desc

Co przyszła Doktor Nauk Biologicznych ceni w AIESEC? Przeczytajcie historię Karoliny!

Moja przygoda z organizacją rozpoczęła się w maju 2013 roku. O rekrutacji dowiedziałam się zupełnie przypadkiem od współlokatorki, która była namawiana przez koleżankę by zgłosiła się na rekrutację. Jak to nieśmiali ludzie mają w zwyczaju nie chciała pójść sama, więc wyciągnęła mnie z sobą. Akurat był to dla mnie taki moment w życiu, gdy nie wiedziałam co dalej robić. Czułam, że studia to dla mnie o wiele za mało. Postanowiłam spróbować czegoś innego i zaaplikowałam.

Dołączyłam do organizacji jako studentka 2 roku biologii i 2 roku technika farmacji i nie było to dla mnie dużym problemem, by wszystkie z tych obowiązków połączyć. Dobre zarządzanie czasem- a w AIESEC bez niego ani rusz- może zdziałać cuda. Mój początek działania w organizacji wspominam  bardzo dobrze. Poznałam mnóstwo otwartych ludzi, od których wręcz czuło się pozytywną energię, każdy z nich przedstawiał inną historię mówiącą jak bardzo organizacja zmieniła jego/jej nastawienie do innych ludzi czy jakie umiejętności zyskali będąc tutaj.

Swoją przygodę rozpoczęłam jako członek projektu organizującego warsztaty językowe w Rzeszowie- AIESEC University. Miałam okazję w praktyce wykorzystać narzędzia HR-owe podczas rozmów kwalifikacyjnych z praktykantami z takich krajów jak Tunezja, Chiny czy Australia. To doświadczenie sprawiło że początkowy strach w nawiązywaniu kontaktów z innymi osobami minął. Miałam również okazję rozmawiać z native speakerami, dzięki czemu mogłam praktycznie używać języka angielskiego, co do tej pory nie było możliwe ani w szkole ani też w trakcie nauki na studiach.

Po kilku miesiącach w organizacji postanowiłam podjąć kolejne wyzwanie, którym było prowadzenie własnego projektu. Jako lider czteroosobowego zespołu miałam przyjemność uczyć się efektywnego zarządzania ludźmi, planowania, nadzorowania procesu wyboru wolontariuszy, jak i kontaktowanie ośrodków, które chciałyby wziąć udział w projekcie. Kolejnym naszym zadaniem było badanie podkarpackiego rynku organizacji pozarządowych co dało mi lepszą orientację we wszelakich stowarzyszeniach czy inicjatywach przez nich podejmowanych, na obszarze naszego województwa. Była to również świetna okazja nawiązania wielu nowych kontaktów z ludźmi z tej branży.

Obecnie jestem członkiem zarządu oddziału lokalnego. Odpowiadam za organizację kilku projektów społecznych i edukacyjnych. Przez 6 miesięcy swojej kadencji miałam okazję poznać ponad 40 osób między innymi z Iranu, Chin, Brazylii, Meksyku,  Gruzji, Maroko czy Indii. Koordynuję pracę zespołów odpowiedzialnych za poszczególne projekty. Jednym z nich jest Enter Your Future realizowany w szkołach ponadgimnazjalnych na całym podkarpaciu już 11 raz. Czego się nauczyłam? Planowania strategicznego, efektywnego korzystania z narzędzi komunikacji, zarządzania zasobami ludzkimi, efektywnej pracy pod presją oraz zyskałam niesamowitych przyjaciół na całym świecie, a dzięki nim mam o wiele szerszą perspektywę i świadomość sytuacji w ich krajach.

Ostatnio miałam zaszczyt ubiegać się o pozycję przewodniczącego zarządu oddziału lokalnego, na która zostałam w procesie rekrutacji wybrana przez członków naszego oddziału. Nie podejmowałabym się takich wyzwań gdybym nie wierzyła w to, że ta organizacja nie jest kluczem do przyszłości dla polskich studentów. Wykształcenie to nie wszystko, czego oczekuje od nas rynek pracy, a AIESEC jest organizacją, w której możemy zdobyć całą resztę, by stać się osobą jak najbardziej pożądaną w firmie.

Według mnie nie wspomnienie o klimacie tej organizacji byłoby wręcz nieodpowiedzialne. Ludzie, którzy ją tworzą są ambitni, odważni i odpowiedzialni. Gotowi przezwyciężyć nie jedno wyzwanie. Ludzie pełni pasji i marzeń, nie czekający biernie na ich spełnienie lecz robiący krok na przód by je spełnić – ludzie tacy jak ja.

