Justyna Kozłowska

Wolontariat w Meksyku

gc justyna2

O programie Global Citizen dowiedziałam się na Adapciaku – obozie zerowym organizowanym przez AIESEC. Od razu zapragnęłam wziąć udział w tym międzynarodowym projekcie i dać światu coś z siebie. Zdecydowałam się wyjechać do Meksyku. Wybór kraju był dość przypadkowy, w trakcie szukania projektu, ten spodobał mi się najbardziej.

Moja praca polega na zajęciach z dziećmi w wieku 8-11 lat. Z początku nie było mi łatwo nawiązać z nimi kontakt, dzieci były nieśmiałe i nie bardzo chciały się udzielać podczas zajęć. Jednak po kilku dniach stały się bardziej otwarte na nas. Podczas zajęć uczyliśmy się nawzajem o naszych kulturach i krajach. Dzieciaki bardzo polubiły te zajęcia, a ja czułam, że dzięki temu one stają się bardziej tolerancyjne i otwarte na inne narodowości, a taki też jest cel tego programu.

Z pewnością nie zapomnę swojego pobytu w Meksyku, doświadczenie zdobyte podczas programu niezwykle sobie cenię i polecam każdemu taką przygodę. 🙂

11749378_1185243508167856_406911483_n

Oto rysunek, który dostałam od mojej podopiecznej. 😉

Adapciak

ADAPCIAK 2015

ADAPCIAK to obóz integracyjny, organizowany dla ponad 60 studentów z całej Polski, którzy w nowym roku akademickim rozpoczną studia w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Tegoroczna edycja odbędzie się na Mazurach, w miejscowości Kruklanki, w dniach 31 sierpnia – 6 września 2015. Celem obozu jest przygotowanie studentów na ich pierwszy kontakt ze światem studiów oraz umożliwienie im zawarcia nowych znajomości.

Poza integracją i świetną zabawą, w trakcie naszego obozu uczestnicy wezmą udział w wielu szkoleniach z zakresu umiejętności miękkich oraz w sesjach, dzięki którym będą mogli rozwijać swoją kreatywność i przedsiębiorczość. Nasz obóz spośród wielu innych wyróżnia obecność zagranicznych wolontariuszy. Dzięki temu uczestnicy przebywają w międzynarodowym towarzystwie, poznają inne kultury, a także ćwiczą swoje umiejętności językowe.

Więcej informacji na wydarzeniu na Facebook’u: https://www.facebook.com/events/583412575133649/.

Burza mózgów – 13 prostych zasad zwiększających jej skuteczność

Burza mozgow to narzędzie, o ktorym nie raz słyszeliście. Dla mnie jest to pewnego rodzaju proces, dzięki ktoremu niewielka grupa ludzi, często pracująca razem, spotyka się w poszukiwaniu nowych możliwości. Burza mozgow jako model pracy przez ostatnie kilka lat mocno się zmienił, na szczęście jego idea wciąż pozostaje bez zmian.

Model burzy mozgow był znany na wiele lat przed wojną, jednak dopiero w 1948 Alex Osborn usystematyzował go w swojej książcę – Unlocking Your Creative Power. Model ten składał się z kilku zasad, ktore do dziś nie tracą na wartości, oto one:

– Ważna jest ilość pomysłow, a nie ich jakość.

– Pomysły nie mogą być krytykowane, wyśmiewane i komentowane.

– Każdy z uczestnikow ma prawo do zgłaszania dowolnej liczby pomysłow.

– Uczestnicy mogą korzystać z wcześniejszych pomysłow, dodając do nich coś od siebie.

– Im bardziej śmiałe i kreatywne pomysły, tym lepiej.

Dziś przedstawię Wam 13 prostych zasad prowadzenia burzy mozgow. Dzięki nim prowadzone przez was sesje będą bardziej kreatywne i skuteczne.

