Pierwszy projekt, pierwsze zmagania jako członek zespołu, pierwsze rozmowy… Mogłabym tak dalej wymieniać, ponieważ możliwości jakie dał i ciągle daje mi AIESEC są rozległe. Nie tylko ja ciągle się rozwijam, ale także wolontariusze, którzy przyjeżdżają do Polski, aby realizować nasze projekty. Ale zacznijmy od początku.  

Swoją przygodę z organizacją zaczęłam wiosną. Od razu wiedziałam, że chcę spróbować swoich sił w tej organizacji, żeby podszkolić trochę język angielski. Nie zdawałam sobie wtedy sprawy, że mogę osiągnąć tutaj więcej niż zamierzałam. Jednak już podczas konferencji, w trakcie pierwszego spotkania z liderem zespołu, do którego dołączyłam zobaczyłam, że mam wiele możliwości.

Zostałam przydzielona do obszaru zajmującego się organizowaniem wolontariatów w przedszkolach dla osób z zagranicy. Mój projekt polegał na rekrutacji wolontariuszy do Polski, aby uczyli tolerancji, pokazali trochę swojej kultury, a także mogli nauczyć dzieci języka angielskiego. Najlepsze uczucie jest wtedy, gdy taka osoba przyjedzie do Twojego kraju i na końcu projektu podziękuję Ci z całego serca za otrzymanie takiej szansy. Wtedy, zdałam sobie sprawę, jaki można mieć wpływ na innych, ponieważ umożliwiłam osobie z drugiego końca świata przyjazd tutaj i przejście pewnej transformacji. Przykładem może być dziewczyna z Chin, która od początku była bardzo zaradna, ale nieco nieśmiała, mimo że świetnie radziła sobie w pracy. W ostatni tydzień jej wolontariatu zaczęłam z nią codziennie wychodzić i wtedy powiedziała, że żałuję tego, że wcześniej nie integrowała się z nami. Mimo, iż od razu po wolontariacie wyjechała na podróż po Europie, mam z nią stały kontakt. Wiem też, dzięki wolontariatowi w Polsce odnalazła swój cel w życiu. Chce po studiach dostać dobrą pracę, zarabiać, móc dalej zwiedzać i spróbować znowu swoich sił podczas wolontariatu. Muszę jeszcze podkreślić, że miała niecałe 19 lat! Może nie wydaje się to być jakimś wielkim osiągnięciem, ale dla mnie takie jest! Poczułam się zmotywowana i po pewnych chwilach wahania zdecydowałam, że moim kolejnym krokiem w organizacji będzie aplikacja na lidera zespołu.

Bycie liderem uświadomiło mi, jak wiele można się nauczyć w organizacji. Pokazało mi, że wsparcie innych jest bardzo ważne, ale także dbanie o siebie i swój rozwój. To właśnie tutaj można poznać ludzi, z którymi kto wie, może będziesz mógł współpracować w przyszłości w innym miejscu? Bo w końcu bycie częścią AIESEC otwiera drzwi i daje wiele możliwości.

Nie żałuję decyzji o dołączeniu do organizacji. Najlepsze jest to, że mogę mieć realny wpływ na otoczenie, innych ludzi, rozwijać siebie i po prostu poznawać świetne osoby. Jeszcze pół roku temu nie mogłabym powiedzieć, że znam osoby z Algierii, Chin, Hong Kongu, Singapuru, Ekwadoru, Meksyku, USA, Kanady, Indii, Iranu, Pakistanu itd.., a dzisiaj już tak. Co następnie ? Być może sama wyjadę na wolontariat lub praktyki w odległy zakątek świata? Kto wie…