blog grafika 1

Kobieta na krańcu Azji!

Tajlandia jest państwem położonym na południowo – wschodnim krańcu Azji, graniczy z Laosem, Kambodżą, Malezją oraz Birmą. Ten tropikalny kraj stał się celem jednej z AIESEC-erowych wolontariuszek – Klaudii.

„Wyjeżdżając do Tajlandii byłam pełna obaw, a w mojej głowie tworzyły się setki przeróżnych scenariuszy. Teraz uśmiecham się szeroko na myśl o tamtych dniach i już wiem, że nie ma czego się bać.” przyznaje dziewczyna.

Swoją przygodę rozpoczęła w Bangkoku, gdzie miała fenomenalną okazję poznać innych wolontariuszy. Bardzo ciepło wspomina chwile tak zwanego „orientation”. Za dnia uczestniczyła w przygotowanym przez AIESEC szkoleniu, a wieczorem odbywała się największa nieoficjalna integracja. Po szalonym weekendzie w Bangkoku przyszedł czas na spotkanie z host family, czyli rodziną u której miała mieszkać podczas swojego wolontariatu. Czuła zarówno ogromną tremę jak i entuzjazm. „Czy dogadam się z moją rodzinką? Czy mnie zaakceptują? Takie pytania nie dawały mi spokoju. Nie zajęło mi dużo czasu, żeby rozwiać i te wątpliwości. Okazali się cudowni! Spędzaliśmy bardzo dużo czasu razem zwiedzając, jedząc wspólnie posiłki, czy chociażby oglądając telewizję, gdy brak było już sił na zabawę.” zachwyca się Klaudia.

„Przed wyjazdem bałam się samotności. Tymczasem na palcach u jednej ręki mogłabym policzyć samotne minuty. Co lepsze, w tej samej miejscowości co ja, mieszkała również inna wolontariuszka z Polski, więc często się widywałyśmy, a poza tym w weekendy miałyśmy możliwość podróżowania oraz nawiązywania niezwykłych znajomości z innymi EP’s.” opowiada.
Wolontariat Klaudii polegał na prowadzeniu lekcji języka angielskiego dla dzieciaków w podstawówce. Szkoła w której pracowała była dość mała – liczyła niespełna 80 uczniów wraz z przedszkolem. „Jako, iż totalnie nie wychodzi mi bycie surowym nauczycielem to często śpiewaliśmy, graliśmy i oglądaliśmy filmy – oczywiście wszystko po angielsku!” śmieje się dziewczyna. Przyznaje, iż budującym i dostarczającym ogromnej satysfakcji faktem było to, że po miesiącu dostrzegała prawdziwą różnicę i aż serce się radowało, gdy dzieciaki z rana witały ją głośnym “How are you teacher?”. Szkolnictwo w Tajlandii znacznie różni się od tego w Polsce. Dzieci zaczynają lekcje o ósmej rano śpiewaniem hymnu i podsumowaniem dnia poprzedniego, a kończą o godzinie szesnastej zajęciami z tańca, bądź gry na instrumencie. Poziom znajomości języka angielskiego w tym kraju jest bardzo niski i większość nauczycieli nie umie się nim posługiwać. „Ja osobiście polecam przywyknąć do używania translatora google, gestykulacja również jak najbardziej wskazana!” radzi wolontariuszka.

„Pomimo nieznajomości języka angielskiego Tajowie wciąż są bardzo otwarci i serdeczni. Niezależnie od sytuacji dużo się uśmiechają i co najważniejsze ten uśmiech jest bardzo szczery. Uważam, że śmiało możemy brać z nich przykład. Będąc na wycieczce z innymi wolontariuszami w nadmorskim kurorcie, jedną z koleżanek oparzyła meduza. Już po chwili wokół niej stało kilka pań mieszkających w pobliżu, które sprawnie zajęły się poszkodowaną.” wspomina podróżniczka. Odmienna kultura, zwyczaje i zachowania tubylców, mogą doprowadzić do szoku kulturowego doznanego przez Europejczyka. Jednak dla Klaudii największym zdziwieniem były wszechobecne mrówki i jaszczurki, które czasami lubiły przekimać się nawet w czyimś łóżku. Oprócz tego musiała nauczyć się jeść bez noża i przywyknąć do toalet w wydaniu azjatyckim (papier toaletowy? Zapomnijcie!). „Teraz już nic nie jest mi straszne…nawet przyzwyczaiłam się do jedzenia ryżu na śniadanie, obiad i kolacje.” stwierdza.

„Ten projekt z pewnością wiele mnie nauczył. Czuję się bardziej samodzielna i otwarta. Podczas tego miesiąca poznałam również grono inspirujących ludzi z całego świata i obaliłam mnóstwo stereotypów. Na pewno jeszcze kiedyś tu wrócę!” deklaruje Klaudia. Taki wyjazd to niecodzienna szansa dla każdego młodego człowieka, nie tylko na fenomenalną przygodę, ale też na samorozwój na wielu płaszczyznach, czego nie mógłby zrealizować żyjąc codzienną rutyną.


Chcesz przeżyć taką przygodę jak Klaudia? Wejdź na Kr.aiesec.pl/GlobalVolunteer i dowiedz się więcej.