“Wyjazd był niezwykłą lekcją życia!”

Gdzie wyjechać na wolontariat? Brazylia? Meksyk? Indie? A może Chiny?

Dziś macie szansę przeczytać kilka słów od Eli, która spośród wielu ofert wolontariatów wybrała ten, odbywający się w Chinach.

 

Tego, co się wydarzyło w Chinach podczas mojej przygody z AIESEC i wolontariatem nie da się chyba opisać w kilku czy kilkunastu słowach. Był to niezwykły czas pełen wielkich przeżyć, emocji i lekcji życia. Czas, który wiele zmienił w moim życiu oraz okres, do którego zawsze będę wracać z wielkim uśmiechem na twarzy.

 

Może zacznę od tego jak to się w ogóle stało,że pojechałam na drugi koniec świata na wolontariat. Była to trochę spontaniczna decyzja. Przeglądając sobie pewnego razu Facebook’a, pokazał mi się post z AIESEC, zachęcający do aplikowania. Weszłam na stronę, trochę poczytałam i bardzo mi się spodobało. Spotkałam się jeszcze z osobą z Oddziału Lokalnego Kraków, która wytłumaczyła mi jak to wszystko działa.

 

Propozycje wolontariatów były tak egzotyczne. Brazylia, Meksyk, Indie, Chiny, Australia, że nie myślałam, że mi się uda. Aplikowałam na kilka projektów, myśląc, “pewnie i tak nikt do mnie nie napisze”. Jednak byłam w wielkim błędzie. Prawie wszyscy odpisali. Umówiłam się na dwie rozmowy. I ku mojemu zaskoczeniu, na oba projekty zostałam zaakceptowana.

 

Wszystko działo się bardzo szybko, właściwie w tydzień. Chyba nie do końca byłam wtedy świadoma co tak naprawdę się stało. Co więcej moja mama mnie bardzo wspierała i to dzięki niej ostatecznie postanowiłam jechać. Dziękuję Ci, mamusiu.

 

Wybrałam Chiny. Chyba dlatego,że bardzo mnie ciekawiło to, jak wygląda kraj “Made in China”, który tak dobrze wszyscy znamy. Reakcje moich znajomych były bardzo różne, niektóre nawet śmieszne, ale osoby, które znają mnie od kilku lat wiedziały, że lubię wyzwania. Tylko, że tym razem to było bardzo duże wyzwanie. Przede wszystkim dlatego, że Chiny są daleko, a ja nie znam chińskiego, dodatkowo była to moja pierwsza samotna podróż.

 

Muszę przyznać,że po prostu się zakochałam się w Chinach. Nie mogło być inaczej. To cudowny kraj, z niesamowitą kulturą, tradycją i historią. Sprawiało mi to wiele radości, odkrywanie tych wszystkich różnic jak i podobieństw kulturowych. Teraz jak spoglądam na ten czas to widzę, że bardzo dużo rzeczy robiłam po raz pierwszy np. po raz pierwszy jadłam tam robaki, które były ulubionym daniem mojej siostry goszczącej.

 

Moim zadaniem na wolontariacie było prowadzenie warsztatów kulturowo-językowych, zarówno dla dzieci jak i młodzieży czy studentów. Wraz z innymi wolontariuszami z całego świata, pracowaliśmy na summer campach, w szkołach i na uniwersytecie. Mieliśmy więc dokładny przegląd jak wygląda system edukacyjny w Chinach.

 

Najbardziej tęsknię za przepysznym jedzeniem, przez które z Chin wróciło mnie 5kg więcej; za jedzeniem ze “wspólnego talerza”; za przesympatyczni ludźmi, tańczącymi na ulicach; za tym, że ludzie na ulicy cały czas chcą robić sobie ze mną zdjęcia; za KTV- czyli czymś w rodzaju karaoke. Jeśli chodzi o to, co najbardziej mnie zaskoczyło, to chyba ogromna ilość ludzi oraz publiczne toalety.

