Języki i międzynarodowe doświadczenia z AIESEC

Do you speak English? Yes, I am…

Angielskiego uczą się wszyscy, teoretycznie oczywiście. Biorąc pod uwagę ilość godzin spędzonych na zajęciach z tego języka w szkole, kursach czy prywatnych lekcjach, zarówno ja jak i moi znajomi, powinniśmy z łatwością rozmawiać z obcokrajowcami, czytać Sheakspare’a w oryginale, a cały świat powinien stać przed nami otworem. Niestety, pozostaje jedynie ‘powinniśmy’ i ‘powinien’, dlaczego? Przyczyny są różne, ale w bardzo wielu przypadkach problemem nie jest brak wiedzy, a brak odpowiedniego nastawienia, obycia się z językiem, niedziałający magiczny przycisk w naszej głowie.

Zagaduje Cię obcokrajowiec i…

Wielu moich znajomych z testów z angielskiego zdobywało wysokie oceny. Tabelkę z czasownikami mieli w małym paluszku, a trybami warunkowymi żonglowali jak tylko chcieli. Kiedy jednak na Placu Wolności ktoś po angielsku zapytał ich o drogę na Stary Rynek nie potrafili odpowiedzieć. Zawstydzeni nie odpowiadali nic, albo od razu uciekali. Byli też odważni, którzy podejmowali wyzwanie, starali się wskazać drogę (bardzo trudną zresztą – przy Muzeum Narodowym, ul. Paderewskiego cały czas prosto) Jednak wymagało to od nich niesamowitego skupienia i wysiłku. Wszystko najpierw musieli ułożyć sobie w głowie po polsku, potem przetłumaczyć na angielski i dopiero potem wyartykułować tę skomplikowaną instrukcję. W tym czasie obcokrajowiec zdążył już spytać trzy inne osoby, albo z zachęcającym uśmiechem ich dopingował, a potem starał się wydukane wyrazy sklecić w jedno zdanie. Dlaczego ich niesamowita wiedza z gramatyki i wyszukane słownictwo nie szło w parze ze zdolnościami komunikacyjnymi?

Wskocz na głęboką wodę

Chcesz się nauczyć języka, jedź do kraju gdzie się go używa. Mądrość, którą znają wszyscy lingwiści oraz ci, którzy biegle posługują się językami obcymi. Łatwo się mówi, trudniej wykonuje. Mnie opanowanie języka hiszpańskiego zajęło o wiele dłużej niż powinno. Pierwsze pół roku mieszkania w Hiszpanii spędziłam komunikując się po angielsku. Swojego hiszpańskiego się wstydziłam, nie potrafiłam się przełamać. Kiedy już byłam zmuszona do rozmowy w tym języku wiele mnie to kosztowało. Komunikat zawsze był przekazany, moi rozmówcy nie rozumieli z czym ja mam taki problem, skoro potrafię mówić. Wszystkie zajęcia na uniwersytecie miałam po hiszpańsku, prace zaliczeniowe i egzaminy miałam po hiszpańsku. Wszystko pisemnie, nie ma problemu. Esej na 1000 słów? Przecież temat taki ciekawy, napiszę na 2000. Rozmowa z wykładowcą po hiszpańsku? Błagam nie, to wręcz fizycznie bolało. Tak spędziłam pół roku. Później wróciłam do Polski, przyjaciół w Hiszpanii odwiedziłam na tydzień. I wtedy stało się coś niesamowitego…

Magiczny przełącznik

Mieszkałam u przyjaciół, z którymi spędziłam ostatnie pół roku, rozmawiając po angielsku. Tym razem jednak rozmawialiśmy po hiszpańsku. Nie było gromu z jasnego nieba, świat się nagle nie zatrzymał, a jednak w pewnym momencie coś się zmieniło. Trudno powiedzieć co, jednak byłam w stanie rozmawiać z nimi po hiszpańsku! Nie tyle rozmawiać co żartować, prowadzić w pełni naturalną rozmowę. Nie musiałam już wszystkiego układać sobie wcześniej, planować każdej wypowiedzi. Mówienie w tym języku stało się w pełni naturalne, a pod koniec tych krótkich wakacji zdarzało mi się nawet śnić po hiszpańsku.

