Dowiedziałam się o AIESEC z gazetki studenckiej. “Przeczytałam artykuł o możliwości poznania innych kultur, rozwinięcia swoich zdolności liderskich i stwierdziłam – „ dlaczego nie?”.

 

Myślę, że jak każdy bałam się, bo nikogo tam nie znałam. Była to dla mnie kompletnie nowa organizacja, nie wiedziałam nawet, czego się spodziewać. Jednak jak tylko przyszłam na zadanie grupowe, poznałam niesamowitych ludzi i moje obawy ulotniły się.

Luty, czyli miesiąc w którym zaaplikowałam do AIESEC, był dla mnie dość trudnym czasem. Wiedziałam, że czegoś mi brakuje, sama też byłam w dość trudnej sytuacji życiowej, dlatego też, gdy zobaczyłam ogłoszenie z AIESEC, był to dla mnie znak, że muszę spróbować. Przypuszczałam, że to będzie dość ciekawa przygoda, jednak nigdy nie powiedziałabym, że będzie to przygoda, która tak znacząco zmieni moje życie. Początkowo kompletnie nie wiedziałam, czym ta organizacja się zajmuje, nie znałam też nikogo, kto by do niej należał, ale czułam, że powinnam spróbować. To był chyba jeden z tych instynktów: nie do końca wiesz dlaczego, ale czujesz, że musisz to zrobić.

Od początku zajmuję się rekrutacją potencjalnych wolontariuszy, którzy chcą przyjechać do Polski, aby prowadzić zajęcia z dziećmi w małopolskich szkołach. Oprócz tego kontaktowałam szkoły, które mogłyby wziąć udział w naszym projekcie. Możliwości w AIESEC jest dużo, jednak struktura, w której się znajduje tak mi się spodobała, że zostałam liderką w tym samym projekcie na edycję wakacyjną. Było to dla mnie ogromne wyzwanie, jednak nie potrafię opisać, ile się podczas tego okresu nauczyłam. Gdy raz postawisz wysoko poprzeczkę, już nie chcesz jej obniżać. Twoje ambicje drastycznie wzrastają, Ty sam czujesz, że możesz więcej. Nabierasz pewności siebie, bo przyczyniając się do rozwoju osób w swoim zespole, sam też nabierasz cech liderskich. I po to właśnie jesteśmy. By kreować liderów.

Każdy przyjeżdżający wolontariusz utwierdzał mnie w przekonaniu jak ważne jest to, co robimy. Owszem, w AIESEC jest mnóstwo zabawy, świetnych ludzi, ale jednak musimy pamiętać, że to właśnie kształtowanie liderów jest tym, do czego dążymy. Każdy przyjeżdżający wolontariusz niesie ze sobą nie tylko jedno odmienione życie, ale także otwarte umysły dzieci, z którymi prowadzi zajęcia, ich rodziców, a także nauczycieli. Każda wymiana wpływa na dziesiątki osób i każdy dzień pobytu wolontariusza wpływa na osoby go otaczające.

Projekty wolontariackie prowadzone w Krakowie są oparte na potrzebach, jakie widzimy w naszym otoczeniu. Jeden z nich, który nazywa się Environmental, skupia się na edukacji dzieci w temacie środowiska i tym, jak lepiej o nie dbać. Ponadto , każdy nasz projekt przyczynia się do zmiany otoczenia – każda zmiana zaczyna się w głowie.

Cała organizacja służy czynieniu dobra. Poprzez nasze wymiany chcemy zwiększyć zrozumienie międzyludzkie oraz otworzyć umysły na nowe doświadczenia. W dzisiejszych czasach dzieje się mnóstwo niepokojących rzeczy, dlatego właśnie chcemy pokazać, że każda kultura niesie ze sobą coś wyjątkowego i że „inny” nie znaczy „zły”.

W AIESEC przede wszystkim nauczyłam się szczerości i otwartości. Pracując w zespole 5-osobowym, spędzając mnóstwo godzin razem, nie ma czasu na kłótnie, czy obrażanie się. Zawsze miałam trudności z bezpośrednią konfrontacją problemów, ale dzięki AIESEC nauczyłam się, jak dawać dobry feedback i jak też samemu go przyjmować. Poza tym, zarządzanie sobą w czasie, public speaking, crisis management – to tylko niektóre z umiejętności, które nabyłam dołączając do AIESEC.

Warto dołączać do organizacji przede wszystkim dlatego, żeby nauczyć się nowych rzeczy. Im więcej rzeczy spróbujesz, tym łatwiej odkryć to, co naprawdę chcesz w życiu robić. Studia to jedno, ale nie zawsze pokrywają się z pracą, która byłaby dla nas satysfakcjonująca.

Myślę, że AIESEC spośród innych organizacji wyróżnia się tym, że kreujemy postawy liderskie. Dołączając do AIESEC, owszem nauczysz się, jak zarządzać czasem, nabędziesz umiejętności HRowe, czy sprzedażowe, ale przede wszystkim uczymy ludzi bycia liderami. To jest podstawą naszej organizacji.

Temu, kto jeszcze waha się, czy rekrutować powiedziałabym – „spróbuj”. To nigdy nie zaszkodzi. Każde nowe doświadczenie to krok bliżej ku odkryciu siebie i swoich pasji. Sporo ludzi na studiach czuje się zagubionych, ja też zresztą się do nich zaliczałam, jednak dzięki dołączeniu do AIESEC poznałam mnóstwo inspirujących ludzi, którzy pomogli mi odnaleźć własną ścieżkę. Oczywiście, jest sporo pracy i często zdarzają się spadki motywacji, jednak dzięki ludziom nas otaczającym, nie dość, że tworzymy coś wyjątkowego, to jeszcze mamy szansę się rozwinąć i nauczyć pracy zespołowej.

-Iza