Gloval Village Kielce 10.03.2017

W piątek 10.03.2017 AIESEC Kielce we współpracy z MOPR Kielce zorganizowało wydarzenie pt. “Global Village International Education”. Akcja ta wieńczyła projekt International Education, który odbywał się przez ostatnie 6 tygodni w świętokrzyskich szkołach. Jego celem było poprawienie jakości kształcenia języka angielskiego wśród dzieci oraz młodzieży.

Dziękujemy za wsparcie!

W dniach 10-12 marca odbyła się konferencja lokalna dla członków Naszego Oddziału. Jej głównym celem było przede wszystkim wdrożenie nowo przyjętych członków w naszą organizację.

Nowe osoby miały okazję brać udział w szeregu sesji na temat zarządzania ludźmi, pracy w zespole, podstaw sprzedaży oraz tego, czym jest AIESEC i czym się zajmujemy. Konferencja ta nie miała by miejsca gdyby nie hojność i wsparcie naszych sponsorów, m.in:

Bardzo dziękujemy za pomoc i zaufanie!

Dziękujemy również Hotelikowi Karmel za miłe przyjęcie, ogromne wsparcie podczas konferencji i profesjonalne podejście. Polecamy to miejsce każdemu, kto chciałby odwiedzić Augustów i liczymy na to, że wkrótce również tam powrócimy.

Konferencja Lokalna AIESEC Kielce

W dniach 24-26.02.2017, w Europejskim Centrum Edukacji Geologicznej w Chęcinach odbyła się konferencja oddziału lokalnego, podczas której nowi członkowie organizacji mogli dowiedzieć się więcej o działalności i wizji AIESEC, a także o swoich rolach w jej rozwoju. Była to też możliwość integracji wszystkich członków oddziału. Wszyscy byli pod wrażeniem miejsca konferencji – Europejskie Centrum Edukacji […]

“Największą radość sprawiało mi to, kiedy widziałam, jaki wpływ miał mój wolontariat na innych!”

Monika zdecydowała się podzielić historią z wolontariatu w Indiach.

Przekonała się, jak realny wpływ mają jej działania i jak wiele może zmienić taki wyjazd. Dziś jest Wiceprzewodniczącą ds. Programu Wolontariatów Wychodzących AIESEC Kraków

 

Od kiedy dołączyłam do organizacji wiedziałam, że pewnego dnia ja również wyjadę na wolontariat. Nie byłam pewna, co chcę robić ani gdzie chciałabym pracować. Myślę, że największy wpływ miała na to moja ówczesna liderka, która była na wolontariacie i przy każdej okazji opowiadała nam, jak bardzo wpłynęło to na jej życie, czego się nauczyła. Brałam również udział w wydarzeniach takich jak After Global, gdzie swoje historie opowiadały osoby, które wróciły z wymiany. Było to niesamowite doświadczenie, które tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że pewnego dnia to ja będę dzielić się moim doświadczeniem z wolontariatu.

 

Sama decyzja o wyjeździe była dość przemyślana, jednak organizowanie całego wyjazdu, czyli aplikacja na ofertę, przygotowania, kupno biletów, szczepienia itp. to zdecydowanie spontaniczne działania. Na wymianę wyjechałam w lipcu, a decyzję o tym, gdzie pojadę podjęłam dopiero na początku czerwca. Wszystkie formalności załatwiałam bardzo szybko, bałam się nawet, że może mi nie wystarczyć czasu.

 

Ludzie wokół mnie bardzo wspierali mnie w mojej decyzji. Pomagali mi w planowaniu wyjazdu albo brali na siebie część moich obowiązków, żebym tylko zdążyła załatwić wszystko czego potrzebuję przed wyjazdem. Widziałam, że cieszyli się oni co najmniej tak bardzo jak ja!

Przed wyjazdem byłam bardzo spokojna, co wydawało mi się dość dziwne, ponieważ leciałam daleko, sama, a dodatku do obcego miejsca. Ufałam ludziom, którzy mieli się mną zająć, miałam z nimi dobry kontakt, dlatego też nie musiałam się niczym denerwować. Pamiętam, że byłam ogromnie podekscytowana, bo w końcu moje marzenie o wolontariacie jest tak bardzo realne. Co więcej, wiedziałam, że w Mumbaju spotkam się z moim kolegą, który rok wcześniej był na wymianie z AIESEC w Krakowie. Pamiętam, że odliczałam dni do wyjazdu, a walizkę miałam spakowaną już kilka dni przed wylotem, co nie jest dla mnie naturalne, bo zawsze odkładam to na ostatnią chwilę.

 

W Indiach bardzo pozytywnie zaskoczyli mnie ludzie. W każdej sytuacji bardzo chętnie mi pomagali. Wiedzieli, że nie znam wszystkich zwyczajów tam panujących oraz że żyję w innym środowisku i innej kulturze, dlatego opiekowali się mną na każdym kroku. Dzięki AIESEC poznałam wielu fantastycznych ludzi, z którymi mam kontakt do tej pory i wiem, że jeśli chciałabym tam wrócić to zawsze ktoś będzie na mnie czekał.

