Po co wyznaczać sobie w życiu cel?

Mam dla ciebie wyzwanie. Za 3 minuty i 40 sekund dowiesz się, jaki był mój cel na dzisiejszy dzień i jak łatwo udało mi się go zrealizować. Wiesz po co w ogóle ludzie wyznaczają sobie zadania? Bo mają wtedy po prostu w życiu łatwiej. Nie tracą czasu na zbędne zastanawianie się, czym chcą się zajmować w przyszłości. Każdy coach i każdy kto osiągnął już sukces podkreśla, że skupianie się na określonym działaniu procentuje. Dlaczego?

Nie rozglądasz się na boki

Jak jest sesja to się uczysz. Twoim celem jest zdać wszystkie egzaminy. Kupujesz kawę, zarywasz noce, idziesz do biblioteki – każda czynność przybliża cię do realizacji zadnia, które sobie wyznaczyłeś. (Przeważnie) nie chodzisz w tym czasie na imprezy, nie spotykasz się z kumplami na piwo i nie grasz w LOL-a. Odrzucasz wszystkie czynności, które są zbędne, ponieważ w danym czasie jest dla ciebie coś ważniejszego.

Tak samo jest z celem życiowym. Im szybciej zrozumiesz do czego chcesz dążyć, tym szybciej przestaniesz tracić czas na rzeczy nieistotne.

W co mam celować?

Cele można wyznaczać na różne sposoby. Mogą być główne i poboczne, nadrzędne i podrzędne, dalekosiężne i bliższe. Zazwyczaj są albo sprecyzowane oraz mniej konkretne, ważne jednak by je w ogóle mieć. Nie jesteśmy wszyscy tacy sami – dla ciebie celem będzie praca w branży IT, dla twojego kolegi praca na stanowisku dyrektora w Google. Żaden z nich nie jest ani lepszy, ani gorszy. Istotne jest zaplanowanie ścieżki danej kariery, żeby uwolnić się z mentalnego chaosu. Jeśli umiemy uporządkować przestrzeń wokół siebie, życie zaczyna się nam samo układać.

Na poszczególnych etapach, warto zatrzymywać się i przed samym sobą zrobić feedback. Jeśli właśnie pokonałeś odcinek swojej drogi do sukcesu, zadaj sobie pytanie: w jaki sposób cię to rozwinęło? A myśląc o następnych krokach zastanów się – co ci to da? Jak będziesz mógł wykorzystać te umiejętności w przyszłej pracy zawodowej? Postaraj się zrobić bilans zysków i strat. Czy lepsze będzie dla ciebie podszkolenie języka obcego czy raczej zrobienie dodatkowego kursu grafiki komputerowej? Czy wystarczy zadowolić się bezpłatnymi praktykami, jeśli pojawia się prosta okazja na realizację zagranicznego, płatnego stażu w międzynarodowej firmie, który stanie się krokiem milowym na ścieżce rozwoju osobistego? Odpowiedź nasuwa się sama.

Obieranie celów to sztuka zadawania sobie pytań i znajdywania na nie odpowiedzi poprzez działanie. Cele podobne są do marzeń, ale tych zwykle nie mamy odwagi realizować.

Użyj metody SMART

Istnieje metoda formułowania celów, która nazywa się SMART. Wymaga ona dogłębnego zanalizowania tego, w jaki sposób chcemy dążyć do realizacji naszych planów Jest to akronim od angielskich słów Specific, Measurable, Achievable, Relevant , Timely defined.

W myśl tej zasady postaraj się, aby twój cel był:

– sprecyzowany – wszyscy wolimy konkrety, dlatego postaraj się ująć go w sposób jednoznaczny. Jeśli twój cel to „być szczęśliwym” lepiej zawęzić go do „będę szczęśliwy, jeśli w dwa lata zarobię na nowe audi”,

– mierzalny – sformułuj go tak, byś bez trudu mógł dostrzec rezultaty,

– osiągalny – nie powinieneś decydować się na coś, co jest niemożliwe do osiągnięcia, jeśli twój cel będzie zbyt trudny do realizacji podkopiesz swoją wiarę we własne możliwości,

– istotny – jeśli twoje dążenie będzie wartościowe i rozwojowe, zyskasz większą motywację do jego realizacji,

– określony w czasie – łatwiej będzie ci, jeśli określisz sobie ramy czasowe, bo z natury odkładamy wszystko na ostatnią chwilę i efektywniej pracujemy pod presją czasu.

Warto mieć coucha

Trenerzy, motywatorzy, couchowie albo po prostu twoi przyjaciele – jeśli będziesz otaczać się ludźmi, którzy będą cię wspierać, zachęcać i podnosić z kolan, sukces przyjdzie zdecydowanie łatwiej. Silna wola nie wystarczy, nawet doskonały plan czasami się komplikuje. Nic tak nie motywuje, jak osoba, dla której chce się działać i dokonywać wielkich rzeczy.

Na koniec ostatnia rada. Nie wiem czy kiedykolwiek ucząc się na kolokwium czy egzamin przyklejałeś sobie w mieszkaniu karteczki. To bardzo skuteczna metoda, ponieważ większość z nas jest wzrokowcami. Im częściej będziesz wbijać sobie do głowy co masz i co chcesz zrobić, tym bardziej będziesz o tym przekonany.