 

Wyjazd był niezwykłą lekcją życia. Nauczył mnie odpowiedzialności i otwartości oraz wzbogacił mnie o zrozumienie różnic kulturowych, jak i międzyludzkich. Oczywiście opanowałam też do perfekcji technikę jedzenia pałeczkami. Miałam okazję podróżować, zwiedziłam Pekin i Shanghai, a także poznałam świetnych ludzi, z którymi nadal utrzymuję kontakt. Udało mi się  przezwyciężyć wiele mniejszych lub większych trudności, wyjść z własnej strefy komfortu i zrobić coś naprawdę bardzo wielkiego w moim życiu. Dało mi to ogromną satysfakcję, poczucie własnej wartości oraz niesamowitą dawkę motywacji oraz poczucia, że tak naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych, są jedynie takie, które jest trudniej osiągnąć. O życie trzeba po prostu zawalczyć, bo tylko wtedy będzie ono miało smak i sens. Parafrazując słynny cytat, nie pytaj co życie może Ci dać, lecz spytaj, co Ty możesz zrobić by mieć super życie i być szczęśliwym.


Decyzja w wolontariacie była jedną z najlepszych jakie podjęłam i dlatego już teraz zastanawiam się gdzie pojadę w te wakacje. Jest tyle możliwości, więc nie mogę z nich nie skorzystać. Jedyny mój problem jest taki, że nie wiem, na który kraj się zdecydować.


Chcesz wyjechać? Wejdź na Kr.aiesec.pl/GlobalVolunteer i dowiedz się więcej.

Historia Melanii

Historia Oli

Historia Darii

Historia Magdy

Co ty wiesz o liderstwie, czyli 5 zasad, które gwarantują sukces

podgór

Liderstwo 2.0

 

Zmiany w liderstwie

Świat bezustannie pędzi w nieznane. Czasy się zmieniają i rzeczywistość, która towarzyszyła nam jeszcze kilka lat temu dziś już nie istnieje. Bycie liderem w naszych czasach nie oznacza już tego samego, co kilka lat temu. Wymagania odnośnie przywódców zmieniają się, co daje jednocześnie duże pole do popisu. Nowoczesny lider powinien zadawać wiele pytań i szukać odpowiedzi na nie. Z każdą znalezioną odpowiedzią staje się lepszą osobą i jest w stanie poprawiać umiejętności swoje i innych. Czym zatem powinien cechować się dobry przywódca? Na to pytanie znajdziesz odpowiedzi poniżej.

 

  1. Słuchaj swoich ludzi

Głównym kapitałem lidera są ludzie, tworzący jego zespół. Grupa różnych indywidualności, których losy zostały w przypadkowy sposób powiązane. Należy pamiętać, że każdy członek zespołu jest inny i wymaga odpowiedniego podejścia. Nie jest dobrą metodą bycie tym samym liderem dla wszystkich. Warto zastanowić się nad osobowością każdej z osób oraz zapytać o oczekiwania, dotyczące pracy i relacji, jakie chcieliby mieć z liderem. Jedni potrzebują więcej uwagi, inni zaś nie lubią, gdy wtrącamy się w ich zadania. Trzeba być elastycznym, by nikt nie poczuł się wyobcowany. Zadaniem lidera jest stworzenie takich warunków, panujących w zespole, aby odpowiadały każdemu. Zauważenie niepokojących sygnałów, wskazujących, że coś może być nie tak, wymaga natychmiastowej reakcji. Podstawowym działaniem w tej sytuacji jest znalezienie źródła problemu i wprowadzenie ewentualnych zmian. To nic złego i Twój autorytet na tym nie straci! Wspaniałym zachowaniem jest przyznanie się do błędu i zmienienie czegoś, z czym współpracownicy nie mogą sobie poradzić. Wzmacnia to ich poczucie realnego wpływu na kształt zespołu oraz podnosi pewność siebie.

 

  1. Zintegrowany zespół, to dobry zespół

Warto pamiętać, że zespół tworzą ludzie przez cały czas trwania określonego projektu lub pracy. Oznacza to, że nie wszystko zaczyna się i kończy na sprawach służbowych. Osoby tworzące projekt to mix osobowości, które by móc efektywnie współpracować, muszą się dobrze poznać. Dobrym sposobem na budowanie przynależności do zespołu jest zabieranie jego członków na integracje. Może to być wspólny wypad na kręgle, czy zwyczajne spotkanie na mieście. Zespoły, które częściej się integrują, pracują efektywniej, gdyż ludziom łatwiej jest się ze sobą porozumieć, a atmosfera jest nieporównanie lepsza. Nie należy jednak przesadzać z częstotliwością takich spotkań – praca jest w projekcie najważniejsza, a integracja stanowi wyłącznie narzędzie, które używane rozsądnie, przyniesie pozytywne rezultaty.

