nawzajem możemy nauczyć się najwięcej.

Obecnie działam w projekcie Global Talents i zajmuję się wysyłaniem ludzi na praktyki za granicę, dzięki czemu nie tylko rozwijam swoje umiejętności miękkie, ale także pomagam spełniać czyjeś marzenia. Przygotowuję się również do wyjazdu na wolontariat, podczas którego będę uczyła dzieci i młodzież języka angielskiego. Wiem, że gdyby nie AIESEC pewnie drzwi zostałyby dla mnie zamknięte jeszcze przez długi czas. Jeśli więc jesteś osobą, która lubi robić coś więcej, ale tak jak ja wcześniej, nie do końca wierzy w swoje umiejętności – aplikuj.

Być może dowiesz się, że jesteś materiałem na niezłego lidera.

Jesteś zdecydowany podjąć wyzwanie? Zaaplikuj do AIESEC na: kato.aiesec.pl/rekrutacja

Patrycja, studentka Filologii Angielskiej

IMG_8172

7 powodów, dla których warto zostać zagranicznym wolontariuszem

SONY DSC
Maciej, wolontariat Global Citizen w Ugandzie, projekt wspierający edukację

Sesja, nauka, praca, sesja, nauka, praca. Jeśli jesteś studentem (a szczególnie studentem SGH) znasz ten schemat. Wakacje się zbliżają i zastanawiasz się, co zrobić, żeby chociaż na parę tygodni z tym zerwać, zrobić coś wyjątkowego, co pozostawi wspomnienia na całe życie? Mamy coś idealnie dla Ciebie 🙂 Poznaj 7 powodów, które sprawiają, że warto zostać zagranicznym wolontariuszem w ramach programu Global Citizen. 

1. Poznanie nowej kultury i języka

Podróżowanie otwiera oczy na świat. Jednak jako wolontariusz poznasz nowe kultury z zupełnie nowej perspektywy – tubylca, nie turysty. Praca w nowym środowisku sprzyja zaznajomieniu się z lokalnymi zwyczajami i tradycjami, a przecież nie ma nic lepszego od spędzenia wieczoru w małej lokalnej restauracji, która serwuje świetne _quesadillas. _A o tym, że wolontariat jest idealną okazją do podszkolenia języka, chyba nie trzeba wspominać.

2. Międzynarodowe znajomości

Podróżowanie ze znajomymi jest ekscytujące, ale jeszcze ciekawsze może być poznanie grupy ludzi, z całego świata, która razem z Tobą będzie realizowała wolontariat. To dzięki temu nieważne czy jesteś w Grecji, Meksyku, czy Indonezji – czujesz się jakbyś był w centrum świata! Nasi wolontariusze potwierdzają jedno – znajomości nabyte podczas wolontariatu zostają z nimi na lata.

3. Rozwój osobisty

Wolontariat w dużym stopniu przyczynia się do rozwoju osobistego. Będziesz uczestniczyć w ambitnych projektach, które polepszają zdolność do pracy w grupie i rozwijają zdolności liderskie. A co ważne – wyzywania, które będą przed Tobą stały pozwolą Ci poznać swoje silne i słabe strony. Tak zdobyta samoświadomość będzie Ci pomagała w przyszłym życiu i karierze.

4. Nastawienie na rozwiązania

Wolontariusz podczas swojej pracy często natrafia na nieprzewidziane problemy – o to nie trudno na drugim końcu świata. Będziesz musiał pokonać trudności związane z różnicami międzykulturowymi, a w trakcie pracy wolontariackiej często wykroczysz poza swoją strefę komfortu. Ale o to właśnie chodzi! Pod koniec dnia zrozumiesz, że każdy problem można rozwiązać.

5. Wspomaganie kariery zawodowej

Wolontariat to świetna okazja na zdobycie doświadczenia! Umożliwia zdobycie nowych umiejętności przydatnych w każdej pracy, takich jak: komunikacja interpersonalna, planowanie, zarządzanie zadaniami. Pozwala też na kształcenie się w dziedzinie, której dotyczy projekt – w następne wakacje poszukując pracy będziesz miał mocny wpis w swoim CV.

6. Radość i poczucie spełnienia

Wolontariat może okazać się idealnym sposobem na odkrycie nowych pasji i zainteresowań. Za jego pomocą,  masz możliwość odkrycia w sobie nowych pokładów energii i radości, którymi naładowany wrócisz do domu i na uczelnie. Wolontariat daje siłę do działania, a efekty pracy są niesamowitą inspiracją do dalszych akcji.

7. Trochę dobra dla świata

Na sam koniec, może to co najważniejsze – wolontariat pozwala Ci spędzić te parę tygodni robiąc coś dobrego dla świata. Dzięki Tobie i Twoim działaniom, ktoś na świecie będzie miał lepszy dzień i lepsze jutro. I o to w tym właśnie chodzi. Bo wielkie zmiany robi się krok… po kroczku.

————

Jeśli chciałbyś dowiedzieć się więcej na temat wolontariatów zagranicznych z AIESEC, zapraszamy na stronę aiesec.pl/globalcitizen. Wypełnij formularz i nadaj cel swojej podróży!

Szef 2.0 – jak okiełznać igreki i zetki w miejscu pracy?

Kiedy przełożeni zaczęli przyzwyczajać się do igreków, na horyzoncie pojawiły się zetki. Przed kadrą kierowniczą stanęło kolejne wyzwanie. Jak można z niego wybrnąć? Jak nie pogubić się w starciu pokoleń? Oto kilka wskazówek.

Pozytywny feedback to dobry feedback

Igreki dorastały w poczuciu wyjątkowości. Poprzednie pokolenie wychowało ich jako pewnych siebie i wartościowych ludzi. Byli chwaleni za wysiłek, nie za wyniki. Otrzymywali dyplomy za udział, nie za zwycięstwo. I to przekłada się na ich zachowanie w miejscu pracy. Szefowie często o tym zapominają, mimo, że swoje dzieci traktowali podobnie.

