“Gdy mama usłyszała, że lecę na drugi koniec świata, była przerażona!”

Zastanawiałeś/aś się kiedyś jak to jest pojechać jako wolontariusz na drugi koniec świata? Dzisiaj swoją historią podzieliła się Gabi, która wymarzony wolontariat spędziła w Indonezji.

 

Od kiedy poszłam na studia moim wielkim marzeniem był wolontariat za granicą w egzotycznym kraju. Zainteresowałam się tematem i w ten sposób znalazłam wolontariaty AIESEC. Byłam pewna, że to będzie wielka przygoda, poznam dużo wspaniałych ludzi, którzy mnie zainspirują do nowych działań i zrobię coś dobrego dla innych.

Mój wyjazd planowałam od około roku. Dzięki temu uniknęłam wielu trudności przed wyjazdem. Zdawałam sobie sprawę z tego, że jadąc do takiego kraju jak Indonezja, muszę się do niego wcześniej przygotować, przykładowo zaszczepić na wypadek wystąpienia chorób tropikalnych. Moją wielką pasją są podróże. Każdy wolny weekend i niemal wszystkie oszczędności przeznaczam właśnie na różnego rodzaju wyjazdy. Moja rodzina jest do tego przyzwyczajona, natomiast wyjazd do Azji był pierwszym tak dalekim wyjazdem w moim życiu. Moją rodzinę przygotowywałam do tego dłuższy czas, natomiast gdy mama usłyszała, że lecę na drugi koniec świata, była przerażona. Większość moich znajomych cieszyła się, że spełniam swoje marzenia i bardzo mnie wspierali w przygotowaniach.

Na mój wolontariat wybrałam kraj egzotyczny, różniący się kulturą, religią i klimatem. Różnica kulturowa była ogromna. Przez długi czas nie mogłam zrozumieć większości zachowań ludzi. Moja dieta była zupełnie inna, co sprawiło, że jako przyszły dietetyk bardzo zainteresował mnie temat żywienia ludzi w Azji. Poznałam wspaniałych ludzi, z którymi chciałabym mieć kontakt do końca życia. Osobiście uważam, że jeżeli moja praca jako wolontariusz przyczyniła się do szczęścia chociaż jednej osoby, to miało to duży sens. Nie jesteśmy w stanie zmienić całego świata, natomiast możemy mieć wpływ na kształtowanie i motywowanie ludzi w naszym otoczeniu. Im więcej ludzi świadomych, tym świat staje się lepszy.

Według mnie młodzi ludzie boją się czegoś, co jest obce. Duża część studentów nie robi nic poza studiowaniem licząc na to, że ktoś da im pracę prosto po studiach tylko za to, że mają dyplom uczelni wyższej. Uważam, że nauka jest bardzo ważna, ale działania poza uczelnią są kluczowe w kształtowaniu naszej przyszłości.

Uważam, że każda wymiana studencka pozwala otworzyć się na świat. Stajemy się wtedy wrażliwi na problemy świata. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo świat jest różnorodny, przy czym wszyscy jesteśmy tacy sami i mamy te same ludzkie potrzeby. Wymiana umożliwia nam poznanie ludzi z całego świata, co pozwala na budowanie sieci kontaktów w różnych krajach. Im więcej podróżuję, tym bardziej doceniam kraj w którym mieszkam i mogę działać lokalnie na skalę globalną.

Myślę, że ludzie wyobrażają sobie pracę wolontariacką jako coś bardzo męczącego i wyczerpującego.W rzeczywistości praca wolontariacka może być przyjemna, bo dobrana tematem do naszych zainteresowań może nas wiele nauczyć. To wspaniała przygoda.


Zainteresowała Cię historia Gabi?

Już teraz wejdź na Kr.aiesec.pl/GlobalVolunteer i dowiedz się więcej.