Czy mogę znacznie więcej? Wydaje mi się że moja historia jest najlepszą odpowiedzią na to pytanie. Mam nadzieję że każdy kto przeczyta tą wypowiedź nie będzie miał wątpliwości że bycie częścią tej organizacji ubogaca życie każdego z jej członków i umożliwia im ciekawą możliwość rozwoju. Odważ się, zmień coś w szarej rzeczywistości i dołącz od nas – do ludzi nie bojących się wyzwań!


Tylko do 4 marca masz czas, żeby zaaplikować na działalność w Oddziale Lokalnym w Rzeszowie. Aby zrobić ten pierwszy krok, wypełnij aplikację: bit.ly/FL_Rzeszow

Może to Ty już wkrótce będziesz mógł wpisać międzynarodowość do swojego CV! 🙂

Wspomnienia Brazylijczyka Pedro z wolontariatu w Lublinie!

Tym razem mamy dla Was wyjątkową historię. Przedstawiamy Wam wypowiedź Pedro z Brazylii na temat jego pobytu w naszym mieście! Pedro miał okazję brać udział w projekcie edukacyjnym Global Citizen High Schools na początku 2014 roku. Miłej lektury.

“Cześć.Nazywam się Pedro, mam 25 lat i pochodzę z Brazylii.

Kiedy myślałem o wyjeździe na wolontariat, nie wiedziałem dokładnie jak to wszystko się potoczy. Miałem już pewne wyobrażenie o takim wolontariacie, gdyż byłem członkiem AIESEC w mieście, z którego pochodzę. Chciałem przede wszystkim, aby było to doświadczenie, które zmieni moje życie. Kiedy dotarłem do Polski, od razu dostrzegłem wiele różnic, zaczynając od pogody (zimą w Polsce jest strasznie zimno!)

. Od razu jednak spodobała mi się opieka całego AIESEC Lublin. Bardzo miłe było to, że odebrali mnie z dworca i na samym początku zorganizowali szkolenie, które uświadomiło mi jak będzie wyglądał mój projekt i cały pobyt w Polsce.

Moja praca w projekcie miała polegać na prowadzeniu warsztatów dla młodzieży w liceach. Musiałem prezentować interesujące fakty na temat mojego kraju i mojej kultury. Przed rozpoczęciem pracy miałem wiele problemów i obaw – bałem się publicznego przemawiania, byłem niepewny siebie, myślałem, że mój angielski jest na zbyt niskim poziomie. Wszystkie te obawy przestały mieć jednak znaczenie podczas moich warsztatów. AIESEC dał mi szansę na pokonanie moich słabości. Poprzez codzienne wystąpienia przed uczniami wyzbywałem się stopniowo moich lęków.

Warsztaty prowadzone przeze mnie skupiały się na temacie: Brazylia – kraj różnorodności.

Wybrałem ten temat ze względu na to, że w Polsce każdy wydawał się być taki podobny! Ten sam kolor skóry, oczu, cały wygląd fizyczny. Z czasem zauważyłem, że dobrze dobrałem motyw przewodni moich prezentacji – warsztaty dotyczące różnorodności spodobały się uczniom i zmobilizowały ich do wyrażania swojego zdania na ten temat.

Teraz powiem coś więcej na temat moich prywatnych odczuć. Kultura, ludzie, jedzenie to najlepsze, co spotkało mnie w Waszym kraju! . Mogę śmiało powiedzieć, że pewne aspekty w polskiej kulturze są bardzo podobne do kultury brazylijskiej. Może to wynikać z tego, że na przestrzeni lat do Brazylii przybywało wielu Polaków w celu poszukiwania pracy oraz lepszego miejsca do życia.

Rozmawiając z polską młodzieżą, często dostrzegałem wiele stereotypów w ich myśleniu o innych narodowościach. Poczułem, że mogę to zmienić. Dyskutując z nimi o innych kulturach, uczyłem ich tolerancji wobec nich. Wtedy dostrzegłem, że jestem na swego rodzaju “misji”, że naprawdę mogę wywrzeć wpływ na środowisko i zmienić je na lepsze! Chciałem przede wszystkim sprawić, aby polscy uczniowie zaczęli rozsądnie myśleć i stać się bardziej otwartymi.

Mój wolontariat w Polsce był jednym, wielkim wyzwaniem. Wymagało to ode mnie mnóstwo pracy, ale dawało równie dużo satysfakcji i przyjemności. Zawsze powtarzam, że chętnie powtórzyłbym to doświadczenie i serdecznie polecam je wszystkim!”

Magda: Bycie przewodniczącym to jak prowadzenie średniej firmy!

