Dlaczego kochamy praktyki?

Bo czy na pewno je kochamy? Nie raz jest to zderzenie marzeń z rzeczywistością w postaci stereotypowego parzenia kawy i chodzenia na pocztę, czasami zdarzy się ambitna i rozwijająca praca okupiona nieprzespanymi nocami i siedzeniem w buirze po godzinach. A to wszystko zawyczaj za marną pensję lub nawet jej brak. A jednak, co raz więcej młodych ludzi aplikuje na praktyki, i to na coraz wcześniejszym etapie studenckiego życia. Czy na prawdę aż tak spieszy się nam do kariery naszych marzeń? A może to jednak presja otoczenia z którą ciężko nam się zmierzyć?

W dzisiejszych czasach nie ma chyba studenta uczącego się na polskiej uczelni ekonomicznej, który byłby w stu procentach zadowolony ze swoich naukowych poczynań. Większość z nas narzeka na fakt, że wykładowcy przekazują tylko wiedzę teoretyczną, niewystarczającą żeby odnaleźć się na rynku pracy. Czy zatem praktyki to jedyna możliwość, żeby nabyć praktyczne umiejętności jakich nie zapewniają nam studia? Na pewno jest to jedna z możliwości, bo jeżeli trafiamy do firmy, która widzi w nas kogoś więcej niż tylko chłopca na posyłki możemy być pewni, że rozwiniemy się dużo bardziej niż poprzez siedzenie w książkach. Pocieszające jest też zmieniające się nastawienie firm, które coraz bardziej doceniają potencjał i motywację młodych studentów, nawet jeżeli brakuje im doświadczenia. Nic więc dziwnego, że tak nas to tego ciągnie, bo czy jest coś lepszego niż poczucie spełnienia i satysfakcja z wykonywanej pracy? 🙂

Z drugiej strony, odbywanie różnorodnych praktyk i możliwość wpisania ich później w CV niewątpliwie pozwala nam spać spokojniej. W czasach, w których nie da się zapomnieć o wszechobecnym bezrobociu, rodzice zrzędzą że odetną Cię od funduszy a znajomi prześcigają się w szczurzym maratonie , nie ciężko o ciagły stres i zamartwianie się o przyszłość. Nabywanie coraz to nowszego doświadczenia zawodowego już teraz niewątpliwie może nam pomóc w przyszłości zdobyć pracę marzeń i wybić na tle innych. Przy okazji oswajamy się z kulturą pracy i mamy możliwość uczyć się od osób dużo bardziej doswiadczonych od nas. Same plusy, możnaby pomyśleć.

Ale czy nie za bardzo się z tym wszystkim śpieszymy? ‘Jeszcze się w życiu napracujesz‘ – taki komentarz słyszę często od kolegów starszych stażem i nie da się ukryć, że jest on dosyć prawdziwy. Prze dnami całe życie do przepracowania i ostatnie lata względnej beztroski – jak więc pogodzić te dwa aspekty i znaleźć odpowiednie rozwiązanie i na teraz i na przyszłość? Na pewno nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, po prostu nie pozwólmy sobie zgubić naszego studenckiego ‚ja‘. W końcu mamy dostęp do wielu innych możliwości rozwoju, nie tylko w postaci praktyk, korzystajmy z tego!

Maria Świerblewska