10 rzeczy, które musisz zobaczyć osobiście. Część 4

Kolejny punkt naszej podróżniczej listy jest może dość oczywisty, ale kto z nas chociaż raz nie marzył o wyprawie do Australii? Jedno z najodleglejszych, najbardziej fascynujących, a dla wielu – najpiękniejszych miejsc na ziemi, to z pewnością coś, co trzeba zobaczyć na własne oczy.

Szukając jednak widoku, bez którego wyprawa do Australii mogłaby zostać uznana za nieważną, przychodzą na myśl właśnie kangury. Fakt – zwierzęta te można zobaczyć praktycznie w każdym ZOO. Mimo to- widok tych majestatycznych zwierząt na wolności to coś, co z pewnością zapada w pamięć na całe życie. Największe z nich przewyższają większość ludzi i ważą do 90 kilogramów , a najszybsze potrafią osiągnąć prędkość do 60 km/h. Istnieje aż 47 odmian tych zwierząt, często bardzo różniących się od siebie wyglądem. Zgadzacie się z twierdzeniem, że to symbol Australii?

Do tej pory w cyklu „10 rzeczy, które trzeba zobaczyć na własne oczy” poruszaliśmy się po odległych, wschodnich obszarach. Za tydzień przeniesiemy się nieco bliżej Polski. Jakie są Wasze typy do piątej części zestawienia?