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tak mało polskich technologii jest rozpoznawalnych na świecie? Dlaczego tak często słyszy się „amerykańscy naukowcy…” a niemalże nigdy „polscy naukowcy”? Temat polskiej przedsiębiorczości, patentów, nauki towarzyszy mi od dawna i to jedna z głównych przyczyn, dla których dołączyłam do AIESEC.

Skąd taka przyczyna? Studiuję Inżynierię Mechaniczno-medyczną na Politechnice Gdańskiej i wniosek, który wyciągam po 3 latach studiów to to, że brakuje liderów wśród naukowców i inżynierów na polskich uczelniach. Brakuje osób, które mają techniczne myślenie i są przedsiębiorczy. A mnie od zawsze interesowały te oba aspekty. Dlatego kiedy usłyszałam o organizacji, która poszukuje ludzi w całym Trójmieście (a nawet w Polsce czy na świecie! ), zdecydowałam się aplikować.

Pierwszy projekt, do jakiego dołączyłam to projekt edukacyjny dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych oparty na warsztatach kulturowych. Nauczyłam się tam pracy w grupie, kryzysowego rozwiązywania problemów, sprzedaży i elementów negocjacji. Wiedząc, że moim głównym celem w AIESEC jest nauka zarządzania zespołem, szybko podjęłam decyzję o aplikowaniu na koordynatora. Trudno jest opisać, ile wyzwań spotkałam na swej drodze. Kiedy nadzoruje się pracę 6 osób i 6 zagranicznych wolontariuszy organizowanie warsztatów dla 12 różnych instytucji, próbując połączyć ich wszystkich cele (i to i te personalne i zawodowe) można nauczyć się szybkiego podejmowania decyzji, efektywnego zarządzania zespołem, sprawnego planowania i dużo poszanowania dla innych kultur czy opinii.

W swojej drodze w AIESEC podjęłam jeszcze 2 inne pozycje kiedy pojawiła się możliwość startowania to zarządu organizacji. W mojej głowie pojawiła się masa pytań m.in. „Czy z tyloma zajęciami na uczelni znajdę dodatkowy czas?” , „Czy nauczę się umiejętności, których potrzebuję w przyszłej pracy?”. Jednak chęć ciągłego rozwoju a także umożliwienia tego rozwoju innym młodym ludziom – co jest głównym celem naszego stowarzyszenia nakazała mi podjęcie wyzwania. Pozycja, jaką objęłam to Wiceprzewodniczący do spraw Projektów Edukacyjnych. Do moich obowiązków należało m.in. rekrutowanie zagranicznych wolontariuszy, dbanie o utrzymanie międzynarodowej kultury, rozwiązywanie wszelkich problemów związanych z przyjazdem obcokrajowców do Polski. Pogodzenie wszystkich obowiązków okazało się możliwe, a lekcje które wyciągnęłam – bezcenne. To dlatego, że przez cały rok mogłam pracować w bardzo ambitnym zespole, w którym razem dostarczyliśmy ok. 200 różnorodnych doświadczeń młodym ludziom.

W październiku 2013 zostałam wybrana Przewodniczącą Oddziału Lokalnego. To też funkcja, którą sprawuję do tej pory J Co należy do moich obowiązków? Reprezentowanie Oddziału na poziomie lokalnym, narodowym oraz międzynarodowym, dbanie o przepływ komunikacji w oddziale, tworzenie szczegółowych całorocznych planów, koordynowanie pracy mojego 7 osobowego zarządu, a w tym wszystkich obszarów jak HR, Finanse, kontakty zewnętrzne, marketing, program praktyk profesjonalnych oraz wolontariat i wiele, wiele innych. Moim nadrzędnym obowiązkiem jest łączenie planów i oczekiwań wszystkich osób w AIESEC tak, żebyśmy stworzyli sprawny zespół, który świetnie się ze sobą bawi. Coś, co sobie szczególnie cenię, to doświadczenie, jakie płynie z kierowania 100 osobowym oddziałem. To jak prowadzenie średniej firmy, a wiem, że nic nie może lepiej nauczyć mnie przedsiębiorczości. I na koniec ciekawostka: jestem pierwszym Przewodniczącym naszego oddziału z Politechniki. I niech mi ktoś powie, że inżynier nie może być liderem J

Podsumowując to, co zyskałam, dzięki AIESEC:

  1. Nauczyłam się szukać praktycznego doświadczenia, poza studiami
  2. Nauczyłam się organizować czas, łączyć wymagające studia z dodatkowymi obowiązkami
  3. Zdobyłam różnorodne umiejętności miękkie takie jak: praca w grupie, autoprezentacja, negocjacje, zarządzania zespołem
  4. Poczucie studenckiej atmosfery J
  5. Grupę bliskich znajomych, w tym przyjaciół na całe życie

Magda, 21 lat

Przewodnicząca Oddziału Lokalnego

———————————————————————————————————————

Future Leaders jest programem członkowskim największej organizacji studenckiej AIESEC, w którym młodzi ludzie mogą rozwijać się poprzez dostarczanie wymian kulturowych i profesjonalnych praktyk na całym świecie. Naszym celem jest rozwój przyszłych liderów, którzy będą wpływać na pozytywny rozwój swojego otoczenia.

