Dlaczego nigdy nie jest za późno, by spróbować?

10294420724_0300cf921d_o

Wycieczka na Majorkę, skok ze spadochronem, a może nauka japońskiego? Drogi czytelniku przypomnij sobie teraz, o czym marzyłeś, jednak dotychczas pewnych powodow nigdy tego nie zrealizowałeś? Pytanie to nie ma na celu nikogo zasmucić czy rozliczyć z niespełnionych pragnień, lecz pokazać, że nigdy nie jest za poźno, aby powiedzieć sobie „Tak zrobię to!”. I zacząć realizować swoje marzenia.

Na samym początku warto przyznać się przed samym sobą, dlaczego wcześniej mi nie wyszło, dlaczego się poddałem albo czy w ogole zacząłem? Być może powodem były kwestie finansowe, nieodpowiednie podejście, strach, brak odwagi albo wpływ otoczenia. Często to właśnie opinie innych hamują nas przed działaniem, nie lubimy być osądzani i oceniani. Żyjemy w świecie stereotypow i nagminnie słyszymy, że w pewnym wieku czegoś nie wypada już nam zrobić, zwłaszcza dorosłym, ktorzy powinni być poważni, aby zapewnić sobie stabilizację i bezpieczną przyszłość. Nie warto jednak za bardzo przejmować się opinią innych, ponieważ często jest podsycana ich własnym strachem przed podjęciem wyzwania. Lepiej razem postawić sobie cele i wspolnie je realizować.

W życiu cenna jest każda chwila

Jeżeli nawet ostatecznie nam się nie uda to liczy się rownież droga, jaką przebyliśmy w celu osiągnięcia swoich marzeń. Z każdym takim doświadczeniem jesteśmy coraz bogatsi wewnętrznie i wynosimy z tego cenne lekcje oraz nabieramy odwagi. Działa wtedy tzw. efekt domina – jedno zrealizowane pragnienie zachęca i motywuje do następnego. Skoro raz się udało, to drugi raz rownież jest możliwy. Wyzwala się chęć do dalszego działania. Należy rownież pamiętać, że warto cieszyć się każdą chwilą i doceniać nawet ten najmniejszy gest, ponieważ żyje się cały czas. Jeżeli dotychczas czegoś nie zrobiliśmy to nigdy nie jest na to za poźno. Najważniejsze żeby się nie poddawać, bo potem pozostaje tylko żal do samego siebie.

Aby napisane tutaj słowa nie były tylko pustą mową niepopartą żadnymi przykładami zachęcam do zapoznania się z dwiema krotkimi historiami. Każda z nich potwierdza, że ani wiek ani to, czego dotyczy dane marzenie nie grają roli, lecz liczą się przede wszystkim chęci i odpowiednie nastawienie.

Pierwszą bohaterką jest starsza pani z Irlandii, o ktorej ostatnio było głośno w mediach. Pewnego dnia wyszła ona z domu opieki w celu zrobienia sobie tatuażu. Nie zdecydowała się na to w całym swoim dotychczasowym ponad osiemdziesięcioletnim życiu jednak w końcu znalazła odwagę i to zrobiła. Można sobie teraz zadać pytanie, po co takiej osobie tatuaż, zwłaszcza, że nie mowimy tutaj o żadnym arcydziele, ale o zwykłym małym serduszku zdobiącym ramie staruszki. Jednak ta mała rzecz sprawiła tej pani ogromną radość i to jest najważniejsze. Podobny przykład miał miejsce rownież w Polsce gdzie pani Janina na swoje osiemdziesiąte urodziny zażyczyła sobie skoku ze spadochronem, a rodzina postanowiła pomoc spełnić to życzenie. Jedno zdarzenie, jeden dzień sprawiły, że na twarzach tych pań pojawił się uśmiech. Liczy się właśnie to, aby robić wszystko, co sprawia nam radość i przyjemność nawet, jeśli czasami realizacja postawionych celow jest czasochłonna lub wymaga dużego poświęcenia.

Ważne jest, aby marzyć i probować realizować te pragnienia przez całe życie. Po co odkładać wszystko na poźniej, skoro można to zrobić tu i teraz. Dlatego drogi czytelniku, jeżeli myślisz teraz o spacerze po Wielkim Murze Chińskim, o nauczeniu się jakiegoś języka lub o skoku na bungee to dołoż wszelkich starań i przede wszystkim probuj tu i teraz, żeby w przyszłości mieć czas na realizację innych marzeń.