Dziwne słownictwo

Teraz spędzam w Hiszpanii kolejne pół roku. Używam tylko hiszpańskiego, przez co zdarza mi się mieć problemy z językiem polskim. Ale to jest przejściowe, i nawet całkiem zabawne doświadczenie. Co jest ważne, ‘żyjąc’ w tym języku uczę się go używać w naturalny sposób. Jest on częścią mojej codzienności. Używam słownictwa, którego nie uczy się na kursach językowych bo, jak często używamy słów typu „zakwasy”, „bezpiecznik” czy „wałek do ciasta”. Dochodzą do tego młodzieżowy slang i gwara typowa dla miasta, w którym jesteśmy.

Języki, praktyki, wolontariaty?

Wszystko pięknie, prawie 4tys. znaków i co to wszystko ma wspólnego z AIESEC? Dla mnie bardzo wiele, a dla Ciebie może mieć jeszcze więcej. Wyjeżdżając na praktyki czy wolontariat zagraniczny stajemy się częścią tamtego społeczeństwa. Jeżeli nie znamy języka danego kraju, a na przykład pojechaliśmy do Chin, Maroko czy Mołdawi najłatwiej będzie komunikować się po angielsku. Tamci ludzie nie są rodowitymi użytkownikami angielskiego. Też się go uczyli tak jak Ty, również popełniają błędy i mają dziwny akcent. Rozmowa z nimi może być z jednej strony trudniejsza niż z anglikiem właśnie przez tą niepoprawność i brak słownictwa, ale w tym samym momencie o wiele prostsza ze względu na brak dystansu, tej ogromnej przepaści, która dzieli was od osoby, która od urodzenia używa tego języka. Jesteś ty i ta druga osoba i chcecie się porozumieć. To jest najważniejsze, żeby przekaz się udał i był zrozumiały. W pewnym momencie ten magiczny przełącznik w Twojej głowie zadziała i wtedy nie będziesz miał oporów przed rozmawianiem po angielsku z nikim, nawet jeżeli ktoś obudzi cię o 3 nad ranem i zapyta, co robisz w jego pokoju…

Obcokrajowiec i Ty

AIESEC daje możliwość wyjazdu zarówno na praktyki jak i wolontariaty. Doskonała możliwość dla tych, którzy chcą się sprawdzić. Są gotowi podjąć wyzwanie i doświadczyć czegoś niesamowitego, zdobyć doświadczenie, umiejętności i przyjaciół na całe życie. Nie wszyscy są jednak gotowi na podjęcie, nie ma co ukrywać, odważnego kroku. Jednak to nie przekreśla szans na zdobycie międzynarodowych doświadczeń i umiejętności językowych. Tak samo jak chętni Polacy mogą wyjeżdżać za granicę tak również obcokrajowcy mogą przyjeżdżać do Polski na projekty organizowane przez AIESEC. Dzięki temu można stać się częścią ich doświadczeń i wyciągnąć jeszcze coś dla siebie. Wziąć udział w kursach językowych i szkoleniach prowadzonych przez studentów z zagranicy. Zdobyć współlokatora, z którym przy porannej kawie będzie można porozmawiać po angielsku, portugalsku czy w jeszcze innym języku. Zostać ‘buddym’ czyli po prostu kumplem i opiekunem w jednym, pokazać gościowi z zagranicy jak posługiwać się komunikacją miejską i w jakim pubie dają najlepsze piwo. Po prostu, wszystko zależy od Ciebie, a swoje międzynarodowe doświadczenie możesz zdobyć zarówno w Polsce jak i za granicą!

Zofia Sidorowicz