Historia Asi

Ewelina poleciała do Brazylii – kraju futbolu, samby i brigadeiro. Do Florianopolis, do miasta, gdzie dzieci z biednych rodzin są tak samo spragnione miłości i uznania, jak każde inne poszkodowane dzieci na świecie. Ewelina wybrała właśnie Gira Mundo, czyli pracę z dziećmi.

 

lublin-asia

 

Co kilka dni wymieniałyśmy wiadomości – ja dorabiając wakacyjnie przez pilnowanie małej dziewczynki w Polsce, a Ewelina opiekując się grupą dzieci z tamtejszych faweli. Ponad jedenaście tysięcy kilometrów dalej, poświęcając swój wolny czas wakacyjny na wolontariat. Była w innym kraju wykonując zajęcie, które nie jest ani powszechne, ani łatwe – dzieci były nieposłuszne i oddane jednocześnie, przywiązane i rozbrykane, ale przede wszystkim mocno lgnące do wolontariuszy przez zbyt duży – jak na swój wiek – bagaż doświadczeń.

 

Ewelina była moją „podopieczną” w ramach projektu Global Volunteer, poprzez który młodzi ludzie mogą doświadczyć na własnej skórze innej kultury, poznać bliższe i dalsze kraje, ich mieszkańców i problemy, z którymi się borykają. Jako członek zespołu zajmujący się rekrutacją wolontariuszy z Lublina, przez kilka miesięcy towarzyszyłam jej w poszukiwaniu wymarzonej oferty wolontariatu i przygotowaniach do wyjazdu. Dzięki temu stałam się częścią jej niesamowitej historii.

 

Ewelina już w trakcie wyjazdu relacjonowała mi, że takie doświadczenie otwiera oczy na wiele spraw, zmienia podejście i światopogląd. Zachęcała mnie do podobnego wyjazdu: „jeśli siedzenie w domu ci odpowiada – to spoko, ale jeśli nie to pakuj plecak, jedź na taki wyjazd lub nawet na stopa i po prostu zmień perspektywę”. I tak słuchając opowieści z przygody jej życia uznałam, że ma rację i że czas na to, żebym napisała swoją historię. Poszukałam, wysłałam kilka zgłoszeń i sama wyjechałam na krótki projekt do Europy – żeby trochę poszerzyć horyzonty, poznać ludzi ze świata, ich radości i troski.

 

Dzięki temu, że w lutym zdecydowałam się aplikować do AIESEC, miałam okazję być członkiem projektu Global Volunteer i poznać Ewelinę – zrozumiałam, że być w organizacji zajmującej się wymianami to super sprawa, ale samemu wyjechać na wymianę – to sprawa jeszcze lepsza.

 

Na pewno nie zdziwi Was fakt, że zdecydowałam się kontynuować swoją historię w AIESEC – zostałam koordynatorem projektu, który zajmuje się rekrutacją studentów z zagranicy na projekty społeczno-edukacyjne, które organizujemy dla placówek z naszego województwa.

 

Już za kilka miesięcy kilkanaście osób z różnych zakątków świata, zrekrutowanych przez mój zespół, będzie – podobnie jak Ewelina w Brazylii – uczyło nasze dzieciaki i młodzież języka angielskiego, swoich tradycji, ale przede wszystkim – otwartości na inne kultury.

— — — — — — — — — — — —

To historia Asi – jaka będzie Twoja?