“Teraz wiem na czym rekruterzy skupiają uwagę” – historia Justyny

justyna

Czego można nauczyć się w International Operations? Na czym polega ta działka? Sprawdź historię Justyny.

“O AIESEC dowiedziałam się na Adapciaku. Nie byłam pewna czy chce aplikować jednak postanowiłam spróbować. Wybrałam dział International Operations ze względu na możliwość poznania działu HR oraz możliwość poprawy angielskiego. Zostałam przydzielona do projektu Global Talents, czyli programu praktyk zagranicznych. Moje zadanie polegało na rekrutacji kandydatów na praktyki zagraniczne. Taki proces zaczynał się od wysyłania e-maili, przez liczne telefony, rozmowy kwalifikacyjne i motywowanie kandydata do wyszukiwania ofert. Po pomyślnej rekrutacji do moich obowiązków należało dbanie o kontakt z tą osobą podczas pobytu za granicą i pomoc w osiąganiu wcześniej wyznaczonych celów. Dzięki temu doświadczeniu nauczyłam się przeprowadzać rozmowy kwalifikacyjne zarówno po polsku jak i po angielsku. Teraz wiem, na czym rekruterzy skupiają uwagę i jakie są najczęstsze potknięcia kandydatów. Zobaczyłam jak wygląda zespołowa praca nad projektem. Poprawiłam swoją organizację pracy i nauczyłam się cierpliwości. Poza tym uczestniczyłam w konferencjach, na których nie tylko brałam udział w spotkaniach, ale również poznałam świetnych ludzi.”

Zainteresowany? Nie wahaj się i aplikuj na sgh.aiesec.pl/futureleadersblog.

To już ostatnie chwilę na aplikacje! Czas do 18 lutego, 23:59!

Pralka zamiast kwiatów, czyli tradycje walentynkowe w różnych krajach

Już niedługo w kalendarzu pojawi się dzień, który zazwyczaj udekorowany jest masą serduszek lub zamazany czarnym flamastrem – budzący skrajne emocje 14 lutego! W Polsce jest to dzień pełen romantycznych wyjść do kina, kawiarni, spacerów na lekkim mrozie oraz obdarowywania się podarkami lub po prostu oglądania Bridget Jones na laptopie 😉 Oczywiście wszystko zależy od naszej kreatywności i upodobań. Czy wiesz jednak, jak Walentynki obchodzone są w innych krajach? Nie tylko szerokość geograficzna odróżnia państwa od siebie, ale również nietuzinkowe zwyczaje oraz… data!

Poznajmy zbiór często dziwnych, ale na pewno wyjątkowych zwyczajów reprezentowanych przez dane kraje:

Malezja – organizowany jest konkurs, który ma sprawdzić przywiązanie partnerów (dosłownie) o nazwie „Więźniowie miłości”. Zakochane pary biorące udział w wydarzeniu, są zakute w metalowe kajdanki (oczywiście ze sobą nawzajem!) i przez cały tydzień wykonują ze sobą wszystkie czynności. Pary są obserwowane, a ta, która wytrwa, otrzymuje nagrody pieniężne.

Japonia – nie mężczyźni obsypują kobiety prezentami, ale odwrotnie – kobiety fundują słodką niespodziankę swoim wybrankom (i nie tylko). Obdarowani są również koledzy z pracy, przyjaciele, czy przełożeni. Jednak o relacji, która łączy ich z daną osobą świadczą słodkości właśnie w postaci czekoladek. Różne rodzaje odzwierciedlają stosunek do każdego z mężczyzn. Inna sprawa ma się z ukochaną osobą – w tym przypadku panie przygotowują własnoręcznie robione czekoladki w kształcie serca oraz dorzucają drobny podarunek.  Panowie natomiast odwdzięczają się paniom równo miesiąc później, podczas tzw. „Białego Dnia”, ale zasada mówi o tym, że prezent musi być droższy od tego, jaki się otrzymało. Zatem mężczyźni do zazwyczaj białych czekoladek dołączają bieliznę lub biżuterię.

 

Słowenia – Słoweńcy wierzą, że w Walentynki lutego ptaki łączą się w pary. Ale żeby to zobaczyć, trzeba wyjść w pole, niczym Wojciech Cejrowski – boso. Nawet w szalejącym mrozie i śniegu. Ten wyjątkowy dzień obchodzony jest jednak 12 marca, 22 lutego lub 13 czerwca – dzień św. Antoniego, który jest patronem miłości.

Walia – święto miłości również w tym kraju obchodzone jest w innym terminie, bo już 25 stycznia, w dzień Św. Dwynwen – patronki kochanków. Podarunki także są wyjątkowe, bo oprócz tradycyjnych kwiatów i czekoladek, Walijczycy wręczają ukochanym… łyżki. Nie mogą to być jednak zwyczajne sztućce wzięte z zastawy obiadowej, ale drewniane, pięknie rzeźbione łyżki zazwyczaj ozdobione miłosnymi symbolami, w tym kłódką i kluczem – znaczenie oznacza po prostu „otwórz moje serce”.

