Historia Agi

13

 

Co sprawiło, że kiedyś się bałam i nie robiłam, a teraz  boję się i robię? Jaki krok sprawił, że wiem czym chcę się zajmować w przyszłości? Gdzie ktoś mi powiedział, że dzięki mnie może spełniać swoje marzenia? Na te jak i wiele innych pytań odpowiedź jest jedna –  AIESEC.

W pewnym momencie mojego studenckiego życia przestałam żałować rzeczy, których nie zrobiłam i czekać na ten idealny moment aby zacząć działać. Już wiem, że on nigdy nie nadejdzie, a otaczającą mnie rzeczywistość mogę kreować sama.  Jak do tego doszło?

MYŚLISZ SOBIE, ALE PRZECIEŻ CO POWIEDZĄ INNI?  I koniec końców nie robisz NIC.

Hej, nazywam się Aga i do organizacji AIESEC dołączyłam dość spontanicznie, bez większego pojęcia o tym, czym się ona zajmuje. Chciałam po prostu zdobyć JAKIEŚ doświadczenie do CV, a informacja, że jest to największa na świecie międzynarodowa organizacja dla młodych ludzi ułatwiła zadanie. Stwierdziłam, że podziałam w jednym z trzymiesięcznych projektów, a że to taka duża organizacja, która funkcjonuje w 122 krajach –  to jeszcze lepiej, bo przynajmniej będzie rozpoznawalna w CV.  

Tylko jak to się stało, że to JAKIEŚ doświadczenie stało się najbardziej wartościowym w moim dotychczasowym życiu, a z planowanych 3 miesięcy zrobiły się ponad 3 lata?  

Będąc członkiem pierwszego projektu nawet przez myśl mi nie przeszło, że może niebawem to ja sama poprowadzę swój własny kilkuosobowy zespół. Wychodziłam z założenia, że nie no to nie dla mnie, nie nadaje się,  zawsze będzie ktoś lepszy. Po co się odzywać, przecież ktoś na pewno powie coś bardziej odpowiedniego, a lepiej nie narażać się na opinie innych.  Bo przecież jeszcze sobie ktoś coś pomyśli. A może po prostu bałam się wziąć na siebie odpowiedzialność?

SAMOŚWIADOMOŚĆ, A CO TO TAKIEGO?

AIESEC oferuje Ci odpowiednie środowisko do rozwoju, ale ile dasz od siebie, tyle tak naprawdę dostaniesz w zamian.  Przychodząc na studia często nie zdajemy sobie sprawy, że może jednak drzemie w nas jakiś ukryty talent, może jednak warto spróbować wyjść z szeregu? To właśnie podczas działania w pierwszym projekcie liderka dostrzegła we mnie potencjał na więcej, na to żebym sama doświadczyła tego, jak to jest prowadzić zespół. Dzięki temu, że w AIESEC otaczają Cię ludzie, którzy nie pozwalają Ci stać w miejscu i Cię motywują, Ty każdego dnia starasz się być lepszą wersją siebie i nieustannie się rozwijasz. To tutaj spotkałam osoby o podobnym systemie wartości i równie ambitnych celach.

Często na studiach słyszymy zadanie do wykonania: proszę zrobić SWOT danego przedsiębiorstwa. Ok, a zastanawiałeś się kiedyś jak to jest zrobić SWOT samego siebie?  

Dzięki licznym wyzwaniom w prowadzonych przeze mnie projektach poznałam swoje silne i słabe strony. Teraz już wiem, nad czym pracować w przyszłości. Zrozumiałam i poznałam siebie jak nigdy przedtem. Prowadząc swój zespół rozwinęłam umiejętności miękkie i stałam się pewniejsza siebie. Nauczyłam się, jak kierować pracą zespołu, by osiągać efektywnie wyniki i czerpać radość ze współpracy. A co najważniejsze, tym razem to ja doświadczyłam tego niesamowitego uczucia jakim jest pomoc innym w odkryciu i rozwinięciu swojego talentu. Nauczyłam się, że to wcale nie ciężka praca jednostki daje najlepsze wyniki – lecz systematyczne i dobrze zorganizowane działanie grupy ludzi, którzy razem mogą więcej.

 

JAK PRZEKONAĆ KOGOŚ DO CZEGOŚ CO JESZCZE NIE ISTNIEJE?

Jakoś tak się stało w organizacji, że zazwyczaj byłam osobą, która przeciera nowe szlaki. Przypadały mi do realizacji projekty, które były innowacją,  które trzeba było stworzyć od zera. Jednym z nich było zorganizowanie i prowadzenie konferencji biznesowej Youth&Business CoAction , która była platformą do komunikacji dla studentów i przedstawicieli firm.  Stworzenie od zera czegoś,  czego w maju jeszcze nie było, a w październiku stało się wydarzeniem, w którym wzięło udział 150 osób.  Koordynacja wszystkich działań, począwszy od promocji, przez sprzedaż, po logistykę.  Stworzenie agendy wydarzenia, praca na prawdziwym budżecie, czy wymyślenie całego brandu  – z takimi wyzwaniami mierzyłam się na co dzień.  