Dariusz Rubio Bizcaino

Czego nauczyłeś się działając w projekcie Social Entrepreneaur- Peace? Tak naprawdę zdobyłem większość umiejętności, które mógłbym żywcem wyjąć z każdej ulotki większej organizacji studenckiej. Różnica może być taka, że dzięki PEACE – Soicial Entrerpreneaur gdy słyszę hasła: praca w grupie, zarządzanie kryzysowe, zdolności sprzedażowe przed oczami nie stają mi uśmiechnięci ludzie sukcesu z ulotek. Przeciwnie, widzę raczej momenty gdy w sobotę rano, w piżamie i z potarganym włosem muszę szybko znaleźć rozwiązanie, bo Egipcjanin uczestniczący w projekcie wyszedł gdzieś w piątek wieczorem i nie daje znaku życia, a czeka na niego cała klasa zniecierpliwionych już dzieci i poddenerwowany nauczyciel.

Nauczyłem się, że to wcale nie ciężka praca jednostki daje najlepsze wyniki lecz systematyczne i skoordynowane działanie grupy ludzi, którzy chcą czegoś więcej niż wyrobić miesięczne minimum. Nauczyłem się, że Włosi nawet w Polsce robią najlepszą pastę a Azjaci absolutnie nie potrafią pić alkoholu. Nauczyłem się jak skutecznie zainteresować 36 szkół projektem a potem zapewnić im wydarzenie na najwyższym poziomie, nawet jeśli wiąże się to ze sprowadzaniem praktykantów, z których jeden na co dzień mieszka w Sydney drugi w Tbilisi a trzeci w São Paulo.

_ Nauczyłem się, że jeśli naprawdę chcę coś osiągnąć, to nie potrzebuję do tego milionowego budżetu czy kilkuletniego doświadczenia, tylko 11 ludzi, którzy nie boją się czegoś zmienić i wziąć sprawy w swoje ręce._

Czy wykorzystałeś zdobyte umiejętności w życiu codziennym?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie bo każe oddzielić życie codzienne od AIESEC. Praca w organizacji znacząco zmienia twoje podejście do życia. Więcej możesz, szerzej patrzysz i przede wszystkim masz gotową bazę narzędzi do realizowania swoich pomysłów. Każdy pomysł od epickiego melanżu po stworzenie własnego biznesu przestaje być mrzonką, a zamienia się w listę kroków do jego realizacji.

Poza tym, stopniowo pojęcie abstrakcyjny zmienia się (nagle nie widzisz nic dziwnego w tym, że wracając z przedłużonego piąteczku w sobotę rano pod twoim mieszkaniem czeka na ciebie Australijczyk z Argentyńczykiem, którzy dopiero przyjechali i z chęcią zajrzeliby do twojej lodówki.)

P.S. to prawda

Co najmilej wspominasz z projektu? Masz swój ulubiony moment?

Hmmm… ciężko jest wybrać jeden najlepszy moment bo podczas inauguracji projektu cały tydzień to seria niekończących się ulubionych chwil. Myślę, jednak że najbardziej zapadł w pamięci Global Village. to event, podczas którego każdy z praktykantów przygotowuje stoisko reprezentujące ich Kraj – generalnie cała masa zapachów, smaków (nigdy nie jedzcie białych kulek przypominających Rafaello od Kirgistanu NIGDY!) i alkoholi o dziwnych kolorach. Było to pierwsze wydarzenie, podczas którego byliśmy wszyscy, zarówno organizatorzy jak i praktykanci. Ilość pozytywnej energii, która wtedy miała ujście po pół roku przygotowań sprawiła, że jest to jeden z tych momentów na wspomnienie, którego zawsze się uśmiecham,

Tomek: „Będąc na studiach miałem okazję prowadzić spotkania z największymi firmami na Pomorzu”

Był 2 października, dopiero zacząłem moją przygodę ze studiami. Przemierzając hol wydziału zarządzania szukać sali, w której odbędą się moje pierwsze ćwiczenia, natrafiłem na plakat promujący rekrutacje do organizacji studenckiej. Już wcześniej wiedziałem, czym zajmuje się ta organizacja, mój dobry znajomy namawiał mnie do aplikowania jak tylko zacznę studia. Popatrzyłem na plakat i bez większego zainteresowania udałem się do mojej nowej grupy. Dwa dni później słuchając kolejnego z kolei wykładu sobie proste pytanie: „Czy chce by moje najbliższe 5 lat tak wyglądało ?”. Po powrocie do domu otworzyłem stronę i wypełniłem aplikacje.

