Włoska przygoda, czyli historia Ady

13658968_298743277137913_4447270260708056682_nMoja przygoda z AIESEC rozpoczęła się lękiem przed nieznanym. Jednak ten lęk powoli rozwiał się i ustąpił uczuciu ekscytacji w chwili, której pojawiłam się na miejscu. Zostałam ciepło przywitana i dbano o mnie niemalże na każdym kroku. Spędziłam tam parę tygodni, które na zawsze zapiszą mi się w pamięci.

 

Myślę, że najbardziej emocjonującym aspektem wyjazdu była możliwość zwiedzenia Włoszech i poznania jego kultury oraz zwyczajów. Zobaczyłam wiele znanych miejsc, do których zawsze chciałam się udać, z czego jestem niezmiernie szczęśliwa. Byłam w Wenecji, Weronie, Trieście, Udine, (od którego mieszkałam 20 minut drogi samochodem), nad jeziorem Garda, Cividale, Palmanovie, Padwie i Ligano. Dodatkową zaletą było to, że często sami Włosi pokazywali nam swój kraj i opowiadali o jego historii. Największym zaskoczeniem była dla mnie relacja, jaką nawiązałam zarówno z wolontariuszami, jaki i z pracownikami ośrodka, w którym pracowałam.

Hisilicon Balong

Już po krótkim czasie poczułam się tam jak w domu, a osoby, z którymi przebywałam były dla mnie niemalże jak rodzina i najbliżsi przyjaciele. Dobroć i otwartość ludzi, którzy się nami zajmowali jest nie do opisania.

 

Z przyjemnością wspominam mój wyjazd do Włoszech i wszystkie przygody, które mogłam tam przeżyć. Mimo, że od wolontariatu minęło trochę czasu, nadal utrzymuje kontakt z wolontariuszami. Ten wyjazd dał mi coś więcej niż możliwość zwiedzania Włoch i miłe wspomnienia. Dał mi przyjaźń, która przetrwała pomimo dzielących nas granic. Międzynarodową przyjaźń, którą bez wahania mogę nazwać wyjątkową i długotrwałą.

 

Ada Milaniak