 

Codziennym wyzwaniem dla mnie było życie pośród takiej ogromnej liczby ludzi. Przeludnienie tego kraju, a zwłaszcza miast, jest widoczne na każdym kroku. Podróż do pracy wiązała się z koniecznością przemieszczania się pociągiem, który był zatłoczony o każdej porze dnia. Trudno było mi też obojętnie patrzeć na tysiące osób, rodzin z małymi dziećmi, które mieszkały na ulicy, a ich dom to tylko kilka kartonów przykrytych folią.

 

Podczas wolontariatu pracowałam w publicznej szkole, gdzie uczyłam dzieci matematyki. Prowadziłam dla nich zajęcia wyrównawcze, aby poziom całej klasy był jednakowy. Potem, przygotowywałam testy kompetencji dla uczniów, które sprawdzały ich poziom wiedzy po każdej ukończonej klasie.  

Największą radość sprawiało mi to, kiedy widziałam, jaki wpływ miał mój wolontariat na innych. Część ludzi, których poznałam dzięki mnie wyjechała na wolontariat, inni dołączyli do AIESEC albo tak jak ja, otworzyli się na innych. Miło jest słyszeć słowo “dziękuję” za to, że po prostu z nimi rozmawiałam, odpowiedziałam im moją historię, spędzałam czas.

 

Przełamałam też wiele barier. Pierwszą, z którą musiałam się zmierzyć była walka z moją nieśmiałością. Przed wolontariatem miałam problem z otwieraniem się na ludzi, których nie znam, wstydziłam się z nimi rozmawiać, byłam dość zamknięta. Ponadto przełamałam też swój opór przed mówieniem w innym języku. Porozumiewanie się po angielsku nie sprawiało mi dużych trudności, jednak nie lubiłam rozmawiać z kimś w tym języku. Na wolontariacie musiałam “zmusić się” do komunikacji w języku angielskim, gdyż był to jedyny sposób dogadania się z innym ludźmi.


Wolontariat nauczył mnie umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach, kiedy jesteśmy zdani tylko na siebie. Otworzyłam się na innych ludzi, zwłaszcza tych nowo poznanych. Uświadomiłam sobie jak pięknym i atrakcyjnym krajem jest Polska, że żyje nam się tutaj naprawdę dobrze. Nauczyłam się również większej elastyczności i dopasowywania do nieprzewidzianych sytuacji. Po wyjeździe zauważyłam jak bardzo zmienił się mój charakter- stałam się silniejsza, wiem czego chcę i nie mam już dla mnie rzeczy niemożliwych.

 

Nie żałuję ani jednej minuty spędzonej na wymianie. Podczas wolontariatu czułam się naprawdę potrzebna, poznałam wielu wspaniałych ludzi oraz pracowałam nad sobą. Z pewnością były to najlepsze wakacje w moim życiu. Już teraz wiem, że na jednym wolontariacie się nie skończy…


Zainteresowała Cię historia Moniki?

Już teraz wejdź na Kr.aiesec.pl/GlobalVolunteer i dowiedz się więcej.

Marzysz o podróżach, bądź chcesz zasmakować innej kultury?

W Polsce coraz bardziej popularne staje się nawiązywanie relacji z osobami podrózującymi po świecie, poprzez oferowanie mi przysłowoniej „kanapy”. Dzięki takim kontaktom, z drugiego końca świata poznajemy różne kultury oraz obyczaje. W ten sposób zdobywamy znajomości z calego świata, które umożliwią nam tanie oraz ciekawsze podróżowanie. Taka osoba na pewno będzie chciała się odwdzięczyć. Jest to tak zwany couchsurfing.

AIESEC w ramach swoich praktyk wolontariackich umożliwia, osobom z Białegostoku poznanie ludzi z całego świata poprzez przygarnięcie ich pod swój dach.

Wymianą międzynarodową zajmujemy się od 1948 roku i z obecności początkowo 7 krajów, obecnie jesteśmy w 122. Naszą wizją jest rozwój potencjału ludzkiego oraz pokój na świecie.

Właśnie poprzez wymianę międzynarodową, młodych osób dążymy do tego, a jakwiadomo podróże uczą, nawet te, które zaprosimy do własnego domu.

EPCo Chęciny, 10-12.02.2017

W piątek (10.02.2017) rozpoczęliśmy EPco, czyli konferencję przygotowaną dla naszych wolontariuszy, który przyjechali do naszego miasta w celu realizacji projektu edukacyjnego – International Education. Cała impreza miała miejsce w Młodzieżowym Schronisku w Chęcinach.  Na miejsce stawili się  wolontariusze z różnych zakątków świata m.in. z Turcji, Brazylii i Indonezji. Wolontariusze byli zdziwieni naszą pogodą, wielokrotnie zaznaczali […]

AIESEC dla psiaków

“Wyjazd był niezwykłą lekcją życia!”

Gdzie wyjechać na wolontariat? Brazylia? Meksyk? Indie? A może Chiny?

Dziś macie szansę przeczytać kilka słów od Eli, która spośród wielu ofert wolontariatów wybrała ten, odbywający się w Chinach.