Na rozmowę rekrutacyjną zostałem zaproszony kilka dni później. Mogę powiedzieć szczerze, że trochę się bałem, nie wiedziałem co mnie czeka, nie byłem też osobą, która czuje się komfortowo w nowym towarzystwie. Po procesie rekrutacji pojechałem na konferencje odbywającą się dwa tygodnie później. Takiego wydarzenia nie da się podsumować kilkoma słowami. Nie tylko poznałem świetnych ludzi, uczestniczyłem w wielu szkoleniach, ale przede wszystkim zrozumiałem, że mogę więcej, że jeśli czegoś chcemy w życiu to możemy to osiągnąć.

Moim pierwszym projektem był projekt związany z promocją wolontariatu oraz praktyk zagranicznych. W czasie tego projektu organizowaliśmy wiele stoisk informacyjnych, kontaktowaliśmy się z mediami oraz poznawaliśmy tajniki promocji bezpośredniej jak i w social media. Dla mnie jako wtedy studenta pierwszego roku, to było coś.

W grudniu kolejna konferencja, znowu można było się czegoś nowego nauczyć i też miło spędzić czas przed świętami. Pamiętam jeden wieczór szczególnie zorganizowaliśmy wtedy wigilię. Stoły zastawiliśmy zrobionymi przez nas potrawami. Na środku sali usiadł jeden z naszych członków przebrany za świętego Mikołaja. Zaczął on opowiadać różne ciekawe i czasami śmieszne historie rozdając prezenty. Siedziałem razem grupą ludzi, z którymi nie tylko współpracuję w projekcie, ale tez się przyjaźnię. Wiem, że z nich będę utrzymywał kontakt do końca mojego życia.

Moim kolejnym projektem był program skierowany do organizacji pozarządowych, w których organizowaliśmy warsztaty prowadzone przez wolontariuszy z zagranicy. Jako osoba odpowiedzialna za kontakty z tymi organizacjami mogłem poznać realia panujące w organizacjach pozarządowych w trójmieście. Nauczyłem się organizować swój czas, prowadzenia negocjacji, podstaw sprzedaży. Mogę wam z całego serca powiedzieć, że jest to coś niesamowitego. Do dnia dzisiejszego pamiętam uśmiech na twarzach dzieci, kiedy wchodziliśmy.

Kolejną przełomową chwilą dla mojego życia był lipiec 2013, konferencja narodowa. Była godzina 9:15, Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Na pierwszy rzut oka myślałem, że wciąż jest rok akademicki, gdzie się nie obróciłem, widziałem studentów przemierzających hole, rozmawiających na różne tematy. „200 delegatów, 16 miast a wszyscy zachowują się jakby się znali, jak to możliwe?”  zacząłem się zastanawiać. W czasie tej konferencji zrozumiałem, nie ważne czy ktoś mieszka w Gdańsku, we Wrocławiu czy w Krakowie, wszyscy jesteśmy tutaj w jednym celu, mamy wspólne wartości, którymi kierujemy się na co dzień.  Ludzie, których tam poznałem, mieli bardzo duże znaczenie dla mnie w moim życiu, wpływali na mnie w pozytywny sposób, nawet do dzisiaj wpływają!_ _

Pod koniec 2013 roku otwarta została aplikacja do zarządu oddziału lokalnego. Po długim procesie zostałem odpowiedzialny za sprzedaż oraz za dostarczanie naszych produktów w całym oddziale lokalnym. Dzięki tej organizacji nauczyłem się bardzo wiele na temat marketingu, sprzedaży, ale także o samym sobie. Z każdym kolejnym dniem, wiem, że mam wpływ na moja środowisko z czego jestem dumny.

Tomek, 21 lat.

Odpowiadał za kontakty zewnętrzne z przedsiębiorstwami na terenie trójmiasta.

Teraz pracuje w zarządzie oddziału lokalnego AIESEC w Gdańsku.