Moim celem było to, żebyś przeczytał ten artykuł w ciągu niecałych 4 minut i dowiedział się, jak możesz wyznaczać sobie cele i jak do nich dążyć. Ja już jestem spełniona. Teraz pora na ciebie!

Autor: Laura Piórek

Czy podróże na pewno kształcą?

Nad tym, wydaje się, nie ma co polemizować. Tylko w jaki sposób? Co takiego jest w podróży, że potrafi ona zmienić człowieka? Próbowałem ostatnio odpowiedzieć sobie na te pytania, głównie dlatego, że sam wybieram się w taką podróż za kilka miesięcy. Postaram się powiedzieć co widzę w niej dla siebie.

Obserwując innych ludzi, szczególnie ludzi, którzy osiągnęli w życiu sukces i tych, którzy zarządzają wiodącymi dzisiaj firmami, stale spotykam się z jedną rzeczą, którą oni potrafią najlepiej. A potrafią pracować z innymi. Potrafią nimi zarządzać i rozumieją ich potrzeby. Wiedzą jak ich motywować, jak zbudować odpowiednie relacje, ale nie dać wejść sobie na głowę. Potrafią rozmawiać, a przede wszystkim słuchać innych. To wszystko udowadnia jak ważne jest rozwijanie w sobie inteligencji emocjonalnej, a przede wszystkim zdolności empatii. Zastanawiam się co mogę zrobić, aby być tak sprawny jak oni.

A skąd bierze się empatia? Co sprawia, że niektórym zrozumienie sytuacji życiowej innej osoby przychodzi naturalnie, a innym dużo bardziej opornie? I czy to jest ich świadoma decyzja, czy wynik tego jak zostali wychowani? Spotkałem się z dwoma spojrzeniami na to, skąd się ona bierze. Jedna mówi o tym, że empatia pochodzi z lepszego zrozumienia siebie. Druga, o tym że zdolność do empatii wynika z tego co przeżyliśmy, czego doświadczyliśmy sami. Po pewnym czasie zrozumiałem, że obie definicje są ze sobą zbieżne.

Doświadczenie to nic innego, jak poznanie siebie w różnych sytuacjach. Każde wyzwanie jest okazją do tego, żeby skonfrontować naszą wiedzę z nową sytuacją. Niezależnie czy to sytuacja zawodowa czy życiowa. Wyzwania pozwalają nam sprawdzić siebie, bo poddają próbie nasz system wartości i to czy jesteśmy w stanie walczyć o to co sobie założyliśmy. Najłatwiej to porównać do problemów pracy, szkole albo w rodzinie. Łatwiej nam zrozumieć innych, jeśli wcześniej doświadczyliśmy podobnych rzeczy. Podobnie jest z wyzwaniami, które stawiamy sobie sami.

Porywając się na coś większego, robiąc rzeczy których się boisz i stawiając siebie w niekomfortowej sytuacji masz szansę poznać siebie. Każdy lubi spędzać czas miło i przyjemnie mimo tego że ludzie wciąż powtarzają o tym czego by chcieli i gdzie by nie wyjechali. Problem w tym, że wcale tego nie chcą. Chcieliby, gdyby to było prostsze i tańsze i nie wymagałoby wyrzeczeń. To podobnie z drogą do zarobienia pierwszego miliona. Jeśli zapytać ludzi, to okazuje się, że milionerów jest wśród nas na pęczki. Tylko mało kto decyduje się na tę drogę, kiedy zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele pracy ona wymaga i z czego muszą w życiu zrezygnować, żeby dysponować takim majątkiem.

Dążę do tego jak rozumieć sens podróży. Bo widzę ją jednocześnie jako fascynującą przygodę i jako wyzwanie. Wiem, że kiedy pojadę i znajdę się w zupełnie innym środowisku, będę miał problem żeby się odnaleźć. Ale może na początku, na tym to polega. W końcu chciałem zmienić spojrzenie i przeżyć kilka miesięcy tak, jakbym tam zamieszkał – spróbować żyć i myśleć w kategorii innego kraju, społeczeństwa.

Na pewno będę tęsknić, będę zastanawiać się czemu chciałem się wyrwać na tak długo. Ale liczę na to, że całe przedsięwzięcie mi to wynagrodzi. Że po 2 tygodniach zacznę myśleć inaczej i czerpać radość z tego, że dowiaduję się nowych rzeczy i poznaję nowych ludzi. Że robię to, czego zawsze chciałem, jestem w miejscu, w którym wcześniej nie był nikt z moich znajomych. Wiem też, że jeżeli bym zrezygnował to zawsze będę mieć do siebie żal i będę zazdrościć ludziom, którzy widzieli więcej niż ja. W końcu liczę na to, że cała podróż mnie zmieni i otworzy mi ścieżki, których wcześniej bym nie dostrzegł, gdybym nie spojrzał z innej perspektywy. Czy się mylę?

Autor: Mariusz Laszko