Sukces jest blisko, tylko nie chce mi się podejść

Lenistwo to epidemia naszych czasów. Pewnie nie raz słyszałeś, jak nauczycielka woła do jednego z Twoich kolegów (może nawet do Ciebie), że któryś z was jest „zdolny, ale leniwy”. W tym na pozór wyświechtanym stwierdzeniu, kryje się mnóstwo życiowej, a przede wszystkim studenckiej prawdy.

Kiedy myślisz o człowieku sukcesu, takim, któremu sam zazdrościsz, kogo widzisz? To gość w garniturze, po pięćdziesiątce, pewnie złodziej i ma tego mercedesa tylko dlatego, że go ukradł. Albo  bierze łapówki. A jakie emocje towarzyszą Ci kiedy widzisz młodego biznesmena, który nie musi czekać kolejnych 20 lat, żeby móc wsiąść do tego samego luksusowego auta? Z pewnością czujesz gniew, bo jemu się udało, a Tobie nie.

Jak nie czuć się gorszym, nie wpędzać się w kompleksy i co zrobić, żeby obok tamtego mercedesa, zaparkować swojego lexusa? Najlepszą receptą jest zdobywanie świata.

Ludzie niekoniecznie ambitni, studiujący na przyszłościowych kierunkach, czekają jedynie na zdobycie tytułu i ruszenie do pierwszej lepszej korporacji. Nie czują aspiracji do zdobywania doświadczeń zagranicą albo doskonalenia języków. Czy słusznie? Wg badań Lewiatana, nasze pokolenie będzie zmieniać pracę co najmniej 7 razy w życiu. Rynek też będzie się zmieniał, a nigdy nie wiadomo, jakie umiejętności będą nam potrzebne. Nie da się przecież posiąść całej wiedzy siedząc na wykładach. To, że czasy się zmieniają, wiemy od zawsze. Pokolenie naszych dziadków chełpiło się 40-letnim stażem w jednym zakładzie pracy. Oni nie musieli się martwić, kiedy nastąpi moment, w którym będą zmuszeni zmienić zajęcie. Pomyśleliby o tym jak o kataklizmie – dla nas to jednak chleb powszedni. Co może sprawić, że staniemy się atrakcyjni w oczach nowych pracodawców? Na przykład doświadczenie nabyte podczas zagranicznych praktyk.

Nasze życie ma skłonności do popadania w rutynę. Marazm wdziera się jak wirus w nasze mózgi. Nie raz działamy jak roboty, nie zastanawiając się nad mechanicznością naszych ruchów. Powielające się schematy działania z czasem powodują, że praca nie sprawia nam radości, nie zaskakuje pozytywnie i w rezultacie nie daje żadnej satysfakcji. Jest sposób, aby z tym walczyć. Zmiana środowiska lub przebywanie w innej kulturze, powoduje poszerzenie naszych horyzontów myślowych. Ucząc się od kolegów z zagranicy innowacyjnych rozwiązań, możemy zainspirować się do efektywnego działania, czyniąc naszą pracę atrakcyjniejszą (równocześnie podnosząc wzrost satysfakcji u szefa). Podróże to nie tylko odkrywanie nowych miejsc, smaków, osób. To przekierowanie swojego sposobu myślenia na szersze tory. To także rozwijanie wyobraźni, pomagającej w wyszukiwaniu nowych możliwości. Wyjazd pozwala nam na odkrycie tego, co niewidoczne na dla oczu, ale procentujące w przyszłości.

Świat stawia przed nami olbrzymie możliwości. Tanim kosztem możemy podróżować w celach turystycznych albo zarobkowych. Programy takie jak Global Talents stawiają przed nami szansę na rozwój, który nie może nie zaprocentować w przyszłości. Doświadczenie nabyte na zagranicznych praktykach pozwala na swobodną wspinaczkę po szczeblach kariery. Sukces jest blisko, wystarczy odrobina chęci i przezwyciężenie lenistwa. Trudno wymagać od pracodawcy lepszych zarobków, jeśli sami od siebie nie wymagamy wysokich kwalifikacji.

Autor: Laura Piórek