Bezrobocie wśród młodych ludzi – kolejny buzz word czy faktyczny problem społeczny?

Słowo “bezrobocie” przewija się w wypowiedziach polskich prezenterów telewizyjnych, artykułach na stronach internetowych oraz w prasie niemalże nieustannie. Rozprzestrzenia się z prędkością światła i jest w obecnym kontekście coraz bardziej istotną kwestią. Bezrobocie to temat dla niektórych wrażliwy, dla niektórych niewygodny, a dla niektórych, szczególnie młodych ludzi, to temat trudny.

Problem społeczny, jakim jest niepełne zatrudnienie, musi być podejmowany w dyskursie publicznym, poprzez co mogą zostać wypracowane jego rozwiązania. Przyczyn i konsekwencji tego zjawiska doszukują się specjaliści dziedziny rynku pracy, socjolodzy, psycholodzy, politycy. Wszyscy oni podejmują próby rozwiązania problemu, przez co o bezrobociu słyszy się conajmniej raz dziennie. Przekaz medialny wylewa na nas informacje o młodych Polakach, niedawnych absolwentach z wyższym wykształceniem, którzy zmuszeni są podejmować nisko dochodowe prace, w zawodach niezgodnych z wykształceniem lub w najgorszym wypadku… wyjeżdżać za granicę, co przynosi tragiczne konsekwencje dla całego społeczeństwa i wpływa na jakość życia w Polsce.

Ale czy czytamy artykuły o młodych ludziach, którzy zapracowali na wysokie, dobrze płatne stanowiska podczas studiów? Czy słyszymy wypowiedzi, że Polacy to wykształceni, kompetentni, a co więcej, konkurencyjni gracze na polskim rynku pracy? Nie, takich artykułów nie czytamy. Na myśl przychodzi więc pytanie, czy to rzeczywiście pogłębiający się problem społeczny, czy nasza skłonność do narzekania i wykreowany w mediach obraz?

Istnienie bezrobocia, które mierzone jest liczbą osób aktywnie poszukujących, lecz nie będących w stanie znaleźć zatrudnienia, jest zjawiskiem normalnym… Dopóki nie przekroczy 3-5% społeczeństwa. Według raportu Nestlé dotyczącego sytuacji na rynku pracy w Europie, w chwili obecnej stopa bezrobocia wśród młodych ludzi wynosi 28,1%, bez wielu perspektyw na szybką poprawę wskaźnika. W praktyce oznacza to, że już co czwarty aktywny zawodowo młody Polak nie znajduje zatrudnienia, mimo szczerych prób poszukiwania. Co więcej, dane z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego pokazują, że w 2002 r. jedynie 14,4% ludzi w wieku 30-34 lata posiadało wykształcenie wyższe, natomiast w 2013 już 40,5%.

A teraz prosta matematyka – 40% młodych ludzi ma wyższe wykształcenie, a nadal 28,1% z całej grupy nie może znaleźć zatrudnienia? Jakie są więc inne przyczyny, jeśli niekompetentni, mówiący w językach obcych, aktywni młodzi ludzie? Okazuje się, że po ukończeniu studiów przed absolwentem stoją dwie ścieżki: bezpłatny staż lub zatrudnienie na tzw. umowę śmieciową. Według portalu Natemat.pl, młodzi ludzie po studiach wysyłają często ponad 200 CV, na które odpowiada średnio 1 pracodawca, a czas poszukiwania stałego zatrudnienia to średnio 2 lata. Dla porównania, Niemiec w tym samym wieku szuka stałego zatrudnienia przez średnio 2 miesiące. Dlaczego?

Wśród przyczyn rosnącego bezrobocia znajduje się m.in. rozwarstwienie pomiędzy rosnącą liczbą absolwentów uczelni wyższych, a niewspółmierną ilością powstających miejsc pracy. Obecnie zwraca się uwagę na potrzebę reformy szkolnictwa wyższego i usprawnieniu współpracy między środowiskiem uczelnianym, a pracodawcami tak, żeby kształcić osoby konkurencyjne, wyspecjalizowane w swojej dziedzinie, otwarte na wyzwania.

Tego potrzebuje dzisiejszy rynek pracy – platformy komunikacyjnej pomiędzy pracodawcą i studentem, która zaspokajałaby potrzeby obu stron, pozwoliłaby absolwentowi wkroczyć na rynek pracy z doświadczeniem zdobytym podczas nauki (tzw. dualny system nauczania). Warto zauważyć jednak, że studenci, którzy już w trakcie nauki pracowali, brali udział w stażach, działali w organizacjach studenckich, wypromowali swoją unikalną markę w oczach pracodawcy i ich szanse na sukces są dużo większe. Inni, którzy nie podjęli kroków w stronę zdobywania praktycznego doświadczenia szukają pracy dłużej niż 12 miesięcy. Dla nich z pomocą wychodzą Urzędy Pracy, oferujące zdobycie kwalifikacji, kursów, stażu czy szkolenia. Efekty? Bywają różne.

Trudno jest porównywać polski rynek z tymi zachodnimi, o bezrobociu mówi się w Polsce dopiero od transformacji gospodarczej. Wskaźniki statystyczne pokazują, że jest lepiej, chociaż nadal potrzebujemy czasu do rozwoju politycznego w kierunku reform rynku pracy, powstania instrumentów komunikacyjnych pomiędzy pracodawcą a studentem, skonkretyzowania orientacji i celu szkolnictwa wyższego. Potrzebujemy też więcej wiary… wiary w swoje możliwości. Potrzebujemy proaktywnych młodych ludzi, otwartych na wyzwania, nie uciekających od problemów, ale stawiających im czoła. Potrzebujemy osób aktywnych, które próbują sprostać wymogom pracodawcy, którzy mają cele i dążą do nich w zaparte. Sukces na rynku pracy to rezultat sumiennej pracy, inicjatywy i wsparcia administracyjnego. Co z tym zrobisz?

Maja Wiśniewska