Radek zdecydował się na wyjazd na praktyki zagraniczne Global Entrepreneur do Brazylii, gdzie przez kilka tygodni zdobywał doświadczenie w tamtejszym start-upie zajmując się marketingiem międzynarodowym. 

CAMERA

Moja przygoda w Brazylii zaczęła się dość niespodziewanie. Szukałem praktyki w Azji, ale kiedy dostałem odpowiedź z trzech różnych oddziałów AIESEC z Brazylii, że chcą mnie u siebie i nie potrafią się doczekać, zacząłem rozważać tę opcję. Był to prawdziwy strzał w dziesiątkę i to z kilku powodów!

Po pierwsze, ludzie w Brazylii są niesamowicie uprzejmi i pomocni, co można zauważyć na każdym kroku, czy to w sklepie (gdy widzą, że twój portugalski trochę kuleje), czy też w metrze, gdy nie wiesz do końca gdzie wysiąść i przeglądasz mapę.

Po drugie, Sao Paulo to największe miasto Brazylii i piąte co do wielkości miasto na świecie, które jest prawdziwym potworem, ale takim, którego da się okiełznać i dowiedzieć się mnóstwa ciekawych informacji dotyczących kultury i historii i kuchni Ameryki Południowej.

Po trzecie, firma dla której obecnie pracuję to czteroletni startup, który tworzy oprogramowanie edukacyjne na smartfony, tablety i komputery jednocześnie zachęcając młodzież do nauki a przez to poprawiając ich stopnie! Zajmuję się marketingiem międzynarodowym i uruchamiam nowe kanały komunikacji na rynki zagraniczne aby trafić do szkół niemal na całym świecie (tak, marzenia się spełniają, tylko trzeba im trochę pomóc :).

20160108_141551   bb74f049b8af81db

Jak wygląda życie w Sao Paulo?

Sao Paulo, ogromne miasto, które nigdy nie zasypia. Po rozmowie z wieloma mieszkańcami Sao Paulo okazało się, że dosłownie nikt się tutaj nie urodził. Większość przyjechała tutaj po prostu do pracy, albo ich rodzice przyjechali tutaj do pracy, ściągając resztę rodziny. Sao Paulo to nie miejsce do życia, to miejsce do pracy. Z takim stwierdzeniem spotkałem się już kilkukrotnie i muszę się zgodzić. Starając się tutaj zaaklimatyzować poznaję coraz to nowe dzielnice, ludzi i atrakcje a przede wszystkim wyśmienitą, brazylijską kuchnię! Większość przekąsek jest albo smażonych na głębokim oleju albo są bardzo wysoko kaloryczne. Pierwszym prawdziwym obiadem, którego spróbowałem w Brazylii była Feijoada (czyt. fejżuada) czyli gotowana fasola z resztkami świni. Mogę powiedzieć, że jest to chyba najlepsza wersja fasoli jakiej kiedykolwiek spróbowałem. O jedzeniu mógłbym napisać kilka stron, jednak to nie jest to główny powód mojego pobytu w Brazylii a jeden z wielu!

Miasto różnic Sao Paulo jak i cała Brazylia to wszechobecne kolosalne różnice. Poczynając od cen w sklepach (za ten sam towar w różnych sklepach możemy zapłacić nawet dwa razy więcej). Poprzez status materialny mieszkańców, jednocześnie mijamy na ulicy bezdomnego leżącego na starych kartonach jednocześnie zaparkowany najnowszy model Ferrari. Jest to dość szokujący obraz. Co więcej Sao Paulo nie posiada ściśle określonych granic ponieważ ciągle się rozrasta, m.in. o fawele (rozległe dzielnice nędzy w Brazylii, tworząca się wokół miast, zamieszkiwane przez najbiedniejszą ludność.), które ludzie budują jak im się podoba. Fawele w Sao Paulo są nieco inne niż w reszcie kraju, bo są “poupychane” nawet między bogatymi dzielnicami, więc idąc pieszo przez miasto możemy nawet się nie zorientować, że weszliśmy na teren jednej z nich.

Przekonaj się sam jak wygląda takie doświadczenie podczas praktyk w startupach – Global Entrepreneur.