Bez klaksonu ani rusz!

Moja przygoda w Brazylii powoli dobiega końca, ale planuję jeszcze dużo zobaczyć, przeżyć i doświadczyć!

Na początku przybliżę Wam trochę jak wyglądają samochody i kierowcy w Brazylii. Zacznę od tego, co mnie najbardziej zaskoczyło w kilka godzin po przyjeździe. Brazylijczycy nie biorą sobie za bardzo do serca tego na ile osób jest zarejestrowany samochód. 6-7 osób w 5 osobowym samochodzie (w tym taksówce) to normalna sprawa. Ciekawą rzeczą jest to, że bardzo często można spotkać przyciemnione szyby, oczywiście oprócz tylnych szyb przyciemnione są również te od strony kierowcy i pasażera a zdarza się nawet, że i przednia szyba jest na tyle ciemna ze niemożliwym jest rozpoznanie kierowcy (ta ostatnia szyba w kwestii przepisów prawa nie może być przyciemniona ani trochę, ale znamy już luźne podejście mieszkańców tego kraju do różnego typu reguł i przepisów :). Klakson to niezbędne narzędzie na drogach zarówno w mieście jak i poza nim. Duża ilość motocykli i ich bardzo zwinnego przemieszczania się przez zatłoczone ulice Sao Paulo powoduje, że ich kierowcy sygnalizują swoją obecność i chęć wyprzedzenia samochodów używając natarczywie klaksonu. Klakson służy również do pogonienia na światłach “śpiących” kierowców. Co mnie najbardziej zaskoczyło to kwestia podziękowania (u nas światła awaryjne) za różne wydarzenia na drodze czy tez szlabanach. Otóż w Brazylii również używa się klaksonu! Są to dwa bardzo krótkie sygnały dźwiękowe, którymi dziękujemy za ustąpienie pierwszeństwa czy otwarcie szlabanu. Jeśli chodzi zaś o brazylijskich kierowców to jak wszędzie można spotkać stonowanych i spokojnych oraz szalonych i nieprzewidywalnych. Ja spotykam zdecydowanie częściej tych z grupy szalonych i nieprzewidywalnych. Zaczynając od podwózki przez znajomych, na długich wojażach kończąc. Szybkie wymijanie, hamowanie na ostatni moment, przejeżdżanie na “ciemnym pomarańczowym” to raczej norma. Co więcej jazda po “kilku piwkach” tez jest zupełnie standardową sprawą. Przepisy dotyczące pijanych kierowców są w Brazylii równie restrykcyjne co w Polsce, jednak liczba ludności w stosunku do policjantów i kontroli drogowych pozwala im  czuć się bezpiecznie. Jako ciekawostkę dodam, że mieszkańcy Brazylii używają sztućców odwrotnie niż my w Polsce! Jakież było moje zdziwienie, gdy zorientowałem się że w prawej ręce trzymają widelec a w lewej nóż. Następnie zadano mi pytanie czy jestem leworęczny, skoro jem w ten sposób. Co do zwyczajów i kultury przy stole, raczej nie czeka się na wszystkich biesiadników z rozpoczęciem jedzenia jak i wstania od stołu (ale to wynika najprawdopodobniej z szybkiego stylu życia w ogromnym Sao Paulo). Najpopularniejszymi napojami do obiadu są tutaj świeże soki, najczęściej z pomarańczy bądź limonki, jagody acai zmieszane z sokiem albo dostępny jedynie w Brazylii napój gazowany Guarana, którego smaku nie da się porównać do żadnej występującej w Polsce oranżady.

Czekajcie na więcej, Radek!

Chcecie i Wy poznać zagraniczną kulturę i zwyczaje od kuchni oraz zdobyć nowe doświadczenie zawodowe? Dowiedzcie się więcej o naszych praktykach zagranicznych na: kato.aiesec.pl/gtalents

10647753_10201376626734845_2022924776_n