Wykorzystać czas studiów

Ola

Cześć, mam na imię Ola. Studiuję na Uniwersytecie Ekonomicznym i do marca ubiegłego roku byłam niczym nie wyróżniającą się studentką – uczęszczałam na wykłady, pisałam kolokwia, zdałam swoją pierwszą sesję. Będąc na uczelni zawsze miałam w pamięci, że obiecałam sobie wykorzystać czas studiów najlepiej jak potrafię. Status studenta oprócz wyższego wykształcenia oferuje przecież mnóstwo innych możliwości, które szkoda byłoby zmarnować. Zawsze uważałam, że na wiele mnie stać, ambicji nigdy mi nie brakowało, a chcieć to móc. A chciałam mieć wpływ na swoją przyszłość, wziąć udział w dużym przedsięwzięciu, móc się wykazać… I tak właśnie się zaczęło.

 

Po zdanej sesji szukałam dodatkowego zajęcia, które byłoby dla mnie wyzwaniem. Zdecydowałam, że zacznę od organizacji studenckiej. Podpierając się na lewej ręce scrollowałam nazwy organizacji działających przy mojej uczelni. Wybrałam trzy, które pasowały pod moje kryteria, a spośród nich tą która wydawała mi się najbardziej odpowiednia – AIESEC.

Napisałam aplikację, odbyłam rozmowę kwalifikacyjną i niedługo potem dostałam telefon z gratulacjami. 6 marca wyjechałam na lokalną konferencję, która miała za zadanie przybliżyć nowym członkom działalność organizacji. Poznałam jej kulturę i wartości, bogatą historię i ambitne plany na przyszłość. Ucieszył mnie fakt, że szczególny nacisk kładą na rozwój (poprzez realne działanie!) i liderstwo. Podoba mi się podejście, że Twój wkład jest zauważany, doceniany i zwracany z nawiązką.

Zostałam przydzielona do projektu wymianowego, w którym pomagałam młodym Polakom odbyć praktyki zagraniczne. Pierwszy raz miałam możliwość działania na międzynarodowej platformie, przeprowadzania licznych rozmów rekrutacyjnych, dopasowywania ofert dla zainteresowanych osób i przygotowywania ich do wyjazdu. To jest niesamowite, kiedy pośredniczysz w spełnianiu cudzych marzeń! Jedną z takich osób była dziewczyna, która z moją pomocą wyjechała do Wietnamu uczyć języka angielskiego.

Dzięki projektowi dowiedziałam się, że dział human resources jest tym, w czym chcę się dalej kształcić. Po raptem trzech miesiącach działalności zaaplikowałam na pozycję lidera projektu w obszarze, z którym wcześniej nie miałam styczności. Naszym zadaniem było przyjęcie zagranicznych wolontariuszy i zorganizowanie im wolontariatu w polskich szkołach. Od zawsze podobała mi się międzynarodowa współpraca i chciałam już od razu spróbować czegoś nowego. To było odważny krok, biorąc pod uwagę, że byłam całkiem nowym członkiem i działałam już w jednym projekcie. Jednakże udało mi się i dziś, po około 8 miesiącach dobiega końca już mój projekt.

Closing Gala wykadrowana

Mogę szczerze powiedzieć, że jest to doświadczenie pełne wyzwań. Dochodzi odpowiedzialność za projekt i jego członków. Uczysz się planowania, logistyki i wdrażasz nowe taktyki. Prowadzisz spotkania, integrujesz zespół i nadzorujesz jego pracę. Stajesz się dla kogoś przewodnikiem i uczysz się być wzorem dla innych. Przeżywasz cudowne chwile, gdy wszystko układa się po Twojej myśli i uczysz się działania pod presją oraz szybkiego reagowania, gdy coś wymyka Ci się spod kontroli. Zbliżasz się do swojego zespołu, poznajesz go bliżej i pomagasz mu się rozwijać – dokładnie tak, jak Tobie pomagał kiedyś Twój lider.

W AIESEC niesamowite jest to, że każdy kiedyś zaczynał tak samo. Przewodniczący Twojego oddziału też kiedyś był członkiem jakiegoś zespołu. Działalność projektowa i wspinanie się po szczeblach odpowiedzialności podkręca apetyt na więcej.

Serdecznie polecam AIESEC tym, którzy tak jak ja chcieli wykorzystać czas studiów i wyjść ze strefy “zwykłego studenta”. Być może mój staż w organizacji jest dosyć krótki, ale na pewno jest on intensywny. Serdecznie zapraszam i Ciebie do aplikacji – chętnie poznam nowe osoby, które lubią podwyższać sobie poprzeczkę.

Ola, Studentka Finansów i Rachunkowości

Ola Kraus