I tu popełniają błąd. Chwalenie za wykonywanie nawet regularnych obowiązków może wydawać się dziwne, ale to klucz do serca każdego igreka! Pokazuje to, że kierownik dba o pracownika i go docenia. Działa to motywująco. Sprawia, że podwładny pracuje na najwyższym poziomie i łatwiej osiąga sukcesy. A jaki jest najprostszy sposób by dotrzeć do milenialsa? Poprosić go o pomoc, bądź radę. Poczucie znaczenia własnych umiejętności i wiedzy u pracownika działa obustronnie. Ty szanujesz jego i jego kompetentność. W zamian on uszanuje twoją.

Brak powyższych elementów może doprowadzić do znacznego spadku wydajności pracy

Work hard, play hard

Igreki cenią sobie czas wolny. Chcą pracować 8 godzin dziennie i ani minuty dłużej. Ponadto dobrze by było, żeby grafik był w miarę możliwości elastyczny. To nie znaczy wcale, że są leniwi. Po prostu potrzebują spotkać się ze znajomymi, przebywać z rodziną, realizować swoje hobby. Dlatego warto zastanowić się dwa razy, zanim każemy pracownikowi zostać po godzinach.

Status: online!

Mówiąc o generacji Y, nie można nie wspomnieć o ogromnym wpływie technologii na ich życie. Właśnie ona sprawia, że igreki potrzebują z nią kontaktu. By skutecznie komunikować się i przekazywać wiedzę należy zapewnić jak najwyższy stopień interakcji. Pracodawcy przyzwyczajeni są do tradycyjnych metod szkoleniowych, takich jak np. wykład. Często nie zdają sobie sprawy z nieskuteczności tych metod w przypadku młodszych pracowników.

Masz 30 nowych zaproszeń do znajomych

Jak wspomnieliśmy wcześniej – igreki potrzebują życia towarzyskiego. Dotyczy to też miejsca pracy. Dobry szef kumpluje się ze swoimi pracownikami! Przynajmniej tak powinno być według młodego pokolenia. To oznacza wielu nowych znajomych na Facebooku. I więcej integracyjnych spotkań po pracy. Kuszenie samymi możliwościami awansu i zarobkami już nie wystarczy. Atmosfera i przyjazne relacje w zespole okazują się być znacznie cenniejsze.

Jak zabierzesz mi telefon, to dam ci wypowiedzenie

Pokolenie Z jest jeszcze niewidoczne na rynku pracy. Ale niebawem nadciągną! Jak sprawić, żeby zderzenie z tym nowym tworem nie było zbyt bolesne? Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że zetki są online praktycznie cały czas. Kiedy z jakichś powodów zostaną odłączeni od sieci, wtedy pojawia się frustracja. I nie chodzi wcale o to, żeby pozwolić im siedzieć na Facebooku, Instagramie i Youtubie, zamiast pracować. Chodzi przede wszystkim o odpowiednie wykorzystanie nowych technologii przy komunikowaniu i przydzielaniu obowiązków. Zetki to osoby, które chętnie wykonują zadania zdalnie np. z domu. Dodatkowo są pozytywnie nastawieni na to, aby szef komunikował się z nimi za pomocą portali społecznościowych.

Korzystanie z nowoczesnych rozwiązań to nie jedyne potrzeby zetek, jakie szef musi spełnić. Młodzi ludzie obawiają się, że praca nie będzie pasować do ich predyspozycji i osobowości. Ciężko podchodzić do każdego pracownika indywidualnie, ale są narzędzia ułatwiające ten proces. Najpopularniejszym są testy, sprawdzające zarówno charakter i usposobienie, jak i kwalifikacje i predyspozycje. Wiele z nich zostało opracowanych przez profesjonalistów, więc raczej można im zaufać.

Tradycyjne wykształcenie dla zetek ma znacznie mniejsze znaczenie. Oczekują, że prawdziwe umiejętności zdobędą dopiero w pracy. Zatrudniając taką osobę należy zadbać o jej rozwój.

Już teraz przedsiębiorcy mają problem z krnąbrnymi igrekami. Ale nie ma co panikować – na wszystko znajdzie się sposób! Nawet na zetki, które mogą okazać się nie takie straszne, jak je malują.

Autorem wpisu jest: Kamil Strząbała z Oddziału Lokalnego Kielce

Dlaczego warto dać sobie szansę?

Spakować walizkę, opuścić swoją Ojczyznę i wyruszyć na wyjazd, który na pewno zostanie w naszej pamięci do końca życia. Brzmi jak fantastyczna przygoda, na którą jednak decyduje się mniejszość. Co nas powstrzymuje przed wyjazdem na staż za granicę? Czasami jest to zwykła niewiedza – nie jesteśmy świadomi tego, że bez większego trudu możemy sobie taką wyprawę zorganizować, co więcej, pośrednik może to praktycznie zrobić za nas. Częściej jednak nie podejmujemy tego wyzwania, ponieważ mamy co do niego poważne obawy. Nieznane przeważnie budzi niepokój, ale przypomnijmy sobie te wszystkie sytuacje, kiedy przezwyciężyliśmy strach i dzięki temu daliśmy sobie szansę przeżyć coś fantastycznego. Jeśli nie pamiętacie zbyt wielu przykładów lub nadal nie czujecie się zbyt przekonani do wyjazdu na zagraniczne praktyki, oto 4 hasła, które mogą was do tego zachęcić.

Lepiej coś zrobić i żałować, niż żałować, że się tego nie zrobiło!

Jest to hasło, które przyjmowane zbyt serio może wyrządzić wiele szkód. Mimo to, w wielu sytuacjach jest bardzo prawdziwe. Jeśli dasz sobie szansę na wyjazd to możesz tego w przyszłości pożałować albo być samemu sobie za tę decyzję bardzo wdzięczny. Natomiast jeśli tę szansę odrzucisz, to nigdy się nie dowiesz ‘co by było, gdyby…’. Poza tym, przełamywanie własnych barier jest samo w sobie powodem do dumy.

Nieznane nie takie straszne, jak je malują!

Pamiętaj o wartości, jaką niesie ze sobą poznawanie nowych kultur. Będąc pracownikiem organizacji możesz nie tylko poznać zwyczaje panujące w danym kraju, ale także je zrozumieć, a może nawet przyjąć jako własne. Masz szansę dowiedzieć się dlaczego pokazywanie liczby dwa poprzez podnoszenie dwóch palców z grzbietem dłoni zwróconym ku rozmówcy jest w Wielkiej Brytanii surowo zabronione, czy dlaczego w Indiach nie powinieneś dotykać jedzenia lewą ręką.