Macedonia z polskiego punktu widzenia

11850780_942890962419133_560187327_nSpodziewałam się wysokich temperatur na południu Europy, ale nie aż takich! Macedonia powitała mnie niezwykłym upałem. Wychodząc z lotniska uderzył mnie powiew gorącego powietrza. Na szczęście na lotnisku czekali już na mnie członkowie AIESEC Skopje Matej i Ano. Upał nie był jedyną rzeczą, której się nie spodziewałam. Zaraz po moim przyjeździe udałam się na komisariat policji w celu pewnego rodzaju rejestracji w kraju. Szybko otrzymałam dokument potwierdzający mój pobyt w Macedonii. W następnej kolejności udaliśmy się do mieszkania, które miało stać się moim domem na kolejne 6 tygodni. W mieszkaniu czekał już na mnie Can – praktykant z Turcji. Po jakimś czasie dołączył do nas również Amr z Egiptu oraz Omar z Pakistanu. Sobotnie popołudnie spędziliśmy dość leniwie na dzieleniu się wrażeniami i opowieściami o polskiej, tureckiej, egipskiej, pakistańskiej oraz macedońskiej kulturze. Szybko okazało się, że język macedoński nie jest aż taki trudny i bez większych problemów mogę się domyśleć o czym jest prowadzona rozmowa.

W końcu we wtorek nadszedł wyczekiwany dzień – pierwszy dzień w przedszkolach. Każdego dnia odwiedzam z innymi praktykantami dwie placówki. Naszym zadaniem jest przybliżenie dzieciom naszych kultur, a przy tym nauka języka angielskiego. Podczas prezentacji o Polsce okazało się, że Macedończycy mają podobne potrawy do naszych gołąbków oraz bigosu. Dzieci najbardziej były zafascynowane architekturą największych polskich miast, a także zwierzętami, które możemy spotkać w polskich zoo oraz kolorowym wesołym miasteczkiem. Po przedstawieniu Polski nadszedł czas na długo wyczekiwane zabawy. Najlepiej bawiliśmy się w krzesełka przy polskiej muzyce. Kolejne dni spędziliśmy podobnie. W piątek odwiedziliśmy sierociniec. Ku mojemu zaskoczeniu spotkałam tam dziesięciu wolontariuszy z Polski, którzy pomagają tam wakacje już nie po raz pierwszy.

Dla swobodniejszej komunikacji z dziećmi nauczyłam się kilku najpotrzebniejszych zwrotów po macedońsku. Dzieci były mile zaskoczone słysząc swój język z ust obcokrajowca.

W wolny weekend pojechaliśmy na obrzeża Skopje aby zobaczyć słynny tutaj kanion Matka. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tak zapierającego dech w piersiach widoku! Udaliśmy się na spacer wzdłuż kanionu i za każdym zakrętem obraz był jeszcze lepszy i zaskakujący. Kanion Matka jest miejscem, w którym można nacieszyć się spokojem i pięknymi krajobrazami.11850980_986759034697173_914055275_n

11868747_10153545259561926_2008104247_n klzzwxh:00131klzzwxh:0014

Mój pierwszy tydzień w Macedonii już minął, zaczął się kolejny, który tym razem będzie pod znakiem egipskich piramid.

Gosia Wójcik

Wolontariat w Indonezji

Kiedy przed moim wyjazdem znajomi pytali się mnie, czy boję się wyjechać, za każdym razem odpowiadałam, że nie. Prawda jest taka, że jedyne czego się bałam to tego, że mój nadany bagaż nie doleci. Jeżeli chodzi o samą Indonezję to ciężko było mi wyobrazić sobie jak będą wyglądać ulice, ludzie, szkoła, w której mam uczyć. Kiedy myślę o tym teraz cieszę się, że nie starałam się ułożyć sobie perfekcyjnego planu wyjazdu, gdyż dzięki temu byłam bardziej otwarta na to, co mnie spotykało.

Pierwsze dni po przyjeździe wydawały się niesamowicie długie, a perspektywa siedmiu tygodni była dla mnie jak wieczność. Jednak z biegiem czasu zauważyłam, że dni robią się coraz krótsze, a czas płynie coraz szybciej. Nie ma dwóch takich samych dni. Jeden jest lepszy, drugi gorszy, ale żaden nie jest taki sam.

Oczywiście, że tęsknię za domem, za rodziną, za przyjaciółmi, czy nawet za polskim jedzeniem (po trzech tygodniach nie mam siły myśleć o ryżu). Jednak patrząc wstecz wiem, że spakowanie trzydziestokilogramowego bagażu, lot trzema samolotami i przybycie do Indonezji było najlepszym, co mogło mnie spotkać w te wakacje.

gc gosia 2

Start, stop, continue, czyli jak dokonać zmiany?

