Jak proste historie zmieniają ludzi, czyli ComeBack Story w Katowicach

Wolon­ta­riat? Prak­tyki? Tak, coś tam sły­sza­łem. Tak, ktoś tam, gdzieś poje­chał. Ale na czym to polega? No wła­śnie! Oddział AIESEC Kato­wice Uniwersytet Ekonomiczny przy­go­to­wał coś spe­cjal­nego dla wszyst­kich osób, które ow­szem, o wolon­ta­ria­cie i prak­ty­kach sły­szały, ale nie miały oka­zji zetknąć się oso­bi­ście z ludźmi, któ­rym się udało wyru­szyć na przy­godę życia. 26 listo­pada w kato­wic­kim klu­bie 2B3 odbyło się Come­Back Story,podczas którego główną atrak­cją byli odważni, mło­dzi ludzie, któ­rzy spa­ko­wali cały swój entu­zjazm i żądzę wyzwań do walizki i wyje­chali za gra­nicę w ramach prak­tyk zagra­nicz­nych Glo­bal Talents lub wolon­ta­riatu Glo­bal Citi­zen. Teraz wró­ciły i chcą podzie­lić się z nami swo­imi (czę­sto sza­lo­nymi!) histo­riami. O czym są te opo­wie­ści? Poznaj­cie paru śmiał­ków, któ­rzy nie boją się wal­czyć o speł­nia­nie wła­snych celów.

cbs1

Maciek – Taj­lan­dia (8 120 km od Polski)

Pierw­sze, co możemy zauwa­żyć, patrząc na Maćka, to jego roz­bra­ja­jący uśmiech. Młody, 20-letni chło­pak wyru­szył w podróż życia, na nie­mal drugi koniec świata – do Taj­lan­dii na 6 tygo­dni, by tam spraw­dzić samego sie­bie i swoje umie­jęt­no­ści nauczy­ciel­skie. Brzmi cie­ka­wie? Bio­rąc udział w pro­jek­cie Glo­bal Citi­zen Poland, przede wszyst­kim uczył dzieci języka angiel­skiego w szko­łach pod­sta­wo­wych i gim­na­zjach. Było to o tyle dużym wyzwa­niem, iż dzieci tego angiel­skiego po pro­stu­…w ogóle nie znały! Zatem i Maciek musiał poznać nieco taj­skich słów, by nauka była efek­tywna i obie strony mogły sie­bie zro­zu­mieć. Pro­fity? Satys­fak­cja z postę­pów dzieci i ich entu­zjazm były samą w sobie nagrodą, a pozna­wa­nie obcej kul­tury dało Mać­kowi naj­lep­szą szkołę życia, w jakiej kie­dy­kol­wiek mógłby uczest­ni­czyć.

Pau­lina – Wło­chy (około 1 tys km od Polski)

Piękna Ita­lia, kraj cią­gną­cego się maka­ronu i naj­lep­szej na świe­cie pizzy ocza­ro­wał Pau­linę, która rów­nież wyje­chała na pro­gram wolon­ta­riatu. Jed­nak zaj­mo­wała się czymś innym niż Maciek, Pau­lina kie­ro­wała zespo­łem bada­ją­cym zagra­niczne rynki dla małych i śred­nich przed­się­biorstw w pro­jek­cie „Switch­po­int Pro­ject”. Co zyskała Pau­lina? Przede wszyst­kim opa­no­wała tech­niki pozwa­lające jej zarzą­dzać zespo­łem oraz pod­szko­liła swoje umie­jęt­no­ści języ­kowe. Mało? Pew­nie, że to nie wszystko! Pau­lina poznała wspa­nia­łych ludzi z odle­głych zakąt­ków świata i tak oto w nie tak odle­głych Wło­szech, nasza boha­terka zaprzy­jaź­niła się z ludźmi z Chin oraz Mek­syku. Inter­na­tio­nal? I to jak! Pyszne jedze­nie, masa przy­gód oraz udział w pro­jek­cie, który roz­wi­nął jej umie­jęt­no­ści – wszystko to spra­wiło, że podróż do Wło­szech stała się przy­godą zmie­nia­jącą jej życie.

Karo­lina – Indie (6 420 km od Polski)

Karo­lina wyje­chała na wolon­ta­riat do kraju odmien­nego pod wszyst­kimi wzglę­dami od Pol­ski. Kraju, w któ­rym ulice ledwo miesz­czą wszyst­kich miesz­kań­ców, a zapach imbiru, cyna­monu i sza­franu przy­pra­wiają o zawrót głowy. Karo­lina orga­ni­zo­wała różne formy zabaw edu­ka­cyj­nych i imprez dedy­ko­wa­nych dzie­ciom. Prze­pro­wa­dzała i sama uczest­ni­czyła w cie­ka­wych grach, które dzie­ciaki uwiel­biały i odwdzię­czały się nie­prze­rwa­nym uśmie­chem i milio­nem uści­sków. Nasza boha­terka była świad­kiem zaska­ku­ją­cych oby­cza­jów w Indiach. Co Wy na to, jeśli Waszego przy­szłego męża­/żonę wybie­ra­liby za Was rodzice? A jed­nak, kole­żanka pocho­dząca z Indii opo­wie­działa Karo­li­nie, że wybór męża pozo­sta­wia swoim rodzi­com, gdyż ona sama nie ma życio­wego doświad­cze­nia, a kto lepiej zna się na życiu, niż rodzice wła­śnie? Rów­nież trak­to­wa­nie zwie­rząt (zwłasz­cza krów) jak święte, wiara w rein­kar­na­cję, tra­dy­cyjne indyj­skie tańce, wszystko, co opi­sy­wane jest w książ­kach do geo­gra­fii oka­zało się prawdą. Wyjazd do Indii spra­wił, że Karo­lina zaczęła doce­niać to, co posiada. Zau­wa­żyła, że ludzie, mogą być szczę­śliwi, nawet jeśli nie­wiele mają.