Nowi ludzie, nowe szanse!

Wyjeżdżając za granicę, do obcych ludzi, można się obawiać poczucia odosobnienia i samotności. Jeśli natomiast spojrzeć na to z innej perspektywy, na wyjeździe czeka Cię więcej możliwości nawiązania nowych znajomości, niż byście mieli pozostając na miejscu. Wkraczając do nowego środowiska bez żadnych uprzedzeń dajesz sobie szansę na zawiązanie nowych przyjaźni, czasem na całe życie. Ponadto, poznajesz ludzi ze środowiska branżowego, dzięki czemu zdobywasz kontakty bardzo przydatne w życiu zawodowym.

Będzie o czym opowiadać wnukom!

Odbyte praktyki zagraniczne są zawsze ciekawym tematem od rozmowy, niekoniecznie za wiele lat z wnukami, ale przede wszystkim z potencjalnymi pracodawcami. Zdobywanie doświadczenia w ten nietuzinkowy sposób pokazuje Twojemu rozmówcy, że jesteś osobą otwartą i kontaktową, co jest dla niego zazwyczaj bardzo istotne, a także nie boisz się nowych wyzwań i potrafisz się zaadaptować w nowym środowisku.

Kluczowym słowem, które powinno przychodzić na myśl przy rozważaniu wyjazdu na zagraniczną praktykę jest szansa. Nie bójmy się sobie jej dać, ponieważ nigdy nie wiemy, czy właśnie nie rezygnujemy z doświadczenia, które zmieniłoby całe nasze życie, a jeśli nie, to chociaż pozwoliłoby nam wygenerować kilka bardzo miłych wspomnień.

******* Jeśli uważasz, że czas najwyższy dać sobie szansę i dowiedzieć się więcej o programie Global Talents, wejdź na kr.aiesec.pl/GlobalTalents i zobacz, że też możesz wyjechać na praktyki zagraniczne!

Ewa Utracka

5 podstawowych zasad efektywnego działania

Istnieje szereg rzeczy, które możesz zrobić, aby pracować skuteczniej, mieć więcej wolnego czasu i mniej stresu. Zastosowanie się do poniższych porad nie wymaga wielu wyrzeczeń – postaraj się już dziś wprowadzić w życie choć część z nich i przekonaj się, jak zadziałają.

1. Odciążaj umysł

Jak twierdzi David Allen, twórca metodologii Getting Things Done (GTD), gdy myślisz o zbyt wielu sprawach naraz, tak naprawdę nie jesteś w stanie zrobić nic konkretnego. Trudno być efektywnym, gdy myśli są rozproszone. * Rozwiązanie? Regularnie i wręcz automatycznie zapisuj wszystkie sprawy, którymi akurat się nie zajmujesz, a które osłabiają koncentrację nad wykonywaną pracą. * W tym celu potrzebujesz zaufanego systemu do łatwego zbierania i przetwarzania wszelkich:

– pomysłów,

– rzeczy do zapamiętania,

– terminów,

– ustaleń,

– rachunków do zapłacenia,

– obietnic, z których trzeba się wywiązać,

– sprawunków, które trzeba kupić,

– książek i materiałów, które trzeba przerobić do egzaminów, itp. * W metodologii GTD miejsce do przechowywania powyższych to Inbox, czyli Skrzynka Spraw Przychodzących. Ma do niej trafić wszystko, o czym myślisz – bez względu na ważność. Problem w tym, że potrzebujemy zwykle znacznie więcej niż jedną taką Skrzynkę. Rozwiązanie polega na zminimalizowaniu ich liczby oraz regularnym przeglądaniu każdej z nich. Niektóre Skrzynki są fizyczne, inne wirtualne. Do fizycznych (teczek, pudełek, szuflad) możesz wkładać wszystkie faktury, rachunki, dokumenty, które wymagają jakiegoś działania. Możesz mieć osobną na notatki i materiały, które trzeba przyswoić. * Z kolei najbardziej powszechną skrzynką wirtualną jest skrzynka mailowa. Kalendarz – najlepiej online, tak, aby można go było udostępnić współpracownikom. W nim zapisuj wszystkie wydarzenia, o których chcesz pamiętać – od urodzin znajomych, poprzez daty zaliczeń i egzaminów aż po ważne spotkania. Do zbierania pomysłów, planów, zadań do realizacji warto zastosować aplikację do zarządzania czasem i zadaniami działającą i na komputerze i na urządzeniach mobilnych – w AIESEC korzystamy z polskiego narzędzia: Nozbe. **** nozbe-app-view1

Korzystaj z tych skrzynek, aby odciążyć swój umysł i móc poświęcić 100% uwagi wykonywanemu właśnie zadaniu. W przeciwnym razie twoje myśli wciąż będą się rozpraszać. Zamiast skupić się na pisaniu pracy semestralnej, będziesz próbować nie zapomnieć, że jutro Dzień Matki, że obiecałeś komuś przetłumaczyć tekst do piątku, że musisz kupić proszek do prania i tak dalej. * Podczas pracy nad czymś ważnym wpadasz na genialny pomysł na wpis na twoim blogu? Nie pozwól, aby to przeszkodziło ci w ukończeniu aktualnego zadania. Szybko zanotuj, co trzeba, np. dodając nowe zadanie w Nozbe albo zapisując punkty na kartce i wkładając ją do przegródki z ważnymi papierami i notatkami. To samo z proszkiem do prania – nie pozwól, by Persil lub Dosia zniszczyły twój “flow” – spisz listę rzeczy do kupienia – na kartce lub w Nozbe i wracaj do pracy z wolnym umysłem. Listą zajmiesz się po zakończeniu zadania.*

2. Regularnie przeglądaj swoje sprawy

Regularne przeglądanie i porządkowanie Skrzynek to klucz do sukcesu. Nie wystarczy jednak tylko rzucić okiem na zawarte w nich sprawy. Zawsze przeglądaj “Inboksy” dokładnie, element po elemencie. I teraz najważniejsze: przy każdym od razu decyduj, co zrobić w danej sprawie tak, by nigdy nie musieć już do tego wracać. ** Jakie są najczęstsze kroki, które możesz podjąć?**

– Załatwić od razu – jeśli masz czas, chęć i zasoby (patrz niżej – zasada 2 minut).