———————————————————————————————————————

Future Leaders jest programem członkowskim największej organizacji studenckiej AIESEC, w którym młodzi ludzie mogą rozwijać się poprzez dostarczanie wymian kulturowych i profesjonalnych praktyk na całym świecie. Naszym celem jest rozwój przyszłych liderów, którzy będą wpływać na pozytywny rozwój swojego otoczenia.

Jeśli jesteś zainteresowany/a programem, nasza rekrutacja trwa do 5 października.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Mogę prowadzić projekt edukacyjny dla tysięcy dzieci w moim mieście!

“Tegoroczne wakacje spdziam w Serbii pracujc jako wolontariuszka w sierocicu. Byo to najlepsze lato w moim yciu. Czy to mi wystarczyo? Nie, Mog *znacznie wicej!”

Jak do tego wszystkiego dosz*o?****

Zaczęło się jeszcze w liceum. W klasie maturalnej zwrócili się do mnie członkowie AIESEC z prośbą o pomoc przy tłumaczeniu zajęć prowadzonych przez zagranicznych wolontariuszy w przedszkolach. Ponieważ myślałam w tamtym czasie o wszystkim, tylko nie o maturze – chętnie się zgodziłam. Pomaga*am w pracy w rzeszowskich przedszkolach młodym ludziom z Tajwanu, Azerbejdżanu, Meksyku, Kazachstanu i wielu innych krajów. To był pierwszy raz, kiedy miałam okazję spędzić czas w tak midzynarodowym rodowisku! Bardzo poprawił się wtedy mój angielski, zaczęłam być też bardziej otwarta, powoli nabierałam pewności siebie i zyskałam fantastycznych przyjaciół z kilkunastu krajów świata

Niedługo potem wyjechałam na studia do Poznania. Zanim jeszcze przeprowadziłam się do nowego miasta, wiedziałam że dołączę do AIESEC. Nie wiedziałam o organizacji w zasadzie nic, oprócz tego, że bardzo chciałam być jej częścią! No i jak możecie się domyślać … tak też się stało.

Przeszłam pomyślnie przez proces rekrutacji i dostałam się do zespołu odpowiedzialnego za integrację wolontariuszy, którzy przyjeżdżają do Poznania. Naszym zadaniem było sprawienie, aby ich doświadczenie w Poznaniu było niezapomniane. Moją odpowiedzialnością było przede wszystkim organizowanie im wolnego czasu, pomoc w pierwszych dniach pobytu w nowym otoczeniu. Radość i entuzjazm 16 ludzi jakimi się zajmowałam dawała mi olbrzymią satysfakcję – widziałam, że przyczyniam się do ich niesamowitego doświadczenia w Polsce. Dzięki temu wszystkiemu, zaczęłam otwierać się na ludzi coraz bardziej – zyskaam* pewno*ść* siebie, której w tamtym czasie tak bardzo mi brakowało.

historia-natalii-rekrutacja-1

Niedługo potem zostałam liderem jednego z projektów edukacyjnych, skierowanego do szkół i liceów. Wsplnie z 8-osobowym zespoem, którym zarządzałam, byliśmy odpowiedzialni za pozyskanie placówek edukacyjnych, do których mieli przyjechać kolejni wolontariusze. Pracowaliśmy wspólnie, aby zapewni wietne dowiadczenie 23 wspaniaym osobom z całego świata. Udało nam się pozyskać więcej placówek niż zakładał plan, i to znacznie przed planowanym czasem. W ciągu tych 4 miesięcy odkryłam, jak różni mogą być ludzie i jak z nimi pracować, jak ich motywowa i jak stworzyć zgraną grupę, która chcą osią*gać *wicej!

historia-natalii-rekrutacja-2

W miarę jak zbliżały się wakacje, coraz intensywniej myślałam o wyjeździe na wolontariat do innego kraju – do tej pory to ja zajmowałam się wolontariuszami przyjeżdżającymi do Polski. Mój wybór padł na Serbię. Przez 6 tygodni pracowaam w sierocicu w z dziećmi i młodzieżą, która miała za sobą często, bardzo trudną przeszłość. Wspólnie z dziewczyną z Grecji i chłopakiem z Turcji uczyliśmy ich angielskiego, oraz organizowaliśmy zajęcia dodatkowe. Przez 6 tygodni dawaliśmy z siebie wszystko i szybko zyskaliśmy sympatię dzieci i pracowników sierocińca 🙂 Mieliśmy poczucie, że robimy cowanego i to uczucie napędzało nas, żeby robić więcej. Nauczyłam się przez to, co to znaczy praca w midzynarodowym rodowisku, jak zrozumieć inne kultury … ale przede wszystkim jak zrozumie* siebie.