Konferencja okazała się sukcesem, a ja odkryłam, że jak się czegoś bardzo pragnie, wierzy w cel projektu to nic nie stoi nam na przeszkodzie, aby to zrealizować.  Dlatego, że tak bardzo wierzyłam  w potrzebę realizacji tego projektu udało mi się pozyskać wielu partnerów biznesowych i medialnych, prelegentów z czołowych śląskich, jak i warszawskich firm.  Była to dla mnie ogromna lekcja samozaparcia i determinacji, czas nawiązywania i utrzymywania relacji z firmami oraz uczestniczenia w spotkaniach sprzedażowych. Poprzez takie doświadczenie szybko dowiedziałam się, jak odpowiednio i skutecznie poruszać się w świecie biznesu. No bo przecież człowiek najlepiej uczy się poprzez działanie, a tak właśnie jest w AIESEC ; )

Organizacja tak dużego wydarzenia to także wielka lekcja zarządzania sobą w czasie, błyskawicznego reagowania na lawinę sytuacji kryzysowych. Nie ma czasu na czekanie, aż “zrobi się samo”. Przeciwnie –  trzeba samemu szukać rozwiązań!

RÓŻNORODNOŚĆ DOŚWIADCZEŃ

Po zdobyciu doświadczenia  jako organizator eventów i poznania tajników sprzedaży zdecydowałam się aplikować do Zarządu Oddziału Lokalnego. Chciałam pójść za ciosem i dalej rozwijać się w sprzedaży, lecz po raz kolejny ku mojemu zaskoczeniu mój lider dostrzegł, że bardziej będę pasowała do obszaru,  o którym nie miałam wówczas bladego pojęcia – marketingu & PR.

Działalność w zarządzie to najbardziej szalony i intensywny rok mojego życia, który określiłabym jako ‘insanity under control’ – wspólnie z ósemką wtedy jeszcze współpracowników, teraz najlepszych przyjaciół  odpowiadałam za rozwój 100-osobowego oddziału lokalnego. Z jednej strony zdobywałam nową wiedzą i rozwijałam umiejętności, z drugiej – umożliwiałam to wielu osobom wokół mnie. Spotykałam się z członkami komisji marketingowej z innych miast, podróżowałam po Polsce, działałam w zespole przy Komitecie Narodowym będąc odpowiedzialną za pozycjonowanie całego brandu AIESEC w Polsce i tworzenie nowej strategii komunikacji. Niezliczoną ilość razy występowałam publicznie, prowadziłam szkolenia w języku polskim, jak i angielskim. Mimo wcześniejszych obaw, to wcale nie było takie trudne!  

W marketingu nauczyłam się przekuwać marzenia w plany i, że przecież można się bać, ale i tak działać. Mogłam współtworzyć ogólnopolskie kampanie promocyjne oraz poznawać marketing internetowy w praktyce. Nauczyłam się, jak tworzyć i realizować strategię marketingową oraz dbać               o spójność brandu. Szalone pomysły były po to, aby podjąć się ich realizacji, a satysfakcję sprawiało mi doprowadzenie ich do końca.

No bo czemu by tak nie stworzyć wydarzenia globalnej wioski z wolontariuszami z całego świata w centrum Katowic, na Mariackiej? Czemu nie! Wystarczyło trochę determinacji, skontaktowania odpowiednich osób i za parę miesięcy promowaliśmy naszą organizację na najpopularniejszej ulicy w Katowicach!

Bycie w AIESEC to ciągła nauka i możliwość sprawdzenia siebie w różnych obszarach. Idealne miejsce, gdzie możesz popełniać błędy i się na nich uczyć. Tutaj odkryłam swoją pasję do marketingu             i wzbogaciłam się o znajomości na całym świecie. Teraz jestem pewna swojego miejsca na rynku pracywiem, że to co mam do zaoferowania to nie tylko teoria, ale przede wszystkim praktyczne umiejętności.

Dla mnie najważniejsza w tym wszystkim jest świadomość, że dzięki Tobie i  Twoim działaniom, ktoś na świecie będzie miał lepsze jutro. I o to w tym właśnie chodzi. Bo wielkie zmiany zaczyna się od małego kroku. Kto wie, może Twój będzie następny?

Chciałbyś, jak Aga, skorzystać z różnorodności doświadczeń, jaką oferujemy?
Zaaplikuj! 
kato.aiesec.pl/dolaczdonas