– Przekazać osobie, która powinna lub zechce wykonać daną rzecz (np. w tym tygodniu zakupy robi twój współlokator – wyślij mu przygotowaną przez siebie listę zakupów).

– Zaplanować wykonanie – skorzystajmy z przykładu pomysłu na wpis na blogu:

jeśli wrzuciłeś/-aś luźny pomysł do Skrzynki Spraw np. w Nozbe, to teraz jest czas na doprecyzowanie: przerzuć zadanie do projektu służącego ci do zarządzania blogiem, stwórz komentarz w formie listy z poszczególnymi zagadnieniami, jakie chcesz poruszyć w artykule; może masz w zanadrzu jakieś linki na podobny temat, na które już wcześniej trafiłeś/-aś w Internecie? Dodaj je tam. Ustal też, kiedy weźmiesz się za pisanie i ile czasu to zajmie oraz na kiedy zaplanujesz publikację.

– Wyrzucić lub skasuj – wtedy, gdy uznasz, że jednak nie ma sensu angażować się wdaną sprawę lub kiedy okazuje się przeterminowana. ** Jak często przeglądać skrzynki?**

Do niektórych należy zaglądać 1-2 razy dziennie, do innych – co drugi dzień, ale wszystkie sprawdzaj przynajmniej raz w tygodniu. Jeśli w jakimś tygodniu odpuścisz, będzie się to za tobą ciągnęło przez kolejne dni i nie będziesz w stanie uzyskać 100-procentowej koncentracji. ****

3. Zasada 2 minut

*Jej propagatorem jest znowu David Allen – ojciec metodologii GTD, autor książki, która odmieniła życie wielu osób 🙂 Zasada jest tak oczywista i prosta… że często o niej zapominamy. Chodzi o to, by sprawami, których załatwienie zajmie 2 minuty lub mniej, zająć się od razu. Np. dostajesz maila i widzisz, że wymaga on tylko dwuzdaniowej odpowiedzi, zaznaczenia czegoś w kalendarzu lub wykonania szybkiego telefonu, by coś potwierdzić – zrób to od razu! Nawet jeżeli nie jest to kwestia priorytetowa. Będziesz ją po prostu mieć z głowy. Przeczytanie takiego maila, odłożenie na później, powrót do niego po jakimś czasie, ponowne przeczytanie i dopiero zareagowanie na niego zajmie dużo więcej niż 2 minuty. Zasada 2 minut pozwala oszczędzać czas i mieć większą kontrolę nad swoimi zadaniami. Zapewnia też poczucie, że “coś się zrobiło”, które stanowi dobrą motywację i źródło pozytywnej energii.***

4. Kończ rozpoczęte zadania

**Ten punkt wynika z tej samej prawidłowości, co zasada 2 minut. Wielokrotne podchodzenie do jednej sprawy, rozgrzebywanie zadań, wracanie do nich, sprawdzanie, na czym to się skończyło, ponowne zbieranie myśli i próby koncentracji to ogromna strata czasu. Nie chcesz sobie na nią pozwolić, prawda? Staraj się więc od dziś poświęcać wykonywanemu zadaniu 100% uwagi i doprowadzać go do końca**. Jeśli ci się to nie udaje, to znaczy, że zadania, jakie przed sobą stawiasz, są zbyt złożone. Zacznij rozbijać swoje cele na kilka mniejszych etapów. Zasada małych kroków, czyli dzielenie skomplikowanych zadań na kilka prostszych zawsze działa i zwiększa skuteczność wszelkich działań! Kilka porad dotyczących kończenia tego, co się zaczęło:

– Formułuj zadania tak, aby ich wykonanie nie przytłoczyło cię i zajęło tyle minut/godzin, przez ile jesteś w stanie wytrwać w pełnym skupieniu.

– Przed rozpoczęciem pracy przygotuj przestrzeń wokół siebie w taki sposób, aby wyeliminować wszelkie “przeszkadzacze” – powyłączaj powiadomienia w komputerze, dźwięk w telefonie. Jeśli musisz, sprawdź co słychać na Facebooku lub Twitterze, by nie kusiły przez najbliższe godziny. Poproś osoby, które mogą ci przeszkodzić, aby w tym czasie nie zwracały się do ciebie z żadnymi sprawami.

– Jeśli podczas pracy najdzie cię ochota na oderwanie się od niej, powtarzaj sobie: już tyle jest zrobione, jeszcze tylko trochę wysiłku, do roboty!

5. Wybierz 3 najważniejsze rzeczy na dziś

Każdego dnia warto stawiać przed sobą konkretne zadania, z których musisz lub chcesz się wywiązać. Niech będą to twoje priorytety na dziś. Zapisz je sobie, np. na liście priorytetów w Nozbe. Wykonaj je wtedy, kiedy twój umysł pracuje najefektywniej. Zaplanuj ich wykonanie krok po kroku (stwórz prostą listę etapów, przez jakie musisz przejść) i wygospodaruj tyle czasu, aby móc je zrealizowaćod początku do końca.

nozbe-priorities-view****

Rób przerwy pomiędzy kolejnymi zadaniami i nagradzaj się za ukończenie kolejnych z nich. Najlepiej pracować nad swoimi celami rano. Masz zajęcia na 8:00? Słaba wymówka 😉 Połóż się spać o godzinę wcześniej, wstań rano i miej z głowy pierwsze ważne zadania jeszcze przed rozpoczęciem wykładu. Polepszy ci to samopoczucie i doda siły i chęci do kolejnych działań. ** Planując priorytety na dziś, stosuj wspomnianą metodą małych kroków oraz staraj się je formułować wedle wytycznych S.M.A.R.T.** Każdy twój cel powinien więc być:

S = Skonkretyzowany – dokładnie wyznacz sobie, co i jakim sposobem chcesz osiągnąć.

M = Mierzalny – każdy cel musi mieć swój wskaźnik, na podstawie którego ocenisz, czy został zrealizowany.

A = Akceptowalny – realizując cel, musisz mieć pewność, że to jest na pewno to, co chcesz zrobić i że jest to twoimi przekonaniami oraz nie kłóci się z innymi rzeczami, jakie chcesz osiągnąć.

