Swoją przygodę z AIESEC rozpocząłem na I roku studiów. Zanim wstąpiłem do organizacji, miałem wątpliwości – czy podołam, czy odnajdę się i rzeczywiście odkryję w sobie więcej, niż do tej pory. Z perspektywy czasu, choć jestem tutaj dopiero 4 miesiące, mogę powiedzieć, że była to jedna z lepszych decyzji jaką podjąłem.

O AIESEC dowiedziałem się kilka lat temu, kiedy do mojej szkoły przyjechali wolontariusze. Opowiadali o tym, jakim wspaniałym miejscem do rozwoju jest ta organizacja oraz jak my, młodzi ludzie, możemy wpływać na otaczający nas świat.

Obecnie działam w AIESEC w projekcie wspierającym program Global Talent, gdzie zajmuję się w głównie działaniami marketingowymi. Pewnie sobie myślicie –  co taka organizacja ma wspólnego z marketingiem? Racja, ja też jakiś czas temu tak sądziłem. Jednak teraz wiem, że swoim działaniem przyczyniam się do rozwoju naszej organizacji i pokazuję studentom, że mają możliwość zdobywać międzynarodowe profesjonalne doświadczenie.

Ale bycie w AIESEC nie ogranicza się tylko do działania w jednym obszarze. Tutaj macie możliwość rozwinąć się na wielu płaszczyznach. Ja zamierzam poprawić swoje umiejętności językowe i przełamać barierę komunikacji, dlatego zgłosiłem się do programu Buddy – będę odpowiedzialny za to, żeby nasi zagraniczni wolontariusze czuli się we Wrocławiu jak w domu. Wierzcie lub nie, ale zapewniam Was, że taka okazja do spotkania się z osobą z drugiego krańca świata nie zdarza się często. Dzięki AIESEC, mam nie tylko możliwość poprawienia języka angielskiego, ale mogę poznać ludzi z różnych kultur i krajów, dowiedzieć się jak wygląda ich codzienne życie.

Krótko mówiąc, ta organizacja to niezwykła szansa, którą możecie wykorzystać i poznać swoją prawdziwą pasję. To podróż przez jedne z najlepszych doświadczeń życiowych, jakich doznacie. AIESEC uświadomił mi, że bycie częścią czegoś niezwykłego, czyni nas niezwykłymi.

Radek, 20 lat, student Finansów i Rachunkowości