Klaudia Końska

O AIESEC usłyszałam po raz pierwszy w dniu, kiedy przyjechałam na SGH złożyć papiery. Mówiąc kolokwialnie, “zajarałam” się tą organizacją. Pierwsze, co chciałam zrobić, to pojechać na Adapciak – obóz AIESEC. Chętnych było tylu, że miejsca rozeszły się w minutę i niestety nie udało mi się dostać. Nic straconego – i tak aplikowałam na członka organizacji. Wysłałam swoją aplikację dosłownie 15 minut przed deadlinem i obawiałam się, że nie wypełniłam jej tak dobrze, jak bym mogła – tym bardziej się cieszyłam, kiedy dostałam telefon z zaproszeniem na rozmowę i Assessment Center. Stresowałam się przed tym, ale nie taki diabeł straszny, jak go malują 🙂 Zostałam przyjęta i pojechałam na konferencję komitetu lokalnego, która jest podstawą poznania, czym jest AIESEC – tam zostaje się wtajemniczonym we wszystko, co robi ta organizacja i tam zaczyna się poznawać świetnych ludzi, z którymi potem spędza się naprawdę dużo czasu. Od tego wszystko się zaczęło, a potem było już tylko lepiej 🙂

AIESEC daje możliwość działania w międzynarodowym środowisku niesamowicie pozytywnych i aktywnych ludzi. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak można się rozwinąć w takim otoczeniu! AIESEC uczy jak pracować w zespole, jak radzić sobie w nieoczekiwanych sytuacjach pod presją czasu, jak skupiać się na rozwiązaniach zamiast problemach i jak być liderem z prawdziwego zdarzenia. A to wszystko przy maksymalnej dawce zabawy! Trzeba też pamiętać, że nasze działania mają pozytywny wpływ na lokalne społeczności i dają wiele możliwości innym studentom.

Wszystko to sprawiło, że postanowiłam zostać koordynatorem projektu. Chcę dalej być częścią AIESEC i czynnie tworzyć tą organizację. Mocno zaangażowałam się w mój projekt – KidSpeak, jako członek działu logistyki/relacji zewnętrznych i postanowiłam, że chcę poprowadzić następną edycję, żeby móc przekazać innym swoją energię i doświadczenie i przede wszystkim kontynuować świetną robotę, jaką zrobił mój teraźniejszy zespół. Czym zajmuje się KidSpeak? Podstawa: nawiązujemy współpracę ze szkołami podstawowymi w Warszawie i okolicach (główne zadanie działu logistyki/relacji zewnętrznych) oraz rekrutujemy wspaniałych wolontariuszy z całego świata (główne zadanie działu wymiany). Po co to robimy? Chcemy, żeby wolontariusze wprowadzili odrobinę egzotyki do szarej codzienności szkół i dali możliwość dzieciom poznać inne kultury tu na miejscu, w Polsce. Jest to szczególnie ważne dla dzieci, których rodziny nie są w stanie zapewnić im wyjazdów zagranicznych. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak z możliwości warsztatów cieszą się szkoły, które decydują się na udział! Chwile, kiedy szkoły opowiadały mi o swoim zaangażowaniu, to jedne z najbardziej satysfakcjonujących w mojej działalności. Kiedy dochodzi do realizacji projektu, upewniamy się, że wolontariusze są zadowoleni ze swojego pobytu w Polsce, a szkoły z warsztatów. Każdy ma możliwość hostowania wolontariusza. Zapewniam Was, że nie będziecie mogli doczekać się Opening Weeka – tygodnia, w którym poznajemy wolontariuszy i spędzamy całe dnie na świetnych szkoleniach, zwiedzaniu Warszawy i przede wszystkim – INTEGRACJI.

Ciężko byłoby mi wybrać jeden moment mojej przygody z AIESEC, który zapamiętałam najlepiej. Było ich zbyt wiele! Mogę Wam ogólnie zdradzić, że zawsze z niecierpliwością czekam na nasze cotygodniowe spotkania projektowe, które zazwyczaj organizujemy sobie w Zielonej Gęsi i oprócz tego, że ogarniamy projekt, to wyjątkowo miło spędzamy razem czas w swoim zespole. Ci ludzie zostają naszymi przyjaciółmi na zawsze!