1. Zacznij proces od dobrania odpowiedniej liczby uczestnikow

Odpowiednio dobrana ilość osob w grupie to jeden z ważniejszych elementow każdej z sesji. Pamiętaj by każdy z członkow zespołu miał szansę aktywnego uczestniczenia w spotkaniu. Zwroć rownież uwagę aby wszyscy uczestnicy burzy mozgow byli aktywni oraz mogli udzielać się na forum. Duża ilość ludzi w grupie niesie ze sobą 2 zagrożenia:

– Im więcej osob, tym mniej chęci w ludziach, aby aktywnie brali udział w dyskusji.

– Duża ilość osob w grupie to także większe ryzyko krytyki i komentowania proponowanych rozwiązań, co wiąże się z brakiem aktywności i strachem przed oceną.

Niech prowadzona przez Ciebie grupa ma od 5 do 7 osob. Pozwoli Ci to utrzymać odpowiednią dynamikę spotkania jak i usprawnić komunikację w samej grupie.

2. Zadbaj o rożnorodność charakterow i osobowości

Lubimy otaczać się ludźmi podobnymi do nas, ludźmi, ktorzy lubią to co my, wyznają jak my podobne wartości, mają podobne do nas doświadczenia, często też myślą tak jak my. To dlatego nie mając większego doświadczenia w prowadzeniu burzy mozgow dobieramy osoby podobne do nas.

Budując swoje grupy dobierajcie ludzi o rożnym usposobieniu i charakterze, zadbajcie o rożnorodność. Wybierajcie osoby z rożnych działow, na rożnym poziomie odpowiedzialności i kompetencji. Możecie też sięgnąć po zasoby spoza własnej firmy. Takie rozwiązanie często wprowadza inny punkt widzenia. Pamiętajcie, aby tworzone przez was grupy były otwarte i kreatywne. Burza mozgow to szukanie możliwości, a nie rozwiązywanie problemow.

3. Zaplanuj czas każdej sesji

Pośpiech sprawi, że sesję nastawione są na rozwiązania i rezultaty. Zapominając tym samym, że nie o to chodzi w procesie burzy mozgow.

Nim rozpoczniecie spotkanie, poinformujcie każdego z członkow grupy ile będzie trwało spotkanie. Optymalnym rozwiązaniem dla sesji jest 1,5 – 2 godzin. Tak zoptymalizowany czas pozwoli odpowiednio się przygotować, rozgrzać szare komorki każdego z uczestnikow, oraz efektywnie zakończyć spotkanie.

4. Przygotuj do sesji każdego z uczestnikow

Nim zaprosicie uczestnikow do wzięcia udziału w sesji, pozwolcie im się przygotować. Na kilka dni przed spotkaniem, wyślijcie im wiadomość z tematem sesji, omawianym na spotkaniu problemem, oraz ewentualnymi trudnościami. Niech każdy z was samodzielnie przygotuje się do sesji, poszuka własnych odpowiedzi , aby podczas spotkania pracować jeszcze skuteczniej.

5. Stworz kreatywne środowisko pracy

Rozpocznijcie sesję od kreatywnego ice-brakera, ktory rozkręci wasz zespoł. Nim przejdziecie do kluczowego działania, w trakcie burzy mozgow skupcie się nad powodem występowania danego problemu, np.:

  • Zanim przejdziecie do szukania możliwości, omowcie warunki w jakich obecnie funkcjonuje np. wasza organizacja.

  • Zastanowcie się nad działaniami konkurencji, oferowanym przez was produktem, kluczowymi odbiorcami czy klientem docelowym.

  • Wszystko to zapiszcie na dużej kartce papieru lub tablicy, tak by było to widoczne dla każdego.

6. Walcz z rutyną w trakcie sesji

Jedną z trudności, jaka pojawia się w trakcie burzy mozgow jest monotonia. Kiedy już zespoł wystrzela się z pierwszych pomysłow, a energia całej grupy zacznie spadać, pora byście zaczęli działać.

Podczas prowadzonej przez was sesji przygotujcie członkom waszego zespołu duże kartki papieru, ktore będą mogli zapisywać, długopisy do bawienia, wykałaczki do układania wieży, ciastolinę do lepienia oraz wszystko to, co może utrzymać ich kreatywność i skupienie w trakcie całej sesji.