USA – tradycja walentynek jest tak silnie zaznaczona, że nawet w szkołach prowadzone są w tym dniu specjalne walentynkowe lekcje. Sami Amerykanie wysyłają kartki do wszystkich, nie tylko ukochanych osób. Zatem koledzy, znajomi, szefostwo i rodzina, niezależnie od wieku i płci są obdarowani. Podstawowy prezent? Bombonierki w kształcie serca i róże (oczywiście czerwone). Amerykanie obchodzą święto z rozmachem i nie żałują pieniędzy na podarunki, co roku wydając na nie ok. 18 miliardów dolarów.

Hiszpania – zdawałoby się, temperamentni i romantyczni Hiszpanie, bardziej od kwiatów i czekoladek, wolą obdarować drugą połówkę….pralką lub mp3. Hiszpanie w Walentynki praktyczne prezenty przydatne w codziennym życiu – panie otrzymują zatem najczęściej sprzęty AGD, a panowie gadżety elektroniczne, jak tablety czy komputery.

Niemcy –  oprócz obdarowywania się marcepanowymi sercami i słodkościami, według tradycji, wszelkie wróżby i przepowiednie spełniają się w dniu Walentynek. Wobec tego, mężczyzna (nieznajomy), który przyśni się dziewczynie w noc przed Walentynkami, zostanie jej mężem. Inna wróżba mówi o tym, że pierwszy ujrzany mężczyzna w dniu zakochanych, zostanie wybrankiem serca, dlatego często można zauważyć wyglądające z okien młode panny o godzinach wczesnoporannych… Kto ma więc największe szanse na ożenek? Mleczarze, listonosze i …osoby wywożące śmieci 🙂

Chiny – Chiński Dzień Zakochanych obchodzi się siódmego dnia siódmego miesiąca, co według kalendarza księżycowego wypada w połowie sierpnia. Związana jest z nim legenda, według której śmiertelnik zakochał się w jednej z siedmiu niebiańskich sióstr. Bogini niebios postanowiła ukarać zakochanych i malując spinką do włosów linie na niebie (Drogę Mleczną), na zawsze rozdzieliła parę. W myśl legendy, Chinki udają się tego dnia nad rzekę i jeśli położą igłę na wodzie, a igła nie utonie – dziewczyna gotowa jest do zamążpójścia.

Szkocja – tutaj walentynki świętują przede wszystkim…dzieci! Tworzą w szkołach walentynkowe kartki i krótkie miłosne wierszyki. Później wysyłają je pocztą lub podrzucają rodzinie i znajomym. Organizowane są również zabawy, w których biorą udział panny i kawalerowie – piszą swoje imiona na karteczkach które wrzucają do dwóch kapeluszy – dla kobiet i mężczyzn. Uczestnicy losują imię i spędzają resztę wieczoru z wybraną osobą (nawet jeśli wybranek niekoniecznie jest ideałem lub po prostu nie przypadł do gustu).

Ile krajów, tyle zwyczajów, więc może by wypróbować jeden z nich? Nieważne jaki, byle skuteczny! 🙂

Autorem tekstu jest: Karolina Chwolek

Rekrutacja trwa!

Od 24 stycznia do 12 lutego trwa rekrutacja do naszego oddziału! Zastanawiasz się, czy dołączyć do organizacji? Wahasz się? Sprawdź, co o swoim doświadczeniu mówią nasi członkowie, może to Cię przekona 😉

“W AIESEC zdobywam cenne doświadczenie, dobrze się przy tym bawiąc”

Patryk, 21 lat.

“Dzięki AIESEC znalazłam przyjaciół z drugiego końca świata”

Sandra, 23 lata.

“AIESEC to dla mnie wspaniali ludzie, ścieżka kariery, kopalnia wiedzy i pomysłów, doświadczenie liderskie”

Natalia, 24 lata.

“Jestem w AIESEC ze względu na radość, jaką czerpię ze współpracy z innymi”

Emilia, 22 lata.

“Dzięki tej organizacji odkryłem w sobie pasję do działki HR “

Wiktor, 21 lat.

“Jestem w AIESEC, bo tutaj każdy dzień jest warty zapamiętania”

Ania, 23 lata.

“Jestem w AIESEC, bo poznałam tu ludzi, którzy chcą działać”

Justyna, 21 lat.

“W AIESEC poznałam ludzi, dzięki którym mogę się rozwijać”

Agnieszka, 24 lata.

“Dzięki AIESEC mam stały kontakt z językiem angielskim”

Kasia, 21 lat.

“Działam w organizacji, bo warto otworzyć się na świat”

Martyna, 23 lata.

I jak? Aplikujesz? 😀 Kliknij tutaj.

Zrobić coś więcej na studiach- to możliwe

     Maciek

       Cześć!