Nie znam osoby, która nie powiedziałaby, że dotarła w życiu do ściany. Punktu zero, kiedy żadna droga nie wydaje się właściwa, a podejmowane decyzje błędne. W takich chwilach kluczowa okazuje się motywacja. AIESEC jest tego rodzaju organizacją studencką, która pozwala na odnalezienie właściwego dla siebie kierunku. Ułatwieniem są wartości jakimi kierują się jej członkowie. Jedną z wartości, którą uważam personalnie za bombę energetyczną jest „striving for excellence” – „dążenie do doskonałości”. W tym miejscu należy rozróżnić czym jest perfekcja a czym dążenie do doskonałości. Boimy się perfekcji – jest kojarzona z budowaniem dystansu, wyścigiem szczurów, brakiem równowagi. Istotą jest również to, że perfekcja z założenia wyklucza możliwość popełnienia błędu. Według innego mechanizmu działa AIESEC. Tam każdy dąży do doskonałości. Granica jest płynna, a przy tym zasadnicza. Dążenie do doskonałości w organizacji studenckiej jaką jest AIESEC,  to budowanie najlepszej wersji siebie. Co to oznacza? Wystarczy kierować się 5 kluczowymi zasadami, aby zastanowić się „kim jestem?”: 1. OKREŚL CEL – jedną z metod stosowanych w coachingu jest technika – „pogrzeb”. Brzmi drastycznie, jednak prowadzi do odkrywczych wniosków. Wyobraź sobie swój pogrzeb, zastanów się co chciałbyś, aby ludzie powiedzieli o Tobie podczas mowy pożegnalnej, ile osób by się pojawiło i kto. W tym absurdzie jest metoda. Te ustalenia pozwolą określić Twój życiowy cel. Ważne, aby był bardzo ogólny, np. „chcę być dobrym człowiekiem”, a dopiero dalej możesz budować pozostałe cele w myśl zasady „od ogółu do szczegółu”

2. LET’S START – ROZPOCZNIJ – zastanów się co chciałbyś zrobić, a nigdy nie miałeś odwagi. Przemyśl, co mogłoby przybliżyć Cię do ustalonego celu. Puść wodzę fantazji i stwórz listę rzeczy, które chcesz zrobić w ciągu roku. I po prostu to rób. Nie wcześniej, ani później. Dziś. Nigdy nie będziesz mniej lub bardziej przygotowany niż teraz. Twoje obecne zasoby wystarczą – nawet nie wiesz jak bardzo.

3. LET’S STOP – ZAKOŃCZ – przeanalizuj  jakie demony przeszłości ograniczają Twoje działania – zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Słabości nie należy się bać, a z nimi walczyć. Znając swoje słabe strony można, a wręcz należy dążyć do zmiany. Niejednokrotnie boimy się zmian zapominając, że życie to permanentna zmiana. Zastanów się więc co Cię ogranicza i powstrzymuje, a następnie walczy z tym.

4. LET’S CONTINUE – KONTYNUUJ – przemyśl jakie działania i kroki z dotychczas podejmowanych doprowadziły do sukcesu. Co dało Ci satysfakcję, spowodowało uśmiech na twarzy lub chęć powiedzenia sobie: „Chwilo trwaj!”. I to kontynuuj! Być może w ten sposób obudzisz w sobie pasję, której od dawna szukałeś.

5. POPEŁNIAJ BŁĘDY – i nie bój się tego. Aby można mówić o efektywnym działaniu istotny jest podstawowy element w postaci WYCIĄGANIA WNIOSKÓW. Jak wspomniałam wcześniej, AIESEC to właśnie miejsce gdzie nie boimy się popełniać błędów. Jeśli dojdzie do porażki kluczowe jest, aby przystanąć, zastanowić się co można zmienić ulepszyć, poprawić, a następnie wprowadzić to w życie. Wyciąganie wniosków pozwala na szybszy krok do przodu, a przede wszystkim ogranicza ryzyko porażki w przyszłości. Niech tych kilka zasad pozwoli każdemu z Was na przystanięcie w codziennym biegu. Chwila refleksji to obecnie niebywały luksus, nie pozbawcie się go! Nie ograniczajcie się do półśrodków lub tego co obecnie jest dostępne i możliwe. Budujcie najlepszą wersję siebie w każdej sferze życia. Bądźcie najlepszymi studentami, dziećmi, rodzicami, partnerami. Tylko będąc najlepszymi, nawet podczas podstawowych ról i zadań jesteśmy w stanie coś zmienić. Start, stop, continue!

Autor: Justyna Sawicka