7. Pobudzaj kreatywność każdego z uczestnikow burzy mozgow

Aby zwiększyć kreatywność uczestnikow spotkania, użyjcie: klockow lego, dużych kartek papieru wraz z mazakami i długopisami, ktore leżąc przed uczestnikami, będą zachęcały ich do rysowania, bazgrania, pisania, innymi słowy wszystkiego, co przyjdzie im do głowy. Wykorzystajcie puzzle, wykałaczki do konstrukcji, ciastolinę w rożnych kolorach, dzięki ktorej będzie można tworzyć i lepić np.: postaci z bajek, czy superbohaterow.

8. Baw się procesem, ktory prowadzisz

Niech uczestnicy spotkania poczują się w swoim towarzystwie swobodnie, wprowadźcie ich w pozytywny nastroj i stan FLOW, redukując tym samym napięcie, na skutek nowej sytuacji. Przypomnij im obowiązujące zasady oraz spraw, by poczuli się bezpiecznie. W końcu to Ty jesteś odpowiedzialny za proces, baw się nim, tworz i kreuj zasady pozwalające działać kreatywnie.

9. Nie oceniaj, nie krytykuj, nie komentuj

Nikt z nas nie lubi być krytykowany lub oceniany, zwłaszcza jeśli znajduje się na forum grupy zawodowej. Jako osoby odpowiedzialne za sesję, zadbajcie o to, aby każdy z uczestnikow czuł, że może podzielić się każdym pomysłem. Dbajcie o bezpieczeństwo ludzi będących w procesie, a moment w ktorym poczują się bezpiecznie stanie się dla was kluczem do ich kreatywności.

10. Zapisuj każdy z pomysłow

Na stole, przy ktorym będziecie pracować, rozwiń duży arkusz papieru. Niech każdy z uczestnikow spotkania ma miejsce do tworzenia. Pozwol im notować, rysować i zapisywać wszystko to, co ich zdaniem może być wartościowe. W końcu, to ich pomysły znajdą się na tej kartce. Nie przejmujcie się panującym na stole chaosem, poradzicie sobie z nim po skończonej sesji.

11. Każda burza mozgow potrzebuje mieć lidera

Burza mozgow, jak każdy inny proces kreatywny, wymaga osoby odpowiedzialnej za jej prowadzenie. Wszystko po to, aby pilnować struktury samej sesji, ale także w momencie wyczerpania siły i pomysłow, jako liderzy dolewajcie „oliwy do ognia”.

12. Zadbaj o pomysły, ktore powstaną po sesji.

Kreatywność to proces, ktory jest aktywny 24/7, zwłaszcza jeśli zostanie odpowiednio pobudzony. Zadbajcie o środowisko, w ktorym uczestnicy sesji będą mogli dzielić się pomysłami powstającymi w ich głowach już po skończonym spotkaniu. Poinformujcie uczestnikow, że wciąż jesteście otwarci i czekacie na ich pomysły. Dajcie im znać, w jaki sposob mogą się komunikować i dzielić pomysłami, ktore przyjdą im do głowy.

13. Praktyka czyni mistrza.

Ostatnia z zasad skutecznej burzy mozgow mowi o tym, abyście praktykowali, praktykowali i jeszcze raz praktykowali, zdobywając przy tym nowe doświadczenia. Działajcie, inspirujcie innych i bądźcie skuteczni w tym co robicie!

Autorem tekstu jest Mariusz Kowalczyk – coach, trener, autor bloga http://mariuszkowalczyk.eu/

Wolontariat w Turcji – śladami Zuzy!

Co robiła Zuza, będąc członkiem projektu “Myself My Word”?

O możliwości wyjazdu na wolontariat dowiedziałam się przypadkowo z postu umieszczonego przez znajomego na Facebooku. Już rok wcześniej planowałam taki wyjazd, ale nie umiałam znaleźć nic odpowiedniego dla siebie. Wyjazd do Turcji nie był nawet na mojej liście. W planie uwzględniłam inne kraje, jednak po rozmowach na Skypie z członkami organizacji zmieniłam zdanie, a wyjazd do Turcji jakby wpadł w moje ręce zupełnie niespodziewanie!