            Mam na imię Maciek i od prawie roku jestem w organizacji AIESEC. Przez tych kilka miesięcy miałem szansę, brania udział w kilku projektach, które są u nas organizowane. Od samego początku mojej przygody w organizacji byłem związany z promocją, a wraz z kolejnymi miesiącami przeniosłem się do projektu Dni Kariery.

Ale na początek chciałbym Wam opowiedzieć jak to się stało, że w ogóle zainteresowałem się właśnie tą organizacją. Przez wiele lat związany byłem z zupełnie innymi rzeczami i nigdy nie myślałem, że podczas studiów będę miał czas i przede wszystkim chęć, by działać w ramach jakiejkolwiek organizacji. Od najmłodszych lat grałem w piłkę nożną i unihokeja i to było TO na co poświęcałem najwięcej czasu i czemu było podporządkowane większość moich decyzji. Przez te wszystkie lata udało się w pewnym stopniu osiągnąć coś z czego mogę być zadowolony, ale niestety jestem też jedną z tych osób, które przegrały w niektórych sytuacjach z własnym zdrowiem, przez co nie do końca udało mi się zrealizować wszystkie swoje plany, które miałem. Wówczas zacząłem także poważniej myśleć o czymś więcej i wtedy do gry weszła grafika komputerowa, a w niedługim czasie później statystyka i systemy gry. Sport, grafika i giełda to właśnie moje największe pasje, z których jedna zaprowadziła mnie do AIESEC.

Dzięki temu, iż grafika komputerowa jest obecna w moim życiu od dłuższego czasu zdecydowałem się, że chcę zrobić coś naprawdę wartościowego i dzięki kilku osobom, zdecydowałem się, że wypełnię aplikację do organizacji. Po pewnym czasie i pozytywnej weryfikacji zostałem przyjęty. Jak już wspominałem wcześniej, zaczynałem od promocji wyjazdów zagranicznych, następnie zostałem koordynatorem lokalnym ds. promocji w Dniach Kariery (dzięki czemu mogłem m. in. stworzyć ogólnopolską szatę graficzną tego projektu) a obecnijestem koordynatorem głównym projektu Dni Kariery Katowice. Projekt, który zapewne większość z Was już kojarzy, a mogło nie wiedzieć, że tak duże wydarzenie organizują STUDENCI tacy jak Wy. Kilkunastoosobowy zespół, który pracuje przez kilka miesięcy, by w ten jeden dzień, przez kilka godzin, umożliwić studentom, firmom i gościom, wzajemny kontakt i szansę rozpoczęcia swojej własnej kariery. Dzięki organizacji takiego wydarzenia mogę sprawdzić się w roli lidera zespołu, mam kontakt z największymi firmami w regionie i nie tylko, a także mogę wziąć na swoją odpowiedzialność wydarzenie w którym udział bierze 5000 osób! Dlatego, jeśli jeszcze nie jesteś pewny tego co chcesz robić podczas studiów, a myślisz o swojej przyszłości, zaaplikuj, przyjdź na rozmowę i przekonaj się czy to właśnie to co pozwoli Ci spędzić wspaniałe chwile z niesamowitymi osobami.

Maciek,

Student Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych

Chcesz zrobić coś więcej? Zaaplikuj do AIESEC: kato.aiesec.pl/rekrutacja

P1050755

7 powodów dla których nie warto wstępować do AIESEC

FL_7powodow

Powód #1​

W AIESEC wiedzę czerpiesz z praktycznego doświadczenia, a nie z książek.

p

Ale po co​? Nie wiadomo czy to doświadczenie w ogóle ci się przyda.

Powód #2

Nie uda ci się zmieścić swojego doświadczenia na 2 stronach CV. ** 1 Ale po co​? **W końcu i tak nikomu nie będzie się chciało tego czytać.

Powód #3

Będziesz miał znajomych i przyjaciół w każdym zakątku świata.

a

Ale po co​? Choćbyś bardzo chciał i tak nie poznasz wszystkich ludzi z każdego miejsca.

Powód #4

Przyjdzie ci pomyśleć o zrealizowaniu swoich marzeń i pomysłów.

f

Ale po co​? Ostatecznie żadna rzeczywistość nie będzie tak piękna jak to sobie zaplanowałeś.

Powód #5

Możesz przyczynić się do zmiany świata na lepsze.

Facebook_Cover

Ale po co​? Jedna osoba i tak nie zmieni świata.

Powód #6

Twoim zdaniem liderzy są w stanie poprowadzić innych już teraz.

b

Ale po co​? Ostatecznie każdy sam buduje swoja przyszłość, po co bawić się w jakichś liderów?

Powód #7

​Zdążyłeś pozbyć się stereotypów.

d

Ale po co​? Świat jest ogromny, masz powody przypuszczać, że nie należy ludziom za bardzo ufać.

Mimo to chcesz spróbować? Praktyczne doświadczenie, znajomi na całym świecie, wprowadzanie pomysłów w życie i zmienianie świata na lepsze to dla nas w AIESEC codzienność

Rekrutacja jest otwarta, dołącz do nas!

apk