W momencie pisania tych słów mija dokładnie rok, odkąd dołączyłam do organizacji. Nie mogę uwierzyć, że tyle się przez ten czas wydarzyło! W tak krótkim czasie z nieśmiałej dziewczyny na pierwszym roku studiów, stałam się ś*wiadomą*, otwartą* i *żądn wiata osob, a moja praca daje mi mnóstwo satysfakcji. Wiem że chcę dawać z siebie wszystko i działać dla ludzi wokół mnie – teraz już to wiem. I wiem, że mogę *znacznie więcej!

Natalia, 20 lat

Odpowiadała za projekt edukacyjnych AIESEC, realizowany w ramach międzynarodowego programu wolontariatu. Obecnie lider projektu zajmującego się pomocą studentom chcącym wyjechać na praktykę w ramach Międzynarodowego Programu Praktyk Global Talents.


Future Leaders jest programem członkowskim największej organizacji studenckiej AIESEC, w którym młodzi ludzie mogą rozwijać się poprzez dostarczanie wymian kulturowych i profesjonalnych praktyk na całym świecie. Naszym celem jest rozwój przyszłych liderów, którzy będą wpływać na pozytywny rozwój swojego otoczenia.

Jeśli jesteś zainteresowany/a programem, nasza rekrutacja właśnie ruszyła! Więcej informacji znajdziesz tutaj!

Mogę organizować konferencję dla 150 osób!

„Odpowiadam za przygotowanie konferencji, w której weźmie udział 150 osób i mogę Wam powiedzieć jedno – mogę znacznie więcej!”

Ale od początku…

Moja historia jest potwierdzeniem tezy, że wiele pięknych rzeczy zaczyna się w życiu po prostu z przypadku. O AIESEC dowiedziałem się pod koniec wakacji, tuż przed III rokiem Turystyki i Rekreacji, z Internetu, a konkretnie z Google. Znudzony wpisałem w wyszukiwarkę hasło: „organizacje studenckie Poznań”. Tak jak wiele innych studentów, chciałem robić coś więcej niż tylko studiować. Chciałem poznać nowych ludzi, nauczyć się bardziej praktycznych rzeczy, spróbować nowych wyzwań.

Pisząc aplikację, nie wiedziałem czym zajmuje się organizacja, ani czego konkretnie chciałbym się nauczyć. Wiedziałem jedynie, że czas zrobić krok na przód i lepiej wykorzystać swój czas na studiach. Niecały tydzień później, byłem już na swojej pierwszej konferencji lokalnej, poznając niesamowitych ludzi i ucząc się coraz więcej o sobie. Te kilka dni, pozwoliło mi zrozumieć, że trafiłem w odpowiednie miejsce .

Pierwsze cenne doświadczenia…

Swoje pierwsze kroki stawiałem jako członek projektu edukacyjnego dla szkoł podstawowych. W zaledwie 4 miesiące udało nam się nawiązać współpracę z 28 szkołami i zrekrutować 10 praktykantów m.in. z Argentyny, Chin, Egiptu czy Peru. Pierwsze tygodnie pracy w projekcie nauczyły mnie jak współpracować w zespole, jak być konsekwentnym oraz jak lepiej zarządzać swoim czasem. Niezwykłą satysfakcję sprawiał mi fakt, że efekty naszej pracy były na wyciągnięcie ręki. Praktykanci z całego świata przyjechali do mojego miasta, zmieniając myślenie tych dzieciaków i ucząc ich tolerancji. Dopiero wtedy zrozumiałem jak takie małe rzeczy zmieniają ludzi

Chciałem więcej …

Po zakończonym projekcie nadarzyła się okazja by samemu poprowadzić swój własny zespół. Zostałem wybrany liderem projektu zupełnie odrębnego od moich dotychczasowych zadań i doświadczeń. Zostałem koordynatorem zespołu złożonego z 5 osób, który odpowiadał za międzynarodowy program praktyk dla firm. Tym razem odpowiadałem za doświadczenie zawodowe osób z innych krajów oraz za odpowiednie pozycjonowanie organizacji w biznesowym środowisku.. Dodatkowo, nauczyłem się jak zarządzać kryzysem, jak prawidłowo planować kilkumiesięczną pracę, wyznaczać cele krótko i długoterminowe oraz jak umiejętnie komunikować zadania zespołowi. . Nauczyłem się w praktyce, jak prowadzić negocjacje, oraz jak nawiązywać relacje z partnerami biznesowymi. Zrozumiałem jak ważna jest determinacja i wytrwałość w dążeniu do realizacji własnych celów – nie zawsze było łatwe. Mógłbym pewnie pisać jeszcze wiele na temat tego, czego nauczyłem się w organizacji, ale najważniejsze to to, jak bardzo przydatna okazała się ta wiedza nie tylko w mojej karierze zawodowej, ale w życiu osobistym.