DSC00360

1. Doskonalenie języka angielskiego 

Podczas tego wyjazdu byłam odpowiedzialna za przygotowanie i przedstawienie prezentacji na jeden z “globalnych tematów” oraz prezentacje dotyczące mojego kraju dla młodzieży w wieku licealnym. Zajmowałam się także dyskusjami z młodzieżą na różne tematy, przygotowaniem i nadzorowaniem różnych gier( w tym „team building games” i gry słowne). Nie traktowałam tego jak pracę, było to niesamowite doświadczenie. Uczniowie byli dla mnie jak przyjaciele. 4 tygodnie campu miały ogromny wpływ na doskonalenie znajomości językowych, zarówno moich jak i młodzieży. Co jest dla mnie niepowtarzalne, myślałam cały czas w języku angielskim i nawet moje sny nie były po polsku 😉

photo5

Zorganizowaliśmy także FREE HUG day, gdzie podczas jednego dnia miałam okazję przytulić ok. 50 przypadkowo spotkanych ludzi.

photo2

2.Poznanie zupełnie nieznanej kultury 

Wyjazd ten dał mi możliwość zwiedzenia niemalże połowy Turcji, odwiedziłam około 10 różnych miejsc w całym kraju, zobaczyłam niesamowite widoki, zabytki. To także możliwość poznania kultury i tradycji. Wraz ze studentami i innymi wolontariuszami odbyliśmy wiele ciekawych rozmów na temat tradycji, kultury, wierzeń. Jestem teraz bogatsza w nowe doświadczenia i wiedzę o innych ludziach z różnych zakątków świata. Pomimo tak wielkich różnic stworzyliśmy cudowny zespół, który cały czas się rozwijał i starał się być jak najbardziej efektywny.

DSC00323

3. Obalenie stereotypów 

Dałam się nieźle zaskoczyć przepyszną kuchnią turecką. Obaliłam stereotypy związane z tym krajem. Pozytywnie zaskoczyły mnie np. autokary (obsługa w postaci serwowanych przekąsek i napojów jak w samolocie oraz możliwość słuchania muzyki, oglądania filmów przy każdym fotelu na innym ekranie)  oraz pociągi jeżdżące z prędkością aż 260 km/h.

Także Yellow House( biuro AIESEC Ankara) stał się dla mnie drugim domem, gdzie ludzie spotykają się by pracować, a także razem imprezować. Miejsce gdzie każdy jest otwarty i często można spotkać ludzi z całego świata.

4. Życzliwość ludzi

Nie przypuszczałam wcześniej że tamtejsi ludzie mogą być tak ciepli, życzliwi i pomocni. Spotkałam się bardzo często pomocą nieznajomych osób spotkanych po prostu na ulicy.

Wyjazd ten dał mi niesamowitą energię, dużo zabawy poprzez tańce (nawet w publicznych miejscach), pozwolił mi przełamać bariery, wyjść z mojej strefy komfortu. Odkryłam wiele nowych rzeczy, w tym także poznałam bardziej siebie. A co najważniejsze poznałam ludzi, z którymi rozumiem się doskonale. Chociaż minęło już trochę czasu, z niektórymi z nich miałam okazję się spotkać i wciąż utrzymujemy kontakt.

Mogłabym opowiadać godzinami o niesamowitych przygodach, które mnie tam spotkały, o ludziach, a także o mojej pracy wolontariusza i o tym jak to wszystko zmieniło moje życie. Na pytanie czy warto jechać jest tylko jedna odpowiedź, TAK! Spróbuj a przekonasz się sam.

Nie czekaj!  Wyjedź do Turcji !