 

  1. Przystosuj delegowane zadania do odpowiednich osób

Delegowanie zadań jest jedną z podstaw w projekcie, ale trzeba pamiętać, że nie każda osoba podoła każdemu zadaniu. Niektórzy nie odnajdują się w pewnych typach pracy i w żaden sposób tego nie zmienimy. Nie warto na siłę delegować czegoś, w czym ktoś się nie odnajdzie i będzie czuł się źle, robiąc to. Lepszym rozwiązaniem jest odnalezienie typu zadań, w których dana osoba się sprawdza. Z pomocą może tu przyjść test osobowości (np. ten) – wystarczy poprosić członków zespołu, aby go rozwiązali i sprawdzić, jakie podejście będzie odpowiednie do każdego z osobna. To łatwiejszy sposób. Drugim – trudniejszym, ale bardziej efektywnym – jest pomoc w rozwiązaniu jakiegoś problemu i pokazanie krok po kroku, w jaki sposób należy postępować w przypadku trudniejszych zadań. Dzięki temu współpracownik poczuje się pewniej oraz nauczy się nowych rzeczy. Mało tego, lider w ten sposób wytwarza indywidualną więź, na zasadzie mistrz-uczeń. Zabieg ten pomaga w budowaniu zaufania i autorytetu wśród członków zespołu oraz wspomaga w ich rozwoju osobistym.

 

  1. Praca też może być atrakcyjna!

Jeżeli chcesz wynieść swoje przywództwo na wyższy poziom, musisz myśleć nieszablonowo. Trzeba przełamywać utarte schematy i wychodzić poza oczekiwania swoich współpracowników, a także zaskakiwać na każdym kroku swoim podejściem do zwyczajnych spraw. Zadania powinny być przedstawione w sposób atrakcyjny, a prezentacje i przemówienia nasycone humorem. Członkowie Twojego zespołu nie spodziewają się tego, dlatego postępując według wyżej wymienionych wskazówek zyskasz nad nimi przewagę. Liderstwo nowoczesne cechuje się wykonywaniem codziennych spraw w niekonwencjonalny sposób. Warto zaprzestać długich, nudnych spotkań, przetykanych tabelkami pełnymi danych. Te dane mogą być przedstawione na infografikach, bądź historii obrazkowej i ograniczone do minimum, które jest absolutnie niezbędne dla Twoich współpracowników. Oczywiście, że całość jest ważna, ale może nie wszystko jest istotne? Pomyśl nad tym i daj upust swojej kreatywności, a zostaniesz doceniony!

 

  1. Spraw, by Twój zespół był wyjątkowy

Unikalna kultura organizacyjna wpływa na atmosferę całego zespołu. Warto wytworzyć kilka wyjątkowych elementów, z którymi Twoi współpracownicy będą się utożsamiać. Ważne jest, by rozmawiać o tych sprawach we wspólnym gronie, gdyż każdy musi czuć, że taki stan rzeczy mu odpowiada. Pewne kwestie możesz zasugerować, ale nie narzucić. Co warto wprowadzić? Pomyśl nad nazwą zespołu, elementem, który będzie towarzyszył wszystkim Twoim prezentacjom (np. „maskotka”), czy dewizą. Możliwości jest wiele i zależą one wyłącznie od Waszej inicjatywy i kreatywności. Personalizacja zespołu wpływa na poczucie przynależności jego członków. Jeżeli ciężko jest Ci dojrzeć zastosowanie tej metody, pomyśl o wszystkich drużynach sportowych, jakie znasz – każda z nich ma swoją nazwę, tradycje, wartości, historię i spójność wizualną nie bez przyczyny.

 

Jak widzisz, sposobów jest wiele, ale nie ma jednej recepty na sukces. Wszystko zależy od tego, jakim liderem chcesz być. Łącz style, przełamuj schematy i mieszaj konwencje, a Twój zespół zyska na tym bardzo dużo. Nie bój się pytać, rozmawiać i przyznawać do błędów, a zyskasz szacunek i zaufanie podopiecznych. Buduj swój autorytet nie na strachu, ale na pozytywnych odczuciach. Nie bez powodu zostałeś liderem – masz świetne predyspozycje do osiągania wielkich rzeczy, ale tylko od Ciebie zależy, kiedy po nie sięgniesz.

 

Chcesz spróbować swoich sił? Dołącz do nas i przekonaj się sam 🙂

Więcej na: www.aiesec.pl/rekrutacja