Vanessa – Kolum­bia – Pol­ska (10 122 km od Polski)

Vanessa przy­je­chała aż z Kolum­bii do Pol­ski, by wziąć udział w prak­ty­kach Glo­bal Talents, w fir­mie Wilk Elek­tro­nik – pro­du­cen­cie pamięci kom­pu­te­ro­wych marki Goodram oraz modu­łów RAM mający sie­dzibę w Łazi­skach Gór­nych. Pro­fe­sjo­nal­nie i prak­tycz­nie? I w dodatku w Pol­sce! Na Come­Back Story Vanessa przed­sta­wiła Kolum­bię, opo­wie­działa o kar­na­wale i zwy­cza­jach panu­ją­cych w rodzin­nych stro­nach. Wyznała, iż mimo, że jest ponad 10 tysięcy (!) kilo­me­trów od rodzin­nego mia­sta, to czuje się w Pol­sce jak w domu. Decy­duje o tym przede wszyst­kim gościn­ność Pola­ków oraz nie­koń­czące się imprezy (wynaj­muje miesz­ka­nie wraz z 6 stu­den­tami) i bar­dzo domowa, swoj­ska atmos­fera. Zaska­ku­jący jest fakt, że ta ener­giczna, wesoła dziew­czyna uwiel­bia nie tylko pol­ską kuch­nię, ale i… pogodę, która, nie oszu­kujmy się, jest nieco inna niż kolum­bij­skie upały. Co zyskała Vanessa? Przede wszyst­kim pro­fe­sjo­nalne prak­tyki i mnó­stwo nowych zna­jo­mo­ści, które pozwa­lają jej czuć się jak u sie­bie.

Gość spe­cjalny – Tommy Hare­vis

Tommy – czyli tak naprawdę Tomek Czyba, nie był wpraw­dzie ani na prak­ty­kach, ani na wolon­ta­ria­cie, poka­zał, że swoją pasją można zdo­by­wać i prze­mie­rzać cały świat. Tommy wyru­szył w samotną podróż auto­sto­pem przez 13 kra­jów z namio­tem i indiań­skim fle­tem w ple­caku. Swój cel – zdo­by­cie po jed­nym etnicz­nym fle­cie z każ­dego odwie­dza­nego kraju, reali­zo­wał przez 10 mie­sięcy. Nie­wia­ry­godne? Tomek two­rzy muzykę instru­men­talną, New Age, relak­sa­cyjną i tera­peu­tyczną, a kom­po­nuje wła­śnie w opar­ciu o swoje podróże, obrazy i opo­wie­ści. Jest przy­kła­dem czło­wieka, dla któ­rego nie ma rze­czy nie­moż­li­wych, a pasją zwy­cięża się każdą prze­szkodę. Potwier­dze­niem jego nie­zwy­kłego talentu był kon­cert na fle­cie, któ­rym prze­niósł nas do wszyst­kich odwie­dzo­nych kra­jów, zoba­czo­nych miejsc i emo­cji… Zatem nie zostaje nic innego, jak odkryć swoją wła­sną, pry­watną pasję i podą­żać za nią!

cbs4

         i… Con­rad – Nowa Zelan­dia – Pol­ska (17 900 km od Polski)

Nie­pla­no­wa­nym, ale bar­dzo miłym gościem na sce­nie był Con­rad, wywo­łany z tłumu młody czło­wiek, który przy­był z naj­bar­dziej odda­lo­nego kraju od Pol­ski, jak to tylko moż­liwe. Opo­wie­dział, że nie ma bla­dego poję­cia o Pol­sce, ale cie­szy się z tego, gdyż może ją poznać cał­ko­wi­cie po swo­jemu. Con­rad bie­rze udział w wolon­ta­ria­cie, jego pro­jek­tem jest naucza­nie dzieci w szko­łach pod­sta­wo­wych języka angiel­skiego oraz prze­ka­zy­wa­nie wie­dzy o kul­tu­rze innych kra­jów, a swoją przy­godę zacznie już nie­długo, gdyż dopiero co przy­le­ciał do Pol­ski. Mia­łam przy­jem­ność poroz­ma­wiać z Con­radem i zapy­tać się, dlaczego właśnie wybrał Polskę? Odpo­wie­dział po pro­stu, że na ścieżce swo­jego życia poznał paru pol­skich przy­ja­ciół, a o pol­skiej kul­tu­rze nie wie za wiele i dla­tego jest nią zafa­scy­no­wany. Pro­sto i na temat.

cbs6

Come­Back Story uświa­do­miło mi, że ludzie, któ­rzy podzie­lili się swo­imi histo­riami wcale nie są z innej pla­nety. Pod­czas spo­tka­nia, na któ­rym są na wycią­gnię­cie ręki, po czym można napić się z nimi piwa i poopo­wia­dać o wszyst­kim i o niczym, nie ma wąt­pli­wo­ści, że są takimi samymi oso­bami, jak my. Są wśród nas, może nawet z nimi pra­cu­jemy, widzimy na uczelni lub w kawiarni, z tym, że oni nie bali się się­gnąć tro­chę dalej po swoje marze­nia. Tysiące kilo­me­trów nie ma zna­cze­nia, jeśli bar­dzo się chce, można wyje­chać w bogaty w doświad­cze­nie i pozna­wa­nie nowej kul­tury wolon­ta­riat lub prak­tyki, które zapew­niają świetny start w przy­szłej karie­rze zawo­do­wej.

Im się udało, więc czemu Ty miałbyś nie spróbować?

Autorem tekstu jest: Karolina Chwolek