Pozwól się zainspirować – Weronika Leopold

Weronika po 3 miesiącach działalności w AIESEC dołączyła do zarządu naszej organizacji. Czy tego żałuje i jaki serial wcześniej należał do jej ulubionych? 😉 przeczytajcie sami:

,,Gdy próbuję teraz sobie przypomnieć, dlaczego dołączyłam do AIESEC, w mojej głowie nie wyklarowuje się jakiś jeden decydujący moment. Pamiętam swoje rozczarowanie poprzednim rokiem, gdzie jedyne, co robiłam poza studiami, to namiętne oglądanie “Przyjaciół” (dzięki czemu teraz znam wszystkie dialogi na pamięć, no ale cóż..). Widząc aplikację pomyślałam “Dlaczego nie?” i stało się, zaaplikowałam. Organizacja zdecydowanie przerosła wszystkie moje oczekiwania. Zostałam przydzielona do projektu Dni Kariery, o którym wcześniej nie miałam zielonego pojęcia. Okazało się, że będę się zajmować kontaktowaniem firm i negocjacjami odnośnie ich udziału w naszych targach. Nie sądzę, że w życiu spotkało mnie coś bardziej rozwojowego. Konieczność podniesienia tej słuchawki i odpowiedzenia pani sekretarce na stwierdzenie, że ona czasu mojego nie będzie marnować, zdaniem że “z chęcią pomarnuję mój czas, bo mam go mnóstwo”, konieczność pójścia na spotkanie i negocjowania z ludźmi wysokich szczebli w firmach – mogłabym tak wymieniać dalej. Dni Kariery sprawiły, że nauczyłam się, że pewność siebie nie jest czymś wrodzonym, ale że warto jej się nauczyć. Dni Kariery aż tak mnie rozwinęły, że zdecydowałam się aplikować do Rady Wykonawczej. Przerażał mnie fakt, że omijam krok kierowania swoim własnym zespołem, tylko od razu idę na jeden z wyższych szczebli, ale w głowie znowu zawitało tamto pytanie – “Dlaczego nie?”. Wiedziałam, że jeżeli nie zaaplikuję, będę żałować tej decyzji do końca życia. Doszłam do wniosku, że życie jest za krótkie, żeby czegokolwiek żałować i stało się, zaaplikowałam. Czasem nocami nie mogłam spać, bo bałam się, co ludzie pomyślą, że tak krótko w organizacji, a już startuje na pozycję nie byle jaką, bo finansisty (sic!). Gdy dowiedziałam się, że zostałam wybrana jako Wiceprezydent do spraw Finansów ORAZ jako do spraw Kontaktów Zewnętrznych, moją pierwszą reakcją był płacz. Płacz ze szczęścia, że ktoś uwierzył we mnie bardziej, niż ja kiedykolwiek byłam w stanie uwierzyć w siebie. Obecnie jestem prawie dwa miesiące na mojej pozycji, lekko ponad pół roku w organizacji. Stałam się pewna siebie, wystąpienia publiczne nie sprawiają mi żadnego kłopotu, kontakty z profesorami i z pracodawcami przebiegają miło i w atmosferze śmiechu, potrafię sprzedać ludziom nie tylko produkty, ale i siebie, nauczyłam się pracy w zespole i zaawansowanego zarządzania swoim czasem i priorytetami. Ale co jest dla mnie najważniejsze? Rozwój. AIESEC wypełnił taką lukę, którą od zawsze miałam – niby wiedziałam, że przydałoby się rozwinąć, sprawić, że stanę się lepszym człowiekiem i lepszą wersją siebie, ale to dopiero AIESEC sprawił, że stałam się wersją siebie, o której nigdy nawet nie odważyłam śnić.”

Pozwól się zainspirować i aplikuj do AIESEC!

Wydarzenie: http://bit.ly/pozwol_sie_zainspirowac Aplikuj na: http://bit.ly/rekrutacja_do_AIESEC