Miejsce, do którego warto wracać

DSCF1851

Pamiętacie jeszcze widok zapierający dech w piersiach, który kończył pierwszy tydzień? Tak się stało, że kolejny tydzień zaczął się podobnie. Znów odwiedziłam Kanion Matka! Jednak tym razem doskonale wiedziałam czego się spodziewać. Ubrałam więc wygodniejsze buty i wyruszyłam na jeszcze dłuższy spacer wzdłuż kanionu. Niestety i tym razem, pomimo ogromnych chęci, nie dotarłam do samego końca. Ale jest to powód, aby wrócić tam po raz kolejny 🙂

We wtorek zaczął się kolejny tydzień projektu. Byłam bardzo ciekawa czy dzieciaki mnie pamiętają oraz czy nie zapomniały podstawowych informacji o Polsce. Na początku każdych zajęć zrobiliśmy krótkie quizy z podstawowej wiedzy o Turcji oraz Polsce, ponieważ do tej pory dzieci poznały właśnie te kraje. Okazało się, że z ich pamięcią bywa bardzo różnie. Jednak były maluchy, które nie tylko pamiętały moje imię, ale też doskonale wiedziały skąd pochodzę. Mogły też wyrecytować podstawowe informacje o Polsce! Podobnie było z Turcją. Prawdziwi geniusze 😀

skadrowane

Jednak wtorek nie był jedynie pierwszym dniem nowego tygodnia w przedszkolach. Wtorek okazał się również wyzwaniem w innej postaci. Czekało mnie wspinanie się na pobliskie wzgórze Vodno, z którego rozpościera się cudowny widok na Skopje. Uzbrojeni po raz kolejny obowiązkowo w wygodne buty i duże butelki wody wyruszyliśmy na wycieczkę. Szlak prowadził przez las. Co jakiś czas jednak drzewa na chwilę znikały. W tych właśnie miejscach robiliśmy przerwy by nacieszyć oczy widokiem miasta. Bez problemu mogłam już wskazać miejsce gdzie mieszkam, czy też ścisłe centrum Skopje. Po około 2 godzinach dotarliśmy na szczyt, na którym powitał nas przeogromny podświetlony krzyż, który można zobaczyć z każdego zakątka miasta. Po spędzeniu kilkudziesięciu minut na szczycie przyszła pora wracać. Okazało się jednak, że kolej linowa, którą planowaliśmy wrócić na dół już o tej porze nie działała. Niezbyt szczęśliwi musieliśmy wracać w ciemnościach inną bezpieczniejszą trasą, co zajęło nam o wiele więcej czasu. Do domu wróciłam bardzo zmęczona, ale też usatysfakcjonowana!

Pod koniec tygodnia zaczęłam planować kolejny wolny weekend. Jednak choroba pokrzyżowała mi plany. Weekend spędziłam w łóżku nadrabiając zaległości w oglądaniu filmów. Nie jest to wymarzone rozwiązanie na spędzanie czasu na wolontariacie, dlatego też trzymajcie kciuki za mój powrót do zdrowia 😉