Justyna Stróżyk

Justyna_x_copy

Mimo względnie krótkiego stażu w organizacji, mogę powiedzieć że mam milion cudownych chwil związanych z AIESEC i AIESECerami. Zaczęło się w lipcu od tego, iż zastanawiałam się co by zmienić w swoim życiu . Kolega zaproponował mi dołączenie do AIESEC, stwierdziłam czemu nie, wszystkiego w życiu trzeba spróbować, nawet czegoś, do czego niekoniecznie pasujemy. Zanim zdarzyłam się zastanowić czy naprawdę tego chce, byłam już ze zgraną paczką ludzi, a najlepsze jest to, że ja nie byłam z paczką, ale ja byłam w tej paczce. Sposób w jaki mnie przyjęli był zaskakujący. Zawsze wśród ludzi jest czarna owca, ewentualnie cale stado jest czarne i jedna biała owca. Tutaj jest inaczej, wszyscy są cudowni, ciepli i zgrani. Dla mnie najlepsi ale każdy z nich jest skrajnie inny.

Wiem, że wszyscy wiecie, iż AIESEC jako swoją myśl przewodnia ma „pokój i pełne wykorzystanie potencjału ludzkiego”. I to prawda. Ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie – tylko oni się liczą. Kocham to w AIESEC, po prostu wierzę, że świat należy do ludzi i wszystko co robią, nawet najmniejsze czyny i jednostki, mają jakiś wpływ na cały wszechświat. AIESEC daje takim małym istotom jak ja możliwość robienia czegoś  wielkiego.

Zagraniczni wolontariusze, o nich muszę wspomnieć, to kolejna grupa którą tylko da się kochać. Poznawać, przebywać, rozmawiać i spędzać czas z takimi ludźmi to chwile zaliczone do miliona cudownych chwil, natomiast spojrzenie na nich, jako jednostki chcące zmieniać świat – to jeszcze cudowniejsze.

AIESEC to również rozwój, niecały miesiąc w organizacji i pierwsze szkolenie. Intensywne dwa dni na konferencji, nigdy bym nie uwierzyła, że w tak krótkim czasie można tyle się nauczyć, poznać coś nowego, a zmęczenie i niemoc tutaj nie istnieje.

Mimo braku zdolności pisarskich i tego że zdaje sobie sprawę, że moja historia nie brzmi wcale atrakcyjnie. W sumie może w ogóle nie brzmi jak historia,  to i tak dla mnie jest najlepsza, bo pod każdym zdaniem w tym tekście mam obraz miliona różnych chwil.  Najlepsze w tym wszystkim jest to, że jestem w stu procentach pewna, że z AIESEC czeka mnie jeszcze wiele innych wrażeń, poznanych ludzi, wyjątkowych sytuacji i wiem na pewno, że nie da się wyróżnić jednego dobrego wspomnienia, ani jednej najlepszej chwili, bo wszystkie są tak samo warte uwagi. I wiem, że każdy tydzień pisze mi kolejną cudowna historię i mimo że nie potrafię jej pięknie opowiedzieć, każda jest cudowna i jest moja. Wszystko co tu przeżyłam i przeżyję, w tym świecie nikt mi tego nie zabierze i zawsze będzie dla mnie.

Dołącz do nas już teraz: kie.aiesec.pl/formularz

Więcej info tutaj: kie.aiesec.pl/organizacja