Uzależnienie od nowych wyzwań…

Wspomniany wyżej projekt i zarządzanie nim, dało mi do zrozumienia, że nie ma rzeczy niemożliwych, że mimo iż, wiele rzeczy na początku może być bardzo trudnych, czy skomplikowanych to z biegiem czasu przy odpowiedniej determinacji i konsekwencji wszystko staje się proste i oczywiste. Rozpędzony siłą motywacji i pozytywnymi doświadczeniami postanowiłem sprawdzić się raz jeszcze, zrobić kolejny krok, tym razem już jako koordynator marketingu.

Spectrum możliwości…

Rok działalności w organizacji pozwolił mi lepiej zrozumieć siebie. Pozwolił zdać sobie sprawę ze swoich atutów i słabch stron, nad którymi postanowiłem mocno pracować. Pozwolił wyrobić w sobie odpowiednią postawę, nauczyć konsekwencji, oraz podkręcić poziom życiowych ambicji.. Przede wszystkim jednak, pozwolił mi nie bać się nowych wyzwań i możliwości. A tych w organizacji jest co niemiara! Przez wspomniany rok pomagałem kilkukrotnie przy rekrutacji nowych osób do komitetu, pełniłem rolę trenera osobistego pomagając mniej doświadczonym kolegom nabyć nowych umiejętności, czy prowadziłem sesje szkoleniowe. Obecnie, jestem odpowiedzialny za przygotowanie konferencji, w której weźmie udział 150 osób. A może powinienem powiedzieć 150 future leaders?

Moge-organizowac-konferencje1

„Kiedyś się bałem i nie robiłem, dzisiaj się boję i robię!”

Zdanie to oddaje najpełniej to, czego nauczyłem się w AIESEC. Teraz już wiem, że mogę, mogę znacznie więcej i łapię każdą dogodną możliwość, ponieważ wiem, że w życiu żałujemy tylko tych rzeczy, których nie zrobiliśmy i doświadczeń, na które nie byliśmy gotowi. Tak więc? Dlaczego by nie spróbować? 😉

Artur, 22 lata.

Odpowiadał za międzynarodowy program praktyk dla firm. Obecnie pracuje jako marketing manager, odpowiedzialny za relacje z partnerami oddziału lokalnego AIESEC w Poznaniu.


Future Leaders jest programem członkowskim największej organizacji studenckiej AIESEC, w którym młodzi ludzie mogą rozwijać się poprzez dostarczanie wymian kulturowych i profesjonalnych praktyk na całym świecie. Naszym celem jest rozwój przyszłych liderów, którzy będą wpływać na pozytywny rozwój swojego otoczenia.

Jeśli jesteś zainteresowany/a programem, nasza rekrutacja właśnie ruszyła! Więcej informacji znajdziesz tutaj!

Wspomnienia Colleen Xie z Kanady

Image

Wow, od czego zacząć? Podczas mojego 6 tygodniowego pobytu w Poznaniu miałam przyjemność stać się częścią aż 6 rodzin. To wspaniałe przeżycie dzielić różne kultury i tradycje. Tak naprawdę wcale się nie różniliśmy!

Jednym z moich najlepszych wspomnień jest wyprawa rowerowa z moją host matką, Izabelą, podczas której dopadła nas burza i kompletnie przemokłyśmy. Tak się stało, że już za dwa tygodnie miałyśmy okazję spotkać się w Pradze. Bardzo się ucieszyłam, zobaczywszy moją kochaną rodzinę goszczącą!

Bardzo miło wspominam swój pobyt w Kaliszu, gdzie razem z rodziną Pani Blesnanowicz wędrowaliśmy i zwiedzaliśmy każdy zakątek miasteczka.

Byłam szczęśliwa, gdy poprzez rozmowę ze mną, host rodzinny, szczególnie rodzina Julii mogły uczyć się języka angielskiego. To było wspaniałe doświadczenie! Wspominam również pieczenie z Anną, która pokazała mi jak przygotować czekoladową babkę z przepisu jej babci. Wspólnie upiekliśmy „red bean steamed buns”, czyli jeden z najsmaczniejszych chińskich deserów.

To naprawdę niesamowite! Spędzasz 5 dni z każdą rodziną, ale czujesz jakbyś znał je przez całe swoje życie!

Tłumaczenie Agnieszki Słoty