R = Realny – zasoby, jakie posiadasz (czas, wiedza, zdolności, pieniądze itp.) muszą być wystarczające do realizacji celu.

T = Terminowy – każdemu zadaniu przypisz konkretny i realny termin wykonania.

Zacznij już dziś! * Prośba: nie szukaj wymówek i spróbuj stosować powyższe zadania już od zaraz. Siądź i zaplanuj sobie cele na jutro albo wykonaj coś, co odkładałeś/-aś od tygodni. Zobacz, jakie świetne uczucie ogarnie cię, gdy zrealizujesz mały cel, który przybliży cię do realizacji jakiegoś marzenia lub dużego projektu, w który się angażujesz. * Utrzymuj porządek w swoich sprawach i notatkach, zawsze umieszczaj je w odpowiednich Skrzynkach spraw, aby nie dać się zjeść stresowi i móc wygospodarować przestrzeń na kreatywną, efektywną pracę. Kończ rozpoczęte zadania, stosuj zasadę 2 minut i planuj, aby oszczędzić czas dla bliskich lub na realizację swoich pasji.

Znajomość języka angielskiego – bezterminowy paszport do każdego kraju

__Jak zabrać się za skuteczną naukę języka i sprawić, by przynosiła rezultaty, byśmy nie marnowali cennego czasu? W jaki sposób sprawnie opanować słownictwo i struktury gramatyczne, aby móc biegle władać językiem? Jak się uczyć, aby nauka języka była dla nas przyjemna i nie stała się źródłem nieprzespanych nocy oraz niepotrzebnego stresu?

Biegła znajomość języka angielskiego stanowi szeroki wachlarz udogodnień, dzięki któremu możemy podjąć pracę za granicą, podróżować po świecie i utrzymywać kontakty międzynarodowe. Język ten opanował między innymi świat biznesu, handlu oraz nauki. Jego znajomość powoduje, że przestajemy w sposób bierny tylko patrzeć na świat, a zaczynamy go widzieć i dostrzegać możliwości, jakie nam daje. Wiele osób twierdzi, że skuteczna nauka języka angielskiego wiąże się tylko z niebagatelnymi kosztami obejmującymi kursy, korepetycje, podręczniki etc. A nieprawda! Bo jedynie, co Cię to kosztuje to: motywacja, determinacja, samozaparcie i odpowiednie nastawienie. Oraz naturalnie- nutka cierpliwości. 🙂

Sprawy najistotniejsze – odpowiednie nastawienie i motywacja

Czy jesteś świadom tego, w jakim celu uczysz się języka? Zastanów się, co stanowi dla Ciebie priorytet nauki języka obcego. Czy to zaliczenie kartkówki, egzaminu, zadowolenie rodziców, pochwalenie się wśród rówieśników dobrą oceną, chęć swobodnego porozumiewania się na wakacjach za granicą, chęć pracy w międzynarodowej korporacji, chęć samorozwoju. Wszystkie te czynniki są motorem do podjęcia nauki. Jednak jeśli uczysz się języka tylko po to, aby zaliczyć sprawdzian ze słówek na 5 i nic więcej z tym nie zrobić, to nie oczekuj, że Twoja „nauka” przyniesie jakiekolwiek efekty. Nauka języka nie polega na zaliczaniu egzaminów, zdobywaniu certyfikatów, czy chwaleniu się osiągnięciami. Powinieneś zrozumieć istotę nauki języka obcego. Znajomość języka angielskiego jest bowiem narzędziem do komunikacji ze znacznie szerszym gronem odbiorców (czyli jakieś 1/7 światowej ludności).

 

Zyskaj pewność siebie

 Znam mnóstwo osób, które mówią, że nie zamierzają się uczyć języków obcych, bo nie mają zdolności lingwistycznych, bo nie potrafią pojąć zasad gramatyki, bo „nie mają głowy do języków”, do zapamiętywania słówek, ponieważ są już za stare… i można byłoby tak wymieniać bez końca. Wszystkie tego rodzaju „usprawiedliwienia” są zupełnie bezpodstawne, ponieważ nie ma czegoś takiego, że ktoś nie posiada zdolności językowych. Każdy może nauczyć się języka obcego. Skoro my Polacy opanowaliśmy język polski (w mniejszym lub większym stopniu J), który uważany jest za najtrudniejszy język świata, to dlaczego nie moglibyśmy się nauczyć języka angielskiego, który jest znacznie łatwiejszy? Obudź drzemiący w sobie potencjał i zacznij działać!

Bądź systematyczny

Postaraj się znaleźć 30 minut dziennie w swojej zatłoczonej agendzie na naukę języka. Regularna nauka przynosi lepsze rezultaty niż wkuwanie przez 4 godziny, raz czy dwa razy tygodniu. Nauka w „mniejszych dawkach” jest bardzo praktyczna, ponieważ łatwiej jest zorganizować sobie 20, 30 minut dziennie niż 4 godziny tygodniu. Mniejsza ilość materiału jest łatwiej przyswajana przez mózg. Systematyczna nauka poprzez powtarzanie i utrwalanie materiału ćwiczy zdolność mózgu do zapamiętywania większej ilości informacji na dłużej, a systematyczna nauka przyniesie Ci zadowolenie z siebie i motywację do podjęcia nowych wyzwań.

Oducz się mechanicznego zapamiętywania słówek – wskazówki do wykorzystania

1. Język obcy należy przyswajać w ten sam sposób jaki przyswojono ten ojczysty. Czy w młodości rodzice zasypywali Cię listami słówek w języku polskim, które musisz wykuć? Nie. Uczyłeś się słów na zasadzie wychwytywania ich z kontekstu. Uczyłeś się znaczenia danego słowa na podstawie określonej sytuacji. Nauczyłeś się komunikować w sposób naturalny. Zatem staraj się nie wkuwać listy słówek w sposób mechaniczny, ponieważ pozbawia Cię to możliwości posługiwania się językiem w sposób płynny.

