Wyjedź jak: Ela

Kolejna relacja! Tym razem – wolontariuszki zakochanej we Włoszech, która wyjechała z programu Global Citizen! Przeczytajcie w jaki sposób dołączyła do grona “Obywateli Świata”, czego dowiedziała się o Sycylii i dlaczego nie zamierza powiedzieć “Adio”!

“Bella ciao!

Minęły już prawie dwa lata odkąd, będąc na czwartym roku studiów, postanowiłam zmienić coś w swoim życiu i rozpocząć przygodę (chociażby krótką) w całkowicie innym miejscu Europy. Jedną z możliwości oferował mi program Erasmus, z którego nie zastanawiając się długo, postanowiłam w tym celu wykorzystać. Pod koniec lutego 2012 roku wyjechałam więc na pięć miesięcy studiować politologię na  jeszcze europejskiej, lecz już bardzo egzotycznej dla nas, wyspie. Po magicznych miesiącach spędzonych na Sycylii byłam nią całkowicie oczarowana. Od momentu powrotu do Polski nie myślałam o niczym innym, jak o znalezieniu sposobu na powrót w tę przepiękną, egzotyczną część Europy.

Kolejną możliwość wyjazdu za granicę dawał mi nadal program Erasmus Internship, kierujący studentów na praktyki w obcych krajach. Niestety, leżąca na pograniczu dwóch światów, Europy i Afryki, wyspa jest również najbiedniejszym regionem Włoch, w którym obecność dużych, rozwiniętych firm można policzyć na palcach jednej ręki. Po nieudanych próbach znalezienia przedsiębiorstw gotowych do współpracy z zagranicznymi stażystami, postanowiłam pójść inną drogą. Jako studentkę politologii interesowała mnie zawsze działalność organizacji Trzeciego Sektora.

Postanowiłam więc poszukać możliwości odbycia praktyki w dziale NGO.

Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę! Pojawiła się możliwość odbycia praktyki w katańskim Oddziale organizacji AIESEC. W ten sposób udało mi się połączyć dwa programy: Erasmus Internship i AIESEC.

W marcu 2013 roku przybyłam szczęśliwie na lotnisko, gdzie na nowo odetchnęłam morskim, egzotycznym powietrzem. Zaraz potem spotkałam się z moimi przyszłymi kolegami, członkami katańskiego AIESEC, którzy pokrótce wyjaśnili mi na czym polega ich praca i w czym będę mogła pomóc. Do moich obowiązków należało wspomaganie członków organizacji w ich codziennych obowiązkach związanych z pracą z zagranicznymi praktykantami, przybywającymi do Katanii na program „Edu Change”. Dzięki temu miałam możliwość poznania przybywających na programy AIESEC młodych ludzi z całego świata. Poznałam nowe kultury, zwyczaje, problemy.

Jednak najbardziej pasjonujące było dla mnie wciąż na nowo odkrywanie Sycylii. W Katanii zaczęłam również uczęszczać na organizowany przez urząd miasta kurs języka włoskiego. Dzięki temu mogłam lepiej poznać i zrozumieć otaczających mnie ludzi w regionie, w którym mieszkańcy język angielski znają bardzo słabo, a często wcale.

Zwiedziłam wyjątkowe, czarujące sycylijskie miasteczka, opalałam się na najpiękniejszych plażach Europy i poznałam jedną z najlepszych kuchni świata.

Widziałam największe plusy tej części Europy, ale także jej największe minusy. Jak każdy raj na ziemi, także ten ma swoje ciemne strony. Znana w Europie przede wszystkim z mafijnych porachunków Sycylia jest również jednym z najuboższych regionów, gdzie bieda i nierówności społeczne widoczne są na każdym kroku. Podstawowe problemy życiowe dotyczą w dużej mierze samych Włochów, ale przede wszystkimi przybywających z odległych części świata imigrantów.

W czasie mojego pobytu, dzięki lepszej znajomości języka włoskiego i nowym przyjaźniom, miałam możliwość zapoznać się z największymi radościami, jak i największymi bolączkami mieszkańców i lepiej poznać region, który tak mnie fascynuje.

Mój wolontariat Global Citizen z AIESEC już jakiś czas temu dobiegł końca, jednak ja pisząc tę relację  nadal przebywam w moim mieszkaniu w Katanii z dwoma cudownymi i wesołymi Sycylijczykami.

Tu zamierzam spędzić całe nadchodzące wakacje, a we wrześniu, wsiadając do samolotu do Polski, nie zamierzam powiedzieć „Adio”, ale „Arrivederci”!”

Jeśli i Ty – tak jak Ela – chciałbyś wyjechać na wolontariat, np. do Włoch, zgłoś się już dziś na: globalcitizen.pl