 

Tego, co się wydarzyło w Chinach podczas mojej przygody z AIESEC i wolontariatem nie da się chyba opisać w kilku czy kilkunastu słowach. Był to niezwykły czas pełen wielkich przeżyć, emocji i lekcji życia. Czas, który wiele zmienił w moim życiu oraz okres, do którego zawsze będę wracać z wielkim uśmiechem na twarzy.

 

Może zacznę od tego jak to się w ogóle stało,że pojechałam na drugi koniec świata na wolontariat. Była to trochę spontaniczna decyzja. Przeglądając sobie pewnego razu Facebook’a, pokazał mi się post z AIESEC, zachęcający do aplikowania. Weszłam na stronę, trochę poczytałam i bardzo mi się spodobało. Spotkałam się jeszcze z osobą z Oddziału Lokalnego Kraków, która wytłumaczyła mi jak to wszystko działa.

 

Propozycje wolontariatów były tak egzotyczne. Brazylia, Meksyk, Indie, Chiny, Australia, że nie myślałam, że mi się uda. Aplikowałam na kilka projektów, myśląc, “pewnie i tak nikt do mnie nie napisze”. Jednak byłam w wielkim błędzie. Prawie wszyscy odpisali. Umówiłam się na dwie rozmowy. I ku mojemu zaskoczeniu, na oba projekty zostałam zaakceptowana.

 

Wszystko działo się bardzo szybko, właściwie w tydzień. Chyba nie do końca byłam wtedy świadoma co tak naprawdę się stało. Co więcej moja mama mnie bardzo wspierała i to dzięki niej ostatecznie postanowiłam jechać. Dziękuję Ci, mamusiu.

 

Wybrałam Chiny. Chyba dlatego,że bardzo mnie ciekawiło to, jak wygląda kraj “Made in China”, który tak dobrze wszyscy znamy. Reakcje moich znajomych były bardzo różne, niektóre nawet śmieszne, ale osoby, które znają mnie od kilku lat wiedziały, że lubię wyzwania. Tylko, że tym razem to było bardzo duże wyzwanie. Przede wszystkim dlatego, że Chiny są daleko, a ja nie znam chińskiego, dodatkowo była to moja pierwsza samotna podróż.

 

Muszę przyznać,że po prostu się zakochałam się w Chinach. Nie mogło być inaczej. To cudowny kraj, z niesamowitą kulturą, tradycją i historią. Sprawiało mi to wiele radości, odkrywanie tych wszystkich różnic jak i podobieństw kulturowych. Teraz jak spoglądam na ten czas to widzę, że bardzo dużo rzeczy robiłam po raz pierwszy np. po raz pierwszy jadłam tam robaki, które były ulubionym daniem mojej siostry goszczącej.

 

Moim zadaniem na wolontariacie było prowadzenie warsztatów kulturowo-językowych, zarówno dla dzieci jak i młodzieży czy studentów. Wraz z innymi wolontariuszami z całego świata, pracowaliśmy na summer campach, w szkołach i na uniwersytecie. Mieliśmy więc dokładny przegląd jak wygląda system edukacyjny w Chinach.

 

Najbardziej tęsknię za przepysznym jedzeniem, przez które z Chin wróciło mnie 5kg więcej; za jedzeniem ze “wspólnego talerza”; za przesympatyczni ludźmi, tańczącymi na ulicach; za tym, że ludzie na ulicy cały czas chcą robić sobie ze mną zdjęcia; za KTV- czyli czymś w rodzaju karaoke. Jeśli chodzi o to, co najbardziej mnie zaskoczyło, to chyba ogromna ilość ludzi oraz publiczne toalety.

 

Wyjazd był niezwykłą lekcją życia. Nauczył mnie odpowiedzialności i otwartości oraz wzbogacił mnie o zrozumienie różnic kulturowych, jak i międzyludzkich. Oczywiście opanowałam też do perfekcji technikę jedzenia pałeczkami. Miałam okazję podróżować, zwiedziłam Pekin i Shanghai, a także poznałam świetnych ludzi, z którymi nadal utrzymuję kontakt. Udało mi się  przezwyciężyć wiele mniejszych lub większych trudności, wyjść z własnej strefy komfortu i zrobić coś naprawdę bardzo wielkiego w moim życiu. Dało mi to ogromną satysfakcję, poczucie własnej wartości oraz niesamowitą dawkę motywacji oraz poczucia, że tak naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych, są jedynie takie, które jest trudniej osiągnąć. O życie trzeba po prostu zawalczyć, bo tylko wtedy będzie ono miało smak i sens. Parafrazując słynny cytat, nie pytaj co życie może Ci dać, lecz spytaj, co Ty możesz zrobić by mieć super życie i być szczęśliwym.


Decyzja w wolontariacie była jedną z najlepszych jakie podjęłam i dlatego już teraz zastanawiam się gdzie pojadę w te wakacje. Jest tyle możliwości, więc nie mogę z nich nie skorzystać. Jedyny mój problem jest taki, że nie wiem, na który kraj się zdecydować.


Chcesz wyjechać? Wejdź na Kr.aiesec.pl/GlobalVolunteer i dowiedz się więcej.