Zuza, studentka Uniwersytetu Śląskiego ; )

Dominika Leszko

Wolontariat w Panamie

gc domi

Pierwsze wrażenie było zupełnym szokiem – tutaj wszystko jest inne! Miałam wrażenie, że wszystko jest na opak przy zestawieniu z Europa. Ludzie, klimat. Wolontariat trwał zimną, ale upały nie ustępowały ani na chwile.

Pracowałam dla CEMP (Centro de la Mujer Panameña) w najbiedniejszej dzielnicy panamskiej stolicy, którą nie interesują się praktycznie żadne organizacje czy ludzie z wyższych sfer. To taka „czerwona strefa”, gdzie nie ma po co iść. Dlatego dzieciaki tutaj są zaniedbane i skarżą się na złe traktowanie w domu. Część z nich spędza tu całe dnie, tylko dlatego, ze nie lubi być w swoim domu i oglądać szarej rzeczywistości, z którą musza się zmierzać na co dzień.

Z innymi wolontariuszami staraliśmy się ubarwić ich życie bawiąc się w gry z najróżniejszych krajów świata, prowadząc narodowe dni, podczas których staraliśmy się zapoznać ich z naszymi państwami. Pomagaliśmy też w pracach domowych, rodzice często przyprowadzali dzieciaki byśmy przygotowywali je do egzaminów.

Pamiętam kiedy zobaczyłam efekty mojej pracy u Sharry – naszej stałej podopiecznej, która dostała pierwszą w życiu piątkę z angielskiego! Miałam już doświadczenie w nauczaniu dzieciaków w kilku europejskich krajach i mogę śmiało powiedzieć, że nie widzę różnicy w tempie pochłaniania wiedzy. Sharry, z nędznej dzielnicy Panama City, chłonie wiedzę równie szybko, jak dzieciaki z porządnej rodziny w Paryżu.

Czuję ogromną satysfakcję, bo udowodniłam dzieciakom, że one też dużo potrafią! Uczyły się z przyjemnością i z uśmiechem na twarzy współpracowały, ich uśmiech i wielokrotne upewnianie się, czy przyjdę jutro to coś, co rekompensowało mój wysiłek.

Jeśli chodzi o życie po pracy, trzymaliśmy się wszyscy razem z wolontariuszami i organizowaliśmy weekendowe wycieczki i tygodniowe imprezy w mieście. Ameryka Łacińska naprawdę baila! Wszyscy byli zawsze pozytywni i pełni energii do pracy i zabawy, to mi się podobało, bo czułam że nie tracę tu ani sekundy!

Kasia Szczygieł

Moja przygoda w AIESEC

Swoją przygodę z AIESEC rozpoczęłam już prawie 2 lata temu obozem integracyjnym Adapciak. W sumie w trakcie samego obozu nie dowiedziałam się za dużo na temat funkcjonowania samej organizacji i nie wiedziałam totalnie, czego się spodziewać, ale energia i zaangażowanie bijące od organizatorów skłoniły mnie bez żadnego zastanowienia do wypełnienia aplikacji.

W ciągu tych dwóch lat miałam okazję głównie zajmować się projektami marketingowymi, które nauczyły mnie kreatywności, efektywnego planowania oraz pracy w zespole. Ostatnio miałam również okazję zorganizować konferencję narodową, której uczestnikami było 350 studentów z całej Polski. Co kojarzy mi się z tym doświadczeniem? Przede wszystkim umiejętność znalezienia wyjścia z każdej sytuacji, współpraca z niesamowitymi ludźmi i wiedza, że chcieć to móc! Obecnie jestem członkiem Komisji Rewizyjnej. Jest to organ zajmujący się kontrolą dokumentów finansowych, oddziałów lokalnych oraz działania całego AIESEC Polska, które w tej chwili zrzesza prawie 1200 studentów z całej Polski.

Natomiast jaka jest moja pierwsza myśl w tym momencie słysząc słowo AIESEC? Poczucie ,że stojąc na lotnisku i patrząc na tablicę odlotów mogę polecieć w prawie każde miejsce na świecie i wszędzie znajdę miejsce do spania oraz pomocnych życzliwych ludzi, których miałam okazję spotkać na swojej drodze. 🙂