Historia Melanii

melania

Pierwszy projekt, pierwsze zmagania jako team members, pierwsze rozmowy…
Mogłabym tak dalej wymieniać, bo możliwości jakie dał i ciągle daje mi AIESEC są rozległe. Nie tylko ja ciągle się rozwijam, ale także wolontariusze, którzy przyjeżdżają do Polski aby realizować nasze projekty. Ale zacznijmy od początku 😉

 

Swoją przygodę z AIESEC zaczęłam wiosną. Od razu wiedziałam, że chcę spróbować swoich sił w tej organizacji żeby podszkolić trochę język angielski. Nie zdawałam sobie wtedy jeszcze sprawy, że to coś więcej. Jednak już podczas konferencji, podczas pierwszego spotkania z leaderem zespołu do którego dołączyłam zobaczyłam, że to jest coś więcej. Zostałam przydzielona do działki zajmującej się organizowaniem pracy w przedszkolach wolontariuszom z zagranicy. Mój projekt zajmował się sprowadzaniem wolontariuszy z zagranicy do Polski, żeby uczyli tolerancji, pokazali trochę swojej kultury i także mogli co nie co nauczyć dzieci angielskiego. Najlepsze jest uczucie kiedy już taka osoba przyjedzie do twojego kraju i na końcu projektu podziękuję Ci z całego serca za danie takiej szansy. Wtedy zdałam sobie sprawę jaką można mieć moc, ponieważ umożliwiłam osobie z drugiego końca świata przyjazd tuta i przejście pewnej transformacji. Przykładem może być dziewczyna z Chin, która od początku była bardzo zaradna, ale bardzo zamknięta, mimo że świetnie radziła sobie w pracy. W ostatni tydzień jej wolontariatu zaczęłam z nią codziennie wychodzić i wtedy powiedziała, że żałuję tego, że wcześniej nie integrowała się z nami. Mimo, iż od razu po wolontariacie wyjechała na podróż po Europie, mam z nią stały kontakt.  Wiem też, dzięki wolontariatowi w Polsce odnalazła swój cel w życiu. Chce po studiach dostać dobrą pracę, zarabiać, móc dalej zwiedzać i spróbować znowu swoich sił podczas wolontariatu. Muszę jeszcze podkreślić, że miała niecałe 19 lat! Może to nie wydawać się jakimś wielkim osiągnięciem, ale dla mnie takie jest! Poczułam się zmotywowana i po pewnych chwilach wahania zdecydowałam się, że moim kolejnym krokiem w organizacji będzie zostanie liderem zespołu.

 

Nie żałuję mojej decyzji dołączenia do AIESEC. Najlepsze jest to, że mogę mieć realny wpływ na otoczenie, ludzi, rozwijać się i po prostu poznawać świetne osoby. Jeszcze z pół roku temu nie mogłabym powiedzieć, że znam osoby z Algierii, Chin, Hong Kongu, Singapuru, Ekwadoru, Meksyku, USA, Kanady, Indii, Iranu, Pakistanu itd.., a dzisiaj już tak. Co następnie ? Być może sama wyjadę na wolontariat, praktyki gdzieś w odległych zakątkach świata? Kto wie.

http://ue.aiesec.pl/formularzz