Karolina Karbarczyk

Plakat AIESEC od razu zwrócił moją uwagę. Wprawdzie nazwa organizacji – skrót, jak się domyślałam nic mi nie mówił, jednak uśmiechnięte buźki osób ze wszystkich kontynentów, hasła mówiące o wielokulturowości i rozwoju były bardzo zachęcające! Wiedziałam po co aplikuję – aby poznać ludzi z całego świata!

Po procesie rekrutacji dostałam się do AIESEC. Jednak ku mojemu rozczarowaniu, projekt, do którego zostałam przydzielona nie ma żadnego kontaktu z praktykantami z innych krajów. Ba! Będę zajmować się rekrutacją Polaków, którzy chcą wyjechać na wolontariat/praktyki za granicę. Pomyślałam, że dostałam się do najnudniejszego projektu w organizacji. Nigdy nie bawiło mnie robienie tego samego kilka razy(w końcu ileż można zadawać takie same pytania na rozmowach rekrutacyjnych?). O jakże się myliłam!

Już od pierwszych dni działania w projekcie, nasi liderzy uświadomili nas, że jednym z naszych obowiązków jest prowadzenie szkoleń. To było moje pierwsze doświadczenie z poważniejszymi wystąpieniami publicznym. Nikt mi nie przygotował wcześniej regułki do wyrecytowania. Przekazałam tym osobom wszystko co sama wiedziałam. I nawet nikt nie wyszedł z sali w trakcie mojej prezentacji 🙂 Co więcej nauczyłam się mnóstwa rzeczy o rekruterach przeglądających CV oraz o tym jak taki dokument pisać. Po przejrzeniu kilkudziesięciu życiorysów oraz szkoleniu z profesjonalistką zniszczyłam moje poprzednie CV i stworzyłam nowe. Od zera.

Jednak najważniejsza wiedza, jaką nabyłam pracując przy rekrutacji to umiejętności komunikacyjne. Tak jak zapewne każdy, uważałam, że takie zdolności mam bardzo wysoko rozwinięte. Okazało się, że w rzeczywistości wiem o wiele mniej niż mi się wydawało. Podczas prowadzenia rozmów rekrutacyjnych nauczyłam się, jak zadawać odpowiednie pytania, aby uzyskać informacje, których potrzebuję. To sztuka, którą można opanować rozmawiając z całkowicie różnymi ludźmi! Również rozwinęłam moje zdolności interpersonalne. Każdy człowiek jest inny i to jest niesamowite jak jedno proste pytanie może ludzki umysł zinterpretować.

Po półrocznej przygodzie w projekcie rekrutacyjnym doszłam do wniosku, że naprawdę mi się to podoba. Następnym moim krokiem była pozycja liderska w działce… rekrutacji 🙂 (przy projekcie siostrzanym – Global Citizen!). Wtedy okazało się, że nie trzeba robić wszystkiego analogicznie i „nudną” sekcję rekrutacyjną można rozwijać na wiele sposobów – na przykład szkolenia prowadzić po angielsku!

Cała moja przygoda w Human Resources dodała mi bardzo dużo pewności siebie. Rozwinęła, ba! nawet obudziła umiejętności przemawiania publicznego, a także pomogła zrozumieć jak ważne i często niedoceniane są zdolności komunikacyjne. I wiecie co? To super uczucie, kiedy to TY jesteś osobą, która „wie wszystko”. I kiedy jednym rzutem oka potrafisz niemal przeniknąć duszę swojego rozmówcy.

Czy byłabym w stanie nauczyć się i spróbować tego wszystkiego jako studentka bez AIESEC?

Karolina Karbarczyk Działka: HR Projekt: Global Citizen

Więcej historii znajdziesz na blogu.