Future Leaders – Sprzedaż w organizacji studenckiej | Historia Diany

Myśląc AIESEC widzę mnóstwo rzeczy, które udało mi się tutaj zrobić. Widzę ludzi z całego świata, których poznałam. Przede wszystkim jednak widzę lepszą wersję siebie, osobę nie bojącą się wyzwań, przygotowaną na pracę w różnych, zmiennych warunkach i doceniającą wartość pracowania w międzynarodowym środowisku. Zawsze stawiałam na rozwój, a AIESEC ten rozwój mi umożliwił.

W AIESEC działam już od ponad dwóch lat. Z pewnością nie zmarnowałam żadnej sekundy z tego czasu. Do tej pory miałam okazję pracować w trzech projektach, organizować jeden własny, wyjechać do Portugalii na wolontariat, brać udział w 6 konferencjach, tylko w moim projekcie zaangażować 70 placówek oświatowych do współpracy z nami. Liczby jednak są niczym, kiedy uzmysłowimy sobie, że za każdą liczbą oprócz mojego zmienionego życia stoją osoby, instytucje, społeczności, na których życie udało się wpłynąć.

W moim pierwszym projekcie odpowiedzialna byłam za promocję warsztatów językowych prowadzonych przez native speakerów. Super, wywiady, notki prasowe, dla studentki dziennikarstwa była to pestka. Jednak czułam, że od AIESEC mogę wymagać większego wyzwania, pracy, której nigdy nie wykonywałam. Tak też w kolejnym projekcie zajęłam się pozyskiwaniem placówek do projektu, w którym wolontariusz z zagranicy prowadzą zajęcia opowiadając o swojej kulturze po angielsku. Myślę, coś wspaniałego, urozmaicenie zajęć dla dzieci i młodzieży, szkoła zyskuje prestiż, można poznać kogoś z naprawdę z odległego zakątku świata. Jednak zbijanie obiekcji, tłumaczenie warunków projektu nie było łatwym zadaniem. Mimo, że to był trudny dla mnie czas, to jednak wiele się nauczyłam, np. umiejętności sprzedaży czy działania w sytuacjach stresowych.

Praca w AIESEC w Lublinie była rozwijająca, jednak postanowiłam spróbować czegoś dla mnie osobiście szalonego. Wyjechałam na wolontariat w ramach jednego z naszych programów. Sama, pierwszy raz w samolocie, mająca problemy z językiem postanowiłam rozwijać inną społeczność, społeczność portugalską. Nie da się wprost opisać tego, co przeżyłam podczas spędzonych tam 2 miesięcy. Dla osób chcących otworzyć się na świat i inną kulturę, pokonać opory przed mówieniem po angielsku oraz uwielbiających podróże jest to zdecydowanie szansa do wykorzystania.

Jednak największym wyzwaniem jest dla mnie koordynowanie organizacją warsztatów kulturowych tutaj w Lublinie. Słysząc, że zostaję liderem projektu sprzedażowego byłam pełna obaw. Okej, raz byłam w zespole pozyskującym placówki do projektu, jednak tym razem ja miałam być odpowiedzialna za liczbę praktykantów, którzy finalnie mieli do Lublina przyjechać. Działka Sales jest podstawą istnienia projektów w AIESEC, bez dobrej sprzedaży nie można sprowadzić do Polski wolontariuszy, muszą mieć w końcu gdzie pracować. Działanie w takim teamie to nie lada wyzwanie, lecz nagroda jest wymierna do naszego wkładu. Finalnie w naszym projekcie współpracuje z nami 70 szkół z całego województwa, do Polski przyjechało 25 wolontariuszy z około 15 krajów świata. Widząc ich zaangażowanie widzę, że praca moja i mojego zespołu miała sens. Jestem z nas naprawdę dumna.

Dla mnie możliwość działania w sektorze Sales to niezwykła lekcja operacyjności, współpracy, budowania relacji z klientem, pokory i cierpliwości. Trzeba nie lada samozaparcia żeby dążyć do wyznaczonego przez nas celu. Ale uwierzcie mi, gra jest warta świeczki. Mamy okazję zobaczyć realne efekty naszej pracy. Ja półroczną pracę mojego zespołu widzę na zadowolonych twarzach praktykantów oraz rozmawiając z dyrektorami szkół, którzy już wyrażają chęć wzięcia udziału w kolejnej edycji projektu.

Diana Skwarzyńska

Aplikacja TUTAJ .