2. Kiedy tylko opanujesz najbardziej elementarne słownictwo, zacznij uczyć się kolejnych słówek na podstawie ich prostych definicji w języku angielskim aby poznać ich dokładne znaczenie i przeznaczenie. Mózg ciężko przyswaja coś niezrozumiałego, nieczytelnego. Przypomnij sobie ile razy tak masz, że czytasz jedno zdanie siedem razy i nie umiesz go zapamiętać? Dzieje się tak, ponieważ treść jest niejasna i w rezultacie mózg nie umie przyswoić danego materiału. Musisz wówczas sparafrazować, przeanalizować dane informacje aby móc je przyswoić. Tak samo jest w przypadku nauki słówek.

3. Zamiast pojedynczych słówek, ucz się całych fraz, zwrotów, aby łatwiej i przede wszystkim sprawniej wypowiedzieć się w języku angielskim. Słówka łatwiej będzie Ci skojarzyć, kiedy będziesz je poznawał w określonych zdaniach. Poznasz wtedy konkretne zastosowanie danego słowa/frazy. Przy tej technice nauki polecam: British National Corpus (BNC) http://corpus.byu.edu/bnc/. Jest to pewnego rodzaju słownik, w którym możemy znaleźć zastosowanie danego słowa, danej kolokacji w różnych kontekstach. Jeśli chodzi o słowniki angielsko- angielskie, to polecam: http://dictionary.cambridge.org/ oraz http://www.thefreedictionary.com/.

Nie wkuwaj zasad gramatyki. Najważniejsze abyś znał podstawy. Kiedy rodzice uczą dziecko mówić, to nie każą mu zapamiętywać zasad gramatyki, bo zaznajamia się z nią stopniowo poprzez mówienie w danym języku. Zatem, posługując się językiem w sposób naturalny, intuicyjnie, podświadomie oswajasz się z gramatyką i zaczynasz używać poprawnych konstrukcji gramatycznych.

4. Staraj się, aby język angielski towarzyszył Ci na każdym kroku. Podczas przeglądania Facebook’a, sprzątania, jazdy samochodem lub komunikacją miejską możesz włączyć sobie radio internetowe w języku angielskim. Nie chodzi o to, żebyś rozumiał każde słowo. Poprzez słuchanie Twój mózg będzie stopniowo oswajał się z językiem. Będziesz zaznajamiał się z określonymi kolokacjami, idiomami a przede wszystkim nauczysz się poprawnej wymowy.

5. Przy nauce słówek zwracaj uwagę na fonetykę, sprawdzaj w słownikach, w jaki sposób wypowiedzieć dane słowo, a następnie powtarzaj je na głos. Wzbogacisz wtedy swoją naukę o kolejną aktywność- słuchanie. Łatwiej również zapamiętasz dane słowo, bo będziesz używać dwóch zmysłów wzroku: i słuchu.

6. Kiedy będziesz się czuł oswojony z językiem, zabierz się za czytanie różnych książek, prasy, artykułów naukowych, stron internetowych, blogów, czy nawet serwisów plotkarskich! Wykonuj treściwe notatki, zapisuj główne myśli, analizuj i parafrazuj tekst. Postaraj się zrozumieć sens, znaczenie całego tekstu, a nie tylko poszczególnych wyrazów. Wychwytuj słowa kluczowe. Zrób sobie zakładki artykułów, które Cię zainteresowały, abyś mógł je ponownie przeczytać, utrwalić informacje i słownictwo. Zacznij oglądać filmy w języku angielskim. Nie przejmuj się, kiedy nie zrozumiesz każdego słowa. Postaraj się zrozumieć ogólny sens na podstawie kontekstu, określonej sytuacji, intonacji głosu aktora, czy sposobu gestykulacji. Tego typu aktywności stanowią przyjemną oraz aktywną formę nauki języka. Poznawanie kultury danego kraju, „zagłębienie się” w jego ojczystym języku zapewnia czynny udział w przyswajaniu języka.

7. Zaplanuj sobie naukę tak, aby Cię nie nudziła. Zapewnij sobie różnorodność. Nie skupiaj się tylko na jednej aktywności. Postanów, że jednego dnia będziesz słuchał radia i oglądał serial, innym razem przeczytasz artykuł, który Cię interesuje, następnym razem napiszesz na przykład recenzję z filmu, który niedawno zobaczyłeś, a kiedy indziej porozmawiasz przez Skype ze znajomym z Wielkiej Brytanii czy USA lub chociażby z inną osobą, która dobrze zna język angielski. Bardzo ważne jest aby nauka nie stała się monotonna, aby cię nie wyczerpywała. Istotą nauki języka obcego jest zachowanie urozmaicenia. Niech będzie to dla Ciebie przyjemne i atrakcyjne!

8. Uzupełnij swoje słownictwo wypisując synonimy danego wyrazu. Łatwiej Ci będzie użyć odpowiedniego słowa w określonej sytuacji. Spróbuj wzbogacić i uatrakcyjnić swoją wymowę wszelkimi idiomami oraz związkami frazeologicznymi. Tego typu konstrukcje są bardzo powszechne w mowie Brytyjczyków czy Amerykanów.

Nie bój się popełniać błędów

Główną barierę językową stanowi strach przed popełnieniem błędu. Często zdarza się tak, że uczeń będąc na zajęciach języka angielskiego nie będzie chciał się wypowiedzieć, bo boi się, że zostanie wyśmiany przez rówieśników. Ktoś inny będąc na wakacjach w Wielkiej Brytanii będzie odczuwał lęk, żeby zapytać przechodnia o drogę do kina, bo obawia się, że użyje złej konstrukcji gramatycznej i w rezultacie skompromituje się.

Mówiąc w innym języku nie skupiaj się tylko na tym, żeby wypowiedzieć zdanie całkowicie poprawnie pod względem gramatycznym. Ważne jest opanowanie podstawowych zasad, a bardziej wyszukane konstrukcje gramatyczne opanujesz z praktyką. Skup się na tym, aby przekazać informację. Nie tłumacz sobie w myślach po kolei słówko polskie na angielskie, bo wypowiedzenie prostego zdania zajmie Ci o wiele za długo. Wypowiedz się w sposób naturalny oraz jak najprostszy dla Ciebie i nie obawiaj się, że się pomylisz. W jaki inny sposób chcesz się nauczyć komunikować z innymi jak nie na swoich błędach? Tylko ten, który nic nie robi nie popełnia błędów.

Przykład – wytłumaczę tutaj różnicę pomiędzy angielskimi słówkami: mistake & error. Oba słowa znaczą to samo: błąd. Jednak podstawowa różnica polega na tym, że mistake popełniamy okazjonalnie, nieświadomie; znamy daną regułę, ale mylimy się ze względu np. na zmęczenie. Error, natomiast, jest poważnym „potknięciem językowym”, ponieważ jest to taki rodzaj błędu, który już się utrwalił, zakorzenił poprzez stosowanie nieodpowiedniego nawyku podczas nauki. Możemy popełniać błędy w nauce. Jednak starajmy się unikać właśnie takich „errorów”, ponieważ takie błędy stanowią pewien zdradliwy impuls do nabycia złego przyzwyczajenia, którego bardzo ciężko się oduczyć, (problematyczne jest to zwłaszcza w przypadku małych dzieci, kiedy wpadną w pewien zły nawyk językowy, wówczas bardzo ciężko jest je odzwyczaić). Jest to aspekt, na który należy zwrócić szczególną uwagę.

Podczas nauki języka postaraj się być elastyczny na stosowanie wielu technik. Miej otwarte i krytyczne myślenie oraz pozytywne nastawienie. Spróbuj wprowadzić język angielski w swoje życie; „zanurz się” w nim.

Nie ma złotego środka, jedynej, najlepszej zasady czy techniki nauki języka obcego. To od Ciebie zależy, jak długo zajmie Ci nauka, czy będzie efektywna, czy podejdziesz do tego poważnie oraz rzetelnie i z odpowiednim nastawieniem. Jeśli zawsze będziesz utrzymywał w swoich myślach sentencję austriackiego filozofa Ludwig ‘a Wittgenstein ‘a: „Granice mojego języka są granicami mojego świata”, to osiągniesz sukces.

Źródła:

http://www.angielski.czteryjezyki.pl/

http://szybkanauka.pro/

http://biznesflow.pl/nauka-jezyka-obcego/

Wpis gościnny: Przemysław Wawrzyczek

From Paris to Wrocław – wywiad z Lou Guy

lou

Jak Ci się podoba Konferencja Komitetu AIESEC Politechnika Wrocławska, która odbyła się w Lewinie Kłodzkim oraz jak oceniasz Komitet Lokalny sam w sobie? Ponieważ pochodzisz z Francji, społeczności o odmiennym usposobieniu niż Polska, co na pewno ma wpływ na klimat konferencji, jestem naprawdę ciekawa Twoich wrażeń i emocji związanych z naszą konferencją.

Bardzo mi się u Was podoba! Miło jest widzieć wszystkich członków i esencję organizacji. Ta konferencja, jak na lokalną, jest świetnie przygotowana. Wszystko jest gotowe na czas, więc z logistycznego punktu widzenia jest bardzo dobrze. Natomiast z perspektywy atmosfery panującej na konferencji jest po prostu wspaniale. Ogromna energia! Wszyscy aktywnie biorą udział, zarówno członkowie, jak i liderzy. Świetnie się bawię.

Przypuszczam, że bycie Chair’em [osoba, która przewodzi – red.] – duszą konferencji musi być wymagającym wyzwaniem. Jak się czujesz w roli prowadzącej?

Myślę, że bycie prowadzącą jest dla mnie ogromnym zaszczytem i przywilejem. Sądzę nawet, że jestem szczęściarą, że mogę mieć taką możliwość. Staram się dać z siebie wszystko, bo wiem, że jak ważne jest to dla delegatów. Nigdy nie zapomnę swojej pierwszej konferencji, którą prowadziłam, ani żadnej innej konferencji, gdyż wywarły one  na mnie ogromnie pozytywny wpływ. Kiedy dostałam zaproszenie, miałam nadzieję, że uda mi się przekazać swoje doświadczenie i wiedzę uczestnikom. Skupiam się na tym, by być na tyle świetną, by członkowie i uczestnicy byli szczęśliwi, zainspirowani i zmotywowani. Na tym polega trudność wyzwania. Wydaje mi się, że lubię tę pracę. To jest naprawdę fascynujące, kiedy musisz z jednej strony pokierować zespołami organizującymi wydarzenie, upewnić się, że dobrze współpracują ze sobą i są przygotowane, by rozważyć swoje doświadczeniem i je zwiększyć, a z drugiej strony występować publicznie. Uwielbiam być na scenie – to fajny sposób na interakcję i komunikację z ludźmi.

Jak udało Ci się zostać Chair’em w Tajwanie?

W Tajwanie było bardzo spontanicznie. Latem uczestniczyłam tam w międzynarodowej konferencji razem z 700 innymi osobami. Podczas tańczenia poczułam kogoś szturchającego moje ramię. I ta osoba zapytała mnie, czy chciałabym być prowadzącą konferencji w Tajwanie. Okazało się, że była to wiceprzewodnicząca Komitetu Narodowego, odpowiedzialna za tę konferencję. Nawet jej nie znałam, poprosiła mnie o to podczas tańca. Powiedziała, że lubi moją energię i będę odpowiednia na jej konferencję, zatem trzy miesiące później byłam z powrotem w Tajwanie. 😉

Jak wspominasz pierwszą prowadzoną przez Ciebie konferencję w Tajwanie i jak porównasz to z doświadczeniami z wrocławskiej konferencji.?

Tajwan był zupełnie inny od tej konferencji. Tamta trwała tylko dwa dni, a osoba czuwająca nad przebiegiem wydarzenia przygotowała niemal wszystko, a moim zadaniem było tylko opowiedzenie historii. Takie sesje jak otwarcie i zamknięcie były gotowe. Nawet slajdy były gotowe, więc musiałam tylko dodać własną historię, stąd ostatecznie było to dosyć łatwe. Tu, w Lewinie Kłodzkim, musiałam przygotować także kontekst, co było niezłym wyzwaniem. Jest tu mnóstwo osób, o które trzeba zadbać, jak na przykład wszyscy mówcy – trzeba się upewnić, czy wszyscy są gotowi. To jest ta stanowiąca wyzwanie część, ale wydaje mi się, że to lubię. Jest to trochę stresujące, ale zdecydowanie warte wysiłku.

Podczas swojego wolontariatu Global Citizen byłaś na Litwie. Kraj ten słynie z wielu zabytków i kościołów, jednak Ty miałaś okazję odkryć wiele innych, nie tak znanych, ale zdecydowanie bardziej fascynujących miejsc.

Projekt miał na celu zwiększyć dumę i satysfakcję ze swojego kraju wśród studentów. Naszym zadaniem było odkrywanie nowych i mało powszechnych miejsc, a jednak niezwykle wyjątkowych i godnych uwagi, czy odwiedzenia. Podczas wolontariatu podróżowaliśmy minivanem przez 7 tygodni, podczas których pisaliśmy artykuły, prowadziliśmy bloga i robiliśmy filmiki i zdjęcia, promując tym samym odwiedzane przez nas miejsca. Każdego dnia zmienialiśmy lokalizację, więc w zasadzie mieliśmy okazję zjechać pokaźną część kraju.

Razem ze mną w projekcie brali udział uczestnicy z Węgier, Hong Kongu, Meksyku, Włoch i Stanów Zjednoczonych. Każdy z nas pochodził z miejsca o odmiennej kulturze i sposobie bycia, przez co było naprawdę zabawnie. (Link do zdjęć https://www.facebook.com/RoadTripLT/photos_stream?tab=photos_albums )

1011990_446922475406257_414757652_n

Kto prowadził?

Mieliśmy kierowcę – mężczyznę, który kocha Volkswagena. Był lekko starszy od nas, ale naprawdę dobrze się dogadywaliśmy jako zespół. Zawsze można było na nim polegać, kiedy mieliśmy jakieś problemy, jak na przykład rozpalenie grilla.

Co podobało Ci się najbardziej?

Na Litwie najbardziej przypadł mi do gustu fakt, że praktycznie wszędzie, gdzie pojechaliśmy było jezioro, a jego okolica była całkowicie naturalna i nienaruszona. We Francji wszystko jest przerobione, trawa równiutko ścięta, meble ogrodowe porozstawiane i cała przestrzeń jest sztucznie uporządkowana. Na Litwie było zupełnie inaczej. Było po prostu dziko, co sprawiało, że miejsce było piękne. Uwielbiałam te momenty, kiedy byłam na środku jeziora a dookoła nic poza łonem natury. Każdego dnia mogliśmy kąpać się nad jeziorem i było to niezwykle przyjemne.

Czy napotkałaś jakieś trudności związane z różnicami kulturowymi?

Moim pierwszym szokiem kulturowym było zdecydowanie jedzenie. Litewskie potrawy same w sobie były przepyszne, ale nie mogłam się dostosować do pory i sposobu jedzenia. We Francji śniadanie jemy zazwyczaj około 8, lunch o 12, później przekąski w okolicach godziny 4 i obiadokolację o 8 wieczorem. Podczas projektu, studenci pracujący z nami mieli całkowicie rozregulowany plan posiłków w porównaniu z moim. W czasie pierwszego tygodnia prawie głodowałam 🙂 . Z początku myślałam, że jest to spowodowane zapracowaniem, wynikającym z pracy w projekcie, dopiero później zrozumiałam, że taki mają już styl bycia. Od tamtego momentu sama zaczęłam kupować sobie jedzenie, żeby mieć pewność, że mam wystarczająco dużo na cały dzień.

Co Cię najbardziej zaskoczyło?

Zdecydowanie byłam najbardziej zaskoczona pracowitością, jaką reprezentowali sobą studenci na Litwie. Bardzo imponowało mi ich oddanie się zadaniom. Kolejnym zaskakującym dla mnie faktem była również pogoda. Kiedy przyjechałam na Litwę, było naprawdę upalnie. Spodziewałam się, że będzie zimno, ale w rzeczywistości było bardzo pogodnie przez cały mój pobyt w kraju. Inna długość dnia była także pozytywnym aspektem. Słońce wschodzi dużo wcześniej, co sprawia wrażenie, że mamy więcej czasu.

Jak rozwiązane były logistyczne aspekty projektu?

Zespół organizujący zdobył wielu sponsorów, którzy zapewnili nam zakwaterowanie oraz wyżywienie. Ich praca była niesamowita i bardzo wymagająca zarazem. Każdego dnia jedliśmy w restauracji wspierającej nasz projekt, tak samo każdego dnia spaliśmy w hotelu, współpracującym z nami podczas projektu. W zamian za ich wsparcie, promowaliśmy wszystkie miejsca na blogu i stronie internetowej, pisząc artykuły i zamieszczając wiele ciekawych zdjęć.

Co miało największy wpływ na wybór tego konkretnego projektu?

Na początku wybrałam kraj mieszczący się w Europie, ponieważ nie chciałam za bardzo oddalać się od swojego domu. Później przekonałam się, że kultura krajów mimo wszystko bardzo się różni i nie musiałam jechać do bardziej ‘egzotycznego’ państwa. Jednak największym znaczeniem, podczas wyboru projektu był zdecydowanie język angielski.

Jaką radę dałabyś osobie, która zastanawia się nad udziałem w wolontariacie Global Citizen?

Myślę, że najważniejszym aspektem jest wybranie projektu, w którym wszystkie zadania i obowiązki są szczegółowo opisane, żeby być w pełni świadomym tego, co będzie się działo. Kolejnym ważnym elementem jest to, żeby nie mieć oporów przed zadawaniem pytań komitetowi organizującemu. Istotnym jest posiadanie wszystkich niezbędnych informacji przed wyjazdem. Każdy kraj ma wiele ciekawych i intrygujących ofert, wybór należy już do każdego z osobna 😉

Czego nauczyłaś się podczas wolontariatu? Jakie wartości z niego wyniosłaś?

Najważniejszą wartością była dla mnie nauka poświęcenia i oddania. Dzięki obserwacji zespołu organizującego, mogłam zobaczyć, jak wiele poświęcają na rzecz naszego projektu, sprawiając tym samym, że wszystko w projekcie się uda. Było to dla mnie bardzo inspirujące przeżycie i do końca będę pamiętać dziewczynę, która przewodziła całemu projektowi. Wspomnienie o tym, że razem ze swoim zespołem doprowadzili projekt do końca i osiągnęli swój cel, już na zawsze będzie motywować mnie do działania. Oprócz tego, nauczyłam się również, jak współpracować z osobami z zagranicy i jak się z nimi